Home / MotoGP / Burgess o szansach Rossiego

Burgess o szansach Rossiego

Chociaż podczas minionych prób na torze Sepang Valentino Rossi nie spisał się rewelacyjnie, jego ekipa zdawała się być zadowolona. Szerzej owe testy podsumował Jeremy Burgess.

„JB” jak wielu innych Australijczyków nie wydawał się zbytnio podekscytowany całą otoczką związaną z przejściem „The Doctora” do Ducati. Przede wszystkim jednak cieszyło go to, że z każdym dniem jego podopieczny mógł nie tylko jeździć na Desmosedici, ale tez pokonywać coraz więcej okrążeń. Dodał on też, że pracowali nad ustawieniami dwóch motocykli, a „wyścigach używać będziemy prawdopodobnie set-upu, który tak jakby znajdować się będzie pomiędzy tymi dwoma.”

 

Chociaż pierwsze próby w Walencji wypadły słabo, to jednak ogromny wpływ na zaledwie piętnasty czas 32’latka z Tavullii miała kontuzja barku oraz zupełnie nowa maszyna. Wówczas ogromne problemy miał on z przodem GP11, jednak zimą inżynierowie w Bolonii ciężko pracowali, by pozbyć się tych kłopotów. To częściowo im się udało, dzięki czemu już na Sepang #46 czuł się na motocyklu znacznie pewniej. „Nie chcemy budować kopii Yamahy M1,” zapewniał jednak jeszcze w grudniu Vittoriano Guareschi, jeden z dwóch menadżerów fabrycznego teamu Ducati.

 

Burgess w wywiadzie udzielonym serwisowi GPOne.com potwierdził, że cała ekipa pracująca dla Valentino nie przewiduje radykalnych zmian w GP11. Celem numer jeden nadal jest pełne zrozumienie Desmosedici, bo jak wiadomo – każdy motocykl jest inny i w zupełnie inny sposób reaguje na wprowadzane zmiany. „Kiedy dowiemy się dokładnie, co zmienić by uzyskać pożądany efekt, praca od razu będzie łatwiejsza,” przyznał szef mechaników „The Doctora”.

Główną zmianą, do której przyzwyczaić się musi 9’krotny Mistrz Świata jest silnik GP11, który jest zupełnie inny od tego, którego używał w M1-ce. Chociaż Ducati ma swego rodzaju podwójne zawieszenie,  to według „Jerry’ego” nie jest to większym problemem. „Dla mnie to nie jest żaden kłopot w tej chwili. Zasadniczo koła, opony, zawieszenie i hamulce to te same rzeczy, z którymi pracowaliśmy do tej pory,” mówił Australijczyk, który przyznał, że nie testowali jeszcze widelców marki Ohlins o średnicy 42mm.

 

Jeremy potwierdził, że chociaż w Malezji wciąż niedoleczona kontuzja barku #46 była pewnym problemem, to wierz on, że w trakcie kolejnych prób będzie z nim już znacznie lepiej. Przypomnijmy, że na początku lutego na torze położonym nieopodal Kuala Lumpur w łącznej tabeli czasów zawodnik Ducati Team zajął jedenaste miejsce ze stratą nieco ponad sekundy do pierwszego Marco Simoncelliego.

 

„Bardzo bym chciał mieć takie marzenie,” przyznał „JB” gdy zapytano go o szansę wygrania przez Włocha nadchodzącego wyścigu o Grand Prix Kataru. Przypomnijmy, że Australijczyk jako jedyny w przeddzień zmagań o Grand Prix RPA w 2004 roku przewidział triumf „The Doctora”, w który praktycznie nikt nie wierzył. Wówczas to, na torze Welkom, Rossi debiutował na Yamasze M1 i rzeczywiście udało mu się wygrać. „Z medycznego punktu widzenia nie będzie on na Losail w stuprocentowej formie, ale na pewno w całkiem niezłej. Ale przecież w październiku Valentino wygrał tu będąc w 80% sprawnym, więc wszystko może się zdarzyć…”

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
15 zapytań w 0,736 sek