Zobacz ofertę sklepu LOMOTO
Home / MotoGP / Koniec kłopotów Pedrosy?

Koniec kłopotów Pedrosy?

Po problemach Daniego Pedrosy, jakie miał on podczas prób na Sepang i Losail oraz zaledwie siódmym miejscu wywalczonym w katarskim wyścigu, wielu zaczęło się zastanawiać: czy nadal będzie on należał do czwórki „Kosmitów”?

Każdy, kto oglądał sesje treningowe czy same niedzielne zmagania na obiekcie położonym nieopodal Doha, wyraźnie widział problemy Hiszpana. Jego RC 212V była strasznie niestabilna zarówno podczas wejścia w zakręty, jak i w trakcie wychodzenia z nich. Jedyne miejsce, gdzie Honda nie „wierzgała” jak oszalała była prosta startowa, a i to nie zawsze…

Po Grand Prix Kataru w prasie pojawiły się pytania, jak to jest jeździć na motocyklu, który zachowuje się jak wściekły byk. Pedrosa za każdym razem odpowiadał krótko: czułem się okropnie. Wielu wie, że #3 wciąż nie może dostosować się do zawieszenia marki Öhlins, na które jego team-partner Andrea Dovizioso przesiadł się w drugiej połowie minionego sezonu. I podobnie jak Hiszpan, tak i pozostali zawodnicy japońskiego producenta (poza wcześniej wspomnianym „Dovim” oraz Randym de Punietem) mają te same kłopoty.

Jak jednak dowiedział się dziennikarz hiszpańskiego magazynu AS podczas wywiadu jaki przeprowadził z Pedrosą, zawieszenie wcale nie jest problemem! Największy kłopot sprawia podwozie oraz tylny wahacz. 24’latek z Sabadell już zwrócił się do HRC z prośbą o to, by dostarczyła mu właśnie te dwie części w sztywniejszej „wersji”. To pozwoli Daniemu uzyskać nie tylko lepszą przyczepność, ale również jego maszyna nie będzie taka nerwowa podczas wchodzenia i wychodzenia z zakrętów.

Jak już wspomnieliśmy, w zupełnie innej sytuacji są Dovizioso i de Puniet, którzy katarskie zmagania zakończyli kolejno na trzecim i szóstym miejscu. Problemy, tak jak Pedrosa ma także tegoroczny debiutant Marco Simoncelli oraz bardzo dobrze radzący sobie w zeszłym roku na satelickim motocyklu Kawasaki – Marco Melandri. Dla wielu z nich sporym problemem jest rozkład masy, z którym nie mogą sobie dostatecznie poradzić.

Honda, chcąc rozwiązać te problemy, przygotowała dla Pedrosy dwa nowe podwozia: pierwsze z nich miał przetestować w trakcie rundy na torze Motegi, drugie podczas zmagań na Jerez de la Frontera. Po odwołaniu japońskiego Grand Prix, przed Hiszpanem teraz sporo pracy, bowiem HRC na hiszpańską trasę przywiezie oba podwozia. Składają się na nie nowe ramy i tylne wahacze, w części wykonane z włókna węglowego, co pozwoli uzyskać większą sztywność.

Warto jednak na koniec wspomnieć o limitach odnośnie silników, których każdy zawodnik do swej dyspozycji ma zaledwie sześć na cały cykl zmagań. Testowanie więc jakichkolwiek nowych części jest niemałym ryzykiem. Na początku sezonu każdy chce jak najbardziej oszczędzać swoje jednostki napędowe, by móc je wykorzystać pod koniec roku. Oznacza to więc, że nowe podwozia muszą być ocenione przez Pedrosę najszybciej jak się da, najlepiej w ciągu kilku okrążeń. Jeśli się to nie uda, bądź nowe części nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, poprawa wyników przez Daniego może być sporym problemem.

Miejmy jednak nadzieję, że zarówno zawodnik ekipy Repsol Honda, jak i ci z ekipy San Carlo Honda Gresini poradzą sobie z kłopotami. Przecież im więcej kierowców walczących w czołówce, tym lepiej dla nas – fanów.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
15 zapytań w 0,731 sek