Home / MotoGP / Casey Stoner: Będę wspierał Lorenzo

Casey Stoner: Będę wspierał Lorenzo

Casey Stoner

Casey Stoner zapowiedział, że jego głównym zadaniem w przyszłym sezonie będzie pomóc Jorge Lorenzo odnaleźć się we włoskiej ekipie. Były mistrz świata zaprzeczył jednak temu, że jest brany pod uwagę do roli trenera dla #99.

Stoner jest kierowcą testowym Ducati od początku sezonu 2016, brał udział w przedsezonowych testach na torze Sepang, następnie w Katarze, a pod koniec czerwca wraz z zespołem testował motocykl na torze w Misano. W następnym sezonie priorytetowym zadaniem dla Australijczyka będzie praca z Jorge Lorenzo, którego od sezonu 2017 będziemy oglądać w barwach Ducati, i z którym włoski zespół wiąże niemałe nadzieje.

„Moim zadaniem jest pomoc Ducati w tym sezonie i również w następnym. Nie będę trenerem dla Lorenzo, jak twierdzą niektórzy, ale będę wspierał go w zrozumieniu motocykla. To pomoże mu odnaleźć się i dostosować do pracy z zespołem Ducati, który różni się od japońskich ekip.” – powiedział Stoner.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Po dwudniowych testach na Misano Casey Stoner przyznał także, że na chwilę obecną nie zamierza wystartować z dzika kartą w wyścigu królewskiej klasy. Były mistrz świata dodał również, że nie potrzebuje presji weekendu wyścigowego, a to że jest konkurencyjny nie ma dla niego w tym aspekcie znaczenia.

„Nie będę borykał się z wyścigami. Nie mógłbym więcej znieść napięcia i presji. Szczerze mówiąc, nie mam zamiaru wracać. Fakt, że jestem konkurencyjny, co pokazałem na Misano, nic nie zmienia. Kiedy przestałem się ścigać też byłem konkurencyjny.” – dodał Australijczyk.

Jeszcze w tym miesiącu Casey Stoner będzie testował motocykl Ducati na torze Red Bull Ring, podczas zbiorowych testów tuż po GP Niemiec.

Kliknij, aby pominąć reklamę

źródło: Motorsport.com

AUTOR: W.K.

Zdjęcie profilowe W.K.

komentarze 22

  1. No przecież, że nie będzie wspierał VR – to zrozumiałe :-)
    Stoner to jeden z najbardziej utalentowanych a jednocześnie najbardziej “pokręconych ” zawodników w MotoGP. No jak może atmosfera wyścigu go nie kręcić. Co to za wypowiedź “nie mógłbym więcej znieść napięcia i presji” – do cholery przecież to właśnie jest “sól ziemi”, to właśnie o to chodzi w wyścigach. Nie rozumiem tego Stonera. Naprawdę.

    • Zdjęcie profilowe timo23

      Może ma dość atmosfery, która panuje w MotoGP, zamieszania wokół jego osoby tego, że oprócz ścigania się w królewskiej klasie musisz uczestniczyć w rzeczach w których nie chcesz, musisz występować w reklamach, spotykać się z kibicami itp. Uznał, że w końcu ma dość i już nie wróci. Satysfakcjonuje go to, że może przetestować sobie motocykl raz na jakiś czas i tyle :)

  2. Zdjęcie profilowe drozdi

    bez sensu ten Stoner jest jak jakaś paryżanka chyba kręci go że wszyscy go proszą. To niech albo wraca do motogp albo siedzie w domu chyba nie musi dorabiać jako wujek dobra rada dla Lorenzo. Pewnie jeszcze kiedyś Jorguś powie że mu źle doradził i to przez niego. Coraz gorsze te młode pokolenie!!!

  3. Żeby Stoner chciał wrócić to musiałoby się sporo pozmieniać w mentalności kibiców. A na to raczej nie ma co liczyć.

    • @El diablo – mógłbyś rozwinąć tę myśl bo nie kąsam fabułki.

      • Zdjęcie profilowe HammerMen

        No i nie pokąsasz…. Żeby pokąsać to trzeba przypomnieć sobie absolutnie wszystkie gesty słowa i sytuacje w którzy casey czy rzeczywiście czy ironicznie ukazywał rzeczywistość… Chłop ma żonę, dziecko 2 tytuły mistrzowskie może jeździć najnowszymi i najszybszymi motocyklami zarówno fabrycznymi jak i prototypami…

        Tak jak w tamtym sezonie była tzw “Wina Marqueza i Wina Lorenzo” Doszło do tego że kibice i “dziennikarze” robili polowania pod domem… Casey ma córkę dla której oddałby absolutnie wszystko i robi absolutnie wszystko by zminimalizować ryzyko… Nie mam żadnych wątpliwości że komentarze a i pewnie czyny zostały by skierowane przeciw jego żonie i córce gdyby doszła do tego “Wina Stonera” On sam również woli być z boku tego wszystkiego… Udowodnił swój talent i zdobył tytuł na Ducati oraz powtórzył to na Repsolu… Po co ma wracać do tego jarmarku żeby znowu Rossi przyszedł “przepraszać”??? Po tamtym sezonie to wszystko poszło poza jakiekolwiek granice absurdu a najgorsze jest to że oglądając starsze konferencje prasowe i czytając wywiady, pomiędzy PRowym bełkotem Casey potrafił pomiędzy wierszami powiedzieć co go boli.

        Tak naprawdę teraz jeśli Jorge faktycznie okaże się konkurencyjny na Ducati to wszystkie oczy znowu się zwrócą ku Stonerowi który ostatnio testował parę ciekawych rzeczy pod owiewkami

      • Kasia HammerMen dość dobrze oddał to co miałem na myśli, choć ja trochę inaczej ubrałbym to w słowa. Generalnie chodzi o to, że obecnie jedynym zawodnikiem ze ścisłej czołówki za którym nie ciągnie się aura złego ciśnienia ze strony większości kibiców, jest Rossi. I w (na ten moment) dużo mniejszym stopniu Marqez, który przyciąga do siebie przede wszystkim młodszych stażem kibiców. Jak kiedyś ktoś tu napisał pod jednym z artykułów, fani coraz bardziej się radykalizują. A ostatnią rzeczą jakiej Stoner obecnie potrzebuje w swoim życiu, jest zamieszanie wokół siebie i swoich bliskich, takie jakie miało miejsce np. w końcówce zeszłego sezonu.

      • @hammermen i @el diablo – dzięki. Chyba niestety muszę się z wami zgodzić że powoli kibice MotoGP przemieniają się w kiboli MotoGP – a mogło być tak pięknie i mogliśmy być może ostatnimi prawdziwymi sportowymi kibicami którzy nie byli kibolami. Szkoda. Smutne to.

  4. Ludzie sami wymyślają sobie, że Stoner chce aby go prosić, że robi jakieś uniki itd. Od dawna powtarzał, że nie wraca i tyle. Powtarza to nadal, gdyż nadal przy okazji każdego testu, kibice i pismaki snują domysły i pytają “kiedy i czy”. A jakby się zdecydował to zrobi to kiedy mu się k.. zachce i jak mu to będzie wygodne a nie nami. Nie musi wracać do domu ani do motogp jak ktoś wyżej sugerował, może jeździć jak będzie miał okazje i chęci.

  5. Dorzucając coś jeszcze. Mógłby wrócić tylko dla Marqueza, z Rossim i Lorenzo wygrywał, niejednokrotnie komfortowo nie pozostawiając żadnych złudzeń kibicom.

  6. Zdjęcie profilowe drozdi

    Ludzie się wkurzają bo chcieliby go jeszcze zobaczyć w wyścigu bo był dobry i utalentowany. Dlatego jak się pojawia testuje a pismaki snuja domysły to elektorat jest jeszcze bardziej nerwowy. Widać to nawet po ożywionej dyskusji pod tym artykułem. Jedni twierdzą że byłby mistrzem inni że te 2 tytułu to nie za dużo. Ducati liczy że uzdrowi ich maszyny. Emocje rosą a tu nic! To tyle w tym temacie.

  7. Zdjęcie profilowe DragstaR1

    Jak Doctor odejdzie na emeryturę to Stoner wróci do MotoGP

  8. Zdjęcie profilowe drozdi

    no a czemu Stoner odszedł z Ducati? przecież tak dobrze mu szło chodzi o Rossiego, kasę czy jak? Wiadomo że w Hondzie nikt go nie będzie słuchał i aż się zniechęcił do ścigania. Mozy gdyby go yamaha ściągnęła to by został. Ehhh chłopak powinien przyjechać pomieszkać trochę w Polsce!

    • Zdjęcie profilowe fidell33

      Zachowanie szefów Ducati podczas jego choroby, pieniądze i to że nie słuchali jego wskazówek odnośnie motocykla.

    • Takie dyskusje są wszędzie, w każdym serwisie internetowym.

      W końcu Stoner to jakość, osobowość, nie bronek AKA “byle jaki” komorowski.

      • Zdjęcie profilowe fidell33

        Ja wiem czy Stoner to osobowość. Jedyne z czego ja go pamiętam to gleba na Welkom w jego pierwszym sezonie w 250cc. Niczym szczególnym, (po za mistrzostwami) się jak dla mnie wyróżniał.

      • No to jest dyskusyjne i zależy od punktu widzenia, ale moim zdaniem jak najbardziej miał osobowośc.

        Ludzie mu nie pozwolili się otworzyć, z Ducati się nie dogadał ( o czym dowiedzieliśym się dopiero później ).

        Pod względem wyścigowym na torze robił coś, czego nikt nie potrafił w tamtym czasie ( Marquez można powiedzieć zapełnił tą lukę świetnie oraz dorzucił element szaleństwa, w przenośni i dosłownie).

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
103 zapytań w 0,808 sek
Zamknij
Zapraszamy na nasz Fanpage!