Home / MotoGP / Marc Marquez: Sprowokowałem błąd Dovizioso

Marc Marquez: Sprowokowałem błąd Dovizioso

Marc Marquez, który zwycięstwem w GP Japonii zapewnił sobie obronę tytułu mistrza świata, powiedział po wyścigu, że sprowokował błąd Andrei Dovizioso. Odnosząc ósme zwycięstwo w tym roku, Hiszpan przypieczętował swój piąty tytuł w MotoGP na trzy wyścigi przed końcem sezonu. Dovizioso mógł opóźnić ten moment, jednak upadł w zakręcie #10 na przedostatnim okrążeniu. #04 mówił, że popełnił niewielki błąd.

Dovizioso kontrolował większość wyścigu, jednak Marquez dwukrotnie wychodził na prowadzenie. W tym drugim przypadku skończyło się na upadku zawodnika Ducati. „Sprowokowałem błąd Doviego, kiedy zacząłem naciskać.” – powiedział #93 po wyścigu. „Zaczynając z szóstego pola wiedziałęm, że muszę perfekcyjnie przejechać pierwsze okrążenie, z idealnym rytmem i już na pierwszym okrążeniu jechałem drugi, tuż za Dovim. To było moim celem. Wtedy zacząłem się zastanawiać i analizować sytuację.”

„Widziałem, że jestem wystarczająco silny, by walczyć z nim do samego końca. Spróbowałem pierwszego ataku na osiem czy dziewięć okrążeń do mety. Ale popełniłem mały błąd i wyjechałem na trawę. Wtedy Dovi mnie wyprzedził i zaczął naciskać naprawdę mocno, zaczęliśmy jechać z czasami rzędu 1:45min. Byłem w stanie za nim nadążyć, a jeszcze przed ostatnim okrążeniem zaatakowałem – to była taka sama strategia jak w Tajlandii.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Widziałem na ostatnim okrążeniu (przed upadkiem), że on miał nieco więcej szans by wygrać, bo był nieco lepszy na przyspieszeniach.” – przewidywał Marquez. Hiszpan był rozczarowany, że w taki sposób zakończyła się jego walka z Dovizioso. „Kiedy zobaczyłem na tablicy napis DOVI OUT, moje pierwsze myśli były bardzo radosne, wygrałem tytuł. Ale potem poczułem rozczarowanie, bo on też zasłużył, by tu być. Miał niesamowity sezon, i niesamowity był też w tym wyścigu.” – powiedział na gorąco po zakończeniu zawodnik Repsol Hondy.

Marquez docenia, że przypieczętował tytuł właśnie w Japonii, na oczach szefostwa Hondy. „Od Aragonii mistrzostwa były bardzo zacięte, ale różnicę robi sytuacja, gdy masz pierwszą piłkę meczową i od razu ją wykorzystujesz. To ważne móc świętować tytuł przed szefami. Myślę, że „big boss” będzie się cieszył.” – skomentował mistrz świata z 2018 roku.

Źródło: motorsport.com
Fot. Honda

Kliknij, aby pominąć reklamy

Czy chciałeś(łaś), by Marquez został mistrzem już po GP Japonii?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 9

  1. Teraz gdy Marquez ma juz tytuł mam nadzieje ze zaczną sie ciekawe wyscigi,a nie ta jazda w pociagu przez 80% wyscigu z oszczedzaniem opon i paliwa

    • Dokładnie, Mark i tak miał już mistrzostwo, a tak będzie mógł się już wyluzować i cieszyć się jazdą.

      • W 2016 r. też mógł się wyluzować i cieszyć jazdą i zaliczył dwie gleby:D

        • Myslisz ze znowu wroci Marquez z 2015 ?? :DD

        • W 2016 tak to wyglądało, choć po prostu zabrakło mu koncentracji, w końcu majster w kieszeni, to co mu zależy. Teraz też tak może, ale mam nadzieję, że końcówka tego sezonu pokaże, że Marquez choć trochę przestał ,,smarkaczyć” i pojedzie jak należy. Honda walczy jeszcze o koronę wśród konstruktorów i zespołów, a Pedrosa punkty ciuła, ale bez Marca cienko to wygląda. No a poza tym liczę na zacięty wyścig w Australii, a nie oglądanie żwirów w wykonaniu zawodników.

    • Mam te same odczucia. Każdy wyścig taki sam w tym sezonie. Marquez się ustawia w czołówce, kontroluje wyścig i uderza na 5 okrążeń przed metą. Zwycięstwo.
      Jak zobaczyłem, że Marquez jest drugi na pierwszym kółku za Dovim, wiadomo było jak to się skończy. Nikt Marquezowi nie podskoczy. Tylko kiedyś wygrywał w ostrej walce. Z Rossim, z Jorge, z Jannone jeszcze w Ducati, z Petrucsem czy z Crutchlowem. Rossiego nie ma, Jorge nie ma, a reszta nie podskoczy bo opony nie pozwalają. Wystarczy, że któryś zerwie ostro do przodu i po 5 kółkach opon zaczyna brakować.
      Dzisiaj nie ma walki w MotoGP. Kondukt żałobny ciągnie się przez cały wyścig pogodzony z sytuacją. „Żałobnicy” smutni, bo każdy wie, jak to się zakończy.

  2. Moim zdanie strategia Doviego juz zawodzi, przegrywa przez nią odkąd Mark nauczył się jej. Dovi musi wymyśleć coś innego bo zwalnianie i oszczedzanie opon przez ponad połowę wyścigu nic nie daje. Może znowu powinien otworzyć ogień od pierwszego okrążenia. Przy takim zawodniku jak Mark nie można jeżdzić caly czas tak samo bo on sie uczy, adoptuje i na końcu wygrywa.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
109 zapytań w 1,091 sek