Home / MotoGP / Crutchlow: Kolejne podium to świetny wynik

Crutchlow: Kolejne podium to świetny wynik

Podczas niedzielnego wyścigu o AirAsia Australia Grand Prix, Cal Crutchlow zakończył zmagania na najniższym stopniu podium, a jego zespołowy kolega – Andrea Dovizioso, finiszował na czwartej pozycji. Wyniki te potwierdzają, że zawodnicy, oraz sam zespół Monster Yamaha Tech 3 wykonali w tym sezonie duży postęp.

Cal Crutchlow swoją dobrą dyspozycją podczas zawodów na Phillip Island, zrobił sobie nieco wcześniejszy prezent urodzinowy. Dzisiaj bowiem (poniedziałek), obchodzi on swoje 27 urodziny. Dlatego też, finisz na trzeciej pozycji, przy aplauzie ponad 53.000 widzów był dla niego najlepszym prezentem urodzinowym.

Kiedy na drugim okrążeniu upadł Dani Pedrosa, Brytyjczyk jechał w grupie walczącej o trzecią pozycję, w której znajdował się jeszcze Dovizioso, Bautista i Bradl. Zawodnicy ci walczyli o tę pozycję do ósmego okrążenia, kiedy to #35 wyszedł na prowadzenie. Prezentując bardzo szybkie i równe tempo, po kolejnych kilku okrążeniach miał już kilku sekundową przewagę. Pomimo drobnej niedyspozycji zdrowotnej (zapalenie oskrzeli), był w stanie utrzymać te pozycję i dojechać do mety na trzeciej pozycji – z przewagą blisko 10 sekund nad swoim zespołowym kolegą.

To było drugie podium w tym sezonie dla Crutchlowa, który dzięki temu, wciąż ma szansę na zakończenie swojego drugiego sezonu w MotoGP w czołowej piątce. Przed rozpoczęciem ostatniej rundy sezonu 2012, zajmuje siódmą pozycję w klasyfikacji generalnej, mając sześć punktów straty do Valentino Rossiego, oraz 14 punktów do Alvaro Bautisty.

„Jestem bardzo szczęśliwy z tego wyniku, ponieważ jest to świetny sposób, aby zakończyć ten okres trzech wyścigów z rzędu. Po rozczarowaniu spowodowanym brakiem paliwa podczas walki o podium na ostatnim okrążeniu w Japonii, a następnie upadku na Sepang, naprawdę potrzebowałem pozytywnego wyniku i tego, co osiągnęliśmy.” – powiedział zdobywca trzeciego miejsca. „Biorąc pod uwagę, jak źle czułem się z gorączką i zapaleniem oskrzeli, bycie z powrotem na podium jest fantastycznym uczuciem i na pewno na to zasłużyliśmy. Monster Yamaha Tech 3 Team dał mi przez cały weekend świetny motocykl i byłem bardzo pewny siebie i spokojny, gdy jechałem przed Andreą, Bautistą i Bradlem. Wiedziałem, że mogę jechać szybciej i odjechać, by stworzyć komfortową przewagę. Cały czas byłem zrelaksowany i konsekwentny, ponieważ nie miałem zamiaru złapać Jorge.” – opowiadał o wyścigu.

Kolejne podium to świetny wynik i po wyścigu w Brnie mamy kolejne trzecie miejsce. To wspaniałe również dlatego, że jutro są moje urodziny urodziny i jest to dobry sposób na rozpoczęcie świętowania. To była wielka radość móc być na podium z Casey’em, który tutaj wygrał. Fani zgotowali mu wielkie przyjęcie i cieszę się, że mogłem być jej częścią. Chcę przekazać wielkie gratulacje dla Yamahy i Jorge za zdobycie Mistrzostwa Świata. Zrobili świetną robotę i zasługują na ten sukces.” zakończył swoja wypowiedź Cal Crutchlow.

Jeszcze bardziej pasjonującą walkę stoczył włoski zawodnik z zespołu Monster Yamaha Tech 3 – Andrea Dowizioso. Niemal przez cały wyścig toczył walkę z dwójką zawodników dosiadających motocykli marki Honda, którą ostatecznie rozstrzygnął na swoją korzyść na ostatnim okrążeniu wyścigu. Dla #4, czwarta pozycja jaką wywalczył na Wyspie Filipa, była 15-stym finiszem w 17-stu wyścigach, które zakończył w pierwszej piątce. Dlatego też, nie powinna dziwić pewna pozycja numer 4 w klasyfikacji generalnej mistrzostw.

„Wiedziałem, że to będzie ciężki wyścig, bo nie miałem takiego tempa jak Cal. Wszystko, co mogłem zrobić, to spróbować podczas pierwszych okrążeń dostać się przed niego lub wywierać na nim presję, ale nie było to możliwe. Jechał bardzo dobrze, więc postanowiłem, że najlepszą strategią będzie nie ryzykować zbyt wiele. Walka z Bradlem i Bautistą była naprawdę ekscytująca i miałem dużo zabawy. Jestem pewien, że kibice docenili to także, ponieważ naciskaliśmy na siebie i zmienialiśmy pozycje przez cały wyścig. Jestem zadowolony z tego, że finiszowałem przed nimi, bo to była mocna walka do samej mety.”powiedział Divizioso.

Mój następny wyścig w Walencji jest ostatnim w zespole Monster Yamaha Tech 3, więc będę tam mocno zmotywowany i zdeterminowany, aby zakończyć naszą udaną współpracę w pozytywny sposób. „ – zakończył swoją wypowiedź czwarty zawodnik wyścigu, który od przyszłego sezonu będzie bronił barw fabrycznego zespołu Ducati.

AUTOR: migal

komentarze 2

  1. Na przykładzie Cala najlepiej widać jak pozycja w klasyfikacji generalnej nie odzwierciedla czy ktoś lepiej jeździ czy gorzej. Cal jest zdecydowanie szybszy w tym sezonie na swojej yamasze niż Rossi na swoim Ducati czy Bautista na Hondzie. A mimo wszystko jest za nimi w klasyfikacji. Tu liczy się też fart.

  2. I dojeżdżanie do mety. Cal narobił wiele błędów w tym roku… ;)

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
33 zapytań w 0,713 sek