Home / MotoGP / Nienajlepszy wyścig dla teamu Rizla Suzuki

Nienajlepszy wyścig dla teamu Rizla Suzuki

Obaj zawodnicy „niebieskich” stracili niesamowicie dużo czasu do zwycięzcy wyścigu, co nie jest niczym dobrym. Bautista minimalnie przegrał miejsce w pierwszej dziesiątce, natomiast Capirossi był ostatnim zawodnikiem, który ukończył zmagania.

Po części rezultat wywalczony przez Alvaro Bautistę na Estoril jest całkiem niezły, bowiem zaliczył on udany start i w ciągu pięciu okrążeń zdołał przesunąć się na dziesiątą pozycję. Hiszpański motocyklista wdał się w dosyć zaciekłą walkę z Hectorem Barberą i Hiroshi Aoyamą. Przed Bautistą otworzyła się szansa na wynik w pierwszej dziesiątce i walczył o nią do samego końca. Niestety nie był w stanie wyprzedzić na ostatnich metrach Barbery i musiał zadowolić się jedenastą pozycją ze stratą 0.187 sek., do kierowcy Ducati. Wynik uzyskany w przed ostatniej rundzie sezonu nie był jednak zadowalający dla zawodnika Suzuki.

 

Alvaro Bautista: „Czuję się bardzo rozczarowany, ponieważ zupełnie nie spodziewałem się tutaj takiego wyniku. Wiem, że weekend był bardzo dziwny, bowiem tylko wyścig odbywał się w suchych warunkach, ale zanim on się rozpoczął to myślałem, że zdobędę dobry wynik. Kiedy rozpoczął się wyścig, szybko przekonałem się, że nie mogę złapać dobrego rytmu. Nie miałem zbyt dużej przyczepności przedniej i tylnej opony, na prostej także miałem problemy, ponieważ motocykl był bardzo niestabilny. Nie mogłem również normalnie operować przepustnicą, ani w ogóle dobrze sterować motocyklem. Mimo wszystko walczyłem o miejsce w pierwszej dziesiątce, ale tą walkę utrudniały mi ostre punkty hamowania, przez co było mi trudno wyprzedzać innych zawodników. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu możemy zakończyć sezon z dobrym wynikiem, bowiem dzisiejszy był naprawdę rozczarowujący.”

Loris Capirossi miał trudne popołudnie. Włoch cierpiał z powodu urazów, które zebrały się na jego ciele przez te kilka lat. Walczył on dzielnie, aby pokonać ten cały ból i wytrzymać trudy wyścigu. Loris robił także co w jego mocy, aby zapanować nad motocyklem i żeby zobaczyć w końcu szachownicę kończącą wyścig, bowiem nie zdarzyło mu się to od sześciu rund. Tym razem weteran MotoGP osiągnął cel i przekroczył linię mety. Co prawda była to ostatnia, trzynasta pozycja, ale włoski motocyklista potrafi okazać radość z nareszcie ukończonych zmagań.

 

Loris Capirossi: „Wyścig nie był dobry, pozycja końcowa także, ale mimo wszystko jestem szczęśliwy, ponieważ już dawno nie ukończyłem wyścigu. Nie pamiętam kiedy to ostatnio było, myślę że to było w Indianapolis. To był mój cel na dzisiaj i udało mi się go osiągnąć. Podczas tego weekendu, nie zdarzyło mi się jeździć w suchych warunkach, więc nie miałem dobrych ustawień na wyścig. Motocykl był dzisiaj bardzo niestabilny i musiałem z tym mocno walczyć. Udało mi się wyprzedzić Carlosa na początku i od tej pory chciałem już tylko dojechać do mety. Było to dla mnie naprawdę trudnym zadaniem, ale jak już powiedziałem, jestem szczęśliwy z końcowego rezultatu.”

 

Szef zespołu Rizla Suzuki, Paul Denning: „Jazda w suchym wyścigu, bez wcześniejszego przygotowania na suchym torze, zawsze będzie przysparzała ciekawych wyników. Niestety zdecydowanie przydałby się jakiś suchy trening, aby dobrze przygotować motocykl. Dzisiaj największym problemem dla obu zawodników był brak stabilności motocykla, a dodatkowo prowadzenia nie ułatwiał im wiejący wiatr. Co ciekawe, nie wydaje mi się, aby nasi konkurenci mieli takie same kłopoty. Alvaro jak zawsze walczył dzielnie, ale nie mogliśmy podarować mu dzisiaj wystarczająco dobrej maszyny do jazdy. Jesteśmy pełni nadziei, że możemy poprawić sytuacją w Walencji, a może wtedy zakończy on sezon tak dobrze, jak pokazywał to w ostatnich kilku wyścigach.”

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
17 zapytań w 0,706 sek