Home / MotoGP / Dani Pedrosa powraca!

Dani Pedrosa powraca!

Chciałoby się powiedzieć: nareszcie! W końcu bowiem, przy okazji rundy o Gran Premio d’Italia TIM do walki powraca nie kto inny jak Dani Pedrosa! Oto co on sam ma do powiedzenia na ten temat…

Zacznijmy może od początku, a więc dlaczego w ogóle #26 musiał pauzować. Hiszpan walcząc z Marco Simoncellim na torze Le Mans o drugie miejsce, uderzył w tył maszyny z numerem #58 i wylądował na deskach. Upadek był na tyle niefortunny, że zawodnik teamu Repsol Honda złamał prawy obojczyk. Warto nadmienić, że przecież niedługo po Grand Prix Hiszpanii na obiekcie Jerez de la Frontera przeszedł on operację wyjęcia tytanowej płytki z lewego obojczyka, który uszkodził jeszcze w październiku. Wówczas, jak pamiętamy, owa płytka uciskała na nerw, powodując drętwienie i ból ręki.

 

I gdy wydawało się, że być może #26 wróci już podczas swojego domowego Grand Prix Katalonii, na dzień przed rozpoczęciem tej rundy wydano oświadczenie, że tak się nie stanie. Dodatkowo też drugiego DNSa w tym roku drugi w klasyfikacji generalnej przed wywrotką zawodnik zaliczył i na Silverstone. Już jednak na Montmelo pojawiły się plotki, że najprawdopodobniej Dani pogorszył swój uraz upadając podczas treningu na Supermoto.

 

Bo jak tłumaczyć to, że zaledwie dziesięć dni po upadku Pedrosa poszedł grać w kręgle (tak, tą samą ręką, którą uszkodził), a kilka dni później wydano oświadczenie, że czuje się on nienajlepiej, a rekonwalescencja przebiega wolniej niż się spodziewano i nie wystartuje on w Katalonii. Dodatkowo na zdjęciach z kręgielni po urazie praktycznie nie było śladu, a tymczasem w kilka dni po tym, jak serwis MotoGP.com przeprowadził wywiad z Hiszpanem, miał on rękę na temblaku i był mocno przybity całą sytuacją.

W każdym bądź razie zawodnika ekipy Repsol Honda nie zobaczyliśmy także i w Holandii, co sprawiło, że nie startował przez trzy rundy, a w ostatnich czterech nie wywalczył ani jednego punktu. Tym samym zupełnie pogrzebał swoje szanse walki o tytuł mistrzowski, jednak w ten weekend w końcu powraca on do walki. Jak wiadomo, to właśnie on wygrał ubiegłoroczne zmagania o Grand Prix Włoch, jednak w ten weekend nie ma chyba co marzyć o takim wyniku.

 

„Po opuszczeniu trzech wyścigów bardzo cieszy mnie to, że wrócę na Mugello. W tym czasie byłem bardzo skoncentrowany na powrocie do zdrowia, a po drugiej operacji wszystko znacznie się poprawiło. Nie mogę się już doczekać kiedy znowu będę jeździł na motocyklu i będę tak konkurencyjny jak wcześniej. Ciężko było znajdować się poza mistrzostwami przez tak długi czas, ale nie mogłem nic w tej sprawie zrobić. Cały czas byłem jednak w kontakcie z moją ekipą, która chciała, bym jak najszybciej wrócił do formy. Razem będziemy pracować na najwyższym poziomie i nad tym, bym wkrótce znów mógł wygrywać, ” mówił 25’latek z Sabadell.

 

Przez opuszczenie tylu wyścigów teraz #26 w klasyfikacji generalnej zajmuje zaledwie szóste miejsce mając na swoim koncie sześćdziesiąt jeden punktów. Lider tabeli, notabene jego team-partner z ekipy Repsol Honda, Casey Stoner zgromadził sto trzydzieści sześć „oczek”. Na koniec też Dani wypowiedział się na temat zbliżającej się rundy o Grand Prix Włoch, w której rok temu ruszając z Pole Position nie dał rywalom w wyścigu żadnych szans. Mugello to trudny tor – bardzo techniczny i wymagający – i wiem, że nie będzie nam łatwo. To tam jednak w rok temu zdobyliśmy pierwsze zwycięstwo ubiegłego sezonu i tym razem także chcemy wywalczyć dobry wynik,” zakończył Pedrosa.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
36 zapytań w 0,692 sek