Home / Moto2 / Toni Elias Mistrzem Świata klasy Moto2! – Grand Prix Malezji

Toni Elias Mistrzem Świata klasy Moto2! – Grand Prix Malezji

Wyścig klasy Moto2 o Grand Prix Malezji był jednym z najbardziej emocjonujących w sezonie 2010, które mogliśmy oglądać do tej pory. Zacięta walka o pozycje, jazda na granicy i zaskakujące zakończenie rywalizacji – tego wszystkiego dziś nie zabrakło. W dodatku poznaliśmy również pierwszego, historycznego Mistrza Świata tej debiutującej klasy!

 

Mimo iż przed wyścigiem wiele mówiło się o losach tytułu, ani niezaprzeczalny faworyt Toni Elias, ani jedyny zawodnik, który był w stanie jeszcze teoretycznie mu zagrozić – Julian Simon – nie skupiali się na walce o Mistrzostwo. Obaj zawodnicy chcieli po prostu wygrać wyścig o Grand Prix Malezji. Szczególnie zależało na tym zawodnikowi zespołu Mapfre Aspar Team, który pomimo drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej, nie wygrał jeszcze ani razu w sezonie 2010.

 

Przez wszystkie sesje Julian robił co w jego mocy, by odpowiednio przygotować się do drogi po wygraną. W czasie sobotnich kwalifikacji wywalczył Pole Position i z pierwszego pola startowego rozpoczynał dzisiejszy wyścig. Start jednak w wykonaniu Hiszpana był katastrofalny i Simon spadł na daleką pozycję! Liderem zaś został Thomas Luthi, który fantastycznie rozpoczął wyścig. Za nim jechali Toni Elias, Alex de Angelis i Dominique Aegerter.

 

Jak to jednak bywa w klasie Moto2, gdzie bogactwo kierowców jest nadzwyczaj obfite, taki stan rzeczy nie utrzymał się długo. Toni Elias szybko wyprzedził Szwajcara, a z tyłu już co sił przebijał się do przodu Andrea Iannone, który chciał zatrzeć wspomnienie o zupełnie nieudanym dla niego Grand Prix Japonii. Włoch słynie z dobrych pierwszych okrążeń wyścigów i tym razem jechał według sprawdzonej taktyki. Również Scott Redding, który startował dopiero z 8 pola, zabrał się za wyprzedzanie rywali.

Elias i Luthi korzystali z zamieszania za ich plecami i trochę odjechali rywalom. Po przedarciu się na trzecie miejsce, gonił ich Andrea Iannone. Niebawem dołączyli do nich jednak inni zawodnicy, bowiem walka pomiędzy Hiszpanem i Szwajcarem sprawiła, że ich tempo nie było najlepsze i reszta mogła do nich spokojnie dojechać.

 

Toni wciąż był liderem, ale nie miał łatwego życia z Luthim. Szwajcar co rusz podjeżdżał bardzo blisko motocykla Hiszpana i ten musiał jechać niezwykle uważnie. Dodatkowo do tego wszystkiego wmieszał się Iannone. Włoch próbował wyprzedzić Thomasa, ten jednak go nie puścił i ci dwaj zawodnicy aż otarli się o siebie. Skorzystał na tym Scott Reddnig, który wślizgnął się pod łokieć Iannone, stan tak utrzymał się jednak tylko przez chwilę, bowiem na prostej startowej Andrea ze swoim szybkim motocyklem bez problemów wyprzedził Brytyjczyka. W tym samym czasie przed nimi na prowadzenie wyszedł Luthi! Szwajcar idąc za ciosem zaczął odjeżdżać od reszty rywali.

 

Za plecami Thomasa wrzało. Pozycje udało się odrobić Julianowi Simonowi i jechał on teraz za Andreą Iannone. Przed nimi błąd popełnił Scott Redding i natychmiast stracił dwie pozycje. Na końcu tej grupy jechali Roberto Rolfo i Alex de Angelis, którzy w tej fazie wyścigu utrzymywali kontakt z zawodnikami jadącymi przed nimi i obserwowali rozwój wydarzeń.

 

Andrea postanowił zaatakować Eliasa. Toni musiał ostro hamować i Włochowi udało się objąć drugą lokatę. Sekundę później Elias popełnił błąd, który spowodował, że również Simon znalazł się przed nim. Zawodnik #24 starał się szybko kontratakować, ale Julian zamknął mu drogę. W tym samym czasie Iannone objął prowadzenie! Roszadom nie było końca. Na tym etapie wyścigu wiele wrażeń dostarczała rywalizacja dwójki Simon – Elias. Obaj zawodnicy nie odpuszczali, atakowali na zakrętach i kontratakowali. Toniemu wreszcie udało się wrócić na 3 pozycję. Julian kolejny raz przymierzał się do ataku, jednak za szybko chciał wejść w zakręt i popełnił błąd przez który nieznacznie wyjechał z toru! Wiele szczęścia przy tym zdarzeniu miał Toni Elias – gdyby Simon nie zachował się przytomnie, to obaj mogliby wylecieć poza tor! Julian szybko powrócił do stawki na 7 miejscu, miał jednakże sporo dystansu do ponownego odrabiania.

 

 

 

Andrea Iannone, po objęciu prowadzenia, starał się w swoim stylu uciec przeciwnikom. Tym razem jednak to zadanie nie było łatwe. Wręcz przeciwnie – Tom Luthi dojechał do Włocha i na 13 okrążeń do mety znów objął prowadzenie. Niezbyt długo jednak cieszył się przewodzeniem w stawce, bowiem chwilę później popełnił błąd i Andrea znów był przed nim.

 

Ósme okrążenie wyścigu było niezwykle pechowe dla zawodników. W dalszej części stawki Simon gonił i gonił rywali, aż w końcu…przewrócił się! Tym razem wypadek był poważniejszy, Julian długo musiał walczyć z motocyklem, aby powrócić do rywalizacji. Hiszpanowi udało się pojechać dalej, ale był na niezwykle odległym miejscu. Kilka chwil po wypadku Simona przewrócił się również Tom Luhti! Szwajcar zaliczył uślizg motocykla i wypadł w żwir. Nie dało się już nic zrobić i świetnie jadący zawodnik #12 w taki sposób zakończył rywalizację.

 

Iannone wciąż był liderem. Na drugie miejsce wskoczył Toni Elias, trzeci zaś był Alex de Angelis. Za trójką prowadzącą jechał Roberto Rolfo i Scott Redding. Tempo jazdy Włocha było fantastyczne i widać było, że bez problemu dogoni czołówkę. Tak też się stało. Na 10 okrążeń do zakończenia wyścigu Rolfo na dobre włączył się do walki o podium. Tymczasem na drugą lokatę awansował De Angelis. Roberto zabrał się za wyprzedzanie Eliasa i bez problemu poradził sobie z hiszpańskim rywalem. Niedługo potem wyprzedził również De Angelisa, by w końcu, po błędzie Iannone, awansować na pozycję lidera! Andrea był wyraźnie niezadowolony z takiego stanu rzeczy, starał się czym prędzej kontratakować, próba jednak okazała się nieskuteczna, w dodatku prawie zderzył się z De Angelisem!

 

Walka na czele trwała w najlepsze, tymczasem z wyścigu odpadali kolejni zawodnicy. Przewrócili się m.in. Yuki Takahashi i Gabor Talmacsi. Inni natomiast mieli wyraźne problemy z wytrzymaniem kondycyjnym w tych ciężkich dla wielu kierowców warunkach. Do boksów zjechali Sergio Gadea i Scott Redding, który na granicy omdlenia był z motocykla dosłownie ściągany przez pracowników swojego zespołu.

 

Im bliżej było do mety, tym większe problemy z jazdą miał Iannone. Roberto wyraźnie mu odskoczył, a do wyprzedzania skutecznie zabrał się De Angelis. Teraz Włoch musiał skupić się na obronie trzeciej pozycji przed Tonim Eliasem.

Do mety pozostały 4 okrążenia i miały one niezwykle emocjonujący przebieg. Czwórka prowadząca podzieliła się na dwie pary, które zawzięcie walczyły. Alex de Angelis jechał jak cień za Roberto Rolfo, a Andrea Iannone i Toni Elias nieustannie zamieniali się na pozycjach. Toni wiele zyskiwał na końcowej prostej, jednak w zakrętach lepiej wypadał Iannone. Włoch nie miał najmniejszego zamiaru odpuścić. Obierał nietypowe tory jazdy i mimo kłopotów ze stabilnością motocykla robił wszystko, by tylko dojechać do mety przed Eliasem.

 

Roberto Rolfo zaś znakomicie rozegrał dwa ostatnie okrążenia! Z ogromną precyzją zamykał drogę De Angelisowi. Zawodnik z San Marino również pokazywał, na co go stać, jednak dziś to Włoch był bezbłędny. Do ostatnich metrów Alex starał się jeszcze wyprzedzić, jednak nie udało mu się to i Roberto Rolfo wygrał Grand Prix Malezji klasy Moto2 zaledwie o 0,040s! Trzecie miejsce po tej bezpardonowej walce zdobył Andrea Iannone. Toni Elias dojechał do mety czwarty, jednak i on miał ogromne powody do radości – ten rezultat zagwarantował mu tytuł Mistrza Świata klasy Moto2!

 

Piąty linię mety przejechał Alex Debon, który w wyścigu ostro o tę lokatę walczył z 6 dziś Karelem Abrahamem,7 Stefanem Bradlem i 8 Dominique Aegerterem. Dziewiąty do mety dojechał Jules Cluzel, natomiast 10 był Simone Corsi. Również ten zawodnik może być zadowolony z osiągniętego rezultatu, przypomnijmy bowiem, że przez wypadek w pierwszych minutach kwalifikacji zmuszony był dziś startować z ostatniej pozycji!

 

WYNIKI GRAND PRIX MALEZJI KLASY MOTO2 – KLIKNIJ

 

 

Dla wszystkich zawodników z pierwszej czwórki Grand Prix Malezji będzie zapewne miłym wspomnieniem. Roberto Rolfo wygrał swój pierwszy wyścig w klasie Moto2. Alex de Angelis, po fatalnych przeżyciach w tym roku wreszcie wskoczył na podium i pokazał, na co go naprawdę stać. Andrea Iannone natomiast zatarł niemiłe wspomnienie o Grand Prix Japonii. Zapewne jednak najszczęśliwszy z nich wszystkich był dziś Toni Elias, którego sukces przyćmił wszystko. Ten rewelacyjny w tym sezonie zawodnik w pełni zasłużył na to, by zostać Mistrzem Świata i ciężko sobie na ten tytuł zapracował.

 

Znamy już Mistrza Świata w tej kategorii, ale emocji na pewno nie zabraknie w tej klasie. Jak pokazują nam wyścigi, każdy zawodnik ma tu szansę wygrać lub stanąć na podium. Wielu kierowców przed podpisaniem nowych kontraktów chce się jeszcze zaprezentować z jak najlepszej strony, więc pozostaje mieć nadzieję, że pozostałe rundy będą równie fascynujące, jak dzisiejsza. Już za tydzień zawodnicy ścigać się będą w Australii.

AUTOR: Ania Pyzałka

Na portalu MotoSP.pl od 2005 roku. Szczególnie oddnana klasom Moto3 i Moto2. Uwielbia patrzeć, jak rodzą się nowe talenty świata MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
18 zapytań w 0,719 sek