Home / MotoGP / Espargaro najszybszy pośród CRT w Aragonii

Espargaro najszybszy pośród CRT w Aragonii

Choć mało się o nich pisze u nas na stronie, walka pośród kierówców CRT trwa w najlepsze. Nie inaczej było podczas Grand Prix Aragonii, ale ponownie na mecie na dwóch pierwszych pozycjach zameldowali się obaj kierowcy ekipy Power Electronics Aspar. Oto co kierowcy CRT mieli do powiedzenia po zmaganiach na Motorland Aragon.

Podczas kwalifikacji górą z tej grupy zawodników okazał się być, ku uciesze lokalnych kibiców, Aleix Espargaro, który zajął jedenaste miejsce. Trzynasty, drugi pośród zawodników CRT był jego zespołowy kolega Randy de Puniet, a piętnasty – Kolumbijczyk Yonny Hernandez.

Od początku wiele wskazywało na to, że walka o bycie „najlepszym z reszty” rozegra się pomiędzy #41 i #14. Tak też się stało i choć początkowo jechali oni łeb w łeb, na koniec Francuz popełnił błąd. To sprawiło, że Aleix na metę wpadł jako dziesiąty, nieco ponad sekundę przed Randym. Trzynasty ogólnie, a trzeci wśród zawodników CRT, flagę z czarno-białą szachownicą zobaczył Yonny Hernandez. Kolumbijczyk, choć w klasyfikacji generalnej traci do poprzedzającego go duetu całkiem sporo, chciałby do końca sezonu zmniejszyć tą stratę.

W Aragonii w punktach finiszowali jeszcze Brytyjczyk James Ellison i Włoch Michele Pirro. Poza czołową piętnastką znaleźli się natomiast dwaj inni kierowcy rodem z Italii: Mattia Pasini i Danilo Petrucci, a także Amerykanin Colin Edwards. Do mety, po problemach technicznych, nie dojechał Hiszpan David Salom.

W klasyfikacji generalnej zawodników CRT na cztery rundy przed końcem sezonu, prowadzi Randy de Puniet z dorobkiem pięćdziesięciu trzech punktów i przewagą zaledwie dwóch nad Aleixem Espargaro. Dalej różnice także są małe, bo choć trzeci #68 ma dwadzieścia osiem punktów, to tylko o trzy wyprzedza Michele Pirro i o sześć Colina Edwardsa.

 

P10 – Aleix Espargaro (Power Electronics Aspar), +58.525sek
Jestem bardzo szczęśliwy, bo ja wygrałem wśród kierowców CRT, a mój brat Pol triumfował w wyścigu Moto2. To był więc świetny dzień! Muismy pozostać skupieni, bo teraz przed nami trzy rundy w trzy kolejne weekendy. Mam nadzieję, że w Walecji będę jeszcze bardziej szczęśliwy, bo uda mi się wygrać tytuł CRT. Pokonanie Randy’ego nigdy nie jest proste, a tym razem było tak samo. Dawałem z siebie maksimum, ale wyprzedzenie mojego team-partnera nie było łatwą sprawą. Na ostatnich dwóch kółkach jechałem na limicie i udało się, a ten wyścig był chyba moim najtrudniejszym w tym roku! Uwielbiam te rywalizacje z Randym i ducha naszego zespołu. Teraz jesteśmy znacznie z przodu w porównaniu z innymi zespołami CRT i liczę, że tak zostanie.

P11 – Randy de Puniet (Power Electronics Aspar), +59.863sek
Na początku przyblokowało mnie kilku rywali, ale to normalne, kiedy startujesz z piątego rzędu. Na szczęście szybko zyskałem kilka pozycji i byłem pierwszy wśród zawodników CRT. Jechałęm na maksimum, by zyskać przewagę, a Jonathan Rea był moim odnośnikiem. W połowie dystansu jednak prawie upadłem w trzynastym zakręcie i straciłem całą przewagę. Kilkukrotnie zmienialiśmy się z Aleixem na pozycjach, a w całą walkę włączył się też Abraham. Aleix wyprzedził mnie w serii zakrętów imitujących amerykański „Korkociąg”, a ja chcąc utrzymać się tuż za nim na wyjeździe, pojechałem niezwykle szeroko. Wtedy straciłem z nim kontakt i nie udało mi się już go dogonić. Szkoda, bo mały błąd zaważył na mojej pozycji. Wciąż jestem szczęśliwy, bo to był udany wyścig.

P13 – Yonny Hernandez (Avintia Blusens), +1’16.159sek
Po takim weekendzie jak ten udajemy się do domu naprawdę zadowoleni. Ekipa wykonała kawał dobrej roboty znajdując ustawienia dla nowego przedniego zawieszenia, a ja czułem się komfortowo na motocyklu. Fajnie, że zrobiliśmy taki krok do przodu, bo byliśmy nieco zaniepokojeni przodem. Bardzo dziękuję ekipie za to, że odbudowywała moje motocykle po dwóch wywrotkach. Cieszę się, że to ogólnie był udany wyścig, a ja byłem trzecim zawodnikiem CRT na mecie. Udało się zrobić krok do przodu i poprawić przyczepność tyłu. Teraz musimy się skupić na tym, by zakończyć sezon w czołowej trójce CRT.

P15 – Michele Pirro (San Carlo Honda Gresini), +1’25.815sek
Cieszymy się z tego, że zdobyliśmy punkt, ale jestem też trochę zawiedziony, bo liczyłem na więcej. Już po kilku okrążeniach pojawiły się jednak problemy z motocyklem, więc wóczas moim celem stało się po prostu dojechanie do mety. Szkoda, bo po Misano mieliśmy nadzieję, że zdobędziemy tutaj coś więcej, ale po tak trudnym weekendzie nie było to możliwe. Spróbujemy na Motegi.

P16 – Mattia Pasini (Speed Master), +1’31.801sek
Nie jestem zadowolony z tego, jak zakończył się ten wyścig, liczyliśmy, że będzie lepiej. Na czwartym kółku, kiedy próbowałem odrobić stratę do poprzedzających mnie zawodników, pojechałem prosto w ostatnim zakręcie. Wówczas straciłem mnóstwo czasu. Od tego momentu jechałem samotnie i starałem się odrobić stratę do rywali CRT. Tak czy inaczej pozytywną rzeczą jest to, że ukończyliśmy wyścig, miałem dobre tempo i motocykl dobrze pracował.

P17 – Danilo Petrucci (Came IodaRacing Project), +1’42.300sek
Liczyłem na lepszy wyścig. Po prostu wybraliśmy złe ustawienia motocykla, ale tak to jest, kiedy ma się tylko jedną suchą sesję w trakcie całego weekendu. Jedną, bo podczas rozgrzewki mieliśmy problemy z sensorem kontroli trakcji przedniego koła. Zdobyliśmy jednak sporo danych, które będą pomocne podczas kolejnych wyścigów.

P18 – Colin Edwards (NGM Mobile Forward Racing), +1 okrążenie
Tuż przed wyścigiem zdecydowaliśmy się użyć twardej opony, choć nie pokonałem na niej w trakcie weekendu ani jednego okrążenia, ale jeździłem na niej podczas testów. Okazało się, choć nie wiedzieliśmy jak to będzie, że wybór twardego przodu był tym odpowiednim. Miałem dobry start, a następnie jechałem szybciej niż w kwalifikacjach, więc nie mogłem prosić o więcej. Jechałem na maksimum, a pod koniec dogoniłem Pirro. Postanowiłem trzymać głowę nisko, ale nie udało się dogonić rywali jadących przede mną. Na koniec popsuła się dźwignia zmiany biegów, ale postanowiłem zakończyć ostatnie okrążenie żeby zobaczyć, czy uda się zdobyć jakieś punkty. Bardzo dziękuję całej ekipie, dobrze pracowaliśmy w ten weekend, ale po prostu mieliśmy pecha.

DNF – David Salom (Avintia Blusens)
Mieliśmy jakiś problem z motocyklem, a dokładniej mówiąc to z jego przodem na wejściach w zakręty. Dodatkowo, kiedy odejmowałem gazu, maszyna miała tendencję do wynoszenia mnie niezwykle szeroko w zakręcie. Musimy sprawdzić, co się stało. Dokonaliśmy pewnych zmian po rozgrzewce i to prawdopodobnie było przyczyną kłopotów.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
32 zapytań w 0,755 sek