Home / MotoGP / GP Wielkiej Brytanii odwołane!

GP Wielkiej Brytanii odwołane!

 

Wyścig o GP Wielkiej Brytanii 2018 nie odbędzie się – po wielu godzinach prób i rozmów, zadecydowano, że nie warto ryzykować zdrowia zawodników, którzy w zdecydowanej większości byli przeciwni ściganiu. Za wyścig nie zostaną przyznane żadne punkty.

W niedzielę udało się jedynie rozegrać poranne sesje Warm-up, po nich nad Silverstone nadeszła ulewa. Padało aż do późnego popołudnia, a stojąca woda sprawiała, że organizatorzy przesuwali godzinę rozpoczęcia wyścigu. Po prawie pięciu godzinach stwierdzono, że sytuacja wciąż jest bardzo zła.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Już w sobotę było jasne, że z rozegraniem rundy może być problem. Najpierw przełożono wyścig MotoGP z 14:00 na 12:30, aby było więcej pola manewru. Na nic się to jednak zdało. W tym roku na Silverstone położona jest nowa nawierzchnia, ale nie jest to jedyny problem z tym torem – drenaż obiektu nie był w stanie usuwać w odpowiedni sposób dużych ilości wody.

Najgorzej było w zakręcie Stowe, gdzie wczoraj doszło do kilku upadków. W szpitalu rundę zakończył Tito Rabat, który doznał skomplikowanego złamania nogi.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 48

  1. Jak to teraz bedzie? Po prostu bedzie tak jakby ominiety ten wyscig w kalendarzu czy jak? Wie ktos?

  2. Lalusie, bać to ja się mogę w deszczu na moto a to są wirtuozi, mają deszczówki, mają umiejętności i mogą odpowiednio wolniej jechać, ale jechać a nie nas kibiców olać

  3. Niki Lauda mógłby uznać tę decyzję za słuszną.

  4. Mikołaj Zbierski

    Chyba trzeba przypomnieć zawodnikom donington 2005

    https://youtu.be/Qm_NxWN1HfM

  5. Co innego ściganie sie w deszczu jak ta woda ma gdzie spływać a co innego jak ona stoi i są kałuże
    Mimo że jestem zwolennikiem żeby ścigali sie w extremalnych warunkach uważam za dobry ruch dobrze że wyścig został odwołany

  6. Na IOM chłopaki jeżdżą w deszczu i nikt nie odwołuje wyścigów gdzie tam akurat byłbym za bo faktycznie jest niebezpiecznie. Ale tu, w GP, szerokie pobocza wyasfaltowane, żwir i kilometry do band i tym bogatym chłopaczkom nie chce się jeździć.

    • A pan to jechał kiedyś 200km/h w gęstej mgle?

      • Kolego 200km/h nie jechałem bo nie jeździłem po torze w takich warunkach, ale zdarzyło mi się jechać we mgle i przecierać rękawicą szybę w kasku co chwilę. I każdy jedzie z taką Vmax jaką czuje.

        • to może inaczej, Rabat się rozwalił i byli ekstra ostrożni. I też był żwir szerokie pobocze..

        • To nie jest żaden argument. Espargaro wywrócił się na suchym i już go niema kilka tygodni.

        • Co w ogóle ma wypadek Espargaro do tego co spotkało Rabata?

          O ile się nie mylę, Pol Espargaro zderzył się z dwoma kierowcami kilka zakrętów po starcie wyścigu. To że wyścig odbywał się na suchym torze nie ma nic do rzeczy.
          Rabat doznał kontuzji dlatego że w tym samym miejscu kilkanaście sekund później wywrócił się Morbidelli którego motocykl potem uderzył Rabata. Nic ci to nie mówi?

          Nie porównuj dwóch różnych wypadków wynikających z kompletnie różnych okoliczności.

          I jeśli ‚bogatymi lalusiami’ nazywasz gości którzy przejechali w całej swojej karierze 100, 200 lub nawet 300 wyścigów w różnych warunkach pogodowych na różnych motocyklach i którzy doznali przy tym ponad 10 poważnych kontuzji to nie wiem kto dla ciebie tym ‚bogatym lalusiem’ nie jest.

          Bynajmniej wypadek Andrei Antonelliego pokazałem nie bez powodu – bo miał miejsce podczas wyścigu, który odbywał się w TAKICH SAMYCH warunkach, przez jakie odwołano teraz GP Wlk Brytanii. I nie wyskakuj mi tu że Simoncelli zginął na suchym torze, jeśli nie potrafisz dokładnie ocenić co było przyczyną jego śmierci.

          To że w przeszłości jechali na Donington czy Mugello nie ma absolutnie nic do rzeczy. Kiedyś nie mieli tak poważnych wypadków, teraz przynajmniej wyciągają wnioski. Osłonki na hamulce czy poduszki powietrzne nie wzięły się bez powodu.
          Szkoda tylko że próbujesz na siłę mądrościami na wzór pewnego polityka (którego z nazwiska nie wymienię) walczyć z gośćmi oglądającymi wyścigi od 20 lat, którzy w przeciwieństwie do ciebie mają jakąkolwiek skłonność do refleksji i wyciągania słusznych wniosków.

          I jeszcze raz powtórzę – rozpędź się we mgle i gęstym deszczu do 200km/h to (być może) zrozumiesz dlaczego to niebezpieczne. Chyba że po ewentualnym wypadku obwinisz wszystko dookoła tylko nie siebie – np. o to że olałeś wykłady w trakcie nauki jazdy dotyczące zachowania ostrożności w beznadziejnych warunkach na drodze.

        • Zaczynają się już milutkie przytyki jak widzę ;), od razu widać kto mądrzejszy… Ja np. także uważam że powinni byli jechać wcześniej i tyle. Jest to też kolejna w tym sezonie dziwna historia związana z dyrekcją wyścigową, która sama na własne życzenie powoduje zamieszanie i chaos a potem podejmuje coraz dziwniejsze decyzje. Aż śmieszy mnie to że po 5h czekania w zimnie zawodnicy mieliby wyjść przed grupkę z pozostałych kibiców i próbować jechać na pełnym skupieniu…
          Po raz kolejny można tylko napisać że to właśnie kierowcy decydują o prędkości jaką jadą – jeżeli jest mokro i niebezpiecznie to jedzie się wolniej… Rozumiem że po wypadkach Kallio czy Pirlo w ogóle powinno się wprowadzić jakieś konkretne zakazy i nakazy, bo ich wypadki były naprawdę koszmarne i tam naprawdę niewiele brakowało do poważnych następstw zdrowotnych. W tym sporcie nie ma „bezpiecznego” wyścigu.
          Ale ogólnie kłótnie nie mają sensu ;) bo i tak nikt nie słucha kibiców, nawet tych którzy wydali kasę na bilety.

        • Czym innym jest powszechne ryzyko wynikające z samego ścigania, które ma w sobie bardzo dużo niewiadomych i niespodziewanych zdarzeń, a czym innym jest ryzyko co do którego nie ma żadnych wątpliwości. No chyba, że dochodzimy do absurdu, że przyczepność na suchym i mokrym jest taka sama.

          Mam wrażenie, że cały ten spór nie rozgrywa się o fakty, ale o ideologię. Jedni widzą wyścigi bardzo liberalnie, jako efekt samodecydowania o wszystkim i zakładają, że skoro wyścigi i tak są niebezpieczne (a chyba nawet szerzej – całe życie) to nie ma sensu ograniczać ryzyka w jakikolwiek sposób. Bo co za różnica, skoro można zrobić sobie krzywdę wszędzie i w każdych warunkach. Drudzy z kolei chcieliby ograniczenia wszystkiego do absolutnego minimum i w efekcie zakazać wszystkiego, najlepiej ścigania, motocykli i tak dalej w ogóle. Takich na tym forum właściwie realnie nie ma, ale często są wspominani przez pierwszą grupę jako kontrast do uzasadniania swoich tez.
          Trzeci z kolei, ściśnięci między dwoma ekstremalnymi skrzydłami starają się znaleźć w tym wszystkim rozsądek, bo owszem, trzeba przyznać, że wyścigi są obarczone ryzykiem, ale jednocześnie zdają sobie sprawę, że nie ma co kusić losu, zwłaszcza, że wiedza na temat przyczepności asfaltu na suchym i mokrym nie wymaga doktoratu.

  7. ‚Marcin4646’ Mugello to nie Silverstone Poza tym nie nawiązuj roku 2001 do 2018-to lata świetlne ,inna epoka

  8. Łatwo widzę niektórym, szafować zdrowiem innych.
    Jakby okoliczności wypadku Rabata nic nie znaczyły.

    • Nikt tutaj nie szafuje zdrowiem innych, ale trochę dystansu trzeba mieć. Im się poprostu nie chciało jeździć i olali wszystkich. Zlikwidujmy wyścigi w ogóle poco się mają narażać chłopcy. Nie zapominaj że na suchym torze zazwyczaj są wypadki najgorsze.

      • Dystansu do czego?
        Mogę się zgodzić, że organizatorzy dali ciała. Mogli puścić zawodników np. o 15:00 żeby zobaczyli jaki jest tor i żeby wtedy zdecydowali, a tak mieliśmy festiwal przesuwanych terminów.
        Dodatkowo takim zawodnikom jak Zarco, Miller czy Redding łatwo jest mówić „jedźmy”, bo oni są nigdzie w tabeli i nie mają tyle do stracenia co MM, VR czy JL.
        Widziałeś jak Rins zsiadał wczoraj z motocykla? Piszesz o kilometrach band, ale nie zauważyłeś jak oni po tych asfaltowych poboczach się ślizgają?
        Problemem nie był deszcz czy mokry tor, ale to że w niektórych miejscach stała woda. Nie zawodników wina że nowy asfalt był o d… potłuc. W takim wypadku ja się im nie dziwię. Wole więc brak wyścigu, niż kolejnych 2-3 połamanych jak Rabat.

        • Dlaczego ujmujesz rangę Zarco , Millerowi i Reddingowi w moto GP. Są nigdzie w tabeli w moto GP? Zastanów się trochę. Poza 93 to wszyscy są nigdzie w tabeli. A Rins to pomyłka chłopak nie nadaje się do motogp niestety, niewiem co Suzuki w nim widzi. Pisałem już wyżej piszesz o Rabacie, a Espargaro ma odpoczynek bo w bezpiecznych warunkach się przewrócił. Więc takie argumenty to żadne argumenty a ta konwersacja to mow trawa.

        • Ja nic im nie ujmuje, to ich pozycje w tabeli im ujmują. I dla mnie głos doświadczonych i co tu dużo mówić, lepszych zawodników, jest ważniejszy.
          Aha, no to jak Pol doznał kontuzji na suchym to spoko, możemy przymknąć oko na ewentualne wypadki na mokrym.
          I widzę że ciągle nie załapałeś o co mi chodzi z Rinsem i Rabatem…
          No cóż, mówi się trudno.

        • Nie przymknąć oko, tylko każdy odkręca manete jak chce i kiedy chce.

  9. Zawsze mi się wydawało że za bezpieczeństwo jazdy odpowiada zawodnik i jego bronią jest prędkość. I że właśnie o to chodzi w wyścigach że wygrywa ten który potrafi jechać najszybciej w danych warunkach.
    Moim zdaniem odwołano wyścig bo czas oczekiwania był zbyt długi – zawodnicy po 4h ciągłego oczekiwania w tym zimnie po prostu nie byliby w stanie już jechać w normalnej dyspozycji psychofizycznej. Reszta to farmazony.

  10. @pwl,
    dobra bo widzę ze jak grochem w ścianę, masz poczytaj co sam Zarco powiedział na temat odwołania wyścigu. Krwi Ci się zachciało, lubisz oglądać jak się rozwalają ‚chłopaki’.

    Johann Zarco:

    “The race was canceled after we were waiting a long time today hoping that the rain stops and we have less water on the track. We usually can race when it’s raining and although it was raining all day today, the rain was not very heavy. But with the new asphalt apparently, they did a mistake and it was so slippery with the bumps and there was aquaplaning. The crash on Saturday has been very strange and we could feel that almost every rider was already on the limit on the sighting lap. We took the decision we can not race because there was still too much water. It’s a pity we can’t go out there because we all were ready. But in the end, it’s safer to take this decision.”

  11. Orientuje się ktoś z Was czy w takich przypadkach kiedy odwoływane są wyścigi kasa za bilety jest zwracana kibicom ?

  12. Co za organizacyjna wielka porażka! Z tego co widzę różne wiadomości, to kibice nawet nie dostaną zwrotu pieniędzy, tylko współczuć tym, co tam byli…
    Myślałem, że ja miałem przekichane, będac na SpeedwayGP na Narodowym w 2015, bo w końcu całe 60-70 zł (najtańsze SGP w kalendarzu) poszło gdzieś… ale tam chociaż przejechali – trochę śmiesznie – obowiązkową połowę biegów w celu odhaczenia grand prix.
    Nie wiem, ale wg mnie powinni jechać w poniedziałek, nawet jeśli połowy kibiców by już nie było. Bo raczej GP Wielkiej Brytanii > środowe testy jakichś ekip. A jeśli nie poniedziałek, to w inny weekend.
    A za rok mam nadzieję, że Silverstone pożegnamy na rzecz innego toru z WB.

    Jack Miller chciał jechać i się nie dziwię, dla niego było sucho :D A tak poważniej, nawet gdyby zrobili jakąś prowizorkę, wyścig na skuterach, czy cokolwiek, to chyba i tak byłoby lepiej, niż odwołanie wyścigu, a kibicom pośmiać się w twarz za marznięcie w deszczu – chyba będzie trzeba ich czymś udobruchać za rok.

  13. Maja kolejność w kwalifikacjach uznać za kolejność w wyścigu. Dublet Ducati 😝😝😝😝🤫

  14. Ciekawe czy jakby doszło do spłaszczenia tabeli i o mistrzostwo liczyłoby się więcej zawodników (czyli Marquez jakimś sposobem straciłby obecną przewagę) to czy Dorna wpadnie na pomysł by na przykład w Walencji zorganizować dwa wyścigi albo przydzielić podwójne punkty. Ot tak, dla uatrakcyjnienia widowiska i w ramach rekompensaty za odwołane wyścigi na Silverstone.

    • @krocket O Panie, w życiu. Do tego jest potrzeba zgoda wszystkich zespołów, a Honda prędzej zdobędzie tytuł z Pedrosą, niż się zgodzi na takie cyrki. Ale jakiś dziennikarz na twitterze zaproponował, żeby za rok na Silverstone odbyła się podwójna runda, skoro i tak kalendarz się zmniejsza z 20 do 19 wyścigów. Myślę, że byłoby to dość rozsądne.

      • To ja tam jestem za podwójnym wyścigiem w Katarze, jeden za dnia, drugi w nocy… choć chyba wyścigi o zachodzie słońca to idealny kompromis ;)

        A co do podwójnych punktów, nie było czasem planu wprowadzenia takich w Superbike? Choć uważam pomysł trochę za poroniony, bo jeśli liderowi przydarzyłaby się kontuzja, to omija go całe 100 punktów, a może i tytuł…

  15. Porażka organizacyjna. Jakim cudem przez pół roku, w deszczowym kraju, nikt nie zorientował się, że woda na nowej nawierzchni stoi po deszczu? Szkoda mi kibiców na, jeśli ja w domu czułam się rozczarowana, to jak fatalnie oni musieli się czuć? Rozumiem to, że zawodnicy nie chcieli jechać, bezpieczeństwo jest ważne, a stojąca woda mogła im się cholernie nie podobać… Ale zagotowałam się po informacji, że wyścigu nie przełożono na poniedziałek, bo decyzje zablokowały niektóre fabryki.

  16. Edit: miało być „szkoda mi kibiców na torze”

  17. No właśnie co było powodem że nie chcieli wyścigu w poniedziałek ?

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
64 zapytań w 1,644 sek