Home / Moto3 / Zawodnicy klasy 125cc o Grand Prix Malezji

Zawodnicy klasy 125cc o Grand Prix Malezji

Kiedy w klasach Moto2 i MotoGP poznaliśmy już nazwiska nowych Mistrzów Świata, w kategorii 125cc zabawa trwa. Jedno jest pewne – tutaj tytuł na pewno trafi w ręce Hiszpana.

 

Słynna już trójka Marc Marquez, Nicolas Terol oraz Pol Espergaro i tym razem stoczyli pomiędzy sobą walkę o zwycięstwo. Najlepszą taktykę zastosował jednak Marc Marquez. Kolejny raz w tym sezonie nie było na niego mocnego. Początkowo zawodnik Red Bull Ajo Motorsport uczestniczył w walce z Terolem i Espargaro. Kiedy jednak jego opony dostatecznie się rozgrzały – młody zawodnik kolejny raz uciekł rywalom.

 

Wiedziałem, że na początku wyścigu nie będzie łatwo” – mówił Marquez – „Zdecydowaliśmy się bowiem zaryzykować i założyć twardą oponę na przód. Na początkowych okrążeniach nie czułem się pewnie na motocyklu, chciałem jak najlepiej rozgrzać opony, tak aby uniknąć upadku. Widziałem, że Terol jedzie całkiem dobrze i ma szybkie tempo, ale czułem się komfortowo, ponieważ zdawałem sobie sprawę, że gdy moje opony osiągną odpowiednią temperaturę, mogę mieć lepsze tempo od niego i tak też się stało. Kiedy poczułem się już pewnie na motocyklu, bardzo szybko zabrałem się do pracy. Przez kilka okrążeń jechałem za Nico i dopiero później zaatakowałem – to taktyka opracowana wspólnie z zespołem, w celu uniknięcia nadmiernego ryzyka. To bardzo ważne zwycięstwo – nie tylko powróciłem na czoło klasyfikacji generalnej, ale również dlatego, że wygrałem ze sporą przewagą

 

W klasyfikacji generalnej Marc Marquez ma 247 punktów i wyprzedza drugiego Nico Terola o 3 punkty. Nico, pomimo usilnych starań, nie był tym razem w stanie nawiązać walki z Marquezem i wyścig zakończył na 3 pozycji.

 

Moje tempo było dobre przez cały weekend, ale nie byłem tak szybki jak Marc. Na początku wyścigu próbowałem jechać na pełnej mocy i uciec od reszty, ale Marc i Pol jechali za mną i musiałem zrezygnować z tej taktyki. W połowie wyścigu wiedziałem, że muszę być skupiony i starać się utrzymać miejsce. Niestety, byli szybsi niż ja. Ważne jest to, ze kolejny raz stanąłem na podium i zdobyłem dużo punktów na torze który lubię, pomimo tego, że do tej pory moim najlepszym rezultatem osiągniętym tutaj było piąte miejsce. Jestem zadowolony z pracy mojego zespołu i chcę im podziękować za wielki trud jaki w to wkładają, nie tylko w ten weekend” – mówił Terol.

Czwarte miejsce zajął natomiast Efren Vazquez, który w czasie Grand Prix Japonii miał wypadek tuż po starcie. Na szczęście Hiszpanowi nic się nie stało i bardzo dobrze zaprezentował się przed malezyjską publicznością.

 

Jestem bardzo zadowolony. Pracowaliśmy ciężko przez wszystkie sesje weekendu, aby uzyskać jak najlepszy wynik w wyścigu i osiągnęliśmy cel. Czułem się dobrze pod względem fizycznym i dobrze bawiłem się w wyścigu. Ukończenie rywalizacji na czwartym miejscu jest doskonałym zakończeniem. W czasie moich poprzednich trzech występów na torze Sepang ani razu nie ukończyłem wyścigu, więc to duży sukces” – tak skomentował swój występ Vazquez.

 

Po dwóch trzecich miejscach w ostatnich Grand Prix, Bradley Smith tym razem zadowolić się musiał piątą lokatą. Brytyjczyk jednak miał problemy techniczne z motocyklem i tym tłumaczy ten słabszy wynik:

 

Dzisiejszy wyścig był dla mnie bardzo ciężki, ponieważ wcale nie czułem przedniego zawieszenia. Motocykl blokował się i sprawował się zupełnie inaczej, niż w czasie reszty weekendu. Wykorzystaliśmy w wyścigu takie same ustawienia. Utrzymywanie tempa było bardzo trudne, ale dałem z siebie wszystko, pomimo problemów. Teraz musimy usiąść i zastanowić się, co się stało i naprawić problem przed Grand Prix Australii

 

Pechowcem weekendu był również Danny Webb. Brytyjczyk w wyniku wypadku w czasie piątkowego treningu wolnego złamał kość śródręcza w prawej dłoni. Pomimo urazu, wziął udział w kwalifikacjach i w wyścigu. Niestety, w niedzielę również zaliczył niebezpieczny wypadek w wyniku którego stracił przytomność. Na szczęście udało się uniknąć poważnych obrażeń i Danny jest dobrej myśli:

 

To był trudny weekend. Po moim upadku w treningu mieliśmy sporo komplikacji. Ale w wyścigu czułem się mocny i jechałem szybko pomimo wszystkich problemów. Niestety, kontuzjowana ręka bolała coraz bardziej i to było powodem upadku. Na szczęście, pomimo iż straciłem przytomność, nie odniosłem obrażeń. Teraz mam kilka dni na odpoczynek i zebranie się w sobie. Mam nadzieję pojechać do Australii w pełnej dyspozycji i zaliczyć świetny wyścig

 

Grand Prix Australii zakończy wyścigowy maraton, jaki czekał na zawodników w końcówce sezonu. Wyścig klasy 125cc będzie miał miejsce w niedzielę, o godzinie 4.00 czasu polskiego.

AUTOR: Ania Pyzałka

Na portalu MotoSP.pl od 2005 roku. Szczególnie oddnana klasom Moto3 i Moto2. Uwielbia patrzeć, jak rodzą się nowe talenty świata MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
47 zapytań w 0,741 sek