Home / MotoGP / Lorenzo krytycznie o postawie Rossiego i Marqueza. „Dziecinne zachowanie”

Lorenzo krytycznie o postawie Rossiego i Marqueza. „Dziecinne zachowanie”

Jorge Lorenzo skrytykował Valentino Rossiego i Marca Marqueza, że chcąc lub nie chcąc, swoją postawą cały czas podtrzymują trwający od trzech lat spór. Zachowanie Rossiego na czwartkowej konferencji prasowej, kiedy nie odwzajemnił gestu podania dłoni, nazwał dziecinnym.

„Myślę, że oni obaj nie mają racji. Rossi dlatego, że nie chciał uścisnąć ręki Marcowi, za zachowywanie się jak dziecko i zwłaszcza dlatego, że miał szansę pokazać swoim fanom, że nie powinni buczeć na zawodników na podium. Z drugiej strony Marquez – który przywiązuje zbyt dużą wagę do tego, co Valentino powie czy zrobi.” – powiedział Lorenzo w wywiadzie dla hiszpańskich mediów.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„On musi po prostu iść dalej i zostawić to za sobą. Musi robić to, co robi. Ale to tylko moja opinia, ludzie mogą robić czy mówić co im się podoba.” – dodał #99. Marquez również w wywiadzie po konferencji prasowej wypowiedział się na temat zdarzenia. „Z mojej strony nie ma problemu. Jestem szczęśliwy.” – powiedział. „Życie toczy się dalej, nie ma tutaj ludzi niezastąpionych.”

Rossi nie miał wielkiej ochoty komentować wywołanej przez dziennikarzy sytuacji i po raz kolejny powtarzać, że nie ma animozji między nim a zawodnikiem Repsol Hondy. „Przykro mi, ale mogę decydować, w jaki sposób się zachować.  Nasza relacja tak naprawdę nie ma znaczenia. To nasza sprawa. Jesteśmy dwoma zawodnikami, ścigajmy się. Ważne, by zachowywać spokój i dobrze wykonywać swoją robotę. Wszystko inne jest stratą czasu, nawet jeśli o tym rozmawiamy… Nikt nigdzie nie napisał, że powinniśmy razem wyjść na obiad.” – powiedział w wywiadzie dla włoskich mediów.

Źródło: motorsport.com, motogp.com, youtube.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 13

  1. Tu się zgadzam z Lorenzo w 100%, choć i tak wierzę w swoją teorię spiskową, że ta wojenka Rossi-Marquez to inicjatywa Dorny ;)
    Już tak ucichło po tej wojnie, już pozapominaliśmy, aż tu nagle chłopaki znowu przypomnieli :D

  2. Heh, Jorge mówi o dziecinnym zachowaniu, a tak jakoś od Mugello, to co rundę obrzuca się gównem z Dovizioso;)

    • Wiesz,. Jednak Lorek i Dovi, to nie ten sam level gówna co Rossi i Marqez ;)
      Red.: Zostawiam komentarz wyłącznie dlatego, że mam nadzieję, że chodzi o „gówniany” poziom relacji między zawodnikami, a nie ich samych :)

      • Ja tam bym ich tak nie nazywał;)
        Lorenzo w tym sezonie bardzo imponuje swoją postawą i choć kiedyś myślałem że to niemożliwe, to można powiedzieć że trochę mu kibicuje.
        Chodzi mi bardziej o sam fakt, że wszyscy z jakiegoś powodu powinni zapomnieć o wzajemnych urazach i żyć w zgodzie.
        Tyle, że sam Lorenzo miał w tym sezonie problem z komentarzami Doviego czy Ciabbiatiego w swoją stronę i nawet kilka rund po nich, wciąż się do nich odnosił.
        Ja tam wolę jak zawodnicy otwarcie się nie lubią, niż jakieś szopki, podawanie sobie rąk przed kamerami i udawanie że wszyscy są jedną szczęśliwą rodziną.

        • Powiąż to teraz z odejściem Stonera zetatu testerskiego. oczekiwanie Lorenzo naj jedną plastikową nakładkę którą przy odrobinie trudu mogliby zrobić na miejscu na torze (Przypomnę że nawet taka Aprilia wozi ze sobą drukarkę 3D) oczywiście modelowanie i dostosowanie ergonomiczne to inna para kaloszy.

          Retoryka Lorenzo jest taka że on nie jeździ nawet 2 lat na Ducati a mimo wszystko lepsze i gorsze wyniki się pojawiły… Teraz porównajmy to z czasem jaki Dovi spędził nad poprawą osiągów. Fajnie że Ducati zaufało Doviemu ale tego samego brakowało u innych i z innymi zawodnikami. (Cal o tym wspominał bo epizod z Ducati również posiada)

          Dorna umie podgrzewać atmosferę zwłąszcza że wtopa wizerunkowa po Silverstone jest ogromna (ale tu trzeba byłoby zacząć od wywalenia Mike’a Webba bo to dzban jakich mało) więc temperaturę w ten czy inny sposób treba podnieść.

        • Ja osobiście nie wykluczam, że odejście Stonera (czy zmiana jego obowiązków) nie jest po części spowodowana tym, że może nie jest tak przydatny jak mu się wydaje.
          Zauważ, że HRC jakoś bez żalu się go pozbywało.

          A co do samego Ducati, to oczywiście przyznaję Ci rację.
          Ta fabryka jest najlepsza jeśli chodzi o zatrudnianie dobrych zawodników i zupełne olewanie tego co mają do przekazania.
          Przecież Jorge i jego nakładka to nie pierwszy przypadek.

  3. nie podanie ręki to okazanie totalnie braku szacunku. Rossi zamiast starzeć pokazuje ze cofa sie do lat 90 kiedy takie zachowanie mozna było zwalić na niedojrzałość

  4. Mistrz zawsze może liczyć na mistrza. Mistrz fochów na mistrza lorenzowego hejtu ;)

  5. Możliwe że cała sprawa powraca, ponieważ MM czuje ze Lorenzo może być bardzo mocny na Hondzie i jezeli kiedyś MM będzie musiał (chciał) odejść z HRC, to pewnie chciałby przejść do jakiegoś mocnego zespołu. Z tego co widać Yamaha jest i będzie związana z Rossim i jego ( przyszłym) zespołem, także drzwi do jednego z najlepszych producentów są dla MM zamknięte.

  6. Moim zdaniem niepotrzebne odgrzewanie kotleta i napędzanie sensacyjki. Z jednej strony sprowokowane pytaniem dziennikarzy wyciągnięcie ręki przez Marqueza, z drugiej odmowa Rossiego… Jako całość jakieś takie mało smaczne dla mnie to wszystko było.

  7. Dziecinada i tyle. Wg mnie Rossi ma problem z MM, bo po prostu jest od niego słabszym zawodnikiem (nie mówię o historycznych osiągnięciach) i nie może się z tym pogodzić. Po co te fochy? Dąsa się za sytuację sprzed 3 lat? W 2015 się mu odgryzł (a raczej odkopał), zresztą obaj wtedy zachowali się poniżej krytyki. Sytuacja z Argentyny jest „przereklamowana”. MM pojechał głupio i dostał za to karę, nie on pierwszy i nie jedyny.

    O ile szanuję Rossiego za osiągnięcia, to od początku kariery jego zachowanie poza torem mi nie odpowiadało, a na torze też różnie bywało. Wygląda na to, że nie wydoroślał do dzisiaj. Wyjście na obiad, to nie podanie ręki, chyba nikt nie oczekuje przyjaźni między nimi. Człowiek w wieku 40 lat powinien to rozumieć.

    • Pięknie ujęte, gdy Rossi miał swoje „złote czasy” nikt do końca nie zwracał uwagi na jego fochy i chamstwo. Jednak czasy się zmieniły, Vr46 nie wygrywa już rzutem na taśmę, a MM93 jest jednym z niewielu zawodników, którzy nie uginają się pod próba generowania presji przez Vale. Trafiła kosa na kamień…

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
28 zapytań w 1,134 sek