Home / MotoGP / Nicky Hayden w gąszczu pytań

Nicky Hayden w gąszczu pytań

Kilka dni temu pojawił się interesujący wywiad z Nickym Haydenem. Amerykanin opowiedział o wielu kwestiach, więc jeśli tylko jesteście zainteresowani tym, co sądzi on o Ducati, przepisach i wulkanach, bez chwili wahania kliknijcie „czytaj dalej”… Zapraszamy do lektury!

Miniony rok nie był dla Mistrza Świata 2006 udanym. Ze swoim Desmosedici nie mógł się dogadać przez większą część sezonu, pod koniec którego zaczął zaliczać małe postępy. Tylko raz finiszował na podium (Indianapolis), notował wzloty i upadki. Podczas obecnego cyklu zmagań ma być jednak inaczej, a sam #69 ma aspiracje na częstsze wizyty w czołowej trójce.

„To wszystko zaczęło się pod koniec ubiegłego roku, może w jego połowie… Zaczęliśmy się poprawiać. Byłem szybszy, niż to wyglądało. Mieliśmy trochę pecha, kilka wypadków. Byliśmy niezwykle zawiedzeni, gdy nie kończyliśmy niektórych wyścigów. Tej zimy motocykl jednak sporo się zmienił, a ja czuję się o wiele bardziej komfortowo, zarówno jeśli chodzi o maszynę, jak i o zespół,” komentował Hayden, który w Katarze miejsce na podium przegrał o zaledwie 0.011sek.

Nicky do fabrycznej ekipy producenta z Bolonii przeszedł pod koniec sezonu 2008, kiedy to po wieloletniej współpracy z HRC, postanowił coś zmienić. „To mój drugi rok tutaj po przejściu z Hondy. To była naprawdę ogromna zmiana, a mi w debiucie na Ducati nie poszło tak, jak tego chciałem. Ale wydaje się, że w tym sezonie będzie o wiele lepiej. Komunikacja znacznie się poprawiła, a ja czuję się z zespołem jeszcze lepiej. Nadal mamy sporo do zrobienia, bo chociaż byliśmy szybcy, są jeszcze pewne obszary, w których musimy się poprawić.”

Bez wątpienia ogromny wpływ na postępy 28’latek z Owensboro miała zmiana jednostki napędowej w Desmosedici ze „screamera” na ten z serii „big bang”. „Z całą pewnością silnik jest bardziej płynny. Od samego dołu, możesz lepiej go wyczuć podczas dodawania mocy i wyjść z zakrętów. Ogólnie lepiej czujesz się na motocyklu. Przypomnę jednak to co mówiłem chwilę wcześniej, że to dopiero mój drugi sezon w tym zespole i na tej maszynie. Najważniejsze jest jednak to, że muszę być szybki już od początku weekendu w chwili, gdy nie mieliśmy wcześniej, tak jak w Katarze, dwóch dni testów,” komentował dalej Amerykanin, który chce się jak najbardziej poprawiać. Szybki był też w Malezji (podczas lutowych testów), więc tak jak sam przyznał, dopiero w Jerez dowiemy się, czy nie był to przypadek…

„Trudno wypowiadać się za innych, ale sądzę, że mamy dobry pakiet. Zarówno silnik jak i podwozie są naprawdę w porządku. Musimy trochę poczekać, żeby zobaczyć co będzie się działo z jednostkami napędowymi za trzy czy cztery wyścigi, kiedy przejedziemy na nich trochę kilometrów. To właściwie jedyne pytanie, które pozostaje jeszcze bez odpowiedzi,” mówił Nicky nawiązując do pytania jednego z dziennikarzy, który chciał wiedzieć, czy zmiana silnika w Desmosedci będzie miała wpływ na wyniki satelickich zawodników bolońskiego producenta.

Teraz najszybszym motocyklem na prostej wcale nie jest Ducati, a Honda, która miała spore problemy podczas testów (i nadal je ma). Amerykanin, tak jak wielu innych uważa, że wpływ na osłabienie mocy maksymalnej w GP10 miała zmiana silnika. Gdy zyskuje się w dolnej partii obrotów, trzeba stracić nieco w górnej. To przez to przegrał on miejsce na katarskim podium, gdyż chociaż w ostatni zakręt wszedł przed czwartym Andreą Dovizioso, na prostej musiał uznać wyższość Włocha.

Jak wiadomo, zarówno zawodnicy ekipy Fiat Yamaha, jak i ci z Repsol Hondy nie wymieniają się w tym roku danymi. Pytania o to, jak faktycznie wygląda kwestia dzielenia się informacjami pomiędzy #69 i jego zespołowym kolegą Casey’em Stonerem, także nie mogło zabraknąć. „Wymieniamy się danymi i wszystkim, czym chcemy. Obdarzamy się wzajemnie kredytem zaufania, gramy w otwarte karty. Niektóre rzeczy jednak, które pasują jemu, mi nie odpowiadają. Czasami jednak skupiamy się wyłącznie na sobie. W niektórych momentach musisz kierować swoim własnym statkiem, do pewnego stopnia oczywiście. Z ograniczonym czasem, jaki mamy na torze, musimy korzystać z każdej dostępnej informacji.”

Po wprowadzeniu przepisu, że każdy zawodnik przez cały sezon wykorzystać może sześć silników, dużą rolę odgrywać będzie też fakt, w jaki sposób pracować będą zespoły. I to nie mogło umknąć uwadze dziennikarzy. „Moja ekipa ma plan. Podczas niektórych weekendów będę jeździć na obu motocyklach, ale w Katarze coś takiego nie miało miejsca, bo testowaliśmy tu, więc mieliśmy dopasowane ustawienia. Zwykle jest tak, że tak naprawdę tylko jedna maszyna dobrze pracuje, ale o tym, czy na drugiej da się w miarę dobrze jeździć musimy się przekonać w niedzielę rano. To wszystko robimy na wszelki wypadek, gdybym nagle musiał się przesiąść na drugi motocykl. Na większości torów będziemy używać jednak obu maszyn.”

Vitto dotychczas wykonał świetną pracę, a czasami byłem naprawdę pod ogromnym wrażeniem tego, co robi,” mówił dalej Hayden nawiązując do tego, że Vittoriano Guareschi awansował z roli zawodnika testowego na menadżera fabrycznej ekipy bolońskiego producenta. „Od początku byłem ogromnym zwolennikiem zatrudnienia go na tym stanowisku. Wielu twierdziło, że to może zbyt ogromny skok do przodu, że nie ma doświadczenia akurat w tej kwestii. Do tej pory jednak wszystko idzie w porządku, a on jest ogromnym atutem naszego teamu.”

Nie mogło również zabraknąć opinii „Kentucky Kida” na temat wprowadzenia do klasy królewskiej motocykli o pojemności 1000cc już za dwa lata. „Nie dałem się wciągnąć to wszystko, nie poświęcam temu wiele uwagi, bo teraz jeżdżę na „osiemsetce” Ducati. Jeśli więc nie możesz ingerować w ustalanie zasad, nie ma sensu tracić czasu i energii na coś, na co nie masz wpływu. Sądzę jednak, że FIM podjęło odpowiednią decyzję, powracając do „litrów”. Szkoda, że z powodu obecnej sytuacji gospodarczej producenci nie mogą inwestować wszystkich pieniędzy w rozwój maszyn o pojemności 1000cc. Jestem zachwycony tym, że za dwa lata pojemność się zwiększy!”

Nicky powiedział też kilka słów na temat całego zamieszania, jakie powstało w wyniku przesunięcia Grand Prix Japonii na październik. Jeden z dziennikarzy zapytał Amerykanina o to, czy w czasie, gdy wyścigi odbywają się w Europie, nie lepiej by było, gdyby pozostał na Starym Kontynencie. „Yeah, pewnie, że gdy zaczniemy serię europejskich rund, będę mieszkał w Europie, tak jak podczas poprzednich lat. Po rundzie w Katarze fajnie, i łatwo, było jednak wrócić do domu. Kiedy znowu będziemy się ścigać, a Ducati i Marlboro organizować będą różne imprezy, na pewno nie pojawię się w domu. Nie będę jednak planował swego życia wokół wulkanów i innych tego typu rzeczy.”

Miejmy więc nadzieję, że po kilku mniej udanych sezonach, teraz 26’latek z Owensoboro znowu wróci na swoje miejsce. Po wyścigu na obiekcie położonym nieopodal Doha można mieć nadzieję, że tak się właśnie stanie. Czy tym razem uplasuje się on na podium? Odpowiedź poznamy już w pierwszą niedzielę maja około godziny piętnastej, kiedy to zawodnicy zakończą walkę o punkty do klasyfikacji generalnej na torze Jerez de la Frontera.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
17 zapytań w 0,741 sek