Zobacz ofertę sklepu LOMOTO
Home / MotoGP / Perfekcyjny weekend Lorenzo, Rossi zrobił „show”

Perfekcyjny weekend Lorenzo, Rossi zrobił „show”

Jorge Lorenzo nie mógł w lepszy sposób rozpocząć kampanii mającej na celu obronę tytułu mistrza świata. W świetle jupiterów Hiszpan rozpoczął od dominacji w sobotnich kwalifikacjach, a rewelacyjną formę przeniósł na wyścig, w którym prowadził od startu do mety i jego zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone. Na konto Lorenzo powędrowało więc 25 punktów. Równie znakomitą dyspozycję zademonstrował Valentino Rossi, który po błędzie w pierwszej fazie wyścigu potem rzucił się do odrabiania strat i to właśnie dzięki niemu fani MotoGP mogli zobaczyć jeden z najlepszych wyścigów ostatnich lat.

O ile Jorge Lorenzo wykonał swoją pracę perfekcyjnie, o tyle Valentino Rossi po błędzie przy próbie wyprzedzania skomplikował sobie wyścig i spadł na siódme miejsce, które zajmował na starcie. Spędził sporo czasu za Stefanem Bradlem i gdy wydawało się, że czołowa czwórka definitywnie odjedzie, Włoch rzucił się w pogoń gdy tylko uporał się z wolniejszymi rywalami i miał przed sobą wolny tor. Kilka okrążeń w tempie kwalifikacyjnym pozwoliły na dojechanie do tercetu PedrosaMarquez Crutchlow, z którym #46 rozprawiał się po kolei. Najwięcej wysiłku musiał włożyć w wyprzedzenie najmniej doświadczonego Marca Marqueza, ale ostatecznie po kilku próbach także i Hiszpan skapitulował i Rossi wjechał na metę ze stratą sześciu sekund za Lorenzo.

Jorge Lorenzo (1. pozycja): „Na pół godziny przed startem byłem lekko podenerwowany, więc musiałem się skoncentrować i zrelaksować na polach startowych. Wiedziałem, że będzie ciężko wypracować sobie przewagę, ale musiałem spróbować. Miałem dobry start, naciskałem na więcej niż 100 procent. Początkowo trudno było uciec, bo Pedrosa nie chciał żebym mu odjechał – próbował trzymać się tuż za mną. Ale po sześciu czy siedmiu okrążeniach wreszcie wypracowałem sobie przewagę, która sprawiła że stałem się pewniejszy siebie. Mogłem jechać własnych tempem. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu wyniku Yamahy jak również z powodu Valentino, który przebrnął przez dwa trudne lata.”

Valentino Rossi: (2. pozycja): „Jestem bardziej niż szczęśliwy, ponieważ to był wymarzony powrót do Yamahy. Zdobycie podium w pierwszym wyścigu było moim celem już od listopada. Robiłem wszystko, by przybyć tutaj w najlepszej możliwej dyspozycji. To był trudny weekend, zwłaszcza w sobotnich kwalifikacjach, ale wiedziałem że mam świetne tempo. Próbowałem odrobić starty na początku wyścigu, ale popełniłem błąd i straciłem czas. Musiałem pojechać znakomitą drugą połowę wyścigu i krok po kroku zbliżać się do pozycji gwarantującej podium. Na koniec stoczyłem wspaniałą walkę, zwłaszcza z Markiem o drugą pozycję. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu mojego wyniku, wyniku zespołu, dziękuję wszystkim moim przyjaciołom i fanom, którzy pozostali ze mną przez te dwa trudne lata. A dla Yamahy rozpoczęcie sezonu z pierwszym i drugim miejscem jest całkiem niezłe!

Wilco Zeelenberg (menedżer Yamaha Factory Racing): „Co za wspaniały początek sezonu, oczywiście jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani tym wynikiem. Przed nami 17 wyścigów i zanosi się na fantastyczny sezon. Pierwszy wyścig zawsze ma duże znaczenie w kontekście wypracowania sobie małej przewagi i dobrego samopoczucia. Dla zespołu zwycięstwo Jorge i drugie miejsce Valentino jest świetne. Teraz udajemy się do Austin, gdzie mieliśmy nieco kłopotów podczas testów, ale udało się trochę poprawić motocykl. Mamy nadzieję, że nie będziemy tracić i będziemy również tam mieć dobry wyścig!”

AUTOR: sd

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOSP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 15

  1. Jak to był jeden z najlepszych wyścigów to motogp jest mega cienkie i dobrze że kangur stoner odszedł. Niby w F1 mówiło się że nuda (brak wyprzedzania itp), ale teraz tam zawsze się coś dzieje i zawsze są takie emocje jak ostatnio w motogp…

    • jak nie rozumiesz klimatu MotoGP to dalej oglądaj F1, tak będzie lepiej dla wszystkich

      • Ludzie !!!! Po co wy takim peterpz-om dajecie wciągać się w idiotyczną dyskusję o wyższości MotoGP nad F1. Idiotyzm naprawdę. To tak jakby dyskutować o wyższości Wigilii nad Wielkanocom. Osobiście oglądam zarówno MotoGP jak i F1 a dodatkowo WSBK i WTCC – po prostu kocham takie wścigi i mam z tego super emocje dla każdej kategorii inne. Zatem marudzenie takich peterpz proponuje pomijać i nie komentować bo im o to chodzi – tylko leszcz tak postępuje. My miłośnicy wyścigów nie kłóćmy się miedzy sobą bo to idiotyczne. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i po emocjach MotoGP w Katarze czekam już F1 w Chinach.

      • Znów się z Tobą zgodzę :),a teraz przeczytaj jeszcze raz swoją wypowiedź i zobacz gdzie popełniłaś błąd. Pozdrówka. Niech moc będzie z Raikkonenem :)

    • W F1 się dużo dzieje? :D A to dobre, nie oglądając MotoGP można by tak powiedzieć, ale jeśli już oglądaleś wyścig, to niestety absolutnie się z Tobą nie zgodzę, F1 = mniej wyprzedzania, samochody bezpieczeństwa, mniej tak zaciekłej walki jak na motocyklach, ogromne przewagi na mecie.

    • Stoner odszedł bo jest tak samo cienki jak kierowcy f1 :) pozdro

    • Moim zdaniem Kangur odszedł w najgorszym możliwym momencie, kiedy MotoGP po dwóch „suchych” latach w końcu zaczyna wyglądać tak, jak powinno i prawdopodobnie będzie coraz lepiej. Porównanie z F1 jak zwykle trudne. Upierałbym się, że nawet więcej wyprzedzań w F1 (tyle tylko że spowodowanych oponami, DRS/KERS, strategiami) niekoniecznie przekłada się na ilość emocji. To tylko liczba.

  2. F1?!!!
    niby nie ma nudy ale po ostatnim wyscigu w Malezji to bym sie kłócił ze był super…trzy pierwsze miejsca:jedna wielka ustawka…jeden nie mógł wyprzedzic drugiego,a trzeci dostał miejsce za darmo,bez walki i piszesz ze F1 jest ciekawsza
    haha

  3. Ja osobiście kocham motocykle i przez to także MotoGP, a na F1 to mam wy*ebane, w ogóle jak można porównywać samochody do motocykli?! hehe :P

  4. Aha i jeszcze co do Lorenzo nie rozumiem jak można tak nie doceniać tego zawodnika, ok można go nie lubić, ale trzeba przyznać mu klase, byle kto nie zostaje 2x mistrzem. Gościu może nie potrafi tak walczyć jak Vale, ale jest piekielnie szybki i powtarzalny, a to też jest sztuka!

  5. fanka Rossi'ego

    Lorenzo jest świetnym zawodnikiem, ale nudnym, żeby nie powiedzieć…bez jaj (to jego machanie łapką, kiedy był deszcz a on ledwo mógł jechać – przerwali wtedy wyścig), panienka, ot co.
    Stoner to może i się obawiał, że Rossi na Yamasze złoi mu tyłek i wolał iść na ryby.
    No i jak porównywać MotoGP do F1??!! Co ma jedno do drugiego??!!
    P.S. F1 mam w pompie.

  6. Fakt, widywało się lepsze wyścigi, bardziej emocjonujące, ale po takim starcie Rossiego i klasie Marqueza już teraz wiem, że ten sezon będzie na pewno jednym z lepszych. Stawka się wyrównuje, doszedł Marc (będzie mocny !), Crutchlow dołoży 5 groszy, Bradl, Dovi, Perdosa, Bautista… To, co pokazał Vale, jest już dobrym prognostykiem. Miejmy nadzieję, że Doktor w końcu poczuje smak zwycięstw ! Tego oczekujemy :-) Osobiście stawiam na Marqueza, ten chłopak jeszcze sporo namiesza, a ma nie mały potencjał. Co do Lorenzo, cóż… wygrał kompletnie bez walki. Start z pole position i zwycięstwo. Nic nowego. Gdyby nie błąd Rossiego na początku, to spokojnie by go połknął. Pozdro dla kumatych ;-)

  7. moto to moto f1 nuda ze spac sie chce

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
29 zapytań w 0,878 sek