Home / MotoGP / Czołowa trójka opowiada o wyścigu na Laguna Seca

Czołowa trójka opowiada o wyścigu na Laguna Seca

Cała czołowa trójka klasyfikacji generalnej MotoGP potwierdziła podczas wczorajszego wyścigu na Laguna Seca, że pokonanie jej w tym roku jest niezwykle trudne. Tak było i w Stanach Zjednoczonych, gdzie po zwycięstwo sięgnął Casey Stoner, lider tabeli Jorge Lorenzo był drugi, a Dani Pedrosa uzupełnił czołową trójkę.

Po sesji kwalifikacyjnej wydawać się mogło, że o zwycięstwo powalczą jednak dwaj wspomniani wyżej Hiszpanie, a Australijczyk będzie musiał zadowolić się trzecią lokatą. Po starcie na prowadzeniu utrzymał się, ruszający z pole position, #99, zaraz za nim podążał jego rodak, a #1 uzupełniał czołową trójkę po tym, jak w pierwszym zakręcie skontrował atak Bena Spiesa. Przez kilka minut nic się w czołówce nie zmieniało, do czasu, aż przed Pedrosę awansował, po wyprzedzeniu go w trzecim zakręcie trzeciego okrążenia, Stoner.

Choć przez następne cyrkulacje Jorge i Casey jechali łeb w łeb, o tyle pomału, acz systematycznie od tej dwójki zaczął odstawać Dani. Lorenzo natomiast postanowił uciec i już na szesnastym okrążeniu miał przewagę blisko dziewięciu dziesiątych sekundy nad Australijczykiem. I gdy wydawało się, że to już koniec walki o zwycięstwo, coraz lepszym tempem jechał właśnie Stoner, który jako jedyny z TOP3 używał w wyścigu… miękkiej tylnej opony! Obrońca tytułu dogonił zawodnika Yamahy, a następnie po wewnętrznej pierwszego łuku okrążenia numer dwadzieścia dwa wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do mety.

Na mecie 26’latek z Kurri-Kurri, z przewagą blisko trzech i pół sekundy nad „Por Fuerą”, sięgnął po swoje czwarte w tym sezonie zwycięstwo. Jednocześnie dla #1 był to drugi z rzędu, a trzeci w karierze, triumf na torze Laguna Seca. Siedem i pół sekundy po zawodniku Repsol Hondy, flagę z czarno-białą szachownicą zobaczył jego team-partner Dani Pedrosa. Tym samym w klasyfikacji generalnej nadal prowadzi #99, który ma przewagę 23 punktów nad #26, a Australijczyka wyprzedza on o 32 „oczka”.

 

Casey Stoner – Repsol Honda Team, zwycięstwo, 43’45.961
Ogólnie ten weekend był dla nas ciężki jeśli chodziło o sprawienie, by twarda opona pracowała tak jak powinna. Na wyścig więc zdecydowaliśmy się wykorzystać miękką mieszankę, z którą chciałem obchodzić się nieco ostrożniej, utrzymać trakcję i starać się nie ślizgać zbyt mocno. Na początku wyścigu chciałem przedostać się na czoło stawki, ale Jorge i Dani jechali bardzo dobrze i wyprzedzenie ich nie było możliwe. Postanowiłem więc nieco uspokoić tempo, by oszczędzać opony, a następnie zaatakować. Przez cały dystans byłem spokojny, bo wiedziałem, że mamy tempo by wygrać, a jedyne co to musiałem się upewnić, że starczy nam opon. Kiedy znalazłem się na prowadzeniu przejechałem kilka szybkich kółek, które pozwoliły mi otworzyć przewagę. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy i dziękuję całej ekipie!

Jorge Lorenzo – Yamaha Factory Racing, drugie miejsce, 43’49.390
Jechałem najlepiej jak mogłem, aby uzyskać pewną przewagę nad Casey’em i nawet się to udało, ale wtedy o mały włos nie przewróciłem się w „Korkociągu”. Być może dla Casey’a była to motywacja, bo wówczas w niedługim czasie mnie dogonił, w zasadzie na jednym okrążeniu. Po tym nie byłem w stanie utrzymać tempa, którym dysponowałem na początku. Być może miękka tylna opona była po prostu lepszą opcją na ten wyścig. Bez wątpienia jednak Casey pojechał fantastyczny wyścig i pokonanie go najzwyczajniej w świecie nie było możliwe

Dani Pedrosa – Repsol Honda Team, trzecie miejsce, 43’53.594
Dałem z siebie maksimum w tym wyścigu i trzecie miejsce to wszystko, co mogłem wywalczyć. Na początku byłem całkiem spokojny i pewny siebie, gdy Casey mnie wyprzedził, ponieważ wiedziałem, że jedzie on na miękkim tyle, a to była najbardziej ryzykowna strategia, ale w jego przypadku się opłaciła. Wiedziałem, że ja także mam dobry rytm, ale kiedy znów złapałem Casey’a i byłem gotowy, aby go wyprzedzić, jechałem za szybko, dodałem za dużo gazu i o mało nie upadłem na wyjściu z przedostatniego zakrętu. Straciłem wtedy kontakt z liderami, a kiedy zacząłem trudniej hamować by ich dogonić, zaczął mi uciekać przód i byłem blisko nieukończenia tego wyścigu. Tak czy inaczej jestem zadowolony, bo jechałem na maksimum możliwości do samego końca, ale tym razem było to za mało. W obecnych czasach mały błąd może zaważyć o tym, że nie dojedziesz na czele. Mimo wszystko, to był pierwszy wyścig na nowym motocyklu i po raz kolejny finiszowaliśmy na podium. Wiemy, co musimy poprawić, abyśmy mogli wrócić silniejsi na Indianapolis.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
28 zapytań w 0,727 sek