Home / Artykuły / Czas na Amerykę Południową! Zapowiedź GP Argentyny

Czas na Amerykę Południową! Zapowiedź GP Argentyny

Dwa tygodnie musieliśmy oczekiwać na drugą odsłonę walki o tytuł Motocyklowego Mistrza Świata sezonu 2017. Zawodnicy po wizycie na Bliskim Wschodzie i GP Kataru przenoszą się na drugi koniec świata – do Argentyny, na tor Autodromo Termas de Rio Hondo. Zawody na nim odbywają się zaledwie od trzech lat, choć historia GP Argentyny jest „nieco” dłuższa!

Pierwsze grand prix datuje się na rok 1961. Odbyło się ono w Buenos Aires.  W klasie 500ccm ze zwycięstwa cieszyli się gospodarze dzięki triumfowi Jorge Kisslinga. Rok później sukces świętował inny Argentyńczyk – Benedicto Caldarella. Za trzecim razem zwyciężyła już „reszta świata” – najlepszy był bowiem słynny Mike Hailwood. Po 1963 roku GP Argentyny wypadło z kalendarza aż na 18 lat.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powrót – znów do Buenos Aires – odbył się w 1981 roku, jednak po 1982 roku znów nastąpiła przerwa. Historia wyścigu była bardzo „poszatkowana”, bowiem w tej samej dekadzie zawodnicy wrócili do Buenos tylko raz – w 1987 roku, gdy wygrał Eddie Lawson.

Nie inaczej było w latach dziewięćdziesiątych. W 1994 roku GP Argentyny wygrał Mick Doohan, powtarzając sukces w 1995 i 1998 roku (znów mieliśmy przerwę trwającą dwa lata). Ostatni raz w Buenos Aires jeżdżono w 1999 roku – zwyciężył Kenny Roberts Junior, dublując osiągnięcie swojego ojca z 1982 roku.

Po 15 latach przerwy wyścig powrócił do kalendarza. Jednak już nie do Buenos Aires, a do miasta Termas de Rio Hondo w prowincji Santiago del Estero. Obiekt został wybudowany dużo wcześniej, bo w 2008 roku. Ścigały się na nim samochody i dopiero w 2012 padł pomysł zmodernizowania go. Jest to najnowocześniejszy obecnie obiekt w tej części Ameryki Południowej.

Pierwszy wyścig na Termas de Rio Hondo wygrał Marc Marquez. Hiszpan powtórzył ten sukces także rok temu, sensacyjnie dając Hondzie zwycięstwo. Sensacyjnie – bo mało kto wierzył, że borykający się z nowym motocyklem japoński zespół poradzi sobie z superszybką wtedy jeszcze Yamahą. Drugim – i jedynym na razie innym triumfatorem w MotoGP jest Valentino Rossi, który wygrał GP Argentyny w 2015 roku.

Jeśli chodzi o inne warte uwagi wyniki, to na czoło wysuwa się dwukrotne zwycięstwo GP Argentyny w klasie Moto2 w wykonaniu niesamowicie solidnego tam Johanna Zarco. W 2014 roku w tej samej klasie zatriumfował inny obecny zawodnik MotoGP – Tito Rabat. Warte wspomnienia jest jeszcze sensacyjne zwycięstwo w Moto3 dla Khairula Idhama Pawiego z ubiegłego roku. Młody Malezyjczyk okazał się dominatorem deszczowych zmagań w sezonu 2016. W tym roku przeszedł już do Moto2.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Tegoroczny wyścig może odbywać się w mokrych warunkach. Opady prognozowane są zwłaszcza na sobotę i niedzielę, a więc na dzień kwalifikacji i wyścigów. Warto też wspomnieć, że Argentyna zmaga się ze skutkami powodzi i może na tym cierpieć organizacja wyścigów, bowiem pojawiły się problemy z przejezdnością dróg.

Tor ma 4.8km długości i ma 14 zakrętów – pięć lewych i dziewięć prawych. Najdłuższa prosta – ta pomiędzy zakrętami 4 i 5 – ma 1076km długości.

>> Zobacz godziny transmisji telewizyjnych oraz harmonogram rundy w Argentynie <<

Dystans wyścigu MotoGP: 120,2km (25 okrążeń)
Dystans wyścigu Moto2: 110,5 (23 okrążenia)
Dystans wyścigu Moto3: 100,9km (21 okrążeń)
Rekord toru: 1:37.683s (Marc Marquez, kwalifikacje 2014)
Rekord okrążenia wyścigu: 1:39.019s (Valentino Rossi, 2015)
Średnia szybkość: 168,4km.h
Najwyższa szybkość: 334,1km/h (Stefan Bradl, Honda, 2014)

Źródło: motogp.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

Komentarze: 1

  1. Zdjęcie profilowe polerst

    Najwyższa szybkość: 334,1km/h (Stefan Bradl, Aprilia, 2014) – pierwsza myśl: Bradl się tak rozpędził na Aprilii? :o druga myśl: ale on wtedy jeździł na Hondzie! :D

    Fajnie byłoby zobaczyć deszczowy wyścig, znowu pare niespodzianek by było. A dla @kasiakowalska sezon rozpocznie się dopiero w Austin (bo Katar nocny, Argentyna deszczowa, a może i Austin deszczowe :D)

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
29 zapytań w 1,177 sek
Zamknij
Zapraszamy na nasz Fanpage!