Home / MotoGP / Marc Marquez w KTM w 2019 roku – cel dla Red Bulla?

Marc Marquez w KTM w 2019 roku – cel dla Red Bulla?

O tym, że austriacki zespół KTM ma duże ambicje w MotoGP, wiadomo już od dawna. Nie można też absolutnie stwierdzić, by cierpiał na braki budżetowe. Wspiera go w końcu gigant na rynku napojów energetycznych. Czego zatem może brakować austriackiej ekipie? Oczywiście, przede wszystkim czołowego zawodnika. Czy możliwe jest, by w przyszłorocznym szale transferowym – bo nie wątpimy, że taki nastąpi, w końcu obecne kontrakty czołówki wygasają po 2018 roku – to właśnie KTM odegrał najważniejszą rolę?

Póki co taki scenariusz można traktować jako science-fiction, jednak na torze Silverstone po raz pierwszy pojawiły się plotki, że Austriacy będą chcieli skusić Marka Marqueza, by „pociągnął” zespół do sukcesów. Potwierdził to zresztą szef zarządu KTM, Stefan Pierer, jak i Carlo Pernat – menedżer i dziennikarz w jednej osobie.

Carlo Pernat, przez lata pracujący dla Aprilii, pełni obecnie rolę menedżera Andrei Iannone, ale jednocześnie jest niezwykle zorientowany w sytuacji na padoku MotoGP i to właśnie Włoch utrzymuje, że KTM, dzięki pieniądzom od szefa Red Bulla – Dietricha Mateschitza – będzie chciał być czymś więcej niż teraz Aprilia czy Suzuki – zespołami drugiego sortu, muszącego obawiać się o budżet.

„Jestem przekonany, że pan Mateschitz chce związać światowy numer #1 z Red Bullem. Przez wiele lat obserwowałem dokładnie, jak Red Bull działa w świecie futbolu. Mateschitz będzie chciał wyłożyć na stół 20 milionów na kontrakt dla Marka. Tak zgaduję. A Marc będzie szukał nowego wyzwania po sześciu latach z Hondą i zdobytych tytułach mistrza świata. Myślę, że to sytuacja, w której wygrywają wszyscy: Marc, KTM i Red Bull. Ale oczywiście zależeć to będzie od tego, jak silny będzie KTM na początku sezonu 2018.” – powiedział kilka dni temu Pernat.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Na potwierdzenie ze strony KTM nie trzeba było długo czekać. „To nie będzie łatwe zadanie. Ale wraz z Red Bullem moglibyśmy poradzić sobie z tym.” – skomentował Stefan Pierer z austriackiej ekipy.

Red Bull mógłby skusić Marka Marqueza dwucyfrową kwotą za kontrakt. Dla tak bogatego sponsora jest to czek jak najbardziej możliwy do zrealizowania, pytanie tylko, czy hiszpański mistrz świata poświęciłby na pewien czas mistrzowskie ambicje, bo trudno spodziewać się, by nagle ekipa KTM zbudowała zwycięski motocykl.

Kontrakt Marqueza z Hondą wygaśnie z końcem 2018 roku i teoretycznie, Hiszpan będzie miał wolną rękę w wyborze pracodawcy. Czy ponownie da szansę Hondzie, która wygrywa głównie dzięki jego fenomenalnemu talentowi? Zespół KTM ma wielkie ambicje, ale póki co pewne jest, że nie ma w składzie czołowego zawodnika. Pol Espargaro, Bradley Smith oraz Mika Kallio mieli już swoje szanse na pokazanie, że są w stanie walczyć o najwyższe cele. Trudno się spodziewać, by nagle ich forma skoczyła o kilka poziomów do góry.

O tym, że pieniądze mogą wiele, najlepiej świadczą dotychczasowe projekty Red Bulla. Austriacki potentat kupił przed laty Jaguara – zespół Formuły 1, należący do koncernu Ford, a potem przekształcił go w maszynę do wygrywania, zatrudniając Adriana Newey’a, genialnego konstruktora. Trafił z kontraktem Sebastiana Vettela, który cztery razy zdobywał tytuł mistrza świata. W piłce nożnej – w niemieckiej Bundeslidze w 2009 roku założył zespół RB Lipsk (wykupując licencję od innego teamu), który przy wściekłości rzeszy fanów futbolu zdobył właśnie wicemistrzostwo Niemiec (ustępując jedynie wielkiemu Bayernowi Monachium) i zagra w Lidze Mistrzów. Wydaje się więc, że nie ma dla Red Bulla rzeczy niemożliwych. Czy zatem Honda może stracić swojego najlepszego od lat zawodnika? Poczekamy, zobaczymy.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: bikesportnews.com, speedweek.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 21

  1. O cholera, czasem coś się pobrzdąkiwało o Ducati, ale Pomarańczowi? Bardzo mnie cieszy, że ich ambicje są naprawde wysoko, gdyż im kibicuje jako naszej europejskiej marce, ale jednak mimo wszystko wątpię w to, musieliby kogoś wcześniej ściągnąć na wyższym poziomie niż jest duet Smith/Espargaro :)
    Kiedyś mówiło się, że KTM charakterystyką przypomina Hondę – ale to na początku przygody KTM-a z MotoGP podczas dzikich kart i nie wiem, ile w tym prawdy :)

  2. Tjaaa…
    A gdzie w tej całej układance Repsol, z którym MM związany jest od dziecka? A teraz reklamuje go w każdy możliwy sposób?
    A gdzie Alzamora i cała szkoła Monlau, związana z HRC, tak samo jak z Repsolem?
    Jego powiązania z HRC i Repsolem sięgają o wiele głębiej niż kontrakt w MotoGp, podpisywany co dwa lata.
    A do tego już to widzę jak Honda oddaje swoje „złote dziecko”, do producenta który co chwilę miesza ich z błotem i uważa za całe zło motorowego świata.
    Żarty jakieś.

    Carlo może powinien skupić się na ratowaniu kariery swojego podopiecznego, a nie na Marquezie:)

    • Tata Marquez wszystko załatwi i w sezonie 2019 będziemy mieli zespół Repsol RB KTM :D
      A tak poważnie, zgadzam się z Tobą, poza tym, czy przypadkiem Alex Marquez też nie jest szykowany dla Repsol Hondy? Nie bardzo się orientuję jak to teraz wygląda, wiem, że jakiś czas temu były takie pogłoski. W takim przypadku odejście Marqueza do KTM mogłoby być brzemienne w skutkach również dla brata.

      • Bardziej to fani Marqueza szykują brata Marqueza pod Repsol Hondę (i te niekończące się pytania fanów kierowane do Adama Badziaka podczas GP, nie wiem, co ludzie z tym mają…), Honda swego czasu chyba bardziej szykowała Millera – jego najgroźniejszego rywala w Moto3 – pod swój zespół. Zobaczymy co za rok pokaże brat, bo może i odchodzą najlepsi – Luthi i Morbidelli – ale Bagnaia czy Oliveira chociażby staną się także silniejsi :)

      • @polerst – teraz to chyba Nakagami jest na pole position do Repsola :), dostanie dobre moto to wystarczy kilka dobrych wyścigów i japoński koncern nie będzie miał wyjścia…

      • A kto tam wie w sumie, co za Pedrosę planują :D

      • Alex prędzej czy później trafi do MotoGp i może być niezłą kartą przetargową w przypadku negocjacji kontraktu starszego brata.
        Jestem sobie w stanie wyobrazić taką sytuację:
        „więc Mark odchodzisz do KTM, ok. Szkoda że twój brat nie pojeździ na żadnym japońskim motocyklu w MotoGp… ” :)
        a wtedy Tata Marquez zrobi tak
        https://gfycat.com/FaintBadBustard

        Nie wiem czy od razu wezmą go od razu do Repsola, bo jak na razie tandem MM i DP działa bez zarzutu, więc chyba nie ma co zmieniać tego na siłę.
        Sam Alex też chyba zdaje sobie sprawę że, jeśli trafi do zespołu brata, to będzie ciągle w jego cieniu. Myślę że, chłopak ma ambicję żeby być kimś więcej niż nr 2 w Repsolu.

        O Nakagamim i jego przyszłości to trochę za wcześnie by mówić.
        Zobaczymy jak mu tegoroczna Honda przypasuje i jak HRC go będzie traktowało, czy jako kogoś do zapełniania trybun na Motegi czy kogoś więcej.

    • Rossi mający kontrakt z Yamahą i Monsterem bardzo mocno współpracuje z KTMem (W Moto3) Istniały plotki że również zespół w Moto2 miałby przejść na ramy KTMa. Rossi również miał bardzo mocne powiązania z Yamahą do momentu odejścia do Ducati… Jeśli Lorenzo został skuszony około 25 mln Euro za 2 sezony. to w przypadku Mateschitza kontrakt 25 mln za sezon byłby równie odpowiedni (wyrównanie zarobków do poziomu F1)

      Przejście do KTMa dzisiaj uważam za abstrakcję ale mają bardzo dużą przewagę że dla Marqueza mogli by tworzyć dla niego ramy w zasadzie uzależnione od jego preferencji i charakterystyki toru .

      Pytanie co zrobi Honda jest ściśle uzależnione z projektem F1. Jeśli Alonso odejdzie to częśc kasy mogą wpompować w kontrakt Marqueza. Jeśli Mclaren rozwiąże kontrakt to Honda również przytuli ogromną karę od Mclarena(pomimo że chluby im to nie przyniesie że jedyny ich odbiorca woli zapłacić niż się z nimi użerać)

      W grę wchodzi również to ile jeszcze tytułów Marc zdobędzie. bo może potraktować to jako wyzwanie(Mistrz który pomaga rozwijać konstrukcję i zdobywa na niej mistrzostwo)

      Ja jestem na ten moment sceptycznie nastawiony do tej teorii bo Marquez w Hondzie to jest ich perełka i człowiek dzięki któremu Honda w motorsporcie ma jakąkolwiek renomę. ale za około rok będzie wszystko jasne.

      • Z Rossim, to jeszcze Yamaha będzie miała ostry ból głowy w momencie gdy będzie chciał wejść z zespołem do MotoGp:)

        Myślę że w przypadku przejścia do innego producenta w przypadku tych panów, których wymieniłeś, pieniądze nie będą na pierwszym miejscu.
        Może się nie zgodzisz, ale ja uważam że Lorenzo odszedłby do Ducati nawet gdyby oferowali mu mniej niż Yamaha, bo m.in. czuł że Ducati doceni go tak jak Yamaha nie chce czy nie może.
        Tylko że MM jest w innej sytuacji niż był Lorenzo, bo inna jest jego pozycja w fabryce.
        Tak jak piszesz, to jest teraz ich perełka i zrobili już bardzo dużo żeby miał wszystko to co chce.

  3. Honda zwycięża dzięki talentowi Marqueza? trochę przesadzona opinia. Na miłość boską niech zmienia regulamin w motogp! Niech każda fabryka rozwija się według swoich zasad, swoich technologii swojego budżetu w tedy zobaczymy czy ta Honda aż taka zła… Obecny regulamin jest strikto zrobiony pod Ducati żeby nawiązało walkę z czołówką.. Powtarzam niech dadzą wolną rękę Fabryką!! I zobaczymy kto jest gdzie. Pozdrawiam wszystkich fanów.

  4. Skoro w grze jest Marquez to czemu RedBull nie pokusi się o mega-bombę i nie przeciągnie pana o nazwisku Rea do KTM :)?
    Dużo już czytałem o „metodach” RedBulla – i świetnym przykładem jest tu Vettel. Vettel był świetnym, obiecującym zawodnikiem, ale o niewielkich dokonaniach – głodny sukcesu, pewny siebie młodzik z talentem i pasją. Dopiero mistrzostwa w barwach RB zrobiły z niego prawdziwego mega-gwiazdora tego sportu. Chodzi mi o to że byłoby to kompletnie nie w stylu RB żeby kupować kogoś pokroju Marqueza. Myślę że kilku potencjalnych Vettel-ów już dziś każdy może podpowiedzieć – np. Zarco, może za niedługo Morbidelli. Motocykle są dwa – może Pedrosa czy zapomniany trochę Lorenzo, a może Bradl, może Sykes, Davies czy nawet Stoner?
    Pytanie nr 2 brzmi jednak – czy pieniądze rzeczywiście sprawią że KTM będzie jeździł jak czołówka w ciągu roku? Patrząc na epopeję Ducatii, tego jak z roku na rok starają się ulepszać swoją konstrukcję i jakimi aero-kruczkami to wydaje się to być po prostu niemożliwe.

  5. Chris Rea to mega bomba? W WSBK na pewno, ale … W MotoGp myślę, że szybko by został zweryfikowany i o wygrywaniu mógłby szybko zapomnieć, a nawet o podia byłoby mu baaardzo trudno. W SBK jest kimś, sporo się dzieje, sporo wygrywa, swoje zarabia, również na kontraktach reklamowych . Po co miałby przechodzić? On wie jak jest i wie ,że nie jeden kozak z WSBK próbował się odnaleźć w świecie MotoGp – poza tym, w MotoGp wiedzą kim on jest i dobrze znają jego karierę i nikt nie walczy o niego z zaciekłością. To jest świetny zawodnik, ale w MotoGp, świetni zawodnicy przyjeżdżają w połowie stawki. Jakby miał gwarancję super maszyny, to fajnie byłoby go mieć i zobaczyć co pokaże, ale mega bombą to on raczej w MGP by nie był, z całym szacunkiem do jego umiejętności i wyników w ostatnich latach ;)

    • Lukasso powiedz mi co koleś grający na gitarze ma wspólnego z WSBK?? Ja znam z WSBK Jonathan Rea. Poprawiłeś mi humor z rana

      • ;)

        Co wspólnego? Boże, to dość trudne… szukam… szukam… Nazwisko czołowego zawodnika??? Jak zgadłem, to możesz mi uścisnąć dłoń ;)

    • Hmm, no tak, dla wielu ekspertów Rea to najlepszy zawodnik świata, a wsbk bynajmniej nie jest specjalnie słabsze poziomem zawodników od motoGP a na pewno jest bardziej sprawiedliwe. Ale dopóki są odrębne to i tak się nie dowiemy prawdy i kazdy moze prawić swoje opowiesci.
      Czemu Rea miałby przejsc do motoGP? Bo jest jakimś tam sportowcem, ma ambicje i dopóki nie zmierzy się z czołówką motoGP w dobrej stajni to nie będzie do końca spełniony. Zawsze będzie traktowany gorzej, choćby było to kompletnie nieuzasadnione. To trochę tak jak Szkopek czy Kubica – mogą sobie być mistrzami Polski 20 razy, włoch, niemiec, w jakimś pucharze lodów cassate milion razy – ale i tak zaryzykują wszystko żeby choć przejechać się z tymi najlepszymi, żeby się sprawdzić… A Rea do tego jeszcze zarobiłby kasę życia, a nie tacy giganci przechodzili już nawet i do Chin za odpowiednią mamonę.
      Ale to tylko mój kandydat na „wielki transfer”, który naprawdę potrząsnąłby całym światkiem. Tak jak napisałem, zatrudnianie tak kosztownego gwiazdora nie jest do końca w stylu RB.

    • Johnny głupi nie jest i przejść do MotoGP to już nie przejdzie, bo nie ten wiek, a była jeszcze taka opcja w 2013, lecz Gresini z powodów finansowych był zmuszony do wybrania Bautisty :/
      A Jonathan już jeździł ciut w Repsol Hondzie i były to naprawdę dwa udane wyścigi, jak na ściągnięcie Johnny’ego ot tak z SBK, który nie testował RCV-ki tuż przed GP, a na pewno zdecydowanie lepiej mu poszło, niż Aoyamie, który miał być lepszy niż pewien emeryt :D

      Niektórzy z SBK nie podołali w MotoGP, niektórzy z MotoGP nie podołali w SBK, jakiejś zależności nie ma, że jeśli w GP wymiatał, to i w SBK będzie :)

  6. Plotka nic nie przemawia za KTM w Repsolu ma wszystko czego potrzebuje
    motocykl dajacy mozliwosc walki o tytul
    partnera co siedzi cicho
    kasa tez nie mala
    honda slucha jego uwag i stara sie je wdrazac
    Co KTM ma wiecej do zaoferowania? i co wiecej Marquez potrzebuje?

  7. niech tylko spojrzy na Lorenzo jak się opłaca zmienić team za duże pieniądze.
    Moim zdaniem Marc już za kilka lat może przegonić rekordy Rossiego bo to jest arcy-talent !!!!

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
68 zapytań w 0,988 sek