Home / MotoGP / Marquez nie przejmuje się odległymi czasami testów

Marquez nie przejmuje się odległymi czasami testów

Marc Marquez uzyskał dopiero ósmy łączny czas testów przedsezonowych MotoGP w Malezji, ponad pół sekundy od  wyniku Jorge Lorenzo, jednak jak przyznał sam Hiszpan, ostatniego dnia jego priorytetem nie była jak najszybsza jazda. #93 skupiał się na dłuższych przejazdach.

„Dzisiaj czuję się bardzo szczęśliwy, ponieważ pracowaliśmy ciężko i było całkiem nieźle. Wykonaliśmy nawet długi przejazd złożony z 15 okrążeń około godziny 15:00, kiedy temperatura toru była bardzo wysoka. Nasze tempo było dobrze. Po południu dalej próbowaliśmy różnych rzeczy i tak naprawdę nie chodziło nam o uzyskiwanie najlepszych czasów. Ale czułem się bardzo dobrze na motocyklu.” – powiedział aktualny mistrz świata po zakończeniu testów na torze Sepang.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Musimy lepiej sprawdzić nową aerodynamikę, na innym torze. Chcemy dokonać właściwego wyboru. Z drugiej strony, myślę, że zrobiliśmy dobrą pracę przy silniku, nawet jeśli nie jest jeszcze w stu procentach ustawiony. Ogólnie mówiąc, myślę, że Dani (Pedrosa), Cal (Crutchlow) i ja pracowaliśmy w nieco różny sposób. Zebraliśmy wiele danych, które przydadzą się Hondzie podczas przygotowania dobrej bazy.” – dodał zawodnik Repsol Hondy.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 12

  1. Zapowiada się bardzo trudny sezon dla 93, ale nie ma to jak super walka! :)

  2. Cholera, Gówniarz już wszytsko robi jak profesor, zaczyn mnie to irytować ;) W tym wieku!?, Mark, wstydź się

  3. Dlaczego trudny sezon? bo nie wykręcił czasu poniżej 59 ? Jeśli jest zadowolony tzn.że wie że mógł podkręcić tempo Sam mówi że On i jego koledzy skupiali się na różnych rzeczach A to na jakim pakiecie wyjadą pokażą jeszcze testy – wtedy zobaczymy gdzie są
    A poza tym wszyscy wiemy że Honda początki sezonu zawsze miała trudne w przeciwieństwie do Yamahy która potrafi się gubić w połowie sezonu

    • Dlaczego trudny? No już zostało powiedziane niejako i w ostatnich daniach jest tu mówione, ale tak jak powiedział elektrycerz, MM działa jak profesor, a profesor i jego team wiedzą / szykują się na największą wojnę w karierze MM w najwyższej klasie, a cała reszta nie ma większego znaczenia. Widzisz przecież, gdzie doszło Ducati i jacy byli w 2017, a każdy tylko mówi, że jeste lepiej, jak poszedł do przodu Lorenzo, jak mocny może być znów Zarco (rok później), jak niebezpieczni mogą być Movistary, gdzie MV już bardzo chce udowodnić to, czego nie udało się rok temu, a Rossi po raz ostatni zakłada peruke i będzie udawać młodego (ile można?),a jak nic nie spieprzą, to może im się udać, jak ambitny jest Iannone i jak mocno chce się odkuć, a jak nie dostanie silnika z samymi wstecznymi, to on wie jak jechać… nie będę wymieniać dalej + MM nie chce wyciągać wszystkiego z siebie, sięgając aż do szpiku, bo już chce (walcząc) nieco zażydzić, tj zarządzić swoim zdrowiem ;) i tego typu sprawami – oni dokładnie wiedzą o co kaman. Ja absolutnie nie spodziewałem się super czasów w tych testach po MM, poszło dokładnie jak miało pójść, poszło po profesorsku ;)

  4. Więc zgadzamy się odnośnie MM poza jednym wyjątkiem To nie On działa jak ‚profesor’ tylko ekipa cała otoczka jego ludzi począwszy od logistyków speców ,inżynierów i innych myślicieli a kończąc na lekarzach
    (Po co pokazywać konkurencji swój potencjał,my wiemy na czym stoimy i na ile możemy podkręcić i w odpowiednim momencie ‚uderzyć) Oczywiście nie umniejszając Marquezowi bo chłopak jest inteligenty, wie co robi ufa swojemu talentowi a przedewszystkim Hondzie
    Jeśli chodzi o Yamahy to może namieszać VR bo wie o tym że to może już być ‚ostatni dzwonek’ jeśli nie nabawi sie kontuzji i w nim widze konkurenta dla Hondy i Ducatów
    Jeśli chodzi o Lorenzo to wiemy jak jechał na początku kilka okrążeń a póżniej kiszka więc specjalnie mnie nie dziwi kółko poniżej 59 Sumując w roli faworyta sezonu jakoś go nie widze ale w pierwszej 5-tce bedzie dojeżdżał ,tak samo Dovi czy MV bedzie sie plątał w czołówce
    Wielką niewiadomą dla mnie jest Zarco i Morbidelli Ten pierwszy bedzie mieszał mocno w stawce a Morbidelli tylko jeśli mu pakiet maszyny pozwoli

    • A ja cały czas twierdze, że Lorenzo tak mocno tracił tempo i przewracał się tylko dlatego bo i tak nie miał szans na dobry wynik w generalce więc szukał limitów i uczył się moto. Gdyby początek sezonu tez miał dobry i byłby wyżej w generalce myślę, że wygrał by jakiś wyścig ( a na pewno dojeżdżał wyżej).

  5. Takie jest moje zdanie i tak to widze
    :)

  6. 93 w 2016 mial lipe, bo przesiadl sie na elektronike jak z sredniowiecza, w porownaniu do tego, czym wczesniej dysponowalo HRC. W 2017 mial problemy, bo zmienili screamera na big-bang. Wiec dwa lata z rzedu dostawal pakiet, ktory nie byl ‚dopieszczony’. Na 2018 dostaje gotowa maszyne, nie musza zaczynac od nowa, tak jak dwa zeszle sezony. Wg mnie MM rozwali towarzystwo w tym roku, wsiada od poczatku na konkurencyjnego bike’a, Lorek z Maverickiem beda oczywiscie kasac, ale Marquez bedzie klase wyzej

    • Marcinelli, no właśnie wydaje mi się, że w 2016 miał ulgę i to sporą, a big bang potem, był kolejnym krokiem do przodu, o którym Marquez mówił, że to jest raczej to, czego szukali (choć to początek i trzeba dopracować bla bla…).
      Co do elektroniki, to już była o tym mowa, i nie jest tak do końca jak się może wydawać, tzn jak mówisz, ale już nie chcę wracać do tematu – wszytsko można znaleźć w necie… ;) Jednak masz rację, tegoroczne motoHonda ma być tym (od sezonu 2014) najlepszym, tak właśnie to potencjalnie wygląda. Jednak Ducati, potencjalnie, może ma teraz najlepszą maszynę w historii najnowszej MotoGp (dewianta Stonera i to co wyprawiał na maszynie ze starych lat, nie biorę pod uwagę), także rozwalać to MM na pewno może, sporo motocykli na treningach, ale zupełnie może, bo to też postanowił ograniczać ;)

  7. Rossi pewnie trochę się martwi czytając to „ja, Dani i Cal” zbieraliśmy różne dane… Sam mówił kilka razy że HRC zaczyna budować takim zespołem zbyt dużą przewagę. Jak na razie to wygląda to aż niebezpiecznie dla motoGP – bo jak tu choćby spróbować takiej współpracy między niezdrowymi indywidualistami pokroju Lorenzo, Ianonne czy parką VR-MV… O demolowaniu stosunków z zespołem satelickim przykładowo pokazaną w poprzednim sezonie przez Movistar nawet nie ma co wspominać, bo to na pewno niczemu nie pomaga. Ale może to tylko taka zasłona dymna :)

    • Ale Rossi i Viniales też grają w jednym teamie + Zarco, który absolutnie się nie stawia i Yamaha ma go praktycznie do dyspozycji w kontekście sprawdzania części, czy budowania strategii rozwoju w ogóle – myślę, że Rossi nie ma tak źle ;)
      Co do Lorenzo, ja myślę, że on jest bardziej nastawiony teraz na odbudowanie się / pozycji w MotoGp, ma trochę do udowodnienia, ale jest bardziej team playerem niż wilu się wydaje – myślę, że Ducati może na niego liczyć również w kwestii większej strategii. A co do samego Ducati, to raczej pokazują, że są w bardzo dobrym miejscu, a ich działania przynoszą świetne rezultaty, także ja bym o nich akurat był bardzo spokojny (zbyt spokojny) :)

      To tylko taka moja opinia – I Might Be Wrong ;)

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
36 zapytań w 1,375 sek