Home / MotoGP / KTM: Brakuje ludzi, którzy dobrze znają się na motocyklach

KTM: Brakuje ludzi, którzy dobrze znają się na motocyklach

Bradley Smith KTM

Zespół KTM, który ma za sobą dopiero jeden wyścig w MotoGP i który w tym sezonie ma zadebiutować jako producent, podczas zbierania sztabu technicznego zauważył, że lista specjalistów w dziedzinie wyścigów motocyklowych jest niewystarczająca. Wiele osób, które dołączyło do zespołu i które odpowiadać będą za wyniki austriackiej ekipy, to ludzie o niewielkim doświadczeniu.

„To nie jest Formuła 1, gdzie możesz rozejrzeć się dookoła i zatrudnić ludzi, jakich potrzebujesz. Szczerze mówiąc, mamy zbyt mało ludzi, którzy są naprawdę dobrzy w temacie motocykli. Zwłaszcza w Europie, musisz wyszukać utalentowanych ludzi, trenując ich na własny sposób. Wszyscy dopiero się uczymy, tak to wygląda w tej chwili w KTM.” – powiedział Paul Trevathan, który będzie szefem mechaników Pola Espargaro, jednego z dwóch zawodników w zespole KTM.

„Nasza biblioteka jest pusta, staramy się ją wypełniać. Wypełniać pomysłami – mamy do nadgonienia 25 lat doświadczenia MotoGP. Jesteśmy pełni motywacji i myślę, że to mocna strona tej grupy. Wszyscy jesteśmy ludźmi o bardzo otwartych umysłać, próbującymi sobie wzajemnie pomagać na wielu różnych polach. To nas bardzo, bardzo odróżnia od innych producentów w tym momencie. Mamy nadzieję, że przerodzi się to w coś dobrego, co będzie naszą mocną stroną. Z takiego właśnie punktu musimy zaczynać.” – dodał Trevathan.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Projekt był bardzo młody. Myślę, że nie zyskalibyśmy nic dodatkowego, ponieważ w zespole było tak wielu nowych ludzi, tak wiele rzeczy, które najpierw musieliśmy zrozumieć za zamkniętymi drzwiami i radzić sobie z nimi krok po kroku. Jasne, bardzo chcielibyśmy się ścigać już sześć miesięcy wcześniej, ale prawda jest taka, że by nam to nie pomogło. Naprawdę najpierw musieliśmy zebrać grupę ludzi i pozwolić im popracować we właściwy sposób.” – zakończył.

Trevathan wcześniej pracował w Hondzie wraz z Danim Pedrosą, a potem dołączył do KTM i współtworzył program testowy zespołu w 2016 roku, wraz z Miką Kallio. To właśnie Fin dokonał premierowego startu na KTM w kończącym sezon GP Walencji. Nie był to jednak udany debiut, ponieważ wyścigu nie udało się ukończyć z powodu awarii.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: autosport.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 7

  1. Początki są trudne ale…. to dobrze. Dobrze nie dla tego, że nie lubię KTMa. To dobrze, bo różnorodność jest potrzebna. A nic tak nie sprzyja nowym rozwiązaniom, jak świeża ekipa, nie skażona doświadczeniem. Zapewne dłużej poczekają na wyniki, ale zaplecze finansowe mają, więc nie grozi im dezercja. Zebranie ludzi, z otwartymi głowami może skutkować ciekawymi rozwiązaniami, i spektakularnymi porażkami. Ale czy nie tego oczekujemy od MotoGP. Zgodnie z powiedzeniem, „Wszyscy wiedzieli że tego się nie da zrobić, aż przyszedł KTM i to zrobił”. Właśnie dla tego, że nie wiedział że się nie da….. Może nie kibicuję im… ale będę obserwował i trzymam kciuki.

  2. Jestem pewny że w nie jednym wyścigu pozytywne zaskoczą i nie tylko nas kibiców ale także samych siebie.

  3. Witam wszystkich sympatykow motogp.
    Z pewnoscia nowy team ( ktm) urozmaici jeszcze bardziej tegoroczny sezon, na zwyciestwa raczej na poczatku nie ma co liczyc ale bedzie milo obserwowac progres jaki bedzie w ekipie KTM. Pozdrawiam

  4. To, że ciężko znaleźć prawdziwego fachowca, profesjonalistę, kto jest bardziej motocyklowym pasjonatem niż urzędnikiem wie chyba każdy kto posiada motocykl. A nawet jeśli się znajdzie kogoś takiego wówczas kolejka do niego wygląda czasem niewiele lepiej jak w NFZecie.
    Z drugiej strony nie lubię takiego utyskiwania pracodawców (jak tutaj KTM), że brakuje ludzi z doświadczeniem. No cóż, tacy nie biorą się z powietrza albo poprzez pączkowanie, tylko trzeba dać ludziom szansę, przeszkolić, zachęcić finansowo i trzymać kciuki by inwestycja się opłacił. Jednym słowem – zaryzykować.
    Trzymam mocno kciuki za KTM, jak zresztą za każdym zespołem czy zawodnikiem, który ma trudniej. Nic mnie tak nie ucieszyło w 2016 jak sukcesy Suzuki. Teraz czekam na Aprilię i KTM.

  5. Gdyby panowie z KTM-a poszukali na „naszym” forum to znalezliby kilka jezeli nie kilkanascie osob, ktore wybitnie sie znaja na motocylkach i klimacie panujacym w motosporcie. ;-).

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
58 zapytań w 1,131 sek