Home / MotoGP / Iannone: Kara za falstart była zbyt surowa

Iannone: Kara za falstart była zbyt surowa

Zdaniem Andrei Iannone z zespołu Suzuki sędziowie mogli odpuścić karę przejazdu przez pit-lane, nałożoną za falstart. Włoch nieznacznie poruszył się tuż przzed zgaśnięciem świateł startowych, jednak jego zdaniem, nic tym nie zyskał, a dodatkowo po starcie uderzył w niego w dużą siłą Jorge Lorenzo. Iannone po wykonaniu kary spadł na ostatnie miejsce i na takim też dojechał do mety – tuż za strefą punktową.

„Dostałem karę przejazdu przez aleję serwisową i w moim odczuciu była ona zbyt surowa. W mojej opinii niczego nie zyskałem, ponieważ najpierw nieznacznie się poruszyłem, a zaraz potem zatrzymałem. Dodatkowo, zostałem uderzony przez innego zawodnika w zakręcie #1, co spowodowało utratę wielu pozycji.” – powiedział Andrea Iannone, mając na myśli incydent z Jorge Lorenzo.

Na przestrzeni lat przepisy nakładania kar za falstart uległy zmianie. W 2015 roku wprowadzono zasadę, która nieco stonowała surowość nakładanych kar – i zdaniem Iannone, tak powinno być i tym razem. Zawodnik Suzuki bowiem po poruszeniu się potem znów znieruchomiał, oczekując na start.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Biorąc to pod uwagę, w moim odczuciu dyrekcja wyścigu mogła inaczej ocenić sytuację, być może nie dyktując tak surowej kary jak przejazd przez boksy. Poruszyłem się tylko gdy wbijałem pierwszy bieg, i od razu wynikiem była kara. Przepisy są bardzo jasne. Przed 2015 rokiem jakikolwiek ruch był niemożliwy. Ale to się zmieniło i teraz, jeśli się poruszysz, ale nie poprawisz swojej pozycji lub nie zyskasz przewagi, sędziowie przyglądają się, czy nałożyć na ciebie karę czy nie.” – skomentował Iannone.

„Myślę, że miałem bardzo dobre tempo. Nie do walki o podium, ale możliwa byłaby rywalizacja o czwarte czy piąte miejsce. To dla nas bardzo dobre osiągi. W pierwszym zakręcie straciłem bardzo dużo, bo dotknął mnie Lorenzo. Było to mocne uderzenie i nie wiem nawet, czemu nie upadłem. Miałem wielkie szczęście. Ale to dopiero dwa pierwsze wyścigi sezonu, myślę, że od trzeciego wyścigu skończą się złe sytuacje i rozpocznie dobre dla nas lato.”  – zakończył. Włoch póki co czeka na pierwszy punkt w tym sezonie. Wyścigu o GP Kataru nie ukończył po upadku.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: motorsport.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 7

  1. Aż mi się przypomniało jak Iannone miał farta dwa lata temu na Mugello, gdzie podejrzewano falstart, ale po dokładniejszej analizie okazało się że po prostu idealnie wystartował.

    Ogólnie szkoda tej jego kary, mogły być spokojnie punkty. Zwłaszcza że i tak dogonił KTM-y.

  2. Szkoda Iannone bo bardzo liczę na Suzuki w tym roku:)

  3. Jasne że szkoda AI ale przepis to przepis a decyzje podejmują bardzo doświadczeni sędziowie więc chyba wiedzieli co robią i jakie skutki przyniesie ich decyzja dla AI.

    • Właśnie kontestacją tej decyzji jest wypowiedź Iannone. Niezależnie od całościowej oceny zachowań zawodnika, w tym przypadku absolutnie nic nie zyskał. Kara za przewinienie winna być odniesiona tylko do tego konkretnego w konkretnej sytuacji a nie karą za wszelkie grzechy i występki żywota.

  4. Liczę na niego tak samo jak na Rinsa,Suzuki ma potencjał jak i zawodnicy,tak samo Lorenzo,potrzeba czasu jeszcze chwila:)ram,pam,pam,pam.

  5. „Dodatkowo, zostałem uderzony przez innego zawodnika w zakręcie #1, co spowodowało utratę wielu pozycji.” ojoj biedny Ianone. Już nie będę wspominał ilu to zawodników przez niego straciło wyścigi :)
    Typowe włoskie zachowanie.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
108 zapytań w 1,371 sek