Home / Artykuły / Potrójna kraksa z perspektywy Dovizioso, Lorenzo i Pedrosy

Potrójna kraksa z perspektywy Dovizioso, Lorenzo i Pedrosy

W dzisiejszym wyścigu MotoGP miało miejsce niefortunne zdarzenie. Podczas walki o drugie miejsce w zmaganiach na torze w Jerez doszło do kolizji między Jorge Lorenzo i Danim Pedrosą. W wyniku kontaktu Pedrosa został wystrzelony z siodła swojej Hondy, a Lorenzo zabrał z toru Andreę Dovizioso.

Rozczarowanie, właśnie to uczucie towarzyszyło wszystkim trzem zawodnikom, którzy wzięli udział w pechowej kolizji. Jorge Lorenzo po fenomenalnym starcie prowadził przez siedem pierwszych okrążeń. Jednak po tym, gdy prowadzenie objął zwycięzca wyścigu Marc Marquez, wspomniani trzej kierowcy walczyli między sobą o drugie miejsce.

Wszystko stało się na siedemnastym okrążeniu. Andrea Dovizioso wyprzedził Jorge Lorenzo na hamowaniu. Jednak Lorenzo obrał zupełnie inną, szerszą linię przejazdu i zacieśniał ją do wewnątrz. W tym czasie pojawił się Dani Pedrosa, który wykorzystał moment słabości zawodników bolońskiej marki i trzymając się wewnętrznego krawężnika chciał wyprzedzić swoich oponentów. Niestety filigranowy Dani zderzył się z wracającym do wewnętrznej części toru Jorge. Energia zgromadzona w sprężynie amortyzatora Hondy wystrzeliła Pedrosę wysoko w górę, przez co upadek był potężny.

Moment kolizji Jorge Lorenzo z Danim Pedrosą

Lorenzo natomiast samemu niewiele mogąc zrobić mimowolnie wyjechał na zewnętrzną linię i zabrał z toru swojego kolegę z zespołu, wjeżdżając mu pod przedniej koło. Choć wszyscy zawodnicy wylądowali w żwirowej pułapce, to sytuacja była bardzo niebezpieczna nie tylko dla zawodników biorących w niej udział, ale również dla pozostałych uczestników wyścigu, gdyż motocykl Pedrosy pozostał na torze.

Finalnie dyrekcja wyścigowa uznała cały wypadek za incydent wyścigowy i wobec żadnego z zawodników nie zostały wyciągnięte konsekwencje.

Andrea Dovizioso został zabrany z toru przez swojego kolegę zespołowego w wyniku kolizji z Danim Pedrosą

Dovizioso: „Dani i Jorge popełnili błąd”
„Gdy upadliśmy jeden z nas popełnił błąd. Dani i Jorge popełnili błąd. Dani był trzecim z nas. Gdy jesteś z tyłu masz lepszy wgląd na to, co się dzieje przed tobą. On jechał swoją normalną linią, ale szybciej niż normalnie, ponieważ chciał nas wyprzedzić na hamowaniu.”

„Jorge nie patrzył w przeciwną stronę, nie interesowało go to. Zjechał trochę za bardzo do wewnątrz, by tam najszybciej jak to możliwe, móc przyspieszyć. Dani był prowodyrem, on był za nami. To co się stało było mieszkanką dwóch błędów. Na końcu był już tylko upadek.”

„Dani wjechał w zakręt szybciej niż normalnie, chociaż dwóch zawodników jechało przed nim. My byliśmy przed Danim, więc trzymaliśmy się swoich linii przejazdu. Prowadzący zawsze trzyma się linii. Jorge pewnie nie rozglądał się tak, jak ja i również on popełnił błąd. Ale Dani był z tyłu, miał wgląd i mógł przewidzieć całą sytuację. To, kto w ilu procentach jest winny, każdy powinien osądzić samodzielnie.”

„Straciłem za dużo czasu jadąc za Jorge. On był szybki, ale w środku zakrętu zwalniał, ponieważ miał problemy z przednią oponą. Nie dawał się wyprzedzić i blokował mnie w środku zakrętu. Dlatego Marc (Marquez) nam odjechał. Jorge w każdym zakręcie zamykał mi drzwi. Dlatego potrzebowałem około dziesięciu okrążeń, nim się z nim zrównałem. Byłem na limicie i nie chciałem popełnić błędu. Marc już nam umknął, więc dlaczego miałbym ryzykować. Chciałem tylko wyprzedzić Jorge.”

„Już w sobotę powiedziałem, że mogę walczyć o podium.” – 32-latek uśmiecha się z przekąsem. „Nasza prędkość była lepsza niż oczekiwałem. Niestety musiałem startować z odległej pozycji,  odrabianie kolejnych lokat było męczące. Gdybym startował z tego samego miejsca co Jorge, to mógłbym wyprzedzić Marca i prowadzić albo przynajmniej utrzymywać jego tempo. Marc był szybki, ale nie byłoby to niemożliwe. Dobrze pracowaliśmy w ten weekend i podjęliśmy dużo dobrych decyzji.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

Dani Pedrosa został katapultowany z siodła swojego motocykla

Pedrosa: „Oni popełnili błąd i wyjechali szeroko”
„Nie byłem szybszy niż przedtem, w przeciwnym razie nie mógłbym utrzymać mojej linii przejazdu.” – Broni się Dani Pedrosa. „Oni popełnili błąd i wyjechali szeroko. Oni byli wolniejsi niż normalnie, właśnie dlatego, że byli na zewnętrznej. Wtedy Jorge wjechał na wewnętrzną, ponieważ chciał obronić swoją pozycję. Z jakichś powodów wcale nie oczekiwał mnie w tamtym miejscu, gdzie akurat byłem.”

Filigranowy Hiszpan z detalami opisał dramatyczne sekundy. „Najpierw zobaczyłem, że obaj przejechali przez zakręt szeroko. Wtedy wjechałem w zakręt i trzymałem się kurczowo prawego krawężnika.” Zwieszony z motocykla zawodnik nie widział niczego, co dzieje się po jego lewej stronie. „Lorenzo natomiast zmierzał w moim kierunku i mniej lub więcej mógł mnie dostrzec.”

„Poza tym, kiedy wjechało się w zakręt za szeroko i chce się wrócić na idealną linię przejazdu, to trzema się rozejrzeć. Ostatnim razem zetknęliśmy się i upadliśmy. Tak nie powinno się stać. My trzej należymy do tych zawodników, którzy jeżdżą najczyściej. Wszystko to, co miało miejsce, stało się bez niczyjego zamiaru. Nasza trójka jechała dobry wyścig i zasłużyła na solidny rezultat.”

Lorenzo: „Nie mam oczu z tyłu głowy”
Również Jorge Lorenzo, który był uczestnikiem całej sytuacji dodał coś od siebie. „Zdjęcia pokazują sprawę jasno. Nie chcę mówić o tym zbyt wiele lub obarczać kogokolwiek winą. Jesteśmy trójką zawodników jeżdżących najbardziej fair w całych Mistrzostwach. To były bardzo niefortunne manewry nas trzech, które doprowadziły do naszych upadków. Nigdy wcześniej nam się to nie zdarzyło.”

„Wszystko stało się bardzo szybko i zjeżdżałem do wewnętrznej linii. Dani był tam wtedy. Nie mogliśmy zapobiec kolizji. Wszystko wyglądało jak z kostkami domina. To wielka strata dla nas zawodników, zwłaszcza dla Ducati i Dovizioso w obliczu walki o tytuł.” – podkreślił 31-latek.

Lorenzo wyjaśnia, że nie był świadomy tego, że Pedrosa jechał za nim i myślał tylko o Dovizioso. „Powiedziałem Juanito, żeby na tablicy wskazywał mi tylko zawodnika jadącego za mną. Jeśli wskazano by mi nawet trzech zawodników za mną, to nie wiedziałbym, gdzie dokładnie są. Nie mam oczu z tyłu głowy. Tylko zawodnik z tyłu ma wgląd i ponosi odpowiedzialność. Ale Dani, Dovi i ja byliśmy w to wszystko zamieszani. Nie chcę nikomu przypisywać winy.”

Mimo to Lorenzo jechał dobry wyścig. Pytanie tylko, czy Jerez było jedynie wyjątkiem i czy na innych torach Hiszpan z Majorki również będzie prowadził od pierwszego okrążenia. „Tego dowiemy się dopiero w innym wyścigu. Zrobiliśmy krok naprzód z moim stylem jazdy, ale mamy przed sobą jeszcze dużo pracy, by być konkurencyjnymi na wszystkich torach i dopasować maszynę do mojego stylu.”

„Już teraz jesteśmy bardzo konkurencyjni przy hamowaniu i przyspieszaniu. Potrzebujemy lepszego skręcania. Zabrakło mi tempa, żeby nadążyć za Markiem. Moją zaletą jest to, że przez osiem okrążeń prowadziłem, choć nie miałem najlepszego tempa. To jest właśnie mój talent. Muszę być jednak szybszy.”

W Jerez Ducati otrzymało kilka modyfikacji, lecz Lorenzo nie chciał zdradzić o jakie komponenty dokładnie chodziło.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: Motorsport.com, Speedweek.com; opracowanie własne

AUTOR: Paweł Zglejc

Fan motocykli i wyścigów motocyklowych od 2006 roku dzięki takim zawodnikom jak Troy Bayliss, Nicky Hayden, Casey Stoner i James Toseland.

komentarzy 41

  1. Każdy próbuje zrzucic odpowiedzialność ale suma odpowiedzialności wszystkich trzech doprowadziła do tego co widzieliśmy… Widzimy że podejście Doviego bardzo się zmieniło uwierzył w siebie i przestał być dżentelmenem a stałsię bezwzględnym drajwerem świadomym swoich możliwości.

    Dani niejako chyba potwierdził to o czym wszyscy mówią… już samo wejście w zakręt dwóch Ducati pokazało że sytuacja nie jest normalna… Dani jako doświadczony drajwer powinien wiedzieć że w ferworze walki drajwerzy są w stanie zrobić absolutnie wszystko… Dovi który ostro przestrzelił zakręt, Lorenzo który został wypchnięty i kontrował wracając wolniejszym tempem na linię… I Dani który potwierdził że sytuacja nie była normalna a mimo to poszedł pełnym ogniem niezważając na bratobójczą walkę…

    • Zgadzam się, choć początkowo byłem nieco innego zdania.

    • Jak zmienił się Dovi wystarczy porównać zachowanie dzisiaj w stosunku do Lorenzo i po kolizji z Iannone w Argentynie 2016. I przypomnę że wtedy stracił pierwszą wygraną dla Ducati. Które zachowanie przysparza mu kibiców pozostawiam bez komentarza.

    • Patrząc z drugiej strony – co Dani miał zrobić? Zatrzymać się przed zakrętem i poczekać aż czerwoni wyjaśnią sobie kto jest lepszy? Pojechał czystą linią wyścigową na której nie było zupełnie nikogo.

      Ja też uważam, że to ironiczny incydent wyścigowy, który dotknął trzech stosunkowo fair kierowców, ale akurat Pedrosa miał najmniej opcji do wyboru.

    • zgadzam się z Tobą w 90 % :):):) mam jednak wrażenie, że najbardziej obwiniasz #26 z czym nie mogę się zgodzić :) Dani widział, że może skorzystać na walce poprzedzających, zobaczył lukę i w nią wjechał, nie byłby kierowcą motogp gdyby tego nie zrobił :) nie podoba mi się również, że #4 też widzi winowajcę w #26 :(:(:( i faktem jest, że „obrósł w piórka” kiedy zaczął wygrywać :) ale to oczywista oczywistość, że „punkt siedzenia, zmienia punkt widzenia” :):):) co do kolizji, dla mnie jednoznaczne: no contest

    • Twoje wypowiedzie są niepoważne. Ulica to nie tor! Jedyne podobieństwo to czerwone światła na starcie a potem OGIEŃ! WALKA! Są zasady fairplay ale nie zasady kodeksu ruchu drogowe… dżizys

  2. Jasne, Dani jechał z tyłu, miał wgląd, powinien się zatrzymać i przepuścić Szanownych Panów, którzy pół wyścigu załatwiali swoje prywatne sprawy i wylecieli poza nitkę wyścigową. Ciekawe co by zrobili w Moto2 czy Moto3. Sytuacja fatalna ale komentarze jeszcze gorsze. Podobnie jak cały początek tego sezonu. Brawo Marc, to nie MV, tytuł faktycznie ma już w kieszeni, nawet mimo ewidentnego przegrzania niektórych szarych.

  3. Najbardziej przychylam się do wypowiedzi Daniego, jest ona najbliższa sytuacji, którą widzieliśmy. Lorek też nie gada od rzeczy, co prawda nie znam oryginału tekstu, ale ostatnie dwa zdania mógł se darować, gdzie gada Ja, Ja i Ja… Natomiast Dovi był chyba pełen frustracji się wypowiadając, bo zaczyna snuć teorie jak pewien inny Włoch. Nie wiem skąd wziął te argumenty, ale chyba dosłownie z palca

    • „„Lorenzo natomiast zmierzał w moim kierunku i mniej lub więcej mógł mnie dostrzec.”
      Ale takie zalecenie już nie stosuje się do jadącego z tyłu Pedrosy, który oczywiście nic nie widział, bo przecież nie mógł skupiwszy się na krawężniku, prawda? Ale Lorenzo jego zdaniem mógł…hmm…interesujące swoją arbitralnością podejście małego Hiszpana.

      • Ja tylko chcę usłyszeć, jak miał jechać Pedrosa? Miał przestrzelić zakręt jak Panowie czerwoni?
        Czy Wy w ogóle jeździcie motocyklami, że takie głupoty piszecie? Pedrosa pojechał tak jak każdy by pojechał w tej sytuacji.

        • I dlatego nie miał pretensji do Zarco w Argentynie ;)

        • Jak kierowca jadący przed tobą wężykuje to co zrobisz???? jak kierowca jadący z podporządkowanej jedzie pełnym ogniem nawet nie patrząc w twoją stronę włącza się do ruchu Co zrobisz??? Pierwszeństwo można mieć tylko raz… i ja osobiście jako facet który skasował jeden motocykl bo ziomek miał wywalone na to kto ma pierwszeństwo i w jechał we mnie w podobny sposób (też miałem highside’a) daleki jestem od rozważań winy bądź niewiny .

          Sytuacja się powtarza najpierw Lorenzo skasowany przez Iannone potem manewr Jackassa z ostatniego wyścigu a teraz to… Jeśli Jorge traci tempo to traci je dramatycznie… ale hejnał „bo chciałem wyprzedzić jak najszybciej” zemściło się dokumentnie… No i w jakiś sposób pada jakiś argument Doviego. Owszem prędkość w zakręcie słaba ale hamowanie Lorenzo poprawił dokumentnie i jakoś nawet na zużytej oponie mieścił się w zakręt… Dovi opóźnił i wypluło go praktycznie na białą linię nitki wyścigowej…

          Zasada ograniczonego zaufania to podstawa wszelkich rozważań… Jeśli Dani już powiedział że sytuacja nie wyglądała normalnie to musiał mieć z tyłu głowy że skończyć może się również nienormalnie…

  4. Tym razem powstrzymam się od krytyki JL, faceta którego broniłem jak lew przez 3/4 poprzedniego sezonu a wcześniej szanowałem za sposób jazdy i wyniki. Powiem z innej strony. Dovizioso, facet który wyraźnie dojrzał nawet do walki o mistrza, musi w końcu nauczyć się inaczej rozgrywać początek wyścigu. Jak widać z kilku konfliktowych wyścigów nie może niestety liczyć na wyścigową inteligencję swojego kolegi z zespołu, i to niestety tyczy się nie tylko Lorenzo ale też i wcześniej Ianonne. Chodzi mi o to co prezentuje Pedrosa czy Crutchlow – dziś Pedrosa nawet nie walczył z Marquezem, a tempo miał na pewno nie gorsze. Chyba nie trzeba tłumaczyć czemu nie walczył na takim etapie wyścigu… Dovi musi po prostu lepiej jechać kwalifikacje i tyle – widać że dzisiaj Dovi miał tempo na walkę z Hondami, wystarczy popatrzeć w czasy. Widać było że pracował nad tym cały weekend i był bardzo pewny motocykla. Pogoń za czołówką była imponująca.
    Albo Dovi znajdzie jakąś metodę na wyprzedzanie Lorenzo (bo JL99 będzie stosował taką taktykę wszędzie, innej nie ma), co wydaje się dziś niemożliwe albo nauczy się czegoś co pozwoli mu w kwalifikacjach być przed Lorenzo. Inaczej nadal będzie niszczył opony walką ze swoim zespołowym kolegą zamiast z konkurencją do tytułu.

  5. Dobrze, że wszyscy trzej wyszli z tego cało i bez kontuzji. Jak było faktycznie dowiemy się zapewne z jakiejś książki, za parę lat. ;-)

  6. Dovi jest całkowicie bez winy, jedynie rozpoczął ciąg zdarzeń, ale takich wywiezień w wyścigach są dziesiątki i jakoś nie kończą się podwójnymi kolizjami… Bo zazwyczaj zawodnicy potrafią normalnie powrócić do wyścigu.

    Winnymi wypadku na spółkę są JL i DP. Natomiast obiektywnie należałoby przypisać większą winę JL. I nie dlatego że go nikt nie lubi. JL był z prawej strony motocykla, z prawej strony miał też DP. Co prawda zasada pierwszeństwa z prawej strony w wyścigach raczej nie jest stosowana, natomiast tutaj by świetnie pasowała. To JL tak jakby „zmieniał pas”, czyli wracał na linię wyścigową i to on powinien się upewnić, że w nikogo nie wjedzie. Nie ma znaczenia, że był z przodu o długość łokcia lub nawet tylko stopy. Jak się zmienia pas na ulicy, to też nie ma znaczenia, czy jesteśmy z przodu, musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który na danym pasie się znajduje.

    Niektórzy wypowiadają się tu, jakby nie mieli prawa jazdy, nie jeździli motocyklami, albo po prostu mieli problemy z logiką lub byli ślepcami. Proszę uważnie przyjrzeć się świetnemu zdjęciu w newsie, które jest podpisane „Moment kolizji Jorge Lorenzo z Danim Pedrosą” i zobaczcie na pozycje każdego z motocyklistów. W zasadzie tylko dwóch, od których zaczęła się kolizja. JL jest prawie wyprostowany, a Pedrosa prawie leży na prawym boku, czyli jest w normalnej pozycji wyścigowej w środku zakrętu i na właściwej linii, natomiast JL nie jest ani na właściwej linii ani w normalnej pozycji. I teraz jeśli nadal czegoś nie rozumiecie, to zastanówcie się choć chwilę, jakim cudem Pedrosa, będąc zwieszonym z prawej strony motocykla, gdy nawet jego kask jest poniżej poziomu kierownicy, miałby zobaczyć, że nadjeżdża z lewej JL zupełnie jakby był sam na torze? Nie miał prawa go widzieć, a żeby to zrobić, musiałby się podnieść, wyprostować motocykl, zapewne wtedy jeszcze szybciej by doszło do wypadku. Tłumaczenie, że DP będąc w pozycji wyścigowej w połowie zakrętu ma się podnieść nagle i rozglądać, czy jaśnie książę wraca z wycieczki w ustronne miejsce jest po prostu niedorzeczne.

    • To jest zdjęcie już po kontakcie i próbie (spóźnionej) odbicia Lorenzo na zewnątrz łuku (6m 27 sek na załączonym filmie).
      5:32 – Pedrosa widzi co się dzieje ale decyduje sie skorzystać
      5:46 – Pedrosa widzi jak późno hamują Dukaty (jest około 10 odległosci motocykla z nimi i musi zdawać sobie sprawę, że hamują później niż on)

      https://www.youtube.com/watch?v=rmL5J4tR7hU&t=5m32s

    • Kolego, nas pouczasz, a sam masz klapki na oczach. Już nieważne nawet, czy prowokujesz i tym razem… Ale by nie pozostać dłużnym, Twoja wypowiedź ma sporą nieścisłość- obarczasz winą Lorenzo i Pedrosę, po czym sam uniewinniasz Daniego, a na Jorge zrzucasz całą winę, dając tym samym, jak zwykle popis niechęci do tego zawodnika. Dla uściślenia jeszcze, zdjęcie z góry strony jest po momencie kontaktu, gdy Dani jest w mocnym uślizgu, a lada moment zaliczyć ma wysiadkę

      • Klapki na oczach to mają osobniki, niepotrafiące czytać ze zrozumieniem, nie rozumiejące też klarownych sytuacji na torze. Idiotyczne twierdzenie zaś, że nie lubię Lorenzo jest już kompletną bzdurą i nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Co więcej! Zamówiłem już w prenumeracie obecną jego książkę i wszystkie kolejne, jeszcze nienapisane.

        • zamów jeszcze moją książkę, którą wydam po święcie makaronu w muszelki oraz pozostałych użytkowników tego forum, które będą miały premierę, gdy śnieg zacznie sypać z cirrusów na ziemię

  7. No właśnie mam pytanie czy wszyscy wyszli z tej kolizji bez kontuzji ?

  8. moim zdaniem Dani najmniej tu zawinil jechał swoja linią w nikogo nie wjechał to w niego wjechano ,a ze Dovi tylko w taki sposob byl w stanie wyprzedzic 99 ze go wypluło szeroko to do kogo ma pretensje teraz do 26 ze jechał swoje tzn normalnie tak jek sie jedzie ten zakret ,a ze lorenzo wbije sie w pedrose a pozniej jeszcze w Dovizioso tego pedrosa nie mogl przewidziec , trzeba bylo wyprzedzic tak 99 zeby nie wyjechac za szeroko wtedy upadajacy 99 by go nie scioł ,całym mieszdełkiem był tu dovi wszystko zaczeło sie od jego optymistycznego ataku na 99

  9. Ale by było gadania i za pewne inny werdykt sedziowski jak by na repsolu z tej 3-jki był nr 93 :) ale szczescie w nieszczesciu 93 był kilometr z przodu a muszkieterom nic sie nie stało poza utrata punktów. Ciezki temat do analizy i chyba remisem sie to zapisze w historii motogp, to chyba dobrze bo z przebiegu samego wyscigu szkoda mi kazdego z nich.

  10. I TAK JUZ BEDZIE DO KONCA SEZONU WSZYSCY BEDA SIE OBWINIAC KOSIC ZMAGAC A MRQUEZ ODJEDZIE I WYGRA MISTRZA HAHA

  11. Incydent wyścigowy i tyle! Była walka i to się liczy, a najważniejsze, że nic nikomu się nie stało! A Dovizioso normalnie rozbraja haha! ;xd Nie dosyć, że niewinny, to jeszcze ten niedobry Lorek nie przepuścił go na torze i jeszcze blokował! ;d Już chyba to od #04 gdzieś słyszałam w zeszłym sezonie też. Walcz chłopie i wyprzedzaj, nie marudź! ;p I tak MM93 ich wszystkich pogodzi! :)

  12. Zastanawia mnie postawa Doviziso. Jeśli brać pod uwagę, że doszło do efektu domina to co go zapoczątkowało? Według mnie bardzo opóźnione hamowanie Doviego i spore przestrzelenie zakrętu. Lorenzo reaguje klasycznie jak w takich przypadkach, zacieśnia zakręt by wyjść z niego szybciej, ale w tym przypadku wjeżdża pod pędzącego jak nigdy Pedrosę. Tymczasem Dovizioso w ogóle nie widzi swojego błędu. Mówi natomiast o sumie dwóch błędów popełnionych przez innych. Dla uczciwości należałoby uznać, że kraksa była sumą błędów trzech zawodników, przy czym waga tych błędów jest bardzo mała (mam na myśli, że aby uniknąć tego co się wydarzyło każdy z nich musiałby mieć jakieś ponadludzkie zdolności), bo takie sytuacje zdarzają się co wyścig – tutaj zakończyło się wyjątkowo pechowo dla całej trójki.
    Incydent wyścigowy, po prostu.

  13. W znakomitej większości przypadków tak właśnie jest – tego typu błędy nie przynoszą negatywnych konsekwencji nikomu, oprócz straty czasu. Nie piszę o winie, bo to próba wskazania który z nich popełnił największy błąd. Piszę natomiast o popełnianiu błędów – skoro błąd popełnił Lorenzo bo „powinien widzieć nadjeżdżającego Pedrosę i/lub nie zacieśniać tak mocno zakrętu by skontrować Dovizioso i/lub mieć świadomość, że Dani jechał za Andreą” a „Pedrosa jechał z tyłu i powinien przewidzieć co się może wydarzyć, zrozumieć lepiej sytuację i/lub zwolnić” to mamy uznać, że próba wyprzedzania przez Doviego była idealna? Nie, również popełnił błąd, co sam przyznajesz w pierwszym zdaniu.

  14. Lorenzo to (…)
    Takie rzeczy tu nie przejdą, sorry :) – redakcja
    http://motogp.pl/regulamin-komentarzy/

  15. Komentarz do słów Doviego : skoro cięcie do wewnętrzne opisuje jako błąd #99, to jego wyjazd na zewnętrzną też był błędem. Włoska maniera czy jaki ….? „Lorenzo nie dawał się wyprzedzić” : #04 czekał na pomoc z boksu z mapą nr 8? 10 okrążeń zbierał się żeby wyprzedzić „blokującego go Lorenzo” ale Marqueza to „pozabijam i pokraję”. „Gdybym startował z tego miejsc co Jorge to mógłbym wyprzedzić Marca i prowadzić albo utrzymać jego tempo…”. Sprzeciw Wysoki Sądzie : spekulacja nie poparta żadnymi dowodami ponieważ :
    1FP best lap: #04 1.39.268, #93 1.39,275
    2FP best lap : #04 1.39.068, #93 1.38.863
    3FP best lap : #04 1.37.989, #93 1.37.702
    4FP best lap : #04 1.39.102, #93 1.38.836
    Q2 best lap : #04 1.38.086, #93 1.37.977
    Warm Up best lap : #04 1.39.147, #93 1.38.687
    Przez cały weekend #04 był szybszy od #93 tylko w FP1 o 0,07 sek. Wg mnie najbardziej wiarygodne porównanie jest to z dnia wyścigowego (Warm Up). Ale bajdurzyć co on by nie zrobił gdyby …… to może chyba tylko znany kierowca ….. Stefek Burczymucha.

  16. Do tych którzy mają problemy z czytaniem faktów na torze i wymyślają cuda na kiju robiąc zawiłe analizy sytuacji.
    Zawodnik który przepałuje zakręt i wyniesie go na zewnętrzną mocno zwalnia a potem WRACA NA WŁAŚCIWY TOR JAZDY. I taki osobnik aby nie narobić bałaganu i spowodować zagrożenia dla jadących bezbłędnie ma obowiązek upewnić się, że WRACAJAC NA PRAWIDLOWA LINIĘ PRZEJAZDU nie zablokuje lub nie uderzy w tych którzy na niej już są a napewno jadą o wiele szybciej. Pedrosa jechał bezbłędnie i dużo szybciej od dwóch panów na Dukatach, którzy popełnili błędy i próbowali utrzymać na siłę swoje pozycje. Obaj wiedzieli doskonale, że Pedrosa wisi im na zadupku i jest od nich szybszy. Dopóki blokowali go jadąc wolniej idealnymi torami wszystko było w porządku. To co zrobili po błędzie to zwykłe sku……!!!!! To kto był przed kim tuż przed incydentem nie ma żadnego znaczenia. Ważne jest jakie błędy popełnił, gdzie znajdował się na zakrecie i co potem zrobił. W fizyce nazywa się to ciąg przyczynow-skutkowy ktorego rozumienie znacznie ułatwia wyciąganie właściwych wniosków. Krótko, gdyby oba Dukaty nie przepływały hamowania nie wyniosłoby ich na zewnątrz zakrętu, gdyby obaj panowie na Dukatach pomyśleli to po wypadnięciu z toru rozejrzeli by się jaka jest sytuacja i aby nie sprowokować tego co się stało powinni puścić Pedrosę. A potem gonić go i odrabiać błędy. Piszący tutaj powinni postarać się zrozumieć o co chodzi z tym ciągiem i nie snuć sentymentalnych historii o swoich bohaterach.
    Gdyby na miejscu Pedrosy był MM93 dostałby od sędziów karę za zbyt szybką jazdę :-P

    • Słusznie, to samo staram się wytłumaczyć, ale z logiką nie jest łatwo w narodzie. Natomiast jakkolwiek oba Ducati wyjechały poza linię, to tylko jeden z nich na nią wracał jako ślepiec, pan i władca, nie zważając na nikogo w około.

  17. Biedny Dani … nie atakuje = cienias, atakuje też obrywa :D cóż takie są wyścigi a to był tylko incydent wyścigowy

  18. Dlaczego większość ma pretensje do Pedrosy? Skoro obaj panowie z Ducati popełnili błąd i wyjechali szeroko to chyba oni powinni uważać na tego, który jedzie „wyścigową” linią toru! Wszyscy inni będący z tyłu mieli się zatrzymać i wpuścić panów z Ducati bo oni byli z przodu? Bzdura…! Zawodnicy tej klasy jak Dovi i Lorenzo (mający przecież takie doświadczenie) również powinni przewidzieć to co może się wydarzyć…

  19. Chłopaki powinni obejrzeć Moto3 i zobaczyć, jak tam się wyprzedza. Niektórzy pewno by chcieli system DRS i wyprzedzanie tylko na prostych. Może by jeszcze wyznaczyć pasy z podwójną ciągłą.

    Cała ta nagonka na agresywną jazdę jest trochę przesadzona. Oczywiście, jeśli ktoś przesadzi jak Canet w Moto3, to trzeba karać (wszak poza punktamj zawodnicy ryzykują zdrowie).

    Dani nie zasługiwałby na miejsce w MotoGP, gdyby nie spróbował, Dovi też nic złego nie zrobił. Jeśli trzeba by kogoś ukarać (jak w żużlu), to JL. Na szczęście nie trzeba i popieram decyzję, że był to incydent wyścigowy.

    • jak w żużlu? co ty pier….sz,ty widziałes kiedys żużel,jak masz odprostowany motocykl jako pierwszy to idziesz pełnym ogniem i tyle,

      • Spoojnie dubi82. Skąd te nerwy?

        O żużlu to akurat trochę wiem i oglądam go od początku lat 90-tych.

        „Jeśli trzeba by kogoś ukarać (jak w żużlu)” odnosi się do tego, że w żużlu (poza pierwszym łukiem po starcie) w przypadku upadku któryś z zawodników musi być uznany winnym tegoż upadku. W MotoGP nie trzeba wskazywać winnego.

        Ps. Czy na każdym forum muszą być takie nerwusy?

  20. A moim zdaniem wciąż nikt nie zawinił. Choć nie przepadam za Lorenzo, to jego wypowiedź jest dla mnie chyba najrozsądniejsza. Każdy robił swoje, a wyszło jak wyszło. Mleko się wylało.

    A Dovi widać faktycznie, że się zmienił, a mianowicie mam wrażenie traci cierpliwość. Zapewne do postawy Ducati względem kontraktów i Lorenzo. Najważniejsze, że wszyscy cali i pamiętajcie, że oni nie jeżdżą rowerami – to są ułamki sekund na najszybszych motocyklach na tej planecie, które nie tak łatwo opanować.

  21. Kazdy, kto jezdzil po torze wie trzy rzeczy.
    Dovi i Lorenzo przy wyprzedzaniu na hamowaniu przepedzlowali zakret i zostawili furtke po wewnetrznej jak stodola. Co mial zrobic Pedroza? Oczywiscie to co kazdy inny na jego miejscu. Wjechal od wewnetrznej. Mial predkosc i dobra linie to zaatakowal. Jak kazdy inny zawodnik na jego miejscu.
    To Lorek pojechal nienaturalna linia. To Lorek ich blokowal. Odkad zaczal jezdzic na Ducati stal sie chyba najwiekszym hamulcowym w stawce. Jakby nie bylo ma ogromne umiejetnosci i wie jak pilnowac linii, zeby inni go nie wyprzedzili ale zbyt male dzisiaj na walke o zwyciestwo. A tutaj jak linii nie przypilnowal to desperacko chcial wrocic do linii, zeby inni go nie wyprzedzili. A wyscigi polegaja na wyprzedzaniu wlasnie a nie na blokowaniu.
    Dla mnie tez incydent ale podyktowany frustracja i glupia taktyka Lorka. Celowo tego nie zrobil, bo jest zbyt wielka panienka na torze na takie akcje.

  22. Lent dobrze pisze, polać mu… dla tych, co marudzą niech pooglądają reakcje i zachowania zawodników, którzy przestrzeliwują mniej lub bardziej zakręt… zawsze się oglądają wracając na wyścigową linię przejazdu!!! Dominik.kdp – przypomniał mi się jakiś polski durny film, w którym pewien gość mówił, że teraz będzie produkował teledyski rapowe, bo sie na tym zna, już trochę ogląda MTV :D :D :D

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
30 zapytań w 2,388 sek