Home / MotoGP / Dovizioso: Ducati nie ma planu na przyszłość

Dovizioso: Ducati nie ma planu na przyszłość

Andrea Dovizioso przyznał, że zespół Ducati będzie musiał pomyśleć na temat tego, jak w końcu poprawić motocykl, by ten nie odstawał od konkurencji na wszystkich torach. Na razie Ducati ma „swoje” tory – jak ten w Katarze – gdzie zwykle walczy o zwycięstwo, ale są i takie, gdzie walka o podium jest praktycznie niemożliwa.

„To, co dzieje się obecnie nie jest dobre. Jesteśmy bliżej czołówki niż rok temu, ale nie jesteśmy tak konkurencyjni, jak byśmy chcieli. Nie ma precyzyjnego planu działania i to jest najważniejsza sprawa. Przyszedł czas by zasiąść do stołu i porozmawiać na temat przyszłości.” – powiedział włoski zawodnik o obecnej sytuacji Ducati.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Przed zawodnikami wyścig na hiszpańskim torze Jerez i tam oczekuje się, że Ducati nie pokaże swojego potencjału. A ten najłatwiej zobaczyć na długich prostych, a nie krętych fragmentach, jak te na zbliżających się torach. Znane są problemy Ducati z wchodzeniem w zakręty – Desmosedici wymaga specyficznego „traktowania”.

„Nie możemy w kółko rozmawiać tylko o Jerez, Le Mans czy Mugello, ponieważ jesteśmy ekipą fabryczną i taka szybkość, jaką mamy, nie pozwoli nam na walkę o tytuł mistrzowski. Czy będzie to koniec tego roku czy następny sezon, zależy to od serii różnych czynników. Nie możesz przewidzieć, ile miesięcy zajmie ci wprowadzenie zmian.” – dodał.

„Musimy porozmawiać na temat motocykla i wszystkich jest stron – 360 stopni. Nie ma pojedynczej rzeczy, która byłaby zła i która wymagałaby pracy. Jest natomiast miks różnych aspektów, które przy tej pracy trzeba uwzględnić. Nie chcę nazywać tego katastrofą, musimy pozostać spokojni i pracować. Ale jestem pierwszym rozczarowanym i znającym limity możliwości tego motocykla.” – ocenił.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: motorsport.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 13

  1. Ducati jest bliżej czołówki niż rok temu..? Ciekawe

  2. Mocne słowa jak na zawodnika Ducati.
    Skoro się pogodził z HRC to może myśli nad powrotem do Repsola za 2 lata:)

  3. Byłoby podobnie gdyby nie to że Lorenzo i Iannone uczą się jeździć i pechowa gleba Daniego ale ‚gdybać’ można liczy się miejsce w któym się jest

  4. Mnie najbardziej w jego wypowiedzi uderzyło to , co Dovi powiedział o Ducati cytat ” Nie ma precyzyjnego planu działania”. To już wieje dramatem i jestem na to strasznie wściekła gdyż nie wyobrażam sobie MotoGP bez Ducati albo z Ducati w ogonie. Jak Audi chce z tego wybrnąć aby tak kultowa marka jak Ducati nie okrywała się niesławą – nie wiem. Jeśli to kwestia kasy – to ją dosypać, jeśli to kwestia inżynierów – to zatrudnić nowych/lepszych, jeśli to kwestia jakichś ludzkich błędów, niedomówień czy chorych ambicji – rozpoznać, omówić i je wyeliminować lub naprawić. Tu trzeba radykalnego podejścia do tematu bo naprawdę wieje grozą….. Ja kibicuję wiadomo komu ale wyścigi bez groźnych Ducati, Suzuki, Aprilli to już nie byłoby to samo. Nie wiem czy wystarczająco jasno wyłożyłam swoją opinię ale ci co ją zrozumieli wiedzą o co mi chodziło.

  5. No to teraz JL musi być dopiero wściekły – Ducati idzie pod młotek, inwestycje w rozwój zostaną więc wstrzymane, kto wie, może dojdzie do zwolnien lub odejścia z firmy ważnych dla ogólnie mówiąc „projektu Ducati” osób. A brak wyników sportowych może wpłynie na obniżenie ceny za markę Ducati. Czarne chmury zawisły więc na horyzoncie. Jeśli kupi ich „ktoś z branży” to jest jakiś cień nadziei na rozwój, jeśli jednak będzie to jakiś fundusz typu venture lub hedgingowy lub inna forma finansowej grupy inwestycyjnej to dojdzie raczej do cięcia kosztów, księgowego wykreowania większego zysku przedsiębiorstwa, kto wie może nawet podziału całej firmy i jej sprzedaży w „częściach”. To byłby najgorszy scenariusz. Najfajniej byłoby gdyby Ducati zakupił ktoś z branży motoryzacyjnej kto sławą Ducati mógłby podnieść własny prestiż a już najlepiej gdyby Ducati kupił właściciel RedBulla lub Elon Musk – oni mają kasy jak lodu i mogliby zainwestować w rozwój marki. Jednak jak by nie patrzeć JL ma bardzo poważne powody do zmartwień.

  6. I ma Dovi oczywiście rację. Ducati podjęło tyle głupich decyzji na przestrzeni ostatnich lat, że głowa mała. W tamtym roku sami sobie odebrali szansę na tytuł mistrzowski i większą ilość zwycięstw indywidualnie, teraz przepłacili za Lorenzo, od którego niczego nie oczekuję, niech robi postępy swoim tempem.

    Zobaczymy, jak to będzie im dalej od debiutanckiego sezonu Michelin.

  7. Nie chcę żeby to co napiszę, zabrzmiało tak że ja wiem lepiej od Doviego. Bo on na pewno doskonale wie co mówi, w końcu to on jest tam w środku a my obserwujemy wszystko z boku. Odnoszę jednak wrażenie że Ducati ma plan. Inna sprawa że ten plan marnie się sprawdza. Włosi mają bardzo wyraźną wizję własnego motocykla, której nie chcą zmienić za nic w świecie. Zamiast tego modlą się o kolejnego Stonera, który okiełzna tę bestie. Tylko że taki zawodnik rodzi się pewnie raz na 100 lat. No chyba że już się urodził, ale jak na razie walczy o mistrzostwa dla Hondy ;) .

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
63 zapytań w 1,119 sek