Home / MotoGP / Doohan: Marquez na innym poziomie niż rywale

Doohan: Marquez na innym poziomie niż rywale

Legenda Motocyklowych Mistrzostw Świata, pięciokrotny mistrz świata (z rzędu w latach 1994-1998) Mick Doohan – przyznał, że jego zdaniem Marc Marquez przewyższa znacząco poziomem swoich rywali z toru, nawet jeśli nie wszystko zawsze idzie po jego myśli.

Hiszpan na początku sezonu tracił 37 punktów do lidera po sześciu wyścigach, a teraz ma 16 oczek przewagi nad Andreą Dovizioso, który wyrósł na tego, z którym powalczy o mistrzostwo.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Myślę, że w tym momencie jest zbyt mocny. Jest ponad swoimi rywalami. Jest na innym poziomie. Jest tak dobry jak (Valentino) Rossi – mocny i pewny siebie, ma dobry motocykl i stał się lepszy w wyścigach, w których w zeszłym roku miał problemy.” – powiedział, porównując #93 do Rossiego, który przez lata dominował.

„Marc buduje swoją już wysoką dozę pewności siebie. Jego przewaga w mistrzostwach nie jest bardzo duża, ale w kolejnych wyścigach da radę jeszcze ją zwiększyć.” – dodał. Co natomiast Doohan sądzi o największym rywali Marqueza? „Dovi nie jest na takim samym poziomie jak Marc. Walczy z czołowymi zawodnikami od wielu lat, ale nie wiem, czy naprawdę byłby w stanie ich zdominować. Ale może się mylę, a Dovizioso mnie zaskoczy.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: motorsport.com
Fot. Laureus

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 78

  1. Zgadzam się że MM jest poza zasięgiem i jak to określił Doohan jest na innym poziomie ale brakuje mu tego czegoś co posiada VR – charyzmę !!! MM to taki super zawodnik ale mnie kojarzy się z postacią z gier video. Charyzmy natomiast nie da się kupić. Albo się ją ma albo nie. MM ma nieziemskie umiejętności i talent – chwała mu za to i szacunek ale charyzmy jakoś nie czuję. Może to tylko moje odczucie ale tak to właśnie czuję (masło maślane, hehehe ale co mi tam :-))) Wiecie o co mi chodzi.

    • Nieco na obronę MM muszę stwierdzić, że Rossiemu było łatwiej pokazać swoją charyzmę po Doohanie, niż Marquezowi jest przy Rossim.
      Przy całym szacunku do jego osiągnięć na torze, Doohan medialnie czy marketingowo nie był zbyt porywający.
      WSBK miało czasem większą oglądalność niż 500cc w tamtych latach, a dziś to nie do pomyślenia.
      Ale z drugiej strony to się z Tobą zgadzam.
      Ja osobiście nie widzę w Marquezie tego co widziałem w Rossim w jego wieku.
      To chyba kwestia nostalgii, bo nikt już w cieszynki w kiblu, dmuchane lalki na plecach czy mandaty za prędkość, się nie bawi.

      • Nie zapominajmy o kręglach! To na pewno coś, czego brakuje Marquezowi, ale coś co ma Lorenzo. Jednakże przez to, że Lorenzo był głównym rywalem Rossiego, stąd jest raczej nielubiany.

      • Jak dla mnie to wszyscy ci Hiszpanie są tacy sami i 5 minut po wyścigu już o nich nie pamiętam. Lorenzo wolę takiego jak teraz, bo jak bawił się w cieszynki to mi się to wydawało wymuszone.

        Mnie generalnie MM i wygrane przez niego mistrzostwa i wyścigi mało interesują i nie będę udawał że jest inaczej. Nie pokazał mi nic co mógłbym zapamiętać i to nie jest mój typ zawodnika.

      • To racja, Rossi pod tym względem jest niedościgniony. Ludzie go lubią za dobrą jazdę, cieszynki, żółte barwy, wyraz twarzy – wszystko razem

      • @polerst – kwestia kręgli, to Twoje marzenie chyba – strzelasz pustakami, i fajnie, jakbyś zdawał sobie z tego sprawę, bo to, że lubisz sobie postrzelać to jedno, ale wojny z taką amunicją to Ty nie wygrasz – to drugie ;)

      • A już myślałem, że eufemistycznie prowokujesz… ;)

      • Z jakiegoś powodu pokochałem tę cieszynkę, na pewno mi brakuje takich elementów w MotoGP, a Rossi już 10 lat później sam nam ich nie oferuje :D

      • Było fajnie, król był tylko jeden, przygotowywanie takich celebracji miało sens, cały świat grał do jednej bramki… ;)

        Ale przyszła kryska na matyska (czy tam koza do woza;) i weź teraz coś zaplanuj, jak Rossi 90% wyścigów wraca wsciekły do boxu ;)

      • No też racja, albo po prostu starość nie radość? :D

      • Starość na pewno nie radość ;) Ale on jeszcze aż taki stary nie jest – sporo osób, by go chciało już położyć na tapczan z pilotem w dłoni, ale w jego wieku jeszcze można… ;)

        Trzymaj kciuki, by Rossi nie zdobył tytułu, bo pewnie z automatu zrezygnuje z dalszego ścigania się ;) Czyli trzymaj kciuki… za Marqueza! ;D

      • No to może kompromis i trzymamy kciuki za Andreę Dovizioso? :D

      • Oj, zwycięstwo Marqueza to czerwona płachta na Rossiego – musimy dać mu powodów do tego, by „w końcu rozwalił tego gnoja” – jak Dovi wygra, to może Vale sobie powie, że 93 już jest taki słaby, że nawet Dovi go pokonał ;) więc on już nie ma z kim i po co walczyć…

        To co, trzymamy za Marqueza? ;)

      • Jedynym powodem, dla którego chciałbym, żeby Marquez wygrał tytuł, to możliwa jego próba szukania dodatkowej motywacji do ścigania i odejście do KTM/innego producenta :D

      • Kropla powolutku drąży skałę (polerst powolutku przechodzi do obozu Marqueza)

        ;)

      • Tylko pod warunkiem, że zastąpię Santi Hernandeza lub Emilio Alzamorę, na nich patrzeć już nie można ;)

    • A kogo obchodzi wgl jakiś marketing czy charyzma? Liczy się pasja i to co na torze, i liczy się też jak ;p

    • Zgadzam się z @[email protected] Liczy się pasja i to, co pokazujesz na torze. Ja osobiście mam wrażenie, że Marquez ma w nosie jakieś tam ,,charyzmy” i pokazy, dla niego liczy się zwycięstwo, walka, adrenalina i przede wszystkim emocje. On po prostu kocha to, co robi i uwielbia dzielić się tą adrenaliną, pasją i radością z kibicami, przede wszystkim przez walkę na torze (czy z przeciwnikami czy z motocyklem), a nie przez jakieś specjalne celebracje, pokazy, ,,całuski” i inne takie. Zbudował wokół siebie zespół ludzi, którzy równie żywiołowo jak on reaguje po podium, zwłaszcza po zwycięstwie, ale nie szczerzy się sztucznie czy głupawo do kamer. Rzesze fanów ma, mimo wielkiej konkurencji ,,mistrza pijaru” w osobie Rossiego, więc jeśli on nie ma charyzmy, no to skąd ci fani? Sami fani jazdy na limicie? No chyba, że polecieli na ładne oczy albo coś w tym stylu, w co wątpię…no, może oprócz Azjatek bo te drą się na jego widok jak nastolatki do Biebera:p Marquez pokazał, że w butach Rossiego chodzić nie będzie, woli własne, to i charyzma jest trochę inna. Bo cieszynki Rossiego były, moim zdaniem, trochę kiczowate i takie ,,na pokaz”, owszem, były zabawne, ale jakoś bez przesady. Fajnie, że Rossi miał swój styl, i to się pamięta, ale jeszcze fajniej, że ,,mrówka” ma swój.

  2. Katarzyno wez pod uwage ze to jak sie kogos odbiera zalezy od sytuacji a tutaj jest taka ze Marquez walczy z Twoim idolem i zapene zajmuje jego miejsce nie dziwne ze widzisz go delikatnie w czarnych barwach
    Wiesz o co chodzi :)

  3. A co to jest charyzma? Jeżeli medialność to możliwe że już nikt nigdy nie będzie tak charyzmatyczny jak Rossi. Ale jeżeli charyzma to podporzadkowanie całego swojego świata konkretnemu celowi to Marquez napewno ma charyzmę jak mało kto.

    • „jeżeli charyzma to podporzadkowanie całego swojego świata konkretnemu celowi to” pewnie każdy zawodnik ją ma i to może większa niż czołówka ale tych, którzy nie wygrywają media nie lansują i tego nie wiemy na 100%

      …który to powiedział do dziewczyny, że jeśli nie podoba Ci się to co robię i nie akceptujesz tego, …to byby, Petrux?

  4. Ja tam nic do niego nie mam Chłopak szczery bezpośredni uśmiechnięty a że komuś kojarzy się z kreskówką to … :)
    Szkoda że VR nie jest młodszy z 15 lat…by się działo

  5. Zgadzam się z Kasią, MM to świetny zawodnik ale nie ma charyzmy, nie ma tego błysku , po prostu nie ma tego „czegoś”. Oprócz VR , charyzmę miał również Super Sic 58.

    • Nie ma błysku?

      Dowcip miesiąca normalnie?

      Gosciu w pierwszym roku jazdy w MotoGP dobywa majstra, w jednym roku wygrywa 10 razy z rzedu, jeździ jak kosmita – tam gdzie inni juz zbierali by sie z gleby ten jedzie dalej. Ale to nic nie znaczy bo nie ma błysku?

      To w takim razie czym inni błyszczą?

    • Zgodzę się z @angel76 że MM nie ma „tego czegoś” co ma VR. Przy każdym wyjeździe na tor VR próbuje sobie nawet „to cos” wyciągnąć z tyłka. To największa wada Marqueza – tego na pewno mu brakuje w porównaniu do legendy. Co do #58 pomyliła Ci się charyzma z luzem na pokaz, odgrywaniem roli wiecznego nastolatka, zgrywaniem luźnego facia. Był taki luźny że nawet kasku nie zapinał. Ten #58 to miał charyzmę aż mu się uszami wylała. MM nie ma charyzmy?? Jako 20- latek dokonuje strategicznych wyborów dla Repsola wartych grubą kasę – za te wybory ponosi odpowiedzialność i dźwiga swoje nie zawsze dobre decyzje. To ze robi to z wkurwiającym uśmiechem na twarzy może denerwować ale nie decyduje o jego twardy charakterze czy determinacji w paddocku, wśród mechaników i zespołu . Ale żeby tak na odległość, za pośrednictwem przekazu TV imputować MM tą charyzmę – taki poziom spostrzegawczości osiągają tylko kibice wciąż zachodzącego słońca MotoGP.

      • A kiedy on tego kasku nie zapinał?

      • I jeszcze drugie pytanie. Mam rozumieć że bez problemu mógłbyś w oczy powiedzieć Paolo Simoncellemu o jego synu, że „Był taki luźny że nawet kasku nie zapinał. Ten #58 to miał charyzmę aż mu się uszami wylała. „, prawda?

      • Zgodzę się tu z duchem, że Simoncelli to raczej taki… jowialny typek, czasem (moje wrażenie) udający głupszego niż jest (był) i jakoś charyzmatyczny mi się nigdy nie wydawał, no może się mógł przez gabaryty i włosy (jak u lwa) na takiego/podobnego stylizować.
        Co do kasku, to ciekawa sytuacja, bo wiele osób zadaje sobie pytanie, czy dobrze zapiął kask – pamiętajmy, że było gorąco i zawodnicy „do końca” nie zapinali kasków – może źle się dopięło… wielu zawodników mówi, że czasem im się to zdarza – tak mogło być

      • A czy został pokazany już oficjalny raport z wypadku Simoncellego?
        Czy na jakiejś oficjalnej konferencji, lekarze, ktoś z Dorny czy ktoś z AGV o tym mówił?
        Bo Ty lukasso przypuszczasz jak to mogło być z tym kaskiem, a tymczasem kolega duchu11 w jakiś sposób dotarł do nieujawnionego raportu i wie.

        A ja osobiście jestem ciekaw w jaki sposób można urwać strap w niezapiętym kasku?
        Bo urwanie zostało potwierdzone przez AGV.
        Tak samo jak to, że przedstawiciele AGV poinformowali że przy takim wypadku strap powinien się urwać żeby nie doszło do dekapitacji.

        Z resztą moich opinii poczekam na jakiś dowód od kolegi ducha.

      • @fidell33 : To ty miej odwagę lub wyobraźnie aby zadać sobie (lub ojcu) pytanie dlaczego kask leżał obok niego po wypadku w następstwie którego zginał.

      • Nie nie nie kolego. To nie ja robię sobie żarty z czyjejś śmierci tylko TY.
        Więc pytam czy miałbyś odwagę?

      • @fidell33 : To może Ty udowodnij ze było inaczej – pokaż mi jakiś inny wypadek w którym zapięty kask spada z głowy motocyklisty. Rozumiem że wypadek #58 był wyjątkowy i specyficzny, potwierdzający twoją tezę?. Niektórych pytań nie warto zadawać i uzyskiwać odpowiedzi – od producenta kasku, ojca itd.

      • Inny wypadek? Proszę:
        https://www.youtube.com/watch?v=7FJBMsw4ARM
        zapięty:
        https://i.imgur.com/WsQ6SqC.png

        Więc jak?
        Masz dostęp do oficjalnego raportu?
        Masz jakikolwiek dowód po za swoimi przypuszczeniami?
        Czyli co możesz sobie robić chamskie żarty z czyjejś śmierci, bo tak?
        Zarzucasz komuś ocenianie przez TV, więc mam rozumieć, że byłeś wtedy na Sepang i ten kask dokładnie oglądałeś na torze?

        I nie zasłaniaj się tekstami „Niektórych pytań nie warto zadawać i uzyskiwać odpowiedzi – od producenta kasku, ojca itd.” bo moim zdaniem zachowałeś się bardzo chamsko.

      • @fidell33 : A skąd masz pewność że na przesłanym zdjęciu zapięcie jest prawidłowo zaciśnięte (a kask ma prawidłowy rozmiar). Do raportu nie mam dostępu, a Ty masz? Twój argument z AGV : urwany pasek nie jest żadnym dowodem – jak jest luźno zapięty zerwanie jest łatwiejsze niż gdy ciasno przylega do podbródka. Nie ma raportu? Naprawdę, dlaczego …. i Ty w imię jedynej prawdy nie domagasz się jego ujawnienia, a potrafisz strzec tylko dogmatu. A może zabrakło odwagi na publikację aby nie było sytuacji jak w przypadku K. Rempały. Rozumiem że Ty bez oficjalnego raportu nie potrafisz mieć własnej opinii, więc nie stawiaj się ponad moją. Sam znajdziesz filmy z wypadków w których przy znacznie drastyczniejszych prędkościach i uderzeniach kask zostawał na głowie. Będę jeszcze bardziej chamski gdy powiem że wyniki śledztwa nie są nikomu potrzebne w tworzeniu mitu. Ani mnie to ziębi ani grzeje. Ale Ty bujaj fidell33 w obłokach i patrz z góry na ten ziemski padół z moralną wyższością … bo nie ma raportu. A nawet jak go opublikują to prawo do jakieś opinii dopuścisz po pełnej ścieżce odwoławczej?

      • Duchu, jak bardzo chcesz to do wszystkiego się będziesz mógł przyczepić.
        Ty zacząłeś temat, a teraz próbujesz ustawić mnie w pozycji, że to ja próbuję coś na siłę udowodnić.
        Ja nie propaguje jednej prawdy, bo to nie ja robię sobie jaja z czyjejś śmierci.
        Czy to że ja napisałem o kasku to co napisałem, obraża w jakiś sposób pamięć o Simoncellim?
        A teraz porównaj sobie to ze słowami jakich Ty użyłeś.
        I tak, w takich sprawach jak wypadki to ja wole szukać informacji w oficjalnych źródłach, niż samemu tworzyć jakieś teorie, bo miałem na studiach zajęcia o naprężeniach i wytrzymałości materiałów, ale ekspertem nie jestem.

        Gdybyś napisał coś w stylu lukasso, że nie wiadomo, że są głosy itp, to spoko, byłby ciekawy, choć nieco makabryczny temat do pogadania.
        Ty za to wolałeś po raz kolejny zgrywać luzaka i napisałeś o zdanie za dużo.
        Innym zarzucasz że ” Ale żeby tak na odległość, za pośrednictwem przekazu TV imputować MM tą charyzmę – taki poziom spostrzegawczości osiągają tylko kibice wciąż zachodzącego słońca MotoGP.” – a sam nie jesteś lepszy.

        Wierz sobie w co chcesz, ja naprawdę mam to gdzieś i nie potrzebuję każdego przekonywać do swoich racji.
        Nie przyczepił bym się do Ciebie, gdybyś nie obraził nieżyjącego zawodnika.
        Tak trudno to zrozumieć?

        „Ale Ty bujaj fidell33 w obłokach i patrz z góry na ten ziemski padół z moralną wyższością … bo nie ma raportu” – jeśli dla Ciebie oznaką patrzenia z góry jest brak zrozumienia dla robienia sobie żartów ze śmiertelnego wypadku czyjegoś k….a syna, to tak wywyższam się.

      • Nie snuje domysłów a oceniam to co widzę : w przypadku wypadku #58 to że kask spada z głowy zawodnika. Nawoływanie : ciszej nad tą trumną, o zmarłym dobrze albo w ogóle nie zmieni mojej opinii że kask Simociellego nie był od tego aby ładnie wyglądać ….. chyba? (zadowolony jesteś tym trybem przypuszczającym) Jakie mają spostrzeżenia komentujący że MM nie ma „tego czegoś” czy charyzmy. Pewnie na co dzień mogą porównać charyzmy 46 i 93. Jest różnica między chciejstwem niepopartym żadnym przykładem a oceną tego co widać i moją opinią że kask mógł spaść tylko z przyczyny firmowej nonszalancji #58 . Efekty przyznaje są przykre ale wg mnie dużo bardziej prawdopodobne niż że materiały… że naprężania….. że…..

      • Spoko, tak jak myślałem, dużo tekstu, zero konkretów.
        Ludzie piszący o tym jak odbierają MM gówno wiedzą, bo oglądają go tylko przez pryzmat TV, ale jednocześnie moc telewizji pozwala oceniać przyczyny wypadków na drugim końcu świata.
        A tak w ogóle czyjaś opinia =/= prawda.

        Brnij w to dalej jeśli chcesz.
        Nie zmienia to dla mnie faktu, że robiłeś sobie jaja z czyjejś śmierci.

      • @fidell33 Świetnie że potrafisz od czasu do czasu pomyśleć to z rozpędu może przypomnisz sobie że jest takie pojęcie jak „związek przyczynowo – skutkowy”. Nie dostrzegasz (a może udajesz) że ocena zdarzenia widocznego na ekranie różni się od odnajdywaniu na ekranie „charyzmy” czy niezdefiniowanego do tej pory na tym forum „tego czegoś”. Zadaj sobie pytanie dlaczego na forach internetowych trwają dyskusje na podstawie realizacji w TV „z drugiego końca świata” np. czy Rossi kopną Marqueza. (raportu ze zdarzenia kurcze brak). Jeżeli dostrzeżesz różnice w wyrabianiu opinii o wypadku pokazywany setki razy a w odnajdywaniu na ekranie TV charyzmy, pozytywnej aury, duszy czy czegoś innego ………… bingo – to jest ten konkret który chciałem Tobie przekazać. Przepraszam, jeżeli tego nie zrozumiałeś lub „konkret” był za mały. Odnoszę wrażenie że ustaliliśmy protokół rozbieżności w sprawie „kasku” pozostaje jeszcze sprawa „jaj z czyjeś śmierci”. Pozwól że również w tej interpretacji z Toba się nie zgodzę. Każdy przez życie idzie ze swoim bagażem doświadczeń i wrażliwości – szkoda że ty próbujesz się dowartościowywać jak mniemam stwierdzeniem „że coś mu się ulało uszami”.
        A czym może się coś ulać aby nie wzbudzać Twojego „wywyższania się”?. Z jednym zgoda – nie brnijmy w przysłowiową dyskusję „mężczyzn o kolorach”. Kończę z wyrazami szacunku dla Twojej wrażliwości. Serio

  6. No tak tak. Ale chyba kibice tego całego Rossiego zapomnieli jak Marc wygrał ostatni wyścig moto 2 z ostatniej pozycji. Być może jestem zbyt młody i nie pamiętam ale wydaje mi się że Rossi tak wybitny i tego nie dokonał kilka razy jak Marc pytanie czy wgl tego dokonał. U Vale gdy walczył o tytuł z kimś zawsze dochodziło do wojny nawet z kolegą z teamu się kłócił. Marquez wojny nie miał z nikim prócz Rossiego no właśnie Rossiego. Jeśli pamiętacie kto to zaczął?

    • Marc wygrał ostatni wyścig Moto2 z ostatniej pozycji, będąc po paru zakrętach w połowie stawki.
      Dani wygrał godzinę później w MotoGP startując z pitlane! :D

      • Rok wcześniej Bradley Smith dojechał drugi w GP Wlk Brytanii startując z 28. pola.

        Z kolei Brad Binder rok temu wygrał na suchym(!) torze po starcie z ostatniej pozycji w Jerez, a w Walencji mimo drobnych problemów i spadku na 20. miejsce objechał wszystkich.

        Do tego Manuel Gonzalez w CEV Euro Talent Cup, który podczas przerywanej rundy w Estoril podczas restartu musiał jechać z ostatniego miejsca, a ostatecznie w sprincie liczącym 5 okrążeń dojechał drugi. Po 3 kółkach walczył o wygraną.

        Można by wymieniać wyczyny kierowców którzy nie są na topie tak jak Marquez.

      • Gzehoo, ej no, ale Daniego wyczyn to przecież na topie już był :D

  7. Powiem tak kiedys po wyscigu robiles rozne szopki skecze itd i to robilo tzw charyzme a dzis to juz nie wystarczy dzis trzeba nie dosc ze byc bez skazy zabawnym i utalentowanym to jeszcze trzeba nie walczyc z (w obecnych czasach) z Rossim tylko byc jego przyjacielem i wtedy wszystko bedzie ok a tu taki Mareczek rogi pokazal i jest juz be.

  8. A jakby tego było mało to jeszcze nie ma charyzmy :) :)

  9. Ja dorzucę moje trzy grosze a propos charyzmy, i tego tu odnośnie Rossiego oraz Marqueza – prawda to, że w potocznym rozumieniu charyzmy jako takiej, Rossiego żaden jego rywal nie przebił, tzn trzeba przyznać, że ten człowiek (46) to ma. Ale i Lorenzo i Stoner, nie byli specjalnie charyzmatyczni, a potrafili zlać Rossiego w mistrzostwach, więc to to nie jest najważniejszy komponent zawodnika, a świetny dodatek radzenia sobie już poza torem, osiągania większych korzyści etc. Jednak miałem wspomnieć jeszcze o Marquezie (to nie tylko o nim). Myślę, że przy okazji rozmowy o wyścigach i o charyzmie, to absolutnie trzeba wspomnieć o czymś takim, jak charyzma wyścigowa (z rozszerzeniem na ogólną charyzmę sportową), której Marquez ma więcej niż kto inny, a czego np Pedrosa nie miał i nie ma, mimo swojej świetnej jazdy, ogromnego talentu, ludzie nie traktują go poważnie na torze oraz poza nim. Charyzma wyścigowa to taka sama magia działania na innych w wyścigach, jak ta „zwyczajna” poza torem – tutaj Marq nie ma sobie równych, tak jak Rossi poza torem. Także mówienie, że Marq nie ma charyzmy, z tego punktu widzenia, zupełnie nie ma uzasadnienia – ma, ale na torze ;)

  10. ‚lukasso’ trzy grosze ale jakże cenne Mysle że wielu czytelnikom powinno coś zaświtać w główkach po przeczytaniu

  11. Rossi jest tylko jeden. Wszyscy wiemy co zrobil dla i jak wplynal na popularnosc tego sportu. Za to wiekszosc z nas mu kibicuje. Marquez ma trudniej bo walczy z zywa ukochana przez fanow legenda. Jego czas nadejdzie po Rossim

    • Rossi jest jeden i bedzie, Lorenzo jest jeden i będzie, Stoner był jeden i będzie. Tak jest z każdy zawodnikiem każdy piszę swoją historie i swoje dokonuje. Głupie to wasze gadanie jak czytam te niektóre komentarze.
      Rossi dokonał fantastycznych rzeczy i brawo wielkie dla niego. Marquez z nim nie walczy ani o sławę, ani pieniądze ani kibiców. Marquez szczerze powiedziawszy brzydko ma „wyjebane” na Rossiego, szczególnie po 2015. MM walczy o swoje, o swoje zwycięstwa , dokonania, dba o swoich kibiców i na pewno nie zapatruje się na kibiców Vale. Nie odstawia szopek poza torem, na konferencjach itp. W padoku jest skupiony skoncentrowany na zadaniu, nie poprawia jajek do kamery i nie będzie. Według mnie przewyższył umiejętnościami ubóstwianego Vale odkąd tylko wszedł do klasy królewskiej i potwierdzają to wyniki. Można go nie lubić ale nie można powiedzieć że gość jest nijaki, nie ma charyzmy, bo to jak powiedzieć że Małysz nie umiał skakać na nartach.

  12. Nie zapominaj Kasiu jak charyzma Rossiego poszła chyba na urlop w latach 2011-2012

    • mcpis – to jest chyba z Twojej strony jakieś „subject misunderstanding”. Kiedy VR stracił charyzmę startując dla Ducati ? Co do jego charyzmy mają miejsca jakie zajął w końcowej klasyfikacji 2011/2012 ????

      • Jak to leciało ???? „Your ambition outweighs your talent” C.Stoner. Zamiast się wściekać jak Lorenzo na Bautistę czy wyżej wspomnianego „charyzmatycznego wariata Somoncelliego” Tekst ten dzisiaj jest świetnym wyznacznikiem jak można kogoś zaorać no ale fani VR46 będą twierdzić że jest inaczej.

        Pogoń Rossiego za 10 tytułem jest wręcz obsesyjna bo zamiast pomóc pociągnąć i podbić tempo żeby Vinales mógł spróbować wyprzedzić Lorenzo i stanąć na podium to rozpoczęły się bitewki… które przewidywałem tuż po podpisanui kontraktu z Vinalesem.

        Popatrzmy na Lorenzo… Ogromna ambicja i jeszcze większe ego a tu trzeba przełykać bardzo gorzkie porażki… Zobaczymy co się wydarzy w nadchodzącym przyszłorocznym silly season ale dla Lorenzo tegoroczny sezon to jest nauka lepszaniż kolejne mistrzostwo na Yamasze

        Śmiem twierdzić że Rossi stał się lepszym jeźdźcem dzięki Ducati bo nauczył się rozwiązywania problemów z najtrudniejszego kalibru

        A Marquez??? Wystarczy spojrzeć na Pedrosę. Pytanie teraz jest jedno czy Dani dalej się będzie godził na nr2 czy jednak postawi wszystko jak Korenzo i zmieni środowisko. Dani mając motocykl zaprojektowany pod niego mógłby ostro zamieszać i naprawdę Suzuki powinno zrobić wszystko by namówić Daniego na nowe wyzwanie.

      • chciałem tylko powiedzieć oprócz klękania przed motorem i „poprawiania jajek do kamery” nie wyróżniał się na tle. Nie chodzi mi o to że nie zwyciężał. Nie porywał, nie błyszczał. Świecił tylko światłem odbitym (od lamp mediów). Dobrze powiedział Brzoza2. A co to jest charyzma? Jeżeli medialność to możliwe że już nikt nigdy nie będzie tak charyzmatyczny jak Rossi. Jeżeli jest to pazur na torze (a ja tak to rozumiem) to mam wątpliwości.

  13. Kasiu, dyskusja bez sensu, podejrzewam że piszesz z kibicami którzy śledzą moto gp od 5-7 lat ,a nie 20…:) mm93 ma kibiców….paru, byli poprzedni przedmówcy w brnie?austri?mugello(akurat tam to nieobiektywne) w assen??bo ja byłęm i powiem uczciwie skala jego kibiców wynosi 10% nic wiecej. oczywiście nie mówmy o wyscigach w hiszpani, chodź pamiętna valencja 2015 to 80% byłą na żółto. koszykówka kojarzy się z joradanem, motogp kojarzy sie każdemu z vr46, tenic z federerem, tak jest i tak pozostanie.

  14. Kiedy jeden zawodnik zdominuje stawkę nie ważne 46, 93 … to się robi nuda i w połowie sezony przestaję oglądać. Ostatnio nawet dopingowałem Lorka żeby dojechał tym Ducatem pierwszy.

  15. Szanowni panowie „eskperci”,

    Subiektywizm to nie tylko notoryczne wychwalanie VR46.
    Obiektywizm z kolei nie polega na tym żeby po VR46 jechać ile wlezie.

    Dziękuję dobranoc.

  16. Ha ha :) spodziewałem sie tak żywej reakcji po przeczytaniu słow Doohana, pozwole sobie dorzucić kilka zdań. Po pierwsze z wielu z Was wychodzi zwyczajne kibolstwo choć często ubrane w ładne słowa .Zgadzam się że Marc jest teraz ponad wszystkimi mając na myśli Jego szybkość na torze, umiejętność wychodzenia z wydaje sie nieprawdopodobnych do uratowania sytuacji , tak jak Valentino jest ponad wszystkimi myśląc o popularności, no takiej „”fajności ” niemalże od poczatku kariery od kiedy oglądam Go jeszcze z czasów 125cc równiez poza torem czego Marc zdecydowanie nie ma. Dlatego mamy innych idoli co nie jest złe a wręcz przeciwnie. Gdybym urodził sie 30 lat wcześniej być może to Marc byłby moim idolem a nie Valentino ale urodziłem sie kiedy urodziłem i to Rossi porwał mnie do tego sportu i pośrednio równiez do największego mojego sukcesu sportowego w życiu. Tego nie da sie zapomnieć, tak jak” nieco” :) młodszym ode mnie tego co teraz wyczynia Marc. Po prostu zmiana pokoleniowa i nie ma co drzeć kotów. Obaj są wyjątkowi

  17. Oczywiście 30 lat póżniej gdybym się urodził :)

  18. Pytanie z innej beczki. Może pomoże nam na określenie znaczenia slowa charyzma w MotoGP.
    Kto według was ma większą charyzmę : Hamilton czy Kubica?

  19. Czytam te komentarza i się zastanawiam, artykuł jest o umiejętnościach Marquez, które według Doohan’a są wyższe niż reszty zawodników, a więc co ma do tego charyzma. To są dwie różne sprawy.

    Ale mimo to nie zgadzam się z tym, że Marquez nie jest charyzmatyczny, po prostu każdy zawodnik jest inny, gdy wszyscy postępowali tak samo, cieszynki, zachowanie przed kamerą, za torem itd to byłoby nudno, tylko zmieniałby się numerek. Każdy jest inny, mnie w Marquez’ie urzekło, że w jednym z ostatnich wyścigów cieszył się ze zdobycia drugiego miejsca tak jakby zdobył pierwsze. Obserwując poczynania Marquez’a na torze oraz poza nim, odnosze wrażenie, że poza tym wszystkim on po prostu dobrze się bawi, ta wielka radość podczas sukcesów, to jak ze swoim zespołem cieszy się.

    A Rossi, legendą, ikoną jest, z tym nie ma dyskusji, choć obecnie nie zawsze idzie dobrze, to wciąż potrafi pokazać pazur i przeć stopniowo do przodu.

    Oczywiście czasy się zmieniają, tak jak maszyny ewoluują, tak i zachowania na torze się zmieniają. Tym samym kibice też się zmieniają, ci co dłużej są kibicami, to patrzą na to co się teraz dzieje przez pryzmat dawnych lat. Taka jest naturalna kolej rzeczy, nic nie jest wieczne, wszystko przemija, zmienia się

    Najważniejsze, aby w tym wszystkim starać się szukać wspólnego języka, a nie powodów do kłótni, jak np u kogo jest większa charyzma

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
105 zapytań w 1,425 sek