Home / MotoGP / Miller i Zarco chcieli się ścigać. Fabryki zablokowały przesunięcie na poniedziałek

Miller i Zarco chcieli się ścigać. Fabryki zablokowały przesunięcie na poniedziałek

Przewodniczący stowarzyszenia zespołów IRTA i szef Tech3 Yamahy – Herve Poncharal – powiedział, że to niektóre zespoły fabryczne nie chciały, aby wyścig o GP Wielkiej Brytanii został przełożony na poniedziałek. Francuz przeprosił fanów, którzy musieli prawie cały dzień w deszczu i zimnie oczekiwać na wyścigi, które i tak – decyzją zawodników – nie odbyły się, z obawy o bezpieczeństwo. Ścigać chciała się tylko dwójka.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Tylko Jack Miller i Johann Zarco chcieli się ścigać. Szkoda. Zawsze musisz stać za plecami zawodników, to oni podejmują ryzyko i wiedzą, jakie są warunki torowe. Nie czujemy się dobrze, czekaliśmy cały dzień, aby spróbować rozegrać wyścig, jest wystarczająco jasno, mieliśmy harmonogram ze skróconymi wyścigami.” – powiedział po decyzjach Herve Poncharal.

„Zawodnicy zdecydowali, że nie chcą się ścigać, szkoda, biorąc pod uwagę szacunek względem publiczności. Rano pojawiła się jeszcze inna możliwość – biorąc pod uwagę wolny dzień w Wielkiej Brytanii, aby jechać jutro. Naciskaliśmy na to, tak jak już było kiedyś w Katarze. Ale musiała to być jednogłośna decyzja, a niektóre zespoły fabryczne nie chciały wyścigu w poniedziałek. Więc to się nie stało.” – dodał.

Źródło: bikesportnews.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 13

  1. Szanowna redakcjo, przydał by się jakiś lepszy serwer. Domena motogp.pl zobowiązuje, a dziś wejście na stronę często było bardzo kłopotliwe, a czasami wręcz niemożliwe.

  2. Jak podali, ktorzy zawodnicy chcieli sie scigac, to mogli rowniez podac ktore zespoly nie chcialy przelozenia wyscigu na poniedzialek. Wiem, ze w srode maja byc testy w Hiszpanii i w takim przypadku teamy mialyby tylo 24 h na dojazd i przygotowania, ale sa jeszcze kibice i zaplacone bilety. Wszystkim oprocz nich kasa bedzie sie zgadzala. Chyba, ze dostana zwrot. Ale w to watpie.

  3. A co z Reddingiem?
    https://www.instagram.com/p/Bm8phjJFQlz/?taken-by=reddingpower
    Sądzac po zdjęciu (które zostało zrobione na początku całego „problemu”) to on również chciał się ścigać.

  4. Zwycięzcą Grand Prix jest Marquez.

    Szkoda, że tak wyszło, bo zapowiadało się fajne ściganie.

  5. Dwóch rozsądnych facetów reszta to niestety dno ale czego się spodziewać po bogatych chłopcach. W wyścigach GP nie widzę większego niebezpieczeństwa na torze w takich warunkach niżeli w suchych.

  6. Taaaa a Marc mówi, ze tylko Miller chciał się ścigać…..
    dovi, ze nawet nie był poinformowany o spotkaniu kierowców.
    Nikomu chyba zbytnio na jeździe nie zależało.

  7. Ten brak jakiejkolwiek skłonności do refleksji po prostu poraża…

  8. Dużo wieszania psów i robienia bohaterów dotyczy samych zawodników, ale przecież nie wierzę, że to jedynie oni mają decydujące zdanie na temat ścigania. Bo nawet jeśli głosowali to zanim podnieśli rękę (lub nie) to mieli wokół siebie tłum ludzi, którzy na pewno sugerowali, że coś się opłaca lub nie.

    Osobiście nie znoszę deszczowych wyścigów. Dla jednych jazda w deszczu to wyznacznik wysokich umiejętności, przyrodzenia ze stali czy czegokolwiek tam. Dla mnie to strata czasu, na ogół przeciąganie transmisji w nieskończoność, przypadkowe podium, chocholi taniec samochodu bezpieczeństwa i czerwone flagi. W skrajnym przypadku mamy odwołany wyścig.

    Osobiście też nie znoszę jazdy w deszczu. Parujący wizjer, woda próbująca wlać się pod ubranie, woda nie mogąca wydostać się spod ubrania, dyskomfort prowadzenia w mokrym (lub przeciwdeszczowym) ubraniu, koleiny pełne wody, niewidoczne oznakowanie poziome, odwrócenie ról na drodze (samochody szybciej, motocykl wolniej). Do tego motocykl ufajdany od lusterek po felgi. Zgroza.

    PS. Od razu odpowiadam tym, którzy zaczną argumentować, że to profesjonalni zawodnicy, dostają kasę, że kibice czekają, że to i tamto, moje prywatne preferencje to nie to samo. Skoro tak łatwo Wam przychodzi wypuszczanie innych w takie warunki to rozumiem, że z równą łatwością byście ich zastąpili? I żadnych dylematów byście nie mieli?

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
114 zapytań w 1,158 sek