Home / MotoGP / MotoGP wróci do byłych właścicieli Formuły 1?

MotoGP wróci do byłych właścicieli Formuły 1?

Fundusz inwestycyjny CVC Capital Partners po raz kolejny wyraża swoje zainteresowanie wykupieniem pakietu większościowego praw do Motocyklowych Mistrzostw Świata – MotoGP. Byłby to powrót pod skrzydła CVC, bowiem już wcześniej fundusz ten posiadał prawa do mistrzostw, ale odsprzedał je po decyzji Komisji Europejskiej, by kupić Formułę 1. Nie pozwolono wówczas, aby CVC zarządzało dwiema największymi seriami motorsportowymi na świecie – obawiano się o wzrost ceny zakupu praw do transmisji telewizyjnych.

Historia Dorny i mistrzostw świata grand prix sięga 1991 roku. Hiszpanie nabyli prawa do cyklu od federacji FIM, by zarządzać nimi samodzielnie aż do 1998 roku. Wtedy to Dornę przejął właśnie fundusz CVC. Przez kolejne lata nastąpiła zmiana nazwy królewskiej klasy z 500ccm na MotoGP, a CVC w 2006 roku zainteresowało się Formułą 1.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Komisja Europejska nakazała jednak odsprzedaż praw do MotoGP, jeśli umowa na zakup Formuły 1 miałby stać się faktem. I tak też się stało, a Dorna, wraz z serią MotoGP trafiła pod skrzydła funduszu Bridgepoint. Transakcja opiewała na 500mln euro. Potem część z tych udziałów trafiło jeszcze w ręce kanadyjskiej firmy CPPIB, oraz samego zarządu Dorny. Przykładowo, 20 procent udziałów jest w rękach Carmelo Ezpelety. I tak obecnie wygląda sytuacja własnościowa praw do MotoGP.

Półtorej roku temu jednak sytuacja uległa zmianie. CVC Capital Partners sprzedało Formułę 1 w ręce Amerykanów – Liberty Media za kwotę 8mld euro i od tego czasu wyraża zainteresowanie ponowną inwestycją w MotoGP. Financial Times informuje, że rozpoczęły się juz nawet rozmowy na temat ewentualnej zmiany właściciela. Prawa do MotoGP szacowane są obecnie na 1mld euro. CVC nie jest jedyną firmą, która chce przejąć MotoGP – jest jeszcze francuski fundusz Eurazeo.

Fot. Suzuki

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarze 23

  1. Póki co ja się cieszę że Liberty Media nie stara się o zakup MotoGP :)

  2. Hiszpanie cwano zagrali kupli zrownali stawke zeby wypromowac i odsprzedaja

  3. To co ostatnio robi Dorna nawet mnie się podoba, bo w przeszłości mieliśmy masę słabych pomysłów, jak wprowadzanie 800-tek między innymi. Chciałoby się, żeby mistrzostwa były bardziej światowe, a nie 1/3 stawki to Hiszpanie, druga 1/3 to Włosi, no i pozostała 1/3 reszta świata. Ciężko o zmianę sytuacji, gdy juniorskie MŚ to tak naprawdę mistrzostwa Hiszpanii. Jednak pomysły z pucharami talentów w WB i Azji odbieram pozytywnie. Nie wiem tylko, czego można by oczekiwać teraz od CVC?

    • Pierwszym wyzwaniem nowego właściciela będzie sprawienie, że odejście Rossiego nie odbije się na popularności MotoGP.

      • To na pewno, choć myślę, że „starzy fani Rossiego” znajdą sobie swoich nowych idoli. Bardziej byłbym ciekawy ich polityki względem rozwoju technologii: czy pozwalamy na wszystko i wracamy do czasów, gdy liczyły się dwie fabryki, czy jeszcze bardziej ograniczamy rozwój na rzecz sportu.

        Poza tym zmiany w kalendarzu? Nie mam statystyk na rok 2017, ale w 2016 dwie hiszpańskie rundy były najsłabsze frekwencyjnie w Europie, chyba nie jest tajemnicą, że tak spora ilość hiszpańskich rund to w sporej części zasługa Dorny, zwalniając dwa hiszpańskie miejsca, pozwoliłoby to na wejście kolejnym krajom typu Indonezja, Finlandia, może i w przyszłości Brazylia? :)

        No i pytanie, czy pod tym względem nowy właściciel bylby konserwatywny i nie zmieniał za wiele w kalendarzu, czy jednak jakieś rewolucje byłyby.

        Z kolei, co wtedy z tymi „juniorskimi MŚ/ME”? Bo rozumiem, że na sprzedaż idzie tylko MotoGP, nie WSBK i nie CEV Repsol? Czy wtedy organizator pomyślałby o nadaniu jakiejś innej imprezie rangi „juniorskich MŚ”? :D

        Może i byłby nacisk na organizację kolejnych nocnych wyścigów? Pomysłów z pewnością jest wiele, chciałoby się tylko poznać intencje potencjalnych nabywców :)

        • Dorna wciąż pozostaje organizatorem, niezależnie od tego kto będzie jej właścicielem.
          Rund w Hiszpanii jest tak dużo, bo wszystkie 4 tory płacą grube miliony (mniej chyba tylko od Kataru), za bycie w kalendarzu.
          Rezygnacja z takich pieniędzy, dla mniejszych kwot z innych krajów jest mało prawdopodobna bo w sumie to jest biznes.
          Na frekwencję też bym nie patrzył, bo w takim wypadki PI już dawno powinno wypaść z kalendarza.

          Mimo tego jak możemy odbierać „hiszpańskość” tych mistrzostw i mniejszych serii, to jednak stan dzisiejszej MotoGp pokazuje że Dorna wie co robi. Nie spodziewam się że nowy właściciel będzie ostro ruszał z wymuszaniem zmian, bo nie ma do tego większych powodów.

          Jedyne co, to może jakiś pomysł na WSBK bo mam wrażenie że Dorna traktuje te mistrzostwa jak zło konieczne.

        • Dzięki za wyjasnienie tego fidell33, jak zawsze fachowa wiedza! :)
          Pytanie tylko, co zmieni tak naprawdę zmiana właściciela? I jak to wpłynie właśnie na takie mistrzostwa jak SBK?
          Masz może jakieś dane na temat tego, ile poszczególne tory płacą za bycie w kalendarzu?

          Pomijając już kwoty, jakie tory płacą za bycie w kalendarzu, Australijczykom ciężej byłoby się wybrać gdzie indziej na Grand Prix, niż Hiszpanom do takiego Estoril czy Portimao :D Przydałoby się prześledzić też ceny biletów, ostatnio widziałem spore zniżki na (chyba) GP w Jerez dla osób nastoletnich i dwudziestoparoletnich, gdy w Brnie z takim czymś się nie spotkałem

        • @polerst Dorna ma jeszcze BSB no i oczywiście te juniorskie cuda typu British/Asian Talent Cup, które są w pewien sposób powiązane z MotoGP pod względem promocyjnym.

        • @polerst co do kwot to ciężko znaleźć pewne informacje na ten temat.
          Zdarzają się jakieś zestawienia, ale często mają tyle wspólnego z rzeczywistością co zestawienia zarobków kierowców.
          Z reguły przy informacjach o przedłużeniu kontraktu z danym torem, Dorna informuje tylko o długości tego kontraktu.

          Jak Brno przedłużało kontrakt z Dorną w 2015 czy 2016 to podobno stanęło na kwocie 4-4,5M Euro za sezon. Sachsenring też coś koło tego, bo w Niemczech nie ma innego wyboru.
          Z kolei hiszpańskie rundy to:
          Jerez, Valencia – 7-8M za sezon,
          Aragon jakieś 6-7M,
          Catalunya – 7-9M.
          Wszystko oczywiście szacowane.

          Katar z kolei płaci tyle, że Dorna za te pieniądze ogarnia logistykę na wszystkie rundy dla wszystkich teamów. Także musi to być potężną kwota.
          Tajlandia to jakoś 2-3M za sezon według tego podawali.
          Red Bull pewnie musiał wykosztować się podobnie jak Hiszpanie bo ma konkurencję w miarę blisko. Tyle że dla nich to nic.

          W Hiszpanii są sponsorzy, kibice, samorządy też wspierają tory, więc kwoty jakie oni mogą wyłożyć są większe niż w reszcie Europy czy niektórych miejscach na świecie.

          Co do WSBK, to mnie się wydaje że Dorna nie ma żadnego pomysłu na tą serię. Nie mogę odnieść wrażenia że zmiany techniczne jakie tam szykują, robią po to żeby zabrać jedynego poważnego producenta do MotoGp.
          Nowy właściciel Dorny może mieć pomysł jak jeszcze na nich zarobić (bo w sumie o to w tych wszystkich przejęciach/wykupach chodzi), więc w tym wypatruję szansy.

          Tory torami, ale że Dorna może mieć teraz ból głowy w związku z coraz silniejszymi naciskami w UE na ban reklam energetyków.
          Jakby takie coś przeszło, to będzie większy bajzel niż po fajkach i nawet miliony od szejków czy Hiszpanów im nie pomogą:/

        • Zacznę od końca, a więc od banu energetyków – coś tam się pobrzdąkiwało już dobre parę lat temu, ale nic nowego od tego czasu nie było. Czyżby jednak on niebawem wszedł? Byłoby sporo zamieszania, bo w końcu to sponsorzy nie tylko teamów, ale i zawodników. No chyba, że RedBull poreklamowałby się wtedy RedBull Colą? :D

          Co do Torów, może nawet sens by miało wprowadzenie drugiego toru u szejków? Może Katar miałby coś przeciwko, ale w końcu F1 mamy Bahrajn i ZEA. A i to byłby kolejny dobry zastrzyk gotówki. Jeśli nie u Arabów, to może Chińczycy mogliby posmarować, żeby Szanghaj wrócił? :D

          No i przy okazji nie tak dawnych plotek o GP Kazachstanu, domyślam się, że to raczej też z kwestii finansowych mieliby wejść do kalendarza, niż z powodów ogromnego zainteresowania MotoGP w tym kraju.

        • Pojawiają się co chwilę projekty zakazu sprzedaży dla nieletnich i tym podobne.
          Kwestia energetyków to teamy, zawodnicy i tory, bo kilka GP jest przez nie sponsorowanych. Są niby pomysły jak Monster Water czy coś, ale nie wiem czy to na dłuższą metę by zadziałało.
          Wystarczy przypomnieć problemy jakie miał Aspar, jak Drive się z dnia na dzień zawinęło.
          Teraz gdyby to miało spotkać całą stawkę?
          Jak tak spojrzysz na sponsorów w MotoGp (wszystkie klasy) to jakieś 3/4 to energetyki + hiszpańskie/włoskie firmy.

          Ja uważam że ograniczenie/zakaz reklamy i handlu to kwestia czasu, a koncerny energetyczne pójdą tam gdzie dalej będą mogły zarabiać (jak swego czasu fajki) i oleją MotoGp. I wszyscy będą kombinować jak Tech3 po 2005 roku:)

          Nowe rundy to Bliskim czy Dalekim Wschodzie to nie taka łatwa sprawa, bo gdzie je wcisnąć.
          Katar płaci dużo właśnie za to że jest zaczyna sezon więc przesunąć się go nie da i wcisnąć gdzieś np. ZEA.
          Sepang z kolei zagwarantował sobie przedostatnią rundę + ostatni wyścig w Azjii + przerwę miedzy Tajlandią a nimi.
          Austin musi być na początku roku żeby nie gryźć się z F1:) itp.

        • Co z tym Tech3 działo się po 2005? Pamiętam tylko, że wraz z malowaniem Dunlopa przyodziali ich oponki, ale nie wiem co masz na myśli? :D
          ZEA mogłoby być pomiędzy Aragonią a pierwszą rundą dalekowschodnią, w sam raz pomiędzy tymi dwiema rundami, no chyba, że ewentualnie zakończenie sezonu w Emiratach, ale pewnie Walencja płaci też za to, żeby kończyć sezon :D

        • No właśnie mam na myśli to że Dorna musiała ich ratować Dunlopami (D’antina/Pramaca w mniejszym stopniu też), żeby mogli startować:)

        • I wszystko jasne. Jeśli faktycznie zbanują energydrinki, to kto je zastąpi? Izotoniki? Koncerny paliwowe? :D

      • Dorna ma BSB? Teraz mnie zaskoczyłeś, bo nie rozumiem idei nazywania hiszpańskich Superbike’ów, które są poziomem znacznie niżej niż brytyjskie, „mistrzostwami Europy Superbike”

        • OK, chyba się pomyliłem – miała do 2008 roku, natomiast wciąż współorganizują Talent Cup.

        • To tak, do tego nie miałem wątpliwości. Na pewno ciekawe projekty, które może pomogą zapobiec zbyt dużej ilości hiszpańskich zawodników. Ciekawie byłoby zobaczyć także American Talent Cup, bo liczba zawodników amerykańskich jest wręcz „bliska zeru”. Niby jest to MotoAmerica, ale o ile się nie mylę, to nie ma tam mistrzostw Moto3?

  4. polerst fanow Rossie go jest duuuzo czesc takich ktora interesuje sie tym sportem czesc ktora interesuje sie Rossim (nie motoGP) i napewno podzieli sie to bo Rossi przed kominkiem raczej nie bedzie siedzial (tak mi sie wydaje)

    Co do zmian w kalendarzu to zauwaz ze dodanie innych krajow podnioslo by i tak wysokie koszta dla zaspolow. Do tego dochodzi wiecej zmian czasowych dla zawodnikow a to delikatne chlopaki sa ;)))

    Jezeli chodzi o rozwoj technologiczny to dla mnie to jsne ze wprowadzaja jednolita elektronike, robia zamrazanie jednostek itd tylko po to by stawka byla wyrownana i widowiskowa poniewaz to przyciagnie kibicoa a z nimi pieniadze a nie oszukujmy sie ze o pieniadze wlasnie chodzi nikt nie robi tego dla sportu i osiagniec :)

    • Wiesz, Brazylia mogłaby zostać wciśnięta po Argentynie, Indonezja w azjatyckim tournee, Portugalia to byłby znakomity zamiennik za np. Aragon i te koszty transportu nie musiałyby się podnieść – jedynie z powodu większej liczby rund GP :D
      W końcu mamy mistrzostwa świata, a nie Europy! Jedynym moim marzeniem jest, żeby jakaś dalekowschodnia runda azjatycka była rozgrywana nocą, co by wyścig był w południe, a nie o 7.

  5. Za czasów CVC Formuła 1 poszła złą drogą w 2014 roku. I obecnie mamy „dwie ligi”, co sam Ross Brawn stwierdził. W przypadku MotoGP poszli dobrą drogą i tak też chcą zrobić z F1 – ustandaryzować i ograniczyć koszty. Nikogo nie interesuje walka do szpiku przewidywalna. Musi być ciaśniej. Miejmy nadzieje, że ewentualny nowy właściciel nic zmieniać nie będzie… poza promowaniem MŚ w innych krajach. W MMŚ od pokoleń mieliśmy dominację danej nacji. Kiedyś byli to Brytyjczycy, potem Amerykanie, Włosi i teraz Hiszpanie. Szkoda, że tak Polska nie może się cieszyć ze swojego w stawce i pewnie długo nie będzie…

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
28 zapytań w 1,144 sek