Home / MotoGP / Max Biaggi i walizka pełna dolarów…

Max Biaggi i walizka pełna dolarów…

Ponad 3 godziny podpisywał autografy słuchając okrzyków fanów, którzy nawoływali go do walki i powrotu do cyklu MotoGP.

„Z całą pewnością mogę powiedzieć, że w przyszłym sezonie będę znowu na torze. Prawdopodobnie n

Ponad 3 godziny podpisywał autografy słuchając okrzyków fanów, którzy nawoływali go do walki i powrotu do cyklu MotoGP.

„Z całą pewnością mogę powiedzieć, że w przyszłym sezonie będę znowu na torze. Prawdopodobnie nie w zespole Hondy, ale to na pewno nie jest koniec mojej kariery.” Te słowa padły z ust czterokrotnego Mistrza Świata klasy 250ccm podczas odbywających się niedawno w Mediolanie targów motoryzacyjnych.
Biaggi był gościem firmy Suomy, której sprzętu używa od czasu rozstania się z Nolanem.

Max Biaggi to najbardziej utytułowany zawodnik pozostający jak dotychczas bez pracy. Skłócony z Hondą, której zarzucał między innymi niekompetentny zespół (błędy w doborze opon w garażu czy częste awarie techniczne silnika) oraz brak odpowiednio szybkich reakcji na jego sugestie, ostatecznie stracił szanse na przedłużenie umowy o pracę w Istambule. Słynna wypowiedź, że Honda sabotuje jego sezon rozwścieczyła szefów koncernu, którzy nie chcieli go nawet widzieć w Walencji (tajemnicą poliszynela jest, iż start w Hiszpanii Biaggi zawdzięcza potężnemu sponsorowi, który jednym telefonem do promotora cyklu uspokoił japoński temperament).

To właśnie Camel jest kartą przetargową Biaggiego. Nie trzeba być specjalnie bystrym by dostrzec z jak olbrzymimi problemami boryka się obecnie cykl. Rosnące koszty (liczy się, iż zmaleją wraz z wprowadzeniem nowych regulacji w sezonie 2007) i dramatyczny odpływ sponsorów (Telefonica – będzie wspierać Alonso w Formule 1, bardzo niepewna sytuacja Altadis – właściciela Fortuny i Gauloises) spowodował, iż cykl tak na prawdę żyje na kredyt Dorny. Manager Biaggiego nigdzie nie dzwoni bez obecności przedstawiciela Camela. Koło nogi stoi walizka, a w niej minimum… 10 milionów dolarów. W ten sposób Max Biaggi ostatecznie odnajdzie miejsce w jednym z zespołów cyklu. Jakie są opcje?

1) Zespół D’Antin

W przyszłym sezonie dysponować będzie motocyklami Ducati Desmosedici GP5; niezwykle prawdopodobne wbrew temu co twierdzi prasa jest również to, iż wraz z Biaggim do zespołu mógłby wejść dostawca opon – Michelin. To głównie Rossi i Biaggi od wielu lat prowadzili development mieszanek na tory wyścigowe.

2) Trzeci motocykl ze stajni Suzuki.

Linia telefoniczna ponoć nie stygnie. Suzuki zmęczone jest już ciągłym samofinansowaniem i ofertę Camela przyjęłoby z pocałowaniem w rękę, gdyby nie … Biaggi. Obawa? Jak skonfrontować ambicje starego wyjadacza z przyzwyczajonym już do pozycji lidera Johna Hopkinsa?

3) Trzecia maszyna w zespole Kawasaki

Najbardziej prawdopodobna z opcji. Wiele wyjaśni się podczas zbliżających się testów w Malezji, gdzie Biaggi być może po raz pierwszy dosiądzie zielonego „Kwaka”. Jak? Istnieje prawdopodobieństwo, że na testy z powodów zdrowotnych gotowy nie będzie Shinya Nakano – sztandarowy kierowca zespołu.

Biaggi opuszczał halę targową w Mediolanie spokojny, choć wyraźnie przygaszony. Nie chciał zgodzić się na dłuższą rozmowę. Stwierdził jedynie, iż jest zmęczony całą sytuacją, wynikającą jak utrzymuje z „jednego wielkiego nieporozumienia”.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
15 zapytań w 1,088 sek