Home / MotoGP / Dorna przejmuje organizację World Superbike!

Dorna przejmuje organizację World Superbike!

Wtorkowe popołudnie przyniosło bardzo istotną dla przyszłości obu cykli mistrzowskich informację: zarówno seria MotoGP jak i World Superbike będą podlegały organizacji przez firmę Dorna, kierowaną przez Carmelo Ezpeletę. Do tej pory Dorna zajmowała się wyłącznie cyklem grand prix, natomiast WSBK kierowane było przez Paolo Flamminiego, stojącego na czele Infront Motor Sport. W zeszłym roku i Dorna, i Infront znalazły się „pod jednym parasolem” – funduszem inwestycyjnym Bridgepoint.

Dorna posiada prawa zarówno komercyjne jak i telewizyjne do Motocyklowych Mistrzostw Świata (MotoGP) od roku 1992. W 2006 roku przejęciem Dorny zainteresował się fundusz inwestycyjny Bridgepoint, kupując ją od CVC Capital Partners. Z kolei mistrzostwa World Superbike należały do promotora – FGSport – do sezonu 2007: wtedy właśnie przeszły w ręce Infront Motor Sports, na czele którego stoi Paolo Flammini. W 2011 roku Bridgepoint zainteresował się zgromadzeniem pod swoimi skrzydłami dwóch największych motocyklowych cykli wyścigowych, więc przejął Infront Motor Sports (choć dostał je niejako „w pakiecie” z prawami m.in. do mającej większe znaczenie marketingowe piłki nożnej).

Od tego właśnie momentu zarówno MotoGP jak i World Superbike znajdowały się w rękach jednego właściciela (Bridgepoint), jednak zachowywały odrębność jeśli chodzi o organizację: MotoGP wciąż zarządzane było przez Carmelo Ezpeletę i „jego” Dornę, a WSBK – przez braci Flamminich i Infront Motor Sports. Teraz jednak ci ostatni zostaną odsunięci na boczny tor, a Dorna przejmie kontrolę także nad World Superbike.

„Jesteśmy podekscytowani, mając pod jednymi skrzydłami dwie czołowe serie motocyklowe. Oczekujemy pełnego rozwoju zarówno MotoGP i World Superbike jako dwóch odrębnych bytów, które pozostaną we współpracy z zespołami i producentami, właścicielami torów, sponsorami i nadawcami TV, tak by dostarczać fanom jak najlepsze widowisko.” – mówił Carmelo Ezpeleta.

Phillippe Blatter (bratanek Seppa Blattera – przewodniczącego FIFA), prezes Infront, dodał: „Pod nowymi strukturami, obie czołowe serie motocyklowe będą miały właściwe warunki do rozwoju i rośnięcia w siłę. To sytuacja, w której zyskuje każdy.”

Carmelo Ezpeleta przejmując organizację cyklu WSBK właściwie stawia pod ścianą najważniejszych producentów, którzy pozostali w cyklu MotoGP – z Hondą na czele. Wzrost kosztów udziału w cyklu MotoGP w ostatnich latach wiązany jest właśnie z tym, że tacy producenci jak Honda czy Yamaha starali się forsować korzystne dla siebie przepisy, które jednak „wykańczały” finansowo słabszych graczy. W konsekwencji w MotoGP na obecną chwilę pozostało jeszcze tylko Ducati, które w porównaniu do wspomnianych marek ma nieporównywalnie mniejszy budżet (przynajmniej do czasu przejęcia przez Audi).

Honda kilkukrotnie groziła, że może pożegnać się z grand prix i w pełni przejść do konkurencji, czyli WSBK, jeśli nie zostaną spełniane kolejne warunki. Teraz, gdy o przepisach MotoGP i WSBK będą decydować te same osoby, znaczenie koncernów motocyklowych nie będzie już tak duże. Ezpeleta i Dorna będą mieć nieco większy spokój jeśli chodzi o narzucanie swoich pomysłów producentom w obu cyklach mistrzowskich. Nie da się ukryć, że pierwszą decyzją związaną z dzisiejszym „połączeniem” jest wprowadzenie opcjonalnej ustandaryzowanej elektroniki ECU od Magneti Marelli, która pojawi się już za rok. Bardzo prawdopodobne jest, że teraz, gdy to Dorna rozdaje karty, standardowa elektronika zagości w MotoGP obowiązkowo w każdym zespole być może już w 2014 roku (na marginesie dodajmy, że Carmelo Ezpeleta próbuje nakłaniać do powrotu do grand prix już nie tylko niemal pewne tego Suzuki, ale również Aprilię).

Ciężko natomiast powiedzieć, co ta zmiana oznacza dla cyklu World Superbike. Choć seria stawiana jest w ostatnim czasie jako wzór jeśli chodzi o zdobywanie nowych rynków czy poziom rywalizacji pomiędzy zespołami, uważni obserwatorzy zauważą, że sytuacja nie jest tak świetna, jak się wydaje. Porównując stawkę w sezonie 2012 ze stawką sprzed kilku lat wyraźnie widać, że bardzo wyraźnie spadła ilość prywatnych zespołów, które obecnie nie mają żadnej szansy walki z najlepszymi, mającymi wsparcie fabryk. Na starcie wciąż brakuje Yamahy czy fabrycznego Ducati, na brak zasobów cierpi także Suzuki, obecne tylko dzięki jednej stajni, która przeszła do WSBK wprost z British Superbike.

Pozostaje tylko jedno niewielkie „ale”. Nie wiadomo, jak do tego pomysłu ustosunkuje się Komisja Europejska, która może uznać, że przejście World Superbike pod organizację Dorny to zagrywka wybitnie monopolowa. Przypomnijmy sytuację sprzed kilku lat: Dorna i MotoGP do 2006 roku pozostawały w rękach CVC, która to nazwa jest teraz świetnie znana fanom Formuły 1. To właśnie wtedy CVC postanowiło zakupić Formula One Management, przejmując w ten sposób prawa do F1, ale aby to zrobić, CVC musiało wcześniej pozbyć się Dorny i MotoGP, by oba najważniejsze cykle wyścigowe świata nie pozostawały w jednych rękach, co od razu wzbudziłoby zainteresowanie Unii Europejskiej i urzędów antymonopolowych. W ten właśnie sposób Dorna trafiła w ręce Bridgepoint.

AUTOR: sd

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOSP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 12

  1. „ze stawką sprzed kilku lat wyraźnie widać, że bardzo wyraźnie spadła ilość prywatnych zespołów, które obecnie nie mają żadnej szansy walki z najlepszymi, mającymi wsparcie fabryk. ”
    A Althea to fabryczna ekipa, tak? A tegoroczne wygrane prywaciarzy to czysty fart, tak?
    Jedyne co zmieniło się w ostatnich latach to wzrost kosztóe elektroniki, bo reszta nadal jest na tym samym poziomie. Dlatego m.in. Provec robi za fabrykę Kawasaki i wygrywa, a Pedercinni zamiata tyły. Analogicznie jest z BMW Italia.

    Wracając do istoty wydarzenia – nie ma co się łudzić – Dorna gra na Moto GP, a zrobienie rewolucji przy pomocy CRT (poczytajcie na crashu stanowisko Ezpelety w sprawie przyszłości mistrzostw) jest możliwe jeśli uderzy się w WSB, które obecnie są szybsze od CRT i tylko stalowe hamulce i słabsze opony nie pozwalają na robienie takich samych czasow co GP.
    Dorna po prostu postawi fabryki w WSB pod ścianą robiąc tak stockowe przepisy jak to tylko mozliwe tym samym zaganiając je (BMW, Aprilia i Kawasaki) do tańszej i wolniejszej wersji Moto GP. W WSB nadal szaleć będą prywaciarze, ale ilu sponsorów będzie zainteresowanych takim kadłubkiem? To nie BSB, gdzie brytyjscy fani kibicują swoim zawodnikom, a nie markom.

    Zresztą popatrzmy na porównanie – Infront zapewnił WSB obecność w weilu telewizjach ogólnokrajowych, w tym we Włoszech, gdzie od nstępnego roku będą główną atrakcją obecnego nadawcy MotoGP – Italia 1. Koszty w porównaniu do MotoGP są niskie, wchodzą nowe rynki, jest sponsor tytularny, jest akcja na torze.

    W MotoGP od lat mamy wielkie braki w sponsorach (nikt tam nie chce iść, nawet Yamaha Factory nie ma sponsora), oglądalność spada nawet w głównych krajach – we Włoszech i Hiszpanii, a oni prawa do tranmsisji sprzedają drogiej satelitarnej i kodowanej telewizji. Do tego tylko 12 prototypów w stawce i jakaś pomyłka pt CRT, regulamin techniczny pisany przez fabryki i niemożność wykreowania nowej gwiazdy, gdy Valentino latka lecą i za kilka lat odejdzie.
    Tak, ci ludzie mają kierować 2 najważniejszymi mistrzostwami wiata motocykli.

    „The objective of the move ‚is to allow both series to develop and enhance their championship personalities, retaining their leadership positions in the arena of world motorcycle road racing – WorldSBK, with its focus on production-based racing, and MotoGP with its focus on prototype racing”
    WSB RIP

    • Althea dostała ludzi po Xeroxie, sporo bezpośredniego wsparcia… Byle który zespół prywatny nie miałby takich warunków… Choć oczywiście masz rację, że także Kawa czy Honda z typową ‚fabryką’ nie ma dużo wspólnego… Ale gdzie sytuacje, że można było wejść z dziką kartą i od razu bić się o podium? Wyjątek chyba tylko w zeszłorocznym Silverstone

      • Dzikie karty to martwe zjawisko w obecnym motorsporcie. Pomyśl ile kosztowało wystawienie bike’a ponad dekadę temu w WSB czy 500, a ile obecnie. Dziś wystawienie STK1000 kosztuje drożej, bo technologia kosztuje, a ceny poleciały do góry. Wciskanie ludziom, ze nagle ceny choćby wachaczy, gum czy komputerka spadnie do poziomu z końca poprzedniego wieku jest nierealne. Nawet w stockowych BSB trzeba mieć kupę kasy by pojechać choćby rundę. W AMA podobnie – niby czyste stocki, a kasy trzeba w k*rwę, by zabukować chocby jeden event. Zresztą najwięcej i tak kosztuje logistyka – truck, ekipa mechaników, transport na zawody i wypłąty dla zawodników.

        Zestockowanie maszyn za wiele nie da, bo co – nagle w mistrzostwach świata wycofany rundy po za Europą zachodnią, bo prywaciarzy nie stać na dojazd na tor w Azji, Australii, USA? Jak kogoś na takie wydatki nie stać to i na sprzęt i porządnego ridera nie będzie miał. Tacy zasuwają w Pucharze STK1000 i się nie wychylają.

        Myślisz dlaczego w tym roku miała miejsce ta szopka w Liberty Racing? Gdyby maszyny tak drogo kosztowały to ucieliby program do jednego bike’a i po problemie, a nie zamieniali Guintersa, Smrza i Bergera na tańszych Lanziego i McCormicka.

        Dorna zaś nie ma żadneg żywotnego interesu w WSB – ta spółka powstała w celu zarządzania GP pzrze ludzi z GP dla rozwoju GP. Tu nie ma miejsca na sbk. Przecież to ich konkurencja, która zgarnęła kilka fabryk, masę sponsorów i kontrakty telewizyjne. Silne WSB czy to w stocku na gumijagodach czy w obecnej specyfikacji nie ma racji bytu w układzie, który dziś się wykrystalizował.

        Ezpeleta chce mocnego GP z masą sponsorów, fabryk i za miarę racjonalne pieniądze na bazie CRT – tego nie da się zrobić, gdy na się pod nosem mistrzostwa o takiej sile jak WSB. NIE DA!!! Ale już w kształcie jak w 2003 – sami mali prywaciarze, mało sponsorów, niecałe 10 rund w sezonie w Europie bez większego zainteresowania medialnego – wtedy tak.

        Ja liczę na komisję europejską, bo to będzie czysty przyład wykorzystania pozycji na rynku do wykończenia konkurencji. Na FIM nie liczę, bo Ipolitano i spółka już dawno siedzi w kieszeni Dorny, to ta sama banda.

      • Patrząc z perspektywy WSBK to jak najbardziej, ja jednak postrzegam to też trochę w kategorii pozytywnej zmiany – Ezpeleta w końcu zdobył się na jakiś sensowny i prowadzący do czegoś ruch, bo ostatnie lata w jego polityce wobec MotoGP to jakaś katastrofa – takiej uległości nie spodziewałbym się po kimś, kto stoi na czele cyklu mistrzowskiego. Ostatni raz śledzenie MotoGP sprawiało mi przyjemność gdzieś w okolicach 2010 roku. To co się dzieje od tamtego momentu, traktuję jako okres przejściowy (coś jak targana ‚niepokojami’ F1 w 2009 roku). Cieszy mnie, że ktoś działa na rzecz tego, by wreszcie grand prix zaczęło jakoś wyglądać. Ale Ezpeleta to niestety nie Ecclestone. A może ruch powinien nastąpić w przeciwną stronę i to Włosi powinni przejąć pałeczkę zamiast Hiszpanów ?:)

  2. Ja pi****le!!! WSBK – gdzie motor sport byl taki jak powinien… a teraz… no nie wiem.

  3. Wielki dramat dla WSBK. Dorna to najgorsza możliwa opcja! Zniszczyli MotoGP – zniszczą i Superbajki. ;/

  4. Zobaczymy, co to będzie, eurozjady mogą ponownie prześwietlić całą sytuację w przypadku oznak monopolu ze strony organizatorów serii.

    Dotychczas regulamin BYŁ zmieniany pod dyktando fabryk, umowa wygasła i to DORNA wzięła sprawy w swoje ręce ( z pomocą Corrado Cecchinelliego ).

  5. „tego nie da się zrobić, gdy na się pod nosem mistrzostwa o takiej sile jak WSB”

    Da się rywalizować z tą serią ( o ile w ogóle nazywamy to rywalizacją, np. w Azji nikt nie wie, co to jest WSBK ), ale trzeba jakoś zachęcić te fabryki do powrotu, CRT był pomysłem na już, bo gdyby nie to, wyścigi zaczynałoby tylko te 12 motocykli, organizatorzy nie mogli na to pozwolić ratując przy tym swoją dupę ( CRT dzisiaj jest, jutro może zniknąć ).

  6. Problem w tym, że Dorna ma swoją wizję, gdzie nie ma miejsca na odmienne zdania i konkurencję.
    I wszyscy to poczują. Wiesz co było najlepsze w SBk po za samymi wyścigami? To, że na tym nie tracili właściciele torów, a fani za grosze mogli wejść do boksów, porobić z bliska foty swoich ulubionych zawodników, bike’ów, autografy, pogadać z mechanikami itp.
    Dorna obecnie już nie da rakiego pola do popisu. Wiele torów stanie pod ścianą, bo nie będą miały pozycji negocjacyjnej, tym samym ceny biletów polecą do góry, bo Hiszpanie przykładem FOM żądają drakońskich opłat.

    Wiele telewizji też nie będzie mogło negocjować dobrego układu, więc jest duże ryzyko kodowania Moto GP w jeszcze większej liczbie krajów i skończy się oglądanie w Sport1 czy Italia 1.

    Zespoły nie będa miały żadnej pozycji negocjacyjnej z Dorna, w tym fabryczne, co akurat jest dobre.

    Jak pisałem wcześniej – WSB w obecnie formie jest wybitnie nie na rękę Dornie. Muszą sprowadzić je do poziomu coś na wzór rajdowych mistrzostw Europy, czyli głębokiego zaplecza. Tym takim sposobem pozyskają obecnych sponsorów z WSB i fabryki, a ich brak jest obecnie jedną z głównych bolączek Moto GP.
    Zapewne skończy się na pojedyńczym wypadzie na Philip Island w sezonie, a reszta będą ochłapy z pańskiego stołu.
    Tylko czekam, gdy bilety na WSB będą w pakietach z MGP.

  7. Kurde Pawel, nie szukaj sensacji tam gdzie jej nie ma. Zbkontekstu twojego tekstu wynika, że Ezpeleta przejmuje kontrole nad Infront Motosports a tak nie jest.

    Co do Althea i schedy po Xeroxie to nic takiego nie miało miejsca. Ludzie z Xerox Ducati okupują aktualnie w większości garaż BMW Motorrad, a pisanie że Kawasaki w WSBK jest prywatnym zespołem to już po prostu herezja.
    I jeszcze wycieczka na temat prywaciarzy i ich małego wpływu na mistrzostwa. Do dziś w WSBK wyścigi wygrywają ‚niefabryczni’ – Guintoli(Assen), Davies(Nurburgring).

    Poczekajmy na rozwój wydarzeń. Ezpeleta ma swoją wizję, ale prawdopodobieństwo, że uda mu się ustawić obie serie pod swoje dyktando jest tak duże(vide ostatnie deklaracje Hondy) jak to, że sam zostanie papieżem. Honda zwiększa zaangażowanie od przyszłego sezonu, możliwe, że wraca w pełni fabryczny zespół Ducati, podobnie może być z Yamahą za dwa lata, na pewno świat WSBK się nie wali :-)

    • 1. W żadnym momencie nie miałem tego na myśli i nie wiem skąd takie wrażenie…
      2. Co do Althei – nie wymyśliłem sobie tego. To że większość jest teraz w BMW, nie musi wykluczać tego, że transfer prosto z Xeroxa też był;) Przynajmniej jeśli wierzyć www i forom specjalizujących się w Ducati… Zresztą to już 2 lata, przez BMW przewinęło się tyle osób na wyższych szczeblach, że ciężko zliczyć.
      3. Jeśli idzie o niefabrycznych – przyznaję że chyba rzeczywiście mam trochę za wygórowane oczekiwania, że ktoś spoza fabryk może nagle włączyć się do walki o tytuł, a nie tylko wygrać jeden czy drugi wyścig, przy sprzyjających okolicznościach.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
38 zapytań w 0,775 sek