Home / MotoGP / Duet Fiat Yamahy znowu razem na podium

Duet Fiat Yamahy znowu razem na podium

Kolejny już raz w tym sezonie zespół Fiat Yamaha mógł zobaczyć obu swoich zawodników na podium. Tym razem reprezentujący barwy fabrycznej ekipy japońskiego producenta kierowcy dojechali do mety na pozycji numer dwa i trzy. Przy okazji zgodnie przyznali, że wczorajszy triumfator – Casey Stoner – jechał w innej lidze.

Podczas swojego pierwszego wyścigu jako Mistrz Świata sezonu 2010, Jorge Lorenzo wywalczył co prawda swój najlepszy finisz w trakcie czterech ostatnich rund, jednak musiał pogodzić się z przegraną z #27. Hiszpan jednak przyznał wprost, że nie był w stanie nic poradzić na tempo Stonera, a flagę z czarno-białą szachownicą zobaczył ponad osiem sekund po nim. Po samym starcie z drugiego pola #99 pozostał na drugim miejscu i na lokacie tej dojechał już do samej mety.

 

„Dobrze wiedzieliśmy, że pokonanie Casey’a nie będzie łatwe! Jechałem najlepiej jak potrafiłem, a na samym początku od czasu do czasu wydawało się, że go doganiam. Wtedy jednak na kolejnym okrążeniu on dokładał do swojej przewagi następnych kilka dziesiątych sekundy. Próbowałem, ale nie byłem w stanie nic zrobić. Przez to w połowie dystansu uznałem, że lepiej będzie nie ryzykować. Jazda tutaj dostarczała mi wiele frajdy, dodatkowo trochę poślizgałem się na mojej M1-ce, jednak to był wyścig Casey’a,” przyznał 23’latek z Majorki, który ostatni raz na najwyższym stopniu podium stał w połowie sierpnia na torze w Brnie.

 

„Por Fuera” wywalczył jednak już swój czternasty finisz na podium w tym sezonie (!), a przy okazji pierwsze „pudło” na Phillip Island w klasie MotoGP. Sukces ten jest tym większy jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż rok temu podczas rundy w Australii Lorenzo przewrócił się już w pierwszym zakręcie. „Fajnie było znowu stanąć na podium, a teraz wracamy z powrotem do Europy – po raz pierwszy jako Mistrz Świata spotkam się i będę świętował z moimi przyjaciółmi oraz rodziną w moim domu na Majorce. Dodatkowo zdobyliśmy tytuł wśród zespołów co pokazuje, jak wiele pracy włożyła cała ekipa przed tym sezonem,” dodał na koniec Jorge.

Sam początek weekendu na Wyspie Filipa nie był udany dla Valentino Rossiego, który podczas obu treningów wolnych uplasował się poza czołową piątką, a w samych kwalifikacjach miał sporego pecha. Najpierw na pierwszym szybkim kółku przyblokował go Aleix Espargaro, na następnym tuż przed nim przewrócił się Nicky Hayden, a na trzecim, ostatnim, zaczął padać deszcz. To sprawiło, że musiał ruszyć do wyścigu zaledwie z ósmej lokaty, a po samym stracie spadł na dziewiąte miejsce. W niedługim jednak czasie szybko przedarł się do przodu, kończąc ósme okrążenie na trzeciej lokacie. Na trzy kółka przed metą na czwarte miejsce zepchnął go Nicky Hayden, jednak na ostatnim okrążeniu to Włoch pokonał Amerykanina i wpadł na metę jako trzeci.

 

„Start z ósmego miejsca i finiszowanie na trzecim to nie taki zły wynik, a gdy weźmiemy pod uwagę kłopoty jakie mieliśmy przez ten weekend, możemy być zadowoleni. Tym razem jednak Casey jechał w zupełnie innej lidze, a ja chciałbym mu pogratulować – podium było dziś dla nas maksymalnym wynikiem do osiągnięcia, jednak musiałem ostro walczyć, by na nie wskoczyć. Dokonaliśmy kilku drobnych zmian w naszych ustawieniach podczas warm-upu, a ja wiedziałem, że teraz mam większe szanse pomimo tego, że nadal brakowało mi nieco przyczepności, przez co po pewnym czasie motocykl zaczął się ślizgać. Dobrze się bawiłem walcząc z Nickym, ponieważ w niektórych obszarach był on ode mnie szybszy. Musiałem dać więc z siebie maksimum, a wywalczenie tego podium nie było łatwe,” komentował #46.

 

Na chwilę obecną 31’latek z Tavullii zajmuje w klasyfikacji generalnej czwarte miejsce, a więc spadł o jedną lokatę w dół w stosunku do tego, który był po ostatniej rundzie w Malezji. Do poprzedzającego go Stonera traci on jednak zaledwie osiem punktów, więc nadal ma szansę na tytuł drugiego v-ce Mistrza Świata. „To moje trzynaste „pudło” na Phillip Island w ciągu czternastu lat ścigania się tutaj – jestem niezwykle zadowolony z tego rekordu. Zdobyliśmy trzy finisze w czołowej trójce, łącznie ze zwycięstwem, w trakcie trzech ostatnich rund, a po tak trudnym sezonie jestem z tego powodu niezwykle szczęśliwy. Wygraliśmy tytuł wśród zespołów, więc chciałbym pogratulować wszystkim zarówno w naszym teamie, jak i w Yamasze,” zakończył „The Doctor”, który teraz uda się na kontrolę lekarską we Włoszech  i ma nadzieję, że lekarze pozwolą mu wziąć udział w rundach w Portugalii i Walencji pomimo kontuzji barku.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
57 zapytań w 0,699 sek