Home / MotoGP / Dovizioso: Obaj z Jorge jechaliśmy ponad limitem

Dovizioso: Obaj z Jorge jechaliśmy ponad limitem

Andrea Dovizioso po wyścigu o GP Walencji nie miał pretensji do Jorge Lorenzo, że ten nie ustąpił mu w pogoni za Markiem Marquezem, gdy #04 walczył z Hiszpanem o tytuł mistrza świata. Lorenzo kilkukrotnie zignorował polecenia ze strony Ducati, aż w końcu przewrócił się. Chwilę później to samo stało się z Andreą Dovizioso i to Marquez jeszcze przed metą mógł cieszyć się z mistrzostwa.

„Jestem szczęśliwy, ponieważ próbowaliśmy aż do samego końca. Wszystko było otwarte jeszcze na 10 okrążeń przed metą. Poprawiliśmy się w trakcie tego weekendu, ale nie byliśmy wystarczająco szybcy. Naprawdę jechałem na limicie na pierwszym okrążeniu. Na początku chciałem wyprzedzić Jorge, ale w niektórych zakrętach byłem wolniejszy. Ostatecznie, on jechał dobrym tempem. Dobre dla mnie było podążanie za nim. Mogłem z nim pozostać, ale przez cały wyścig obaj jechaliśmy już poza limitem. I obaj popełniliśmy błąd. Musimy być zadowoleni jeśli chodzi o mistrzostwa.” – powiedział Andrea Dovizioso tuż po wyścigu.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Dovizioso był pytany o to co czuł, gdy Marquez niemal przewrócił się w pierwszym zakręcie na prowadzeniu: „Nie jesteśmy tym zaskoczeni! To u Marka standardowa sprawa. Ale naprawdę nie miałem tempa, by tak naprawdę zaatakować zawodników, jadących przede mną. Kiedy to zobaczyłem, to pomyślałem: „jest OK”! Ale wtedy byłem już „skończony”. Starałem się nawet mocniej niż wcześniej kiedy to zobaczyłem, ale już przed tym naciskałem na 100 procent.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 11

  1. Na kilku torach Ducati jeszcze w tym sezonie spisywało się zbyt słabo muszą tam zniwelować straty, a utrzymac formę tam gdzie jest dobrze i na pewno w kolejnym sezonie znowu będą w grze o tytuł. Mam nadzieję, że Lorek już w sezonie 2018 będzie bardziej konkurencyjny…

  2. @Vendeur, i co Ty na to?

    Dovi mówi dokładnie to co napisałem pod postem z wynikami wyścigu.

    1) Dovi nie miał tempa: „Ale naprawdę nie miałem tempa, by tak naprawdę zaatakować zawodników, jadących przede mną.”
    2) Dovi holował się za JL: „Na początku chciałem wyprzedzić Jorge, ale w niektórych zakrętach byłem wolniejszy. Ostatecznie, on jechał dobrym tempem. Dobre dla mnie było podążanie za nim.”

    I na koniec Twoje słowa: „Wystarczy oglądać uważnie sport, i z głową.”

    Pozdrawiam!

  3. Podobno ma go odwiedzić kilku gości „z obcęgami i palnikiem”, to nie wiem co lepsze? ;-)

  4. Ja się uprzejmie zapytuje kiedy A. Badziak odpierdoli się od JL. Cokolwiek # 99 nie zrobi to u niego jakieś „halo”. Kolejną niekonsekwencją w jego wczorajszych opiniach to słowa : twój team-partner jest twoim pierwszym rywalem, najpierw jego musisz pokonać. Więc czego Adam wczoraj nie rozumiał gdy Lorenzo jechał swój wyścig. Lorek miał się zatrzymać aby #04 miał 2 punkty więcej (za 4 miejsce) Podejrzewa gdyby się tak stało to A. Badziak wyjechałby o wypaczeniu sportowej rywalizacji. Może A. Badziak nie specjalnie „comprendo” matematykę i logikę. Tranzystorki się grzały bo był problem z komentowaniem precesji na torze. Szczytem bezstronności ale przede wszystkim tępej, niekontrolowanej ale symptomatycznej szydery był komentarz gdy Lorek wyglebił : ha, ha ….. ale zastosował ósma mapę. Doczekał się Adam sprawiedliwości? Ja zapytuję Pana Adama – gdzie u niego piąta klepka (w tej części ciała na którą zakłada kask motocyklowy). A gdzie oburzenie na Ducati że jawnie stosuje team orders . Pokuszę się o diagnozę : najłatwiej ujeżdżać Lorenzo, bo jego kibice są przyzwyczajeni i się nie odezwą. Otóż A. Badziaku nie ma lekko zadanie domowe : przepracuj przerwę międzysezonową bo masz więcej do nadrobienia niż Yamaha, z która podobno jesteś związany biznesowo. Umknęło, że Jarvis przestał być pokazywany w boksie Yamahy. Run … Forest run… (komentuj Adam , komentuje). A jak już atmosfera się zagęści, presja bezstronności będzie ciążyć i uciskać tu i ówdzie to może z kolegą Przemkiem Saletrą, który też ma (miał) problemy emocjonalne wyje… do Tajlandii.

  5. Ciekawe czy jest opcja, żeby Mick wrócił do komentowania?

  6. Pytanie? Ile jeszcze będziemy słuchać tego debila (…)

    Red: U nas tak nie popiszesz raczej…

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
132 zapytań w 1,092 sek