Home / Artykuły / Ku pamięci – Luis Salom 1991-2016

Ku pamięci – Luis Salom 1991-2016

Salom

Luis Salom zostanie zapamiętany jako zawodnik szybki, przebojowy, walczący o każdy ułamek sekundy z nieschodzącym uśmiechem na twarzy oraz wielkim poświęceniu dla rodziny. Zawodnik z ogromnym talentem, który cieszył nas swoją jazdą przez osiem sezonów Motocyklowych Mistrzostw Świata. Przez ten czas zdołał zaskarbić sobie miłość fanów na całym świecie, którzy kojarzyli go z różowym kolorem, tatuażami oraz piękną bezprecedensową jazdą. Na co dzień pocieszny, sympatyczny, dowcipny i otwarty dla ludzi młody człowiek. Zginął w wieku 24 lat, w wyniku wypadku podczas drugiej sesji treningowej kategorii Moto2 na torze Montmelo.

Urodzony na Majorce w dniu 7 sierpnia 1991 roku, Luis pochodził ze zmotoryzowanej rodziny, która zajmowała się autoryzowaną siecią dealerską Yamahy. To właśnie na Yamasze PW 50 w wieku dwóch lat rozpoczął swoją przygodę z jednośladami. Po pokonaniu długiej krętej drogi ścigając się od najmłodszych lat na terenie Hiszpanii, począwszy od supermoto, gdzie w wieku ośmiu lat wygrał swoje pierwsze mistrzostwa na motocyklu o pojemności 50cc po inne lokalne zawody, gdzie również zwyciężał.

Na swoim koncie w Mistrzostwach Świata Luis Salom posiada 118 startów, 4 pole positions, 25 podium, w tym 9 zwycięstw.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Pierwszym poważnym krokiem w karierze Luisa były starty w mistrzostwach Hiszpanii, w których zadebiutował w 2006 roku. Jednak w pierwszym swoim sezonie nie przywiózł żadnego punktu. Luis od momentu, kiedy pierwszy raz wsiadł na motocykl zawsze był wojownikiem.

Rok później jego kariera nabrała znaczącego rozpędu, w sezonie 2007 Salom startował na dwóch frontach. W mistrzostwach Hiszpanii kategorii 125cc zajął siódme miejsce w klasyfikacji generalnej, natomiast w Pucharze Red Bulla już w debiucie zajął drugie miejsce w Jerez, a w generalce uplasował się na piątej pozycji.

Salom 2007 valencia CEV

Sezon 2008 to dwa tytuły wicemistrzowskie, odpowiednio w mistrzostwach Hiszpanii kategorii 125cc (4/7 wyścigów na podium). Drugi tytuł wicemistrzowski w Red Bull Rookies Cup, po kapitalnym początku sezonu zwyciężając cztery z pięciu wyścigów Luisowi na koniec sezonu zabrakło zaledwie 4 oczka do tytułu.

Salom Rookies Cup

W roku 2009 Luis zadebiutował z dziką kartą w Motocyklowych Mistrzostwach Świata kategorii 125cc podczas rundy w Jerez w zespole SAG-Castrol, gdzie zajął 23 miejsce. W tym samym sezonie Luis dostał propozycję startów w ostatnich dziesięciu wyścigach w teamie Jack&Jones w zastępstwie Simone Corsiego, który zmienił zespół w trakcie sezonu. W zaledwie trzecim wyścigu dla nowego zespołu #39 ukończył wyścig na Donington Park na szóstym miejscu.

Salom 2010Swój pierwszy pełny sezon 2010 w kategorii 125cc Luis rozpoczął w zespole Lambretta Reparto Corse, jednak już w trzecim wyścigu sezonu Salom wystartował na Aprilii w teamie Stipa-Molenaar Racing GP, gdzie prezentował stały dobry poziom kończąc aż dziewięć wyścigów w TOP 10. W przedostatnim wyścigu sezonu w Portugalii Luis uzyskał swój najlepszy dotychczasowy rezultat, finiszując na piątym miejscu. Pierwszy sezon na pełen etat Luis ukończył na dwunastym miejscu w klasyfikacji generalnej.

“El Mexicano” (taki nosił pseudonim,) z sezonu na sezon stawał się coraz bardziej popularny. W sezonie 2011 ponownie dosiadał Aprilii RSA 125 tym razem w zespole RW Racing GP, gdzie spędził cały sezon.  W holenderskiej rundzie Grand Prix na torze Assen #39 stanął pierwszy raz w Mistrzostwach Świata na podium co było sporym zaskoczeniem. Ten sam wynik Luis powtórzył podczas rundy w Australii, gdzie ponownie stanął na drugim stopniu podium. Sezon 2011 potwierdził wysoki potencjał Saloma, który w kilku wyścigach jechał w czołówce i walczył o jak najwyższe lokaty. W klasyfikacji generalnej ukończył sezon na ósmej pozycji.

pierwsze podium assen

W sezonie 2012 Luis Salom postanowił zostać w zespole RW Racing GP, podbudowany wynikami z zeszłego sezonu Mexicano chciał powalczyć o kolejne podia. Zmieniła się tylko maszyna, ponieważ od tego sezonu zawodnicy zamienili dwusuwowe 125tki na czterosuwy o pojemności 250cc rozpoczynając zmagania nowej kategorii Moto3. To był wspaniały sezon dla Luisa, w kilku wyścigach pokazał się z niesamowitej strony. W wyścigu w Indianapolis Luis sięgnął po pierwsze zwycięstwo w swojej karierze. Ostatecznie sięgnął po dwa zwycięstwa w sezonie, ośmiokrotnie stając na podium. Zawodnik z Majorki zdobył tytuł v-ce Mistrza Świata.

Salom 2012

Poprzedni sezon otworzył drogę do startów w fabrycznym zespole Red Bull KTM Ajo, gdzie już podczas pierwszego weekendu Salom zdobył pole position i wygrał wyścig. Luis szybko stał się faworytem do tytułu mistrzowskiego i przez większą część sezonu prowadził w klasyfikacji generalnej. Stanął na podium w pierwszych ośmiu wyścigach sezonu 2013, jednak po dramatycznej końcówce sezonu Mexicano zajął dopiero trzecie miejsce w generalce, co z uwagi na przebieg sezonu było rozczarowaniem. Dla Saloma był to jednak najlepszy sezon w historii startów w Mistrzostwach Świata, Hiszpan stanął na podium w 12/17 wyścigach, wygrywając siedem z nich.

Salom 2013

Rozczarowanie wynikające z końcówki sezonu 2013 trwało krótko, ponieważ w nadchodzącym sezonie Luis Salom dostał miejsce w kategorii Moto2 w jednym z najlepszych zespołów w stawce, kierowanym przez Sito Ponsa Pagina Amarillas. Jego team partnerem został aktualny Mistrz Świata kategorii Moto3 Maverick Vinales. Dwójka Hiszpanów jak na debiutantów spisywała się bardzo dobrze, Luis stanął na najniższym stopniu podium już podczas trzeciej rundy w Argentynie. Salom drugi raz na podium stanął na słynnym torze Mugello, gdzie do ostatnich metrów walczył o zwycięstwo z Tito Rabatem. Swój debiutancki sezon w kategorii Moto3 zakończył na ósmym miejscu, co dobrze rokowało na kolejny sezon.

Sezon 2015 Luis rozpoczął obok nowego team partnera, którym został stary rywal z niższej kategorii Alex Rins. Maverick Vinales odszedł do królewskiej kategorii. Dwa sezony i trzech młodych utalentowanych, świetnie rokujących hiszpańskich zawodników w bardzo konkurencyjnym zespole, którzy toczyli batalie w kategorii Moto3 w poprzednich sezonach. Niestety tym który wypadł najsłabiej z wymienionej trójki był właśnie Luis Salom, na co się przed sezonem nie zapowiadało. Znakomite wyniki Rinsa dawały dużo do myślenia Luisowi, który był już drugi sezon w Moto2 i teoretycznie powinien być numerem jeden w zespole Sito Ponsa. Sezon ten okazał się dużo trudniejszym od poprzedniego, w którym aż dziewięciokrotnie nie zdobywał punktów. Luis zakończył sezon 2015 na trzynastym miejscu w klasyfikacji generalnej, jego najlepszym rezultatem było dwukrotnie piąte miejsce w Mugello i Katalonii.

salom.middle

Rok 2016 był trzecim w historii startów w kategorii Moto2 sezonem Luisa, jednak pierwszy w nowej-starej ekipie SAG, z którą #39 debiutował w Mistrzostwach Świata 7 lat temu. Zawodnik z Majorki odpłacił się już w pierwszym starcie w Katarze stając na drugim stopniu podium. Jego radość była ogromna, podium zadedykował swojej mamie, dzięki której odzyskał radość z jazdy. W kolejnych wyścigach Luis zbierał cenne oczka, nie udało mu się tylko w ostatniej rundzie we włoskim Mugello.

Salom 2016 Qatar

W tym momencie historia przesympatycznego Hiszpana się urywa. Niestety nie będziemy mogli nic więcej dopisać. 24-letni Luis Salom zmarł w wyniku obrażeń odniesionych po wypadku na torze Montmelo przed GP Katalonii, który wydarzył się w drugim treningu wolnym. Luis wyjechał na tor po raz ostatni, ciesząc się jazdą i naciskając na maksimum.  W przeciągu trzynastu ostatnich lat zabrano nam z toru czterech wspaniałych zawodników, a przede wszystkim ludzi. Bardzo trudno uwierzyć, że nie zobaczymy już Mexicano na torach i w padoku. Miał przed sobą jeszcze wiele do osiągnięcia, kochał ten sport i zginął robiąc to co kochał.

Kliknij, aby pominąć reklamę

AUTOR: Dominik Zajączkowski

Zdjęcie profilowe Dominik Zajączkowski

komentarzy 8

  1. Może przynajmniej inni zawodnicy jak Marquez, Rossi, Lorenzo nieco spokornieją przynajmniej na jakiś czas. Bo te ich wszystkie ceregiele mimo wszystko w zestawieniu ze śmiercią nie maja sensu. Zresztą niech dziękują Bogu, że dał im taką drogę, że mogli w ogóle dojść do miejsca w którym są. Ale to nie znaczy, że wszystko im wolno. Nie po to są na takim poziomie, żeby promować nienawiść. Gdyby im Bóg nie dał takich okoliczności nic nie różniliby się od nas, zwykłych ludzi.

  2. Zdjęcie profilowe Mefisto

    Dzisiaj dopiero dowiedziałem się o tym przez brak czasu. Obejrzałem nawet część trzeciego treningu Moto2 i zdziwiło mnie, że nie ma w tabeli Luisa. A tu tak wiadomość… niech spoczywa w pokoju… ;(

  3. W Moto3, za czasów fabrycznego KTM’a, rozgrywał Rinsa i Vinalesa po profesorsku ( zwłaszcza końcówki wyścigów ), przyszłość MotoGP.

    Niczego nie można być pewnym w życiu. Podobna kariera do Nico Terola, trochę się pogubił, trochę wypadków zaliczał w ostatnim czasie, coraz rzadzsze wizyty na podium, a potem to…

    Współczuję matce, często na torze, mocno się angażowała.

  4. Zdjęcie profilowe sb.slav

    Strasznie przykra sytuacja, taki sympatyczny zawodnik, upadek nawet nie przy jakiejś znacznej prędkości i pechowo motocykl gruchocze kruche ludzkie ciało.

  5. Zdjęcie profilowe Cezar71

    Nie wierzę… kurwa, nie wierzę! Ciągle wydaje mi się to jakieś irracjonalne… Ten chłopak niejako dorastał na moich oczach. Pamiętam go takiego młodziutkiego… niemal dzieciaka. Zamierzałem synkowi kupić w tym sezonie pocketbike’a. Ale nie. Nie zrobię tego. A co, jeśli będzie taki durny, taki zero-jedynkowy jak jego ojciec. Jak ja… Ja jakimś pieprzonym cudem przeżyłem. Nie zniósłbym tego, co dziś czuje matka Saloma. Pamiętacie ją zapewne – “dobrze utrzymana czterdziestka” z długimi czarnymi, mocno kręconymi włosami. Była w boxach na każdym wyścigu Luisa. Często ją pokazywano, pewno też w sporej mierze dlatego, że wyglądała prawie jak jego starsza siostra. Fuck… ona to widziała. Widziała, jak ginie jej ukochany syn. Kurwa, nic… nic gorszego przytrafić w życiu się nie może. Śmierć nie jest taka straszna, jak by się mogło wydawać pod warunkiem, że to ty giniesz. To ta część życia, która nas nie dotyczy, bo kiedy nadejdzie już nie żyjemy. Taaak… to tylko jeden z paradoksów Diogenesa. Ale tak naprawd śmierć boli. Boli przekurewsko. Nie do wytrzymania! Tych, którzy tu zostali. Sami…

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
98 zapytań w 0,824 sek
Zamknij
Zapraszamy na nasz Fanpage!