Home / MotoGP / Czy MotoGP powinno wynieść się z Europy?

Czy MotoGP powinno wynieść się z Europy?

Na takie nieco przewrotnie postawione pytanie w jednym z ostatnich wywiadów próbował znaleźć odpowiedź Lin Jarvis, dyrektor zarządzający Yamaha Motor Racing, który uważa że obecny kalendarz, zdominowany przez europejskie rundy nie odzwierciedla rzeczywistych warunków rynku motocyklowego na świecie. Na osiemnaście wyścigów kalendarza MotoGP aż jedenaście rozgrywanych jest w Europie. Tu oczywiście dominuje Hiszpania…


„Chciałbym by ten sport przeniósł się na inne wzrastające rynki na całym świecie, na przykład do Azji Południowo-Wschodniej. MotoGP ma tam duże znaczenie, a obecnie mamy tylko jeden wyścig na malezyjskim Sepang. Zdecydowanie jest tam miejsce na więcej rund. Chciałby, by mistrzostwa rzeczywiście były mistrzostwami świata.” – powiedział Lin Jarvis. „Chciałbym też wyścigu w Ameryce Południowej, a także powrotu do Afryki. I dwóch wyścigów w Południowo-Wschodniej Azji. Wierzę, że jeśli przeniesiemy się w obszary gdzie ekonomia nie cierpi tak jak w Europie, będziemy mieli lepsze możliwości finansowe.”

„W tamtych miejscach widownia jest bardzo spragniona MotoGP. Mamy wiarę w tę dyscyplinę, ale musimy popracować z innymi zespołami, z Dorną i federacją FIM nad tym, by mogła rosnąć w siłę, próbując ją promować.” – zakończył dyrektor Yamahy. Japońska marka nie poprzestaje tylko na słowach. W tym roku Valentino Rossi i Jorge Lorenzo oficjalnie odwiedzili Indonezję. #46 pojawił się także w Brazylii.

Afryka jest miejscem pierwszego zwycięstwa Rossiego w barwach Yamahy w 2004 roku. Razem z Brazylią w tym samym jeszcze roku wypadły z kalendarza. Argentyna ma wrócić w 2014 roku – doszłoby do tego wcześniej, gdyby nie konflikt o zabarwieniu politycznym. Dla porównania, na przestrzeni kilku lat Formuła 1 zrezygnowała z kilku europejskich rund na rzecz wyścigów w Azji. Na 19 tegorocznych wyścigów tylko siedem zostanie rozegranych w Europie.

AUTOR: sd

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOSP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 20

  1. brawo eurokraci!!!!! brawo! unia jewropejska to jedno wielkie gowno, dzis na swiecie wstyd sie przyznac ze jest sie europejczykiem

  2. Co za pitolenie. Żeby w Malezji było tyle ludzi co w Brnie czy Jerez. Nie wspominając już o żałosnej frekwencji w Indianapolis. Teraz mają o zgrozo już 3 wyścig w kraju gdzie liczy się Nascar.

  3. 123 bardzo dobrze piszesz, nie wiem po co rundy w katarze itp, kibiców tam jak na lekarstwo a w Europie na rundy motoGP przychodzi spora grupa fanów. Przez taka politykę superbike zniknęły z Brna. Wielu z nas nie stać na wyjazd w tak odległe zakątki świata aby zapewnić frekwencję. O wyścigach w USA to w ogóle nie chce nic mówić, jedyny to Laguna Seca gdzie tor jest fajny. Indianapolis to jedno wielkie g – przez małe g bo na duże to też trzeba zasłużyć.

  4. Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o $ ;)

  5. No jeśli ta seria ma się dobrze rozwijać to napewno tak

  6. Z Indiana macie racje, tor ani jest zbyt ciekawy dla oglądających, a kibiców zbyt wiele tam nie ma. Chyba tylko ze względu na Red Bulla jest jeszcze w kalendarzu.
    Zamiast „Cegielni” można wrócić do Chin, odwiedzić Indie czy inne azjatyckie tygrysy :)
    Brakuje w kalendarzu nowych torów.
    Brno raczej zostanie ze względu na Abrahama i z powodu położenia na Wschódzie EU.

  7. Indianapolis to nie tylko mała frekwencja, ale także bardzo nudny tor, czasem oglądając wyścig na tym torze myślę sobie, że to strata czasu – nie mogę się doczekać, aż wykopią go.
    Torów w Hiszpanii chyba też za dużo (trzy to już dużo, a dorzucili czwarty).
    Co sądzicie o torze w Stambule, RPA (tam, gdzie MotoGP już było) czy Indiach?

  8. Macie racje USA ma za dużo wyścigów u Siebie nie wspominając o Hiszpani która od jakiegoś czasu jest faworyzowana.Powinny wrócić wyścigi w Chinach i Afryce albo w jakiejś Kambodży.

  9. Z Hiszpanii zostawiłbym jedynie Jerez, a z USA Laguna Seca. Jeżeli chodzi o nowe kierunki to Ameryka Południowa: Argentyna (jak wiadomo, już potwierdzona od 2014 roku), Brazylia (najbardziej prawdopodobny wydaje się być Interlagos, ale chyba koło Rio też jest tor), z Ameryki Północnej Meksyk, z Afryki: RPA i Maroko, z Azji: Tajlandia, Indie, Indonezja, może Korea Południowa i z Europy może Turcja.

    Oto mój prowizoryczny kalendarz (zrobiłem go na szybko):

    1. GP Kataru
    2. GP Maroka
    3. GP RPA
    4. GP Hiszpanii
    5. GP Francji
    6. GP Niemiec
    7. GP Czech
    8. GP Holandii
    9. GP Wielkiej Brytanii
    10. GP Turcji
    11. GP USA
    12. GP Meksyku
    13. GP Argentyny
    14. GP Brazylii
    15. GP Indonezji
    16. GP Malezji
    17. GP Chin
    18. GP Tajlandii
    19. GP Indii
    20. GP Japonii

    Wiem, 20 wyścigów trochę dużo, ale i tak wyraźcie swoją opinię na temat takiego kalendarza.

    • Sorry, zapomniałem o Australii. Australia mogłaby być np. za Tajlandię.

      • Gdzie jest tor w Tajlandii? :D oraz w Maroku (tzn. jest chyba w Marrakeszu, ale to uliczny – bandy blisko toru, to nie nadaje się), w Brazylii owszem – jest Rio, to tam było GP Brazylii w MotoGP, ja z Hiszpanii mimo wszystko zostawiłbym 2 tory: Walencja to już taka tradycja, że na koniec i często tam sporo się dzieje.

      • W Tajlandii będą budować tor, bo w niedługiej przyszłości mają dostać wyścig F1, a w Maroku tak jak zauważyłeś jest tor w Marrakeszu, na którym ścigają się kierowcy WTTC, ale myślę, że mogliby wybudować jakiś nowy tor. Oficjalnie nie powiedzieli, że chcą wyścigu MotoGP, ale może w przyszłości.

      • Haha a Mugello gdzie?taki z Ciebie fan a o takim torze zapomniałeś.

  10. Tutaj była raczej mowa o Azji i o tym, jaki to obiecujący kierunek.

    Indianapolis jeszcze oddycha, ale niedługo przestanie, liczby swoje zrobią i bilans pokaże prawdę, Malezja w tym sezonie przecież zdobyła, o ile dobrze pamiętam, nagrodę za Grand Prix sezonu ( z piękną historią w tle Syahrin’a ).

    W Tajlandii rząd bardzo poważnie podchodzi do budowy nowego toru http://www.thephuketnews.com/phuket-buriram-race-track-has-double-agenda-37968.php

  11. I nie, F1 nie jest priorytetem ( czytaj link do artykułu ).

  12. I nie, F1 nie jest priorytetem ( patrz, link do artykułu ).

  13. Chociaz Rossi nie jest moim idolem to badzmy szczerzy dopuki Rossi bedzie walczyl o podia i bedzie w gp to gdzieby sie nie odbywaly zawody zawsze bedą kibice bez niego ciezko o dobry marketing. On dziala jak magnez i jest startującą legendą. Smutne to troche, ze dorna nie ma pomyslu oraz, ze zawodnicy nie mają barwnych osobowosci ani barwnego stylu jazdy.Co do jazdy to nadzieja w Marquezie.

  14. Proszę uzupełnijcie swój plan dnia o program profesora Miodka!!! Błędy ortograficzne, które popełniacie fatalnie o was, fanach MotoGP, świadczą :(

  15. Większość z piszących wcześniej ma po trochu rację: z jednej strony kraje takie jak Włochy czy Hiszpania to mekka wyścigów MotoGP i takiej jak tam publiczności nie ma nigdzie. Z drugiej strony opieranie serii wyścigowej tylko czy w przeważającej mierze na Europie zmagającej się z kryzysem też nie ma sensu bo skądś trzeba pozyskać kasę na wyścigi. Według mnie jak we wszystkim trzeba zachować umiar – pozostawiłbym dwie rundy w Hiszpanii, dwie we Włoszech (faktycznie Mugello jest kultowym wyścigiem szczególnie z dłuuugą prostą start/meta). Z innych stron świata to nie likwidowałbym rundy w Katarze bo nocny wyścig jest widowiskowy, a poza tym ten region świata bardzo stara się utrzymać ciekawe imprezy motoryzacyjne. Co do Brna to też mam nadzieję że MotoGP zostanie i nie podzieli losu WSBK. Zobaczymy jak rozwinie się runda w Argentynie i może faktycznie wróci Brazylia. Na pewno potrzebni są widowiskowo jeżdżący zawodnicy – trzymam kciuki za VR46 no i początkującego w MotoGP Marqueza.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
98 zapytań w 1,063 sek