Home / MotoGP / Pechowy wyścig dla zespołu Fiat Yamaha

Pechowy wyścig dla zespołu Fiat Yamaha

Podczas niedzielnego wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii, po raz pierwszy w tym sezonie, żaden z zawodników zespołu Fiata Yamaha nie stanął na podium. Zarówno Valentino Rossi jak i Jorge Lorenzo zaliczyli upadki na śliskiej powierzchni toru DoPodczas niedzielnego wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii, po raz pierwszy w tym sezonie, żaden z zawodników zespołu Fiata Yamaha nie stanął na podium. Zarówno Valentino Rossi jak i Jorge Lorenzo zaliczyli upadki na śliskiej powierzchni toru Donington.

Zespół Fiat Yamaha z pewnością nie będzie miło wspominał rozegranego w niedzielę wyścigu. Jego zawodnicy zanotowali najgorsze w tym sezonie wyniki. Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy.

Rossi i Lorenzo do wyścigu startowali z pierwszego rzędu — Valentino z pole position, a Jorge z trzeciego miejsca. Po starcie o prowadzenie walczyło wielu zawodników, jednak jako pierwszy drugie okrążenie rozpoczął nieoczekiwanie Toni Elias. Podczas kolejnych okrążeń zawodnicy często zmieniali się na pozycji lidera, a pierwszym który zdołał utrzymać dłużej prowadzenie był Jorge Lorenzo. Mając już półtorej sekundy przewagi nad resztą stawki Lorenzo zaliczył upadek. Na dziewiątym okrążeniu najechał na krawężnik i wpadł w poślizg. Po upadku próbował powrócić na tor, ale uszkodzenia motocykla mu na to nie pozwoliły. Po tym zdarzeniu na prowadzenie wyszedł jego partner z zespołu FY – Valentino Rossi. Od tej pory walka o wygraną rozgrywała się pomiędzy dwoma Włochami — Rossim i Dovizioso, który po niepowodzeniach w poprzednich wyścigach jechał w niedzielę po prostu niesamowicie. Obaj kierowcy nie dawali za wygraną. Walka nie osłabła nawet kiedy lekko zaczął kropić deszcz. Niestety tor stał się bardziej śliski, a pierwszy przekonał się o tym Rossi na dwudziestym okrążeniu wyścigu. Włoch miał więcej szczęścia niż jego partner z zespołu, gdyż był w stanie podnieść swój motocykl z pobocza i powrócić do walki na torze. Po tym zdarzeniu Rossi spadł na jedenastą pozycję. Deszcz padał coraz mocniej i kilku zawodników zdecydowało się zjechać do boksów na zmianę motocykli. Pozwoliło to Rossiemu wskoczyć kilka oczek wyżej, a także dogonić Jamesa Toselanda, którego wyprzedził na ostatnim okrążeniu i minął metę jako piąty.

Rywale Valentino również nie mogą zaliczyć wyścigu w Donington do udanego. Dani Pedrosa ukończył wyścig na dziewiątej pozycji, a Casey Stoner dopiero na czternastej! Sytuacja ta pozwoliła Rossiemu zwiększyć swoją przewagę na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej do dwudziestu pięciu punktów nad drugim zawodnikiem — Jorge Lorenzo. Trzeci jest Stoner, który do Rossiego traci już trzydzieści siedem punktów.

Valentino Rossi — 5te miejsce, +0’21.622:
”Kiedy Jorge wypadł z gry postanowiłem po prostu jechać po zwycięstwo. Zastanawiam się teraz, że może powinienem pozwolić Dovizioso mnie wyprzedzić na jakiś czas, ale trudno było mi to wówczas ocenić w tych trudnych warunkach. Jazda na gładkich oponach w deszczu jest zawsze ryzykowna, wszystkie zakręty w lewo były mokre, co spowodowało, że ta strona opon była zimna i właśnie dlatego upadłem. Na szczęście był to wolny upadek i mój motocykl nie ucierpiał za bardzo. W rzeczywistości mój motocykl był dzisiaj po prostu ‘bravissima’, zarówno przed wypadkiem, jak i po! Pomimo deszczu postanowiłem jechać dalej na gładkich oponach, co pozwoliło mi ostatecznie zdobyć jedenaście punktów. Mając na uwadze cały wyścig i mój upadek, te punkty są dla nas niczym złoto. Dzięki nim powiększyła się moja przewaga w klasyfikacji generalnej i mogę spokojnie udać się teraz na wakacyjny odpoczynek. Chciałbym pogratulować Doviemu, a szczególnie Colinowi, który prowadził swój motocykl jak diabeł!”

Davide Brivio — menedżer zespołu:
”Nie wykorzystaliśmy dziś szansy, która nam się trafiła, ale mimo tych złych przypadków wyszliśmy w miarę dobrze z całej sytuacji, za co musimy być wdzięczni. Na torze panowały trudne warunki do jazdy i łatwo było popełnić błąd, dlatego warto teraz spojrzeć na tabelę mistrzostw i cieszyć się, że wygląda ona tak, a nie inaczej. Dzięki przewadze punktowej jesteśmy jeden wyścig ‘do przodu’, więc możemy teraz spokojnie udać na wakacje, aby w pełni sił powrócić do walki.”

Jorge Lorenzo — nie sklasyfikowany:
”Miałem dobry start i przez pierwsze kilka okrążeń szło mi bardzo dobrze, a kiedy objąłem prowadzenie czułem się bardzo pewnie. Niestety na ostatnim zakręcie dziewiątego okrążeniu popełniłem błąd — najechałem na biała linię, której powierzchnia w kontakcie z wodą jest bardzo śliska i nie mogłem już nic więcej wtedy zrobić. Z upadku wyszedłem bez szwanku, za to motocykl był w stanie nie pozwalającym mi na powrót do wyścigu. Oczywiście czuję się fatalnie i jestem zawiedziony, ale to są wyścigi i takie rzeczy się zdarzają, a negatywne emocje mogą tylko zaszkodzić, więc lepiej uczyć się na swoich błędach i więcej takich samych nie popełniać. Valentino miał szczęście, że po wypadku mógł powrócić na tor, ale mimo to z pewnością nie był to nasz dzień! Mam teraz zamiar cieszyć się z przerwy i odpoczywać, aby powrócić w pełni sił do walki w Brnie.”

Daniele Romagnoli — menedżer zespołu:
”Co za szalony dzień! Mieliśmy wielką szansę na dobry rezultat i zdobycie cennych punktów dzisiaj, ale niestety Jorge jedynie dotknął linii i już nie miał szans na uratowanie się. Mieliśmy pecha, że jego motocykl utknął pod barierami, co przeszkodziło mu w powrocie na tor. Jest to oczywiście wielka szkoda, ponieważ zespół wykonał świetną robotę w ten weekend i byliśmy konkurencyjni zarówno na suchej nawierzchni, jak i na mokrej. Jesteśmy pewni, że Jorge wyciągnie z zaistniałej sytuacji wnioski i nie popełni więcej podobnego błędu. Przed nami teraz krótka przerwa w ściganiu, która tak naprawdę nie wystarczy na prawdziwe wakacje, ale jest wystarczająca aby naładować swoje baterie na kolejne dwa miesiące zmagań.”

Najlepszym zawodnikiem Yamahy okazał się w miniony weekend Colin Edwards, który zajmując drugą pozycję zdobył kolejne, cenne punkty do klasyfikacji konstruktorów, w której nieprzerwanie od początku sezonu prowadzi Yamaha.

Zawodnicy udali się teraz na zasłużone wakacje i powrócą na tor dopiero 14 sierpnia w Brnie, gdzie dwa dni później staną do walki o Grand Prix Czech.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
25 zapytań w 0,690 sek