Home / Moto2 / Moto3 / Franco Morbidelli mógłby trafić do LCR Hondy?

Franco Morbidelli mógłby trafić do LCR Hondy?

Jak przyznał szef ekipy LCR Honda Luccio Cecchinello, jeśli będzie taka możliwość to postara się on o zakontraktowanie lidera i zwycięzcy dwóch wyścigów MotoGP – Franco Morbidelliego. Warunkiem jest to, że będzie to drugi motocykl. Na pierwszym priorytetowe miejsce ma Cal Crutchlow, z którym Cecchinello chce przedłużyć współpracę i z którego usług jest bardzo zadowolony.

Talent Morbidelliego, którego największym dotychczas sukcesem było mistrzostwo European Superstock 600, wystrzelił tej wiosny, gdy Włoch wygrał GP Kataru i GP Argentyny. Już w zeszłym roku Morbidelli zdradzał oznaki zwyżki formy, ośmiokrotnie stając na podium. Zespół LCR startował już kiedyś z dwoma motocyklami – obok Cala Crutchlowa jeździł wtedy debiutujący wprost z Moto3 Jack Miller. Nie był to jednak zbyt udany okres dla ekipy LCR.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Pracuję nad zagwarantowaniem drugiego motocykla, ale moim priorytetem jest przedłużenie umowy z Calem. Jeśli będziemy mieli motocykl i odpowiednie zasoby, a wszystko będzie przygotowane, to nie ma przeciwwskazań, by startować z dwoma motocyklami.” – powiedział Luccio Cecchinello.

„Jak można nie być zainteresowanym Franco? Jest pełen życia, miły, i bardzo mocny na motocyklu. Jest jasne, że jeśli będę miał taką możliwość, to postaram się, by u nas startował. Ale powtórzę – priorytetem na ten moment jest przedłużenie współpracy z Calem Crutchlowem, a dopiero potem zobaczymy, gdzie jesteśmy.” – dodał.

Szanse na zakontraktowanie Morbidelliego są jednak niewielkie. Ocenia się, że Morbidelli prędzej trafi do swojej dotychczasowej ekipy Marc VDS Racing, tyle że w MotoGP. W tym sezonie zakończą się bowiem kontrakty Jacka Millera i Tito Rabata. Rozczarowuje zwłaszcza Hiszpan, który nie robi praktycznie żadnych postępów w królewskiej klasie. Australijczyk poza jedną szczęśliwą wygraną także jeździ poniżej oczekiwań. Pożegnanie z którym z nich automatycznie skutkowałoby zrobieniem miejsca dla Morbidelliego.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: corsedimoto.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 15

  1. W MarcVDS musi być Hiszpan, to chyba wymóg sponsora, więc kto wie czy jakiś Barbera, Vierge lub brat Marqueza nie wejdzie w jego miejsce, a Miller powinien jak najbardziej zostać, chociaż na jeszcze kolejny sezon. Na pewno w MotoGP jest nietykalny, bo nie ma żadnego innego Australijczyka, który by mu dorównywał (i nadal jeździł!).
    Dobrze, że Lucio chce przede wszystkim zostawić Cala – jest to gwarancja jakiegoś dobrego wyniku. Jeśli młody, to tylko jako drugi zawodnik – na początku i tak wiele nie zaprezentują :)

  2. A ja gdybym była Morbidellim to wolałabym jakiś zespół fabryczny a nie satelicki. Gdy patrzę na to co się dzieje z Rinsem w tym sezonie i biorąc pod uwagę że Suzuki umie podejmować drastyczne decyzje ( wyautowanie AEs) to kto wie może Franco dostanie jakąś propozycję od Suzuki ? A może Honda po podziękowaniu Pedrosie ? Do któregoś „satelity” Franco trafi na pewno więc gdybym była FM to kazałabym swojemu managerowi już badać i szykować grunt w jakimś zespole fabrycznym ( i na razie Ducati i KTM kazałabym mu omijać).

  3. Jeśli Morbidelli będzie kontynuował swoją rewelacyjną jazdę w Moto2 to jak dla mnie zasługuje na pewno na więcej niż satelicki zespół… pomijając tak jak Kaśka wspomniała – KTM i Ducati lepiej niech omija ;)

  4. Tylko, że w Hondzie, Suzuki i Yamaszce wszyscy kierowcy mają kontrakty na sezony 2017 i 2018.
    Ktoś musiałby wylecieć. Na razie zawodzi tylko Rins.

    • Rins wcale nie zawodzi tak jak się wydaje. W Katarze był przed Folgerem, potem ta kontuzja, więc w Argentynie nie było szans na dobry wynik. Myślę, że nie ma co skreślać go po zaledwie 2 wyścigach. Miller wiele wyścigów nie wiele pokazywał, a chyba nikt nie ma wątpliwości, że talent ma.

    • Pedrosa to do kiedy ma ? Poza tym lepiej pozbyć się starszego zawodnika który już praktycznie nie ma wyników (nawet płacąc mu odszkodowanie) a zatrudnić rokującego, zdolnego i utalentowanego młodzieńca. A czy 3 motocykle w zespole fabrycznym już kiedyś nie były ? Szkoda by było stracić Franco do jakiegoś „satelity”. No i zawsze można pozbyć się takiej kompletnej pomyłki jak Sam Lowes bo taniej Aprilli wyjdzie zapłacić mu odszkodowanie niż naprawiać rozwalane przez niego motocykle. :-)

      • Pedrosa ma kontrakt do końca 2018 i to raczej celowe zagranie Hondy, żeby Marquez miał spokój i nie powtarzać sytuacji z Yamahy.
        Trzy motocykle wystawiała Repsol Honda, jeśli dobrze pamiętam, to dlatego, że chcieli wykopcić Doviego i zakontraktowali Stonera, ale Dovi miał specjalny zapis w umowie, że jak będzie w TOP5 (?) do jakiegoś wyścigu, to może przedłużyć kontrakt o rok. I tak też zrobił :)

      • Coś nie chce mi się wierzyć że teamy fabryczne odpuszczą Morbidellego i pozwolą aby przejęły go „satelity”. To byłaby straszna głupota a oni głupi przecież nie są, prawda ?

      • I dlatego możliwe jest, że zostanie jeszcze sezon w Moto2, jak Zarco. Nawet Marquez po świetnym sezonie 2011 (z wyjątkiem początku) został na drugi sezon. Ale czy ma talent choćby na miarę swojego „rodaka” Alexa Barrosa? :)

      • W jakim sensie „przejęły”? Mogą go przecież zakontraktować bezpośrednio w Hondzie, a jeździć może dla Marc VDS albo w LCR, jeśli Honda da hajs Luccio na drugi motocykl. Tak jak robili z Millerem, przerzucając go raz tu, raz tam. Zawsze to lepsza nauka niż kolejny rok w Moto2.

      • No cóż – pożyjemy zobaczymy. Jasne że lepiej być w MotoGP niż w Moto2 ale jeszcze lepiej być w MotoGP w teamie fabrycznym niż w satelickim. I tylko o to mi chodzi. Boję się, że w teamie satelickim Franco nie będzie dysponował najlepszym motocyklem co miałby zagwarantowane w jakimś teamie fabrycznym.

      • Zależy. Fabryczne miejsce to ogromna presja ze strony producenta. Wyjątkiem mogą być Suzuki albo Aprilia, które nie narzucają Rinsowi i Lowesowi żadnych celów. W satelicie mógłby się spokojnie uczyć. Trzeba pamiętać, że Morbidelli nie przeszedł klasycznej drogi Moto3->Moto2, tylko trafił z niższej klasy WSBK. Więc automatycznie jest ‚w plecy’ jeśli chodzi o doświadczenie w grand prix.

  5. Nie chcę się kłócić ;) Morbidelli ma talent, nie przeczę, ale w czwartym sezonie w Moto2 osiągnął (tylko?) 4 lokatę na koniec (oczywiście po kozakach jak Zarco, czy Rins – pomijam TL). Jasne, fajnie się zaprezentował teraz, ale weźmy pod uwagę, że MotoGp to nie słoik z rybkami akwariowymi, a ocean z rekinami, więc nie ma co szaleć i nie dziwię się, że nikt na siłę go nie chce obsadzać w MotoGp, bo znają realia…? ;)

  6. Zarco tez przeszedł do satelickiego i jak na razie bardzo dobrze się pokazuje.Jak tak dalej pójdzie to ma większe szanse na motocykl fabryczny.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
55 zapytań w 0,969 sek