Home / MotoGP / Ósme miejsce dla Rossiego w Aragonii

Ósme miejsce dla Rossiego w Aragonii

Przyzwoitym wynikiem zakończył się dla Valentino Rossiego wyścig o Grand Prix Aragonii po pechowym pierwszym okrążeniu. Włoch bowiem po błędzie spadł na ostatnie miejsce, ale zdołał przedrzeć się na lokatę numer osiem.

Od początku weekendu #46 nie był w stanie potwierdzić swojej dobrej dyspozycji ze swego domowego Grand Prix San Marino, gdzie finiszował na drugiej lokacie. Tak naprawdę dla niego zmagania na torze Motorland Aragon miały być swego rodzaju sprawdzianem, czy Ducati naprawdę dokonało postępu, czy może tak dobry wynik z Misano był tylko zbiegiem okoliczności i wynikiem wcześniejszych testów.

W kwalifikacjach 33’latek z Tavullii wywalczył tylko ósme miejsce, ale liczył, że wyścig uda się ukończyć w czołowej szóstce. Po starcie utrzymał on swoją pozycję, ale niedługo po tym został wyprzedzony przez swojego team-partnera Nicky’ego Haydena. Na tylnej prostej zaś Valentino próbował wyprzedzić Jonathana Rea, ale Irlandczyk zmusił go do wyjazdu na zewnętrzną, a sam Włoch wyjechał poza nitkę toru (pojechał prosto, gdzie normalnie jadą kierowcy WSBK). To sprawiło, że gdy wrócił na właściwy tor, spadł na ostatnie miejsce.

Rossi jednak nie zamierzał odpuszczać i szybko dogonił, a następnie wyprzedził kierowców jeżdżących na motocyklach CRT. Udało mu się też pokonać obu satelickich zawodników Ducati i ostatecznie na metę wpadł na ósmej pozycji. W międzyczasie na jednym z okrążeń uzyskał on czas 1’50.718, a więc o 1.6sek gorszy od najlepszego w tabeli najszybszych czasów w wyścigu – Daniego Pedrosy.

„To naprawdę wstyd, że popełniłem taki błąd na pierwszym okrążeniu,” rozpoczął „The Doctor”, który choć w klasyfikacji generalnej nadal jest szósty, to jednak punktami zrównał się z nim Alvaro Bautista. „Byłem nieco szybszy niż Rea, a kiedy wyjechaliśmy na tylną prostą i on zahamował nieco wcześniej, znalazłem się po jego prawej stronie. Nie mógł mnie zobaczyć i wypchnął daleko na krawężnik, a ja pojechałem prosto żeby w niego nie uderzyć. Powinienem był być po jego wewnętrznej, nie zewnętrznej.”

„Myślę, że gdyby nie ten błąd, mógłbym walczyć z Bautistą o szóste miejsce, które było w naszym zasięgu w tym wyścigu,” kontynuował zawodnik Ducati Team, który po tym sezonie powróci pod skrzydła Yamahy. „Szczerze mówiąc, wszystko układało się w wyścigu lepiej aniżeli w treningach, podczas których mieliśmy sporo problemów z przyspieszeniem, zarówno na mokrym jak i suchym torze.”

Na koniec Włoch dodał: „Podczas warm-upu dokonaliśmy pewnych zmian, dzięki którymi miałem przyzwoite tempo przez cały dystans, bez zbytniego zużywania opon. To pozytywny znak, a podobnie było na Misano. Przed nami nadal jednak sporo pracy, ale prawda jest taka, że tor w Aragonii jest dla nas jednym z najgorszych w kalendarzu. Liczymy, że w Japonii będziemy bardziej konkurencyjni.”

Teraz na 9’krotnego Mistrza Świata czekają rundy, których nie ukończył w poprzednim sezonie. W Japonii, Australii i Walencji się przewracał, a jak wiadomo, wyścig w Malezji odwołano po tragicznym wypadku Marco Simoncelliego.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Komentarze: 1

  1. bedzie lepiej w nastepnym sezonie napewno jorge i vale uciesza nas jak to robili zawsze

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
34 zapytań w 0,733 sek