Home / MotoGP / Lorenzo: Przejście z 250ccm do MotoGP mniej drastyczne od transferu do Ducati

Lorenzo: Przejście z 250ccm do MotoGP mniej drastyczne od transferu do Ducati

Jorge Lorenzo przyznał, że awans z klasy 250ccm do MotoGP był łatwiejszy, niż przejście z zespołu Yamahy, gdzie odnosił wszystkie wcześniejsze sukcesy, do ekipy Ducati. Trzykrotny mistrz świata został skuszony przez włoską ekipę na sezony 2017 i 2018.

„Zawsze byłem tam, gdzie trzeba. Mam talent, by szybko jeździć motocyklem, a głównie dlatego, że powiedzmy – jestem jak gąbka. Ciężko pracuję i jeśli coś nie działa, to pracuję podwójnie. Na Yamasze ledwo dotykałem tylnego hamulca, a przedni hamulec wciskałem o wiele później, by zwiększyć moją szybkość w zakrętach. Z Ducati jest dokładnie odwrotnie: zyskujesz czas na punktach hamowania, blokując tylne koło w ostatniej chwili, korzystając z przyspieszenia.” – powiedział Lorenzo.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Dla mnie było to jak zmiana kategorii. Mogę powiedzieć, ze przejście z Aprilii w 250ccm na Yamahę w MotoGP było mniej drastyczne niż przyjście do Ducati. Aprilia była mniej nerwowa niż Ducati, co perfekcyjnie pasowało do mojego stylu. Ducati jest odwrotne temu stylowi i to dlatego pierwszy kontakt był taki szokujący. Ale udawało mi się w 125ccm, potem w 250ccm, i w końcu w MotoGP. Problem jest taki, że niektórym wydawało się, że mogę zostać mistrzem z Ducati już w pierwszym roku. A dodatkowo miałem przecież za rywala Marqueza, który na Hondzie ścigał się już pięć lat.”

„Myślałem, że mogę być szybki od samego początku, a tak nie było. Ale prawdą jest też, że Ducati na razie wygrało tylko jeden tytuł w historii i to w szczególnym roku: mieli opony Bridgestone i 30KM więcej od innych. Stoner to czołowy zawodnik, i po 2007 roku dalej wygrywał, ale to już nie było to samo.”

Źródło: motorsport.com
Fot. Ducati

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 5

  1. Ciekawe co powie jak będzie Hondą latał?
    Teraz tez ma najlepsze moto w stawce i ….
    Ducati go skusiło- za taki chajs to każdy by się skusił
    Potrafi koleś szybko jeździć tylko brak mu regularności.
    Ale jakoś mimo wszystko nie darze go sympatiom.
    Jest maruda i tyle. Pasowali z Vale w jednym zespole dwóch marudnikow .
    W drugim dla opozycji powinni być marqez z i dovi
    A jeszcze jak by ci drudzy mieli desmo to to można się spodziewać jaki zespół był by zawsze w top 5

  2. Jest coś więcej ponad pytanie czy Lorenzo poradzi sobie na Hondzie. W najbardziej optymistycznym scenariuszu Lorenzo z miejsca stanie się konkurencyjny i od pierwszego wyścigu sezonu 2019 będzie liczył się w walce o mistrzostwo. Realistycznie jednak patrząc potrzebować będzie znowu sporej części sezonu by poznać maszynę, dostosować styl jazdy itd. Jeśli tak to będzie to już trzeci sezon z rzędu kiedy Lorenzo nie jest w stanie walczyć o mistrzostwo. Pierwszy sezon na Ducati to porażka. Obecny sezon jest w kratkę, gdzie świetne występy przeplatane są słabymi w których zabrakło szczęścia lub zimnej głowy. Kolejny sezon zużyty na naukę to otwarcie furtki dla kolejnego tytułu mistrzowskiego dla Marqueza. Bo mam obawy czy Dovizioso będzie w stanie nawiązać równorzędną walkę jak w sezonie 2017. Jeśli nie Lorenzo i Dovizioso to kto? Wierzyć w cudowny wzrost formy Yamahy? Liczyć na któryś z satelitów? Na jakąś niespodziankę w przypadku Suzuki, KTMa lub… Aprilii (tak, wiem – dobre sobie)? Po cichu liczę by w przyszłym sezonie walka o mistrzostwo świata rozstrzygnęła się jednak w ostatnim wyścigu, a dominacja Marqueza została przerwana.

    No chyba, że to wszystko spisek, a Ducati namówiło Lorenzo do przejścia do Repsol Hondy by popsuć nastrój Marquezowi, zburzyć jego nienaganną psychikę, tym samym osłabić jego szansę na mistrzostwo a ostatecznie umożliwić wygranie mistrzostw Dovizioso :)

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
27 zapytań w 0,871 sek