Home / MotoGP / Czerwono mi – trzeci dzień w Katarze

Czerwono mi – trzeci dzień w Katarze

Trzeci, ostatni dzień prób na torze Losail w Katarze za nami. Nie można ukrywać, że całe te testy upłynęły pod znakiem czerwonych maszyn z Bolonii… Po raz kolejny zawodników na torze zobaczymy podczas ostatnich przygotowań przed nadchodzącym sezonie &#8Trzeci, ostatni dzień prób na torze Losail w Katarze za nami. Nie można ukrywać, że całe te testy upłynęły pod znakiem czerwonych maszyn z Bolonii… Po raz kolejny zawodników na torze zobaczymy podczas ostatnich przygotowań przed nadchodzącym sezonie — w Jerez de la Frontera.

Ostatniego dnia testów na torze Losail zawodnicy mogli wypróbowywać nowe maszyny przy znacznie lepszych warunkach niż miały miejsce w niedzielę i poniedziałek w nocy. Zacznijmy jednak od początku.

Stoner deklasuje rywali! Hayden coraz lepiej!
Casey Stoner zdeklasował rywali trzeciego dnia testów na katarskim obiekcie. Czas Australijczyka — 1’55.744 — co prawda gorszy od rekordu toru o 0.6sek, to jednak lepszy aż o sekundę od drugiego zawodnika w tabeli czasów! „Pracowaliśmy nad kilkoma nowymi ulepszeniami elektroniki. Niektóre z nich pracowały dobrze, inne trochę mniej. Potwierdziło się też moje dobre samopoczucie, które miałem wczoraj [poniedziałek] jeżdżąc na maszynie z nowym wahaczem, chociaż wciąż musimy nad nim popracować,” stwierdził #27, który zaliczył wczoraj upadek w drugim zakręcie obiektu. Na szczęście nic mu się nie stało. Jeśli chodzi zaś o nadgarstek Casey’a, to choć mówi on, iż sprawia mu on mniej kłopotów niż w Sepang, to nadal nie może wykonywać w jednym wyjeździe więcej niż cztery kółka. Raz 23’latkowi z Kurri-Kurri udało się wykonać wyjazd składający się z siedmiu okrążeń.

Coraz lepiej radzi sobie drugi z zawodników teamu Ducati Marlboro — Nicky Hayden. Amerykanin wywalczył czas o półtorej sekundy gorszy od Stonera, jednakże pomimo tego udało mu się uplasować na piątym miejscu. „Dobrze czuję się z nowym wahaczem, ale musimy jeszcze porównać nową wersję ze starą i dopiero wówczas wyciągniemy wnioski,” powiedział „Kentucky Kid”, który wykonał 53 okrążenia. Zarówno #69 jak i wcześniej wspomniany Australijczyk zakończyli ostatni dzień prób przed czasem. Nie chcieli ryzykować upadkiem w pogarszających się warunkach.

Fiat Yamaha w czołówce, Tech3 z nowym sponsorem
Drugie i trzecie miejsce wywalczyli wczoraj dwaj zawodnicy fabrycznej ekipy Yamahy — Jorge Lorenzo i Valentino Rossi. Choć ich strata do lidera wyniosła około sekundy, to jednak Hiszpana i Włocha przedzieliły zaledwie 0.2sek. „Nasza pozycja nie jest zła. Byłem trzeci, tuż za Lorenzo,” mówił „The Doctor, po czym dodał: „Stoner jest szybki, ale nie jestem tym zmartwiony, bowiem mamy dobre pomysły na wyścig. Jeśli za miesiąc temperatura będzie o kilka stopni wyższa — będzie dobrze.” 30’latek podkreślił po raz kolejny, że katarski obiekt nie należy do jego ulubionych, a „celem na tutejszy wyścig jest lepsza pozycja niż rok temu!”

Wydaje się, że Lorenzo w końcu zrozumiał opony Bridgestone. 85 przejechanych okrążeń i drugi wynik mogą napawać optymizmem. Warto przypomnieć, że rok temu w wyścigu na torze Losail, debiutujący wówczas w MotoGP Jorge, wywalczył drugie miejsce. „Jestem bardzo zadowolony, ponieważ ta sesja była dla nas o wiele, wiele lepsza. Wypróbowaliśmy różne ustawienia, które mi pomogły. Przede wszystkim jednak muszę się jeszcze dopasować i znaleźć sposób, by jeździć bardziej komfortowo, a co za tym idzie — szybciej,” powiedział #99. Okazję na potwierdzenie swej dobrej formy „Por Fuera” będzie miał w dniach 28-29 marca na torze Jerez de la Frontera.

Od wczoraj ekipa Herve Poncharala nazywać się będzie Monster Tech3 Yamaha. Wszystko za sprawą tego, iż amerykański producent napojów energetycznych podpisał dwuletni kontrakt z francuską ekipą. Trzeciego dnia prób w Katarze Colinowi Edwardsowi nie poszło aż tak dobrze jak w poniedziałkową noc (wówczas trzeci), ale pomimo tego wywalczył dziewiąty czas. Amerykańskie „Texas Tornado” poprawiło swój wynik z drugiego dnia prób o 0.3sek. W dalszym ciągu beznadziejnie spisuje się drugi zawodnik satelickiej ekipy Yamahy — James Toseland. Piętnasty, przedostatni wynik ze stratą trzech sekund do lidera z pewnością nie napawa Brytyjczyka optymizmem. #52 wciąż jednak odczuwa skutki potężnej wywrotki na torze Sepang podczas styczniowych testów. Miejmy nadzieję, że na nadchodzące hiszpańskie próby dwukrotny Mistrz Świata serii Superbike będzie już jednak w pełni sił.

Suzuki dalej w czubie!
W dalszym ciągu rewelacyjnie spisuje się Suzuki. Chris Vermeulen wywalczył wczoraj czwarty wynik, tracąc półtorej sekundy do literującego Stonera, a wyprzedzając przy okazji o 0.001sek (!) piątego w tabeli Nicky Haydena. „Byliśmy w stanie wykonać dłuższy przejazd, sprawdzając przy tym wiele rzeczy,” potwierdził Australijczyk, który o zaledwie 0.029sek wyprzedził swego team-partnera Lorisa Capirossi’ego. „Bardzo ważne było potwierdzenie, że maszyna jest konkurencyjna również tutaj. Silnik jest obszarem, nad którym musimy jeszcze popracować,” powiedział z kolei „Capirex”, który zaliczył wczoraj upadek w szóstym zakręcie. Na szczęście Włochowi nic się nie stało. Zarówno #7 jak i #65 zgodnie przyznają, że ich prędkość maksymalna nie jest najwyższa, co jest dla nich problemem.

Maszyna satelicka lepsza od fabrycznej! O co tu chodzi?
Taka sytuacja miała właśnie miejsce w Hondzie podczas ostatniego dnia testów w Katarze. Co ciekawe, najlepszy wynik wywalczył Randy de Puniet. Francuz o 0.048sek wyprzedził zawodnika fabrycznej ekipy japońskiego producenta — Andreę Dovizioso. „W porównaniu z ostatnimi testami w Sepang, zrobiliśmy spory krok naprzód,” powiedział zawodnik teamu Honda LCR. #14 stwierdził też, iż w końcu udało mu się w pełni zrozumieć przednią oponę Bridgestone. „Jestem całkiem zadowolony z tych trzech dni prób, ponieważ wiele się nauczyliśmy,” potwierdził „Dovi”, któremu udało się wywalczyć ósmy wynik, jednak ze stratą blisko dwóch sekund do lidera. Na czternastej pozycji, ostatniej spośród zawodników Hondy, uplasował się Yuki Takahashi, nadal „wjeżdżający” się w maszynę o pojemności 800cc. Dodatkowo wczoraj Japończyk, który przejechał łącznie 61 okrążeń, przewrócił się w trzecim zakręcie.

Miejsca numer dziesięć i jedenaście padły łupem dwóch zawodników teamu San Carlo Honda Gresini. I po raz kolejny Alex de Angelis na satelickiej RC 212V okazał się szybszy od Toni’ego Eliasa, który dysponuje przecież maszyną w specyfikacji fabrycznej. Tym razem jednak różnica pomiędzy reprezentantem Republiki San Marino a Hiszpanem wyniosła 0.214sek. „W dalszym ciągu pracujemy nad znalezieniem kompromisu pomiędzy oponami a motocyklem,” mówił #15, który wykonał wczoraj 61 okrążeń. Z kolei #24 najwięcej problemów ma z tyłem maszyny: „Muszę skupić się na dopasowaniu stylu jazdy do tego, by tył motocykla miał większy kontakt z asfaltem, a w zasadzie, by uzyskać lepszą trakcję.” Z kolei szef ekipy San Carlo Honda Gresini — Fausto Gresini dodaje: „Miejsca dziesięć i jedenaście z pewnością nie są ekscytujące, ale jeśli spojrzymy, że od czwartego miejsca dzieliły nas zaledwie trzy dziesiąte sekundy, to myślę, że możemy jeszcze zabrać głos w tym sezonie.” Oby była to racja.

Z kolei fatalnie układają się przedsezonowe próby dla Dani’ego Pedrosy. Hiszpan, który wczoraj zaliczył upadek, już dziś wieczorem przejdzie operację w instytucie Dexeus w Barcelonie. Okazało się bowiem, że zawodnik teamu Repsol Honda, złamał we wczorajszym upadku kość promieniową lewej ręki oraz uszkodził lewe kolano. W przedramię zostanie #3 wstawiona tytanowa śruba, która przyspieszy zrastanie się kości. Z kolei rozcięte kolano wymaga przeszczepu skóry. „Upadek Dani’ego był niefortunny, ale znajdźmy jednak pozytyw tej sytuacji. Chyba lepiej, że wywrócił się podczas testów a nie w trakcie weekendu Grand Prix,” stwierdził menadżer ekipy Repsol Honda — Kazuhiko Yamano. Wszyscy liczą, że Pedrosa będzie gotowy na odbywające się w ostatni weekend marca testy w Hiszpanii.

Melandri znów zamyka stawkę
Marco Melandri z czasem o trzy sekundy gorszym od lidera, uplasował się na ostatniej pozycji trzeciego dnia prób w Losail. Jednakże do pozycji numer cztery Włochowi zabrakło półtorej sekundy. „To były dobre trzy dni. Co prawda nadal jesteśmy z tyłu jeśli chodzi o przyczepność i trakcję, to jednak sądzę, że kilka sporych zmian jakie wykonamy, pozwolą nam zrozumieć nasz prawdziwy potencjał.” Czyżby miało to znaczyć, iż #33 jednak wystąpi w nadchodzącym sezonie w zespole Hayate Racing ścigając się na maszynie Kawasaki ZX-RR? Miejmy taką nadzieję. Dla byłego zawodnika Ducati były to pierwsze próby w roku 2009, więc potrzebował on jak najwięcej przejechanych kilometrów. Podczas tych trzech dni wykonał on 171 okrążeń. To mówi samo za siebie.

Pramac Ducati pnie się w górę
Dwunasta i trzynasta pozycja padła łupem dwóch zawodników tegoż teamu. Mika Kallio po raz kolejny okazał się szybszy od Niccolo Canepy. Jednak różnica pomiędzy Finem a Włochem wyniosła zaledwie 0.008sek. Ostatniego dnia prób wykonali oni w sumie 104 cyrkulacje katarskiego obiektu. Strata #38 i #88 do lidera wyniosła około dwóch sekund. Warto też wspomnieć, że były zawodnik testowy Ducati, przewrócił się ostatniej nocy testów w Katarze w trzynastym zakręcie.

Kolejne, ostatnie przedsezonowe testy odbędą się w dniach 28 i 29 marca w Hiszpanii. Drugiego dnia prób na torze Jerez de la Frontera zawodnicy walczyć będą o nowiutkie BMW podczas „sesji kwalifikacyjnej”.

Wyniki ostatniej nocy testów w Katarze:
1. Casey Stoner AUS Ducati Marlboro Team 1min 55.744 sek (31)
2. Jorge Lorenzo SPA Fiat Yamaha Team 1min 56.733 sek (82)
3. Valentino Rossi ITA Fiat Yamaha Team 1min 56.972 sek (75)
4. Chris Vermeulen AUS Team Suzuki 1min 57.224 sek (70)
5. Nicky Hayden USA Ducati Marlboro Team 1min 57.225 sek (53)
6. Loris Capirossi ITA Team Suzuki 1min 57.253 sek (42)
7. Randy de Puniet FRA LCR Honda MotoGP 1min 57.401 sek (77)
8. Andrea Dovizioso ITA Repsol Honda Team 1min 57.449 sek (74)
9. Colin Edwards USA Monster Yamaha Tech 3 1min 57.515 sek (46)
10. Alex de Angelis RSM San Carlo Honda Gresini 1min 57.591 sek (61)
11. Toni Elias SPA San Carlo Honda Gresini 1min 57.804 sek (66)
12. Mika Kallio FIN Pramac Racing 1min 57.938 sek (54)
13. Niccolo Canepa ITA Pramac Racing 1min 57.946 sek (50)
14. Yuki Takahashi JPN Team Scot 1min 58.412 sek (61)
15. James Toseland GBR Monster Yamaha Tech 3 1min 58.786 sek (51)
16. Marco Melandri ITA Hayate Racing Team 1min 58.851 sek (73)

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
17 zapytań w 0,689 sek