Home / Artykuły / Redakcja MOTOGP.PL ocenia TOP10 sezonu 2017

Redakcja MOTOGP.PL ocenia TOP10 sezonu 2017

Sezon 2017 już dawno za nami, odliczamy czas do rozpoczęcia testów przedsezonowych, które wystartują pod koniec stycznia. W oczekiwaniu na związane z nimi emocje proponujemy Wam zapoznanie się z tym, jak postawę najlepszych zawodników MotoGP oceniają poszczególni członkowie redakcji portalu MOTOGP.PL! Zawodnicy są oceniani według pozycji, jaką zajęli na koniec w klasyfikacji generalnej.

1 miejsce: Marc MARQUEZ, 298 punktów

Dominik Zajączkowski: Niezwykle trudny sezon Marqueza, ale zakończony happy endem. Na opis jego stylu jazdy i tego co wyprawia przychodzi mi do głowy potoczne okreœślenie „kocur”. Pomimo znacznych problemów Hondy, został mistrzem Œświata. Dużo mądrej i wyrachowanej jazdy, przeplatanej kilkoma szaleńczymi fragmentami. To chyba przepis na tytuł.
Ocena 10/10

Kuba Owsianowski: Mistrz nad Mistrzami! Pierwsze dwa wyścigi w sezonie niestety nie wypaliły, ale jak można było się spodziewać kolejne grand Prix było tylko formalnością – #93 podbił Amerykę po raz piąty. Druga połowa sezonu należała zdecydowanie do Hiszpana i jechał on po „swoje”, tracąc niewątpliwie po drodze hektolitry potu walcząc z Dovizioso. Jako jeden z nielicznych w stawce nie ma „hamulców” i jeździ bardzo agresywnie, ale co najważniejsze potrafi tak jeździć, nikogo nie krzywdząc. Udowodnił po raz kolejny, że jest najlepszym zawodnikiem w stawce MotoGP. Najbardziej nurtujące na tę chwilę pytanie: kto będzie dla niego konkurencją w 2018 roku?
Ocena 10/10

W.K.: Marquez obronił w sezonie 2017 tytuł mistrzowski po niezwykle wyrównanej walce z Dovizioso, ale pokazał również jak w niesamowity sposób bronić się przed upadkami. Kolejne mistrzostwo dla Hiszpana jak najbardziej zasłużone.
ocena 10/10

Paweł Krupka: Najwięcej punktów, najwięcej zwycięstw, najwięcej upadków w całym sezonie 2017. Hiszpan nie po raz pierwszy upewnił mnie w przekonaniu, że jest wybitnym zawodnikiem i to szczęście móc oglądać go w topowej formie. Wycisnął z motocykla Hondy absolutne maksimum i zasłużenie zdobył kolejny tytuł mistrza świata.
ocena 9/10

Paweł Zglejc: „Co ten Marquez, to ja nawet nie!” Widzieliście kiedyś kogoś, kto tak kpi sobie z grawitacji? Chłopak ratował się z sytuacji, które grożą kompletnym zgruzowaniem motocykla i wysłaniem jego samego do szpitala na długie miesiące. Ale jeśli chce się zostać mistrzem świata, to trzeba jeździć niczym napalony maniak z Moto2 i wyciskać z motocykla 110%. Szósty tytuł mistrzowski to również rezultat chłodnego liczenia potencjalnych zysków i strat. To, jak widać, znowu zaprocentowało.
Ocena 9/10

Średnia: 9,6/10

2. miejsce: Andrea DOVIZIOSO, 261 punktów

Paweł Krupka: Nie spodziewałem się po Włochu takiego wyniku końcowego. Dovi znakomicie wykorzystał mocne strony Desmosedici i wygrał aż sześć rund grand prix. Do ostatniego wyścigu krzyżował szyki Marquezowi i choć ostatecznie tytułu nie zdobył, zasłużył na ogromne brawa. Gdyby wygrał jeden czy dwa wyścigi – nie byłbym zdziwiony. Sześć to jednak szok.
ocena 9/10

Dominik Zajączkowski: Chyba nikt przed sezonem nie spodziewał się, że przed ostatnią rundę w Walencji, Dovizioso będzie miał szansę na tytuł. W swoim dziesiątym sezonie w MotoGP, w końcu opuœcił go pech i DesmoDovi pokazał na co go stać. Według mnie, zabrakło punktów na początku sezonu, w rundach w Austin i Argentynie, w których Włoch stawał w przeszłoœci na podium. Ducati nie jest motocyklem na, którym można wygrywać na każdym torze, więc za te osiągnięcia i styl w jakich Włoch zwyciężał należy się ogromny szacunek.
Ocena 9/10

W.K.: Kiedy rozpoczynał się sezon 2017 oczy wszystkich zwrócone były na debiutującego w barwach Ducati Jorge Lorenzo i zapewne nikt nie przypuszczał, że drugi zawodnik tej ekipy będzie walczył o tytuł mistrzowski. Wielkie brawa dla Doviego za świetny sezon, sześć zwycięstw, pokazanie na co stać motocykl Ducati i emocje jakich dostarczał nam do ostatniego wyścigu.
ocena 9/10

Kuba Owsianowski: Wynik Dovizioso nie jest przypadkiem, a dla mnie to największy przegrany minionego sezonu – drugiego już z rzędu (w 2016 roku 5. nieukończonych wyścigów m.in przed pamiętne akcje Iannone). Andrea spędził już w klasie królewskiej dziesięć lat, w tym roku zabrakło mu tak niewiele by sięgnąć po pierwszy tytuł w MotoGP (może zabrakło bardziej agresywnej jazdy?). Ducati niestety ma swoje chwile słabości. Gdzie leży problem? Ustawienia, motocykl? Nie wiem, ale z pewnością jest to marka bardzo konkurencyjna a Dovizioso umie wykrzesać z włoskiego motocykla wszystko co się da przy bardzo mądrej i płynnej jeździe.
Ocena 9/10

Paweł Zglejc: Tak jak dla reszty redakcji Dovi był dla mnie największym zaskoczeniem minionego sezonu. Lata czynnego udziału w rozwijaniu motocykla i doskonała znajomość ognistego oraz nieokiełznanego Desmosedici w połączeniu z odrobiną szczęścia dały Włochowi po raz pierwszy od dziesięciu lat realną szansę na zostanie Mistrzem Świata. Niestety, jak to w przypadku Doviego, zabrakło… szczęścia. Ostatni raz Ducati wygrało sześć wyścigów w sezonie z Casey’em Stonerem w 2008 roku! Chapeau bas!
Ocena: 9/10

Średnia: 9,0/10

3. miejsce: Maverick VIÑALES, 230 punktów

Paweł Zglejc: Po genialnym początku sezonu wszyscy mieli wobec niego wielkie oczekiwania. Pewnie tak samo myślał sam Viñales, który ma papiery, by być skazanym na sukces. Niestety po doskonałym debiucie na Yamasze nastąpił regres, spowodowany niezbyt korzystnym rozwojem M1 przez inżynierów w Japonii. Zapewne wspomniani inżynierowie popełnili już samobójstwo, a nowy motocykl od dawna czeka na chrzest w warunkach wyścigowych. Mimo to młodziutki Hiszpan zyskał moje uznanie kończąc sezon na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej, pokonując w swoim debiutanckim sezonie w nowej stajni o wiele bardziej doświadczonego Valentino Rossiego i wygrywając trzy wyścigi. Ufam, że Maverick po kuble zimnej wody w postaci problemów z motocyklem nie straci rezonu w nadchodzącym sezonie, ponieważ trzecie miejsce w generalce jest jak na jego możliwości i talent wyjątkowo odległe.
Ocena 8/10

Paweł Krupka: Gdy kończył się wyścig o GP Argentyny, myślałem sobie: „pozamiatane” – nie widziałem możliwości, by Maverick nie zdobył w tym roku tytułu mistrza świata. Hiszpan imponował szybkością, dojrzałością, brakiem respektu dla utytułowanego partnera zespołowego. Wraz z rozwojem sezonu jednak sytuacja zaczęła się zmieniać. Viñales nie był temu winny – wyciskał z motocykla tyle, ile się dało, pokonując Valentino Rossiego. Dopiero dopiero w końcówce wydawało się, że i #25 spuścił nieco z tonu, za co niewielki minus. Nie mam jednak wątpliwości, że to materiał na mistrza świata!
Ocena 8/10

ŒDominik Zajączkowski: Świetny początek sezonu Viñalesa, który w tym okresie wydawał się najmocniejszym kandydatem do tytułu. Według mnie zgubiła go zbyt duża pewność siebie, w połączeniu z problemami Yamahy. Wielki talent, jednak ja po tym sezonie czuje się lekko zawiedziony jego postawą.
Ocena 7/10

Kuba Owsianowski: Dwie rzeczy cechują wynik końcowy Viñalesa: forma Yamahy oraz przedwczesny „sukces”. Maverick był nie do zatrzymania podczas testów i na początku sezonu, później jednak narastające oczekiwania wobec Hiszpana przytłoczyły go i niestety ale zatrzymał się w miejscu, kompletnie sobie nie radząc. Na dodatek sytuacja Yamahy, która wręcz pogorszyła swój motocykl względem sezonu 2016 nie dodawała Viñalesowi optymizmu a przede wszystkim wyników.
Ocena 7/10

W.K.: Sezon 2017 w wykonaniu Viñalesa to trochę taka równia pochyła. Oczekiwania były duże już po przedsezonowych testach, początek sezonu świetny, ale koniec zdecydowanie nie najlepszy. Przyczyną były z pewnością problemy Yamahy, ale myślę, ze Viñalesa trochę zgubiła również presja i pokładane w nim nadzieje. Oby nadchodzący sezon był dla hiszpańskiego zawodnika bardziej łaskawy.
ocena 7/10

Średnia: 7,4/10

[ads21]

4. miejsce: Dani PEDROSA, 210 punktów

Dominik Zajączkowski: Co roku łudzę się, że to może ten sezon, w którym Pedrosa powalczy o swój upragniony tytuł. Dani jednak szybko uświadamia mi, żebym się uspokoił. Kolejny sezon w cieniu Marqueza, jednak aż połowa wyœścigów ukończona na podium. Niektóre wyœścigi naprawdę na najwyższym poziomie. Cieszy fakt, że ten sezon Pedrosa przejechał bez kontuzji. Gdybym miał oceniać Daniego jako zadaniowca zespołu Repsol Honda, dostałby dziesiątkę, niestety indywidualna ocena jest trochę niższa.
Ocena 7/10

Paweł Zglejc: Po prostu Dani Pedrosa. Znowu był konkurencyjny, wygrywał wyścigi, meldował się na podium i trochę namieszał w czołówce. Definitywnie jest najlepszym zawodnikiem w historii, który nie został jeszcze Mistrzem Świata (wybacz Randy Mamola). Nie wiem, czy to z powodu ciągnących się już kolejny sezon problemów z rozwojem motocykla, czy z powodu następstw kontuzji sprzed lat, ale w jego jeździe brakuje czegoś, co pozwoliłoby mu wspiąć się na sam szczyt.
W każdym razie, w mojej ocenie był to solidny sezon w wykonaniu wielkiego weterana MotoGP.
Ocena: 7/10

W.K.: Dani Pedrosa jak zwykle bez zaskoczeń. Sezon 2017 był w wykonaniu Hiszpana po prostu średni: połowa wyścigów zakończonych na podium, trzy razy pole position, trzy razy finisz poza TOP10, trzy nieukończone wyścigi. Na szczęście obyło się bez kontuzji ale szanse na mistrzostwo najprawdopodobniej już nie wrócą.
ocena 6/10

Paweł Krupka: Kolejny typowy sezon Daniego Pedrosy. Hiszpan znowu wygrał wyścig, znowu kilkukrotnie stawał na podium, ale nawet, gdy regularnie meldował się w TOP3 dałbym sobie rękę uciąć, że taki stan rzeczy nie potrwa długo i #26 na koniec sezonu nie zagrozi Marquezowi czy Dovizioso. Tak też się stało – Pedrosa czwarty rok z rzędu kończy poza TOP3 w klasyfikacji sezonu.
ocena 6/10

Kuba Owsianowski: Weteran MotoGP! Dwunasty sezon Pedrosy za nim, niestety kolejny bez spektakularnego wyniku. Dani jest bardzo konkurencyjny, potrafi mądrze walczyć i pięknie jeździ, ale moim zdaniem niestety tylko na tyle już możemy z jego strony liczyć. Jego szansa na mistrzostwo już minęła (niejednokrotnie), a co roku do stawki wkraczają „młode wilki”, które pomimo różnicy w motocyklach radzą sobie rewelacyjnie.
Ocena 5/10

Średnia: 6,2/10

5. miejsce: Valentino ROSSI, 208 punktów

W.K.: Dziesiątego tytułu mistrzowskiego nie było, ale emocje i tak były niemałe. Były podia, zwycięstwo, prowadzenie w tabeli, starty z pierwszego rzędu, ale o finalnym wyniku przesądziły przede wszystkim problemy Yamahy oraz kontuzja nogi, która wykluczyła włoskiego zawodnika z rundy w Misano. To nie był dla Doctora łatwy sezon, ale mimo to należą mu się wielkie brawa za determinację i tak szybki powrót na tor po osteosyntezie śródszpikowej.
ocena 7/10

Paweł Krupka: Najtrudniejszy rok Rossiego od powrotu do Yamahy. Swoim sympatykom radości The Doctor dostarczył mnóstwo – bo i kolejne pojedynki z Marquezem, Dovizioso czy Vinalesem, i zwycięstwo w Holandii, i prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Rozczarowań było jeszcze więcej, bowiem w drugiej połowie sezonu Rossi już tylko dwa razy stanął na podium. Częściowo tłumaczy go oczywiście poważna kontuzja, częściowo kłopoty Yamahy. Nie mam jednak wątpliwości, że nawet w pełni zdrowy Rossi nie zagroziłby Marquezowi i Dovizioso.
ocena 7/10

Kuba Owsianowski: Trudny sezon Doktora – kontuzja, nowy–gorszy motocykl i problemy czy też bezradność Yamahy. Wszyscy czekają na dziesiąty tytuł mistrzowski jednak ten odjeżdża równie szybko ja młodsi rywale w wyścigach. Yamaha musi zdecydowanie stworzyć nowy motocykl do wygrywania póki Vale jest jeszcze w stanie powalczyć, czego mu życzę.
Ocena 7/10

Dominik Zajączkowski: Mizerny i pechowy sezon Rossiego. Kiedy w końcu oderwał się od Lorenzo i miał być pełnoprawnym numerem jeden w zespole Yamahy, na początku sezonu musiał uznać wyższoœść Vinalesa. Nie pomogły ogromne problemy Yamahy, tylko jedno zwycięstwo „Doctora” i sześœć miejsc na podium – to za mało jak na żywą legendę tego sportu i marzenia o dziesiątym tytule. Na dodatek pechowa kontuzja, po której Rossi i tak szybko się pozbierał.
Ocena 6/10

Paweł Zglejc: Najstarszy zawodnik w stawce od lat skutecznie odpiera ataki młodzieży odpornej na jego zagrywki. Zwłaszcza odkąd powrócił do Yamahy równie skutecznie dowodzi, że wciąż jest konkurencyjnym zawodnikiem i co roku zapowiada walkę o dziesiąty tytuł mistrzowski (co od lat niemiłosiernie mnie nuży). Niestety problemy w Yamasze i pechowa kontuzja brutalnie zrewidowały jego plany i Włoch zaliczył najgorszy od 2013 roku sezon. Wywrotka w Le Mans – wpadł jak debiutant. Do tego przegrał wewnętrzny pojedynek z Viñalesem i rzutem na taśmę oddał miejsce w generalce Daniemu Pedrosie. Albo w kolejnym sezonie nowi inżynierowie Yamahy i sam Rossi staną na wysokości zadania, albo od 2019 roku będziemy widzieć #46 poza torem na wyścigowej emeryturze.
Ocena 5/10

Średnia: 6,4/10

Kliknij, aby pominąć reklamy

6. miejsce: Johann ZARCO, 174 punkty

W.K.: Pomimo tego, że nie ukończył GP Kataru, już wtedy pokazał że będzie godnym rywalem dla pozostałych zawodników. Chociaż jego styl jazdy nie wszystkim odpowiadał, Francuz raczej nie zawracał sobie tym głowy. Finalnie Zarco trzy razy stawał na podium i sześć razy startował z pierwszej linii, w tym dwa razy z pole position. Sezon zasłużenie zakończył jako najlepszy debiutant i najlepszy zawodnik ekipy satelickiej. W nadchodzącym sezonie liczę na backflipa i mam nadzieję, ze się nie zawiodę.
ocena 9/10

Kuba Owsianowski: Lubię tego gościa od zawsze. W Moto2 był świetnym zawodnikiem a teraz pnie się do góry w MotoGP. Debiutant sezonu a co najbardziej cieszy, Francuz utarł nosa chyba wszystkim zawodnikom w klasie królewskiej już od pierwszych okrążeń wyścigu w Katarze, kontynuując to aż po wyścig w Walencji. Najwyższe pudło na podium to tylko kwestia czasu (kilku wyścigów) przy jego agresywnej jeździe i woli walki.
Ocena 9/10

Paweł Krupka: Niedowierzanie – takie uczucie towarzyszyło mi na pierwszych okrążeniach GP Kataru. Nawet szybka wywrotka nie spowodowała, że rozczarowała mnie postawa mistrza świata Moto2 w tym wyścigu. Zarco przez cały rok udowadniał, że nie było w sezonie 2017 lepszego zawodnika satelickiego. Zabrakło zwycięstwa – gdyby Zarco wygrał, ocena byłaby wyższa o jedno oczko.
ocena 8/10

Dominik Zajączkowski:  Chapeau bas! Najlepszy debiut w królewskiej kategorii od czasu debiutu Marca Marqueza. Przyznam się do błędu, że przed sezonem 2017 wyżej ceniłem potencjał Alexa Rinsa. Francuz jednak szybko uœświadomił mnie, że się myliłem. Przecierałem oczy ze zdumienia, co Zarco wyrabia na pierwszych okrążeniach GP Kataru w swoim pierwszym starcie w MotoGP! Co ciekawe to był jedyny wyœścig, którego nie ukończył. Trzy razy na podium, sześœć startów z pierwszego rzędu, czternaœście razy w TOP10 – nieźŸle jak na debiutanta.
Bezkompromisowy, szybki i niezwykle agresywnie jeżdżący zawodnik, poza torem skromny i elokwentny.
Ocena 8/10

Paweł Zglejc: Francuz zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i zasłużenie zdobył zaszczytne miano „Debiutanta Roku”. Trzy podia w debiutanckim sezonie i szóste miejsce w klasyfikacji generalnej to wyborny rezultat jak na pierwszy sezon w Klasie Królewskiej. Na pewno choć trochę pomogły mu problemy fabrycznego zespołu, ale to przede wszystkim zasługa samego zawodnika. Jego debiut w Katarze to prawdziwy sztos! Idę o zakład, że w kolejnym sezonie zobaczymy go w jednym z fabrycznym zespołów, a on sam jest na szczycie listy życzeń Yamahy w przypadku emerytury Rossiego. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się doczekać, aż usłyszę „Marsyliankę” w MotoGP.
Ocena 8/10

Średnia: 8,4/10

7. miejsce: Jorge LORENZO, 137 punktów

Paweł Zglejc: Jak dla mnie był to udany debiut Majorczyka w barwach marki z Bolonii. Oczywiście początek sezonu zwiastował katastrofę i powtórkę przygody Rossiego z Ducati. Tak źle jednak nie było. Mało tego, pięciokrotny Mistrz Świata zdobył trzy podia, prowadził w wyścigach, a w Malezji otarł się o zwycięstwo. Po drodze czekała go jednak masa niespodzianek i rozczarowań. Lorenzo nie dał się jednak złamać, a przygoda z Ducati tylko utwardziła mu skórę. Brak pomocy i utrudnianie zdobycia tytułu Doviemu? Nawet nie chce mi się nad tym rozwodzić. W mojej opinii debiut Hiszpana u Bolończyków był lepszy niż Rossiego w 2011 i zapowiada się, że sezon 2018 będzie jeszcze lepszy. W końcu Lorenzo osiągnął w tym sporcie już wszystko i będąc bajecznie bogatym dawno mógłby zostać emerytem. Mimo to postawił sobie za cel wygrywanie wyścigów i zostanie Mistrzem Świata razem z Ducati, co dowodzi tego, na czym mu tak naprawdę zależy.
Ocena 7/10

Kuba Owsianowski: Hiszpan dał radę w tym sezonie i dochodzę do wniosku, że nadaję się na specyficzny motocykl jakim jest Ducati. Nauczył się jeździć w deszczu oraz zaliczał świetne początki w wyścigach, brakowało jednak wykończenia. Na tą chwilę Ducati musi dopasować jeszcze bardziej motocykl pod styl jazdy Lorenzo a on sam wczuć się w rolę zawodnika marki z Bolonii – sukces murowany. Jeśli włoska marka nic nie popsuje, Jorge da im wiele radości z uzyskiwanych wyników.
Ocena 6/10

Paweł Krupka: Lorenzo trafił do Ducati z jednym celem – zdobyciem dla Ducati tytułu mistrzowskiego. Obawiałem się scenariusza, w którym Hiszpan zupełnie sobie nie radzi i wpada w coraz większą frustrację, kończąc sezon z marnym dorobkiem punktowym. Tak źle jednak nie było – Lorenzo kilkukrotnie zaskoczył finiszami na podium, prowadzeniem w wyścigu, a w Malezji był bliski zwycięstwa. Obiecujący początek przygody z włoską ekipą, jednak siódma pozycja to dużo poniżej oczekiwań.
ocena 5/10

Dominik Zajączkowski:  Głoœśny transfer do Ducati, ogromne pieniądze i pierwszy sezon Lorenzo bez zwycięstwa w MotoGP. Pomijając przesiadkę po dziewięciu latach z Yamahy i adaptację do trudnego w jeŸździe Ducati – to jednak słabe wytłumaczenie dla 3-krotnego Mistrza Œwiata MotoGP. Dla mnie osobiœście, duże rozczarowanie. Jorge zaledwie trzy razy stanął na podium, po których cieszył się jakby wygrał co najmniej trzy wyśœcigi z rzędu i był liderem klasyfikacji generalnej. Dosiadał motocykla, na którym dało się wygrywać co pokazał Dovizioso.
Dodatkowo Lorenzo nie pomagał swojemu team-partnerowi w walce o tytuł. Na pochwałę zasługuję tempo Hiszpana w początkowej fazie niektórych wyśœcigów, gdzie odjeżdżał w starym dobrym stylu i poprawa jazdy w deszczowych warunkach.
Ocena 5/10

W.K.: Początkowo bawiło mnie zamieszanie wokół przejścia Jorge Lorenzo do Ducati, jednak w trakcie sezonu 2017 zrobiło mi się szkoda hiszpańskiego zawodnika. #99 na podium stawał trzy razy i również trzy razy startował z pierwszego rzędu – na początek dobre i to, ale czy takie były oczekiwania samego zawodnika i wiązane z nim nadzieje zespołu Ducati? Chyba niekoniecznie.
ocena 5/10

Średnia: 5,6/10

8. miejsce: Danilo PETRUCCI, 124 punkty

Dominik Zajączkowski:  Najlepszy sezon Petruxa w karierze. Aż cztery wizyty na podium, w tym dwukrotnie podczas domowych rund we Włoszech i San Marino. Petrucci potwierdził swoją predyspozycję do jazdy w deszczowych warunkach, od pierwszego zwycięstwa w karierze na Misano rozdzielił go tylko, albo i aż – geniusz Marqueza. Czterokrotnie ustawiał się też w pierwszym rzędzie na polach startowych i zaledwie 16 punktów zabrakło mu do fabrycznego zawodnika Ducati w generalce. Niestety rażące pięć nie ukończonych wyœścigów i dwie wizyty w końcówce stawki, odpowiednio dwudzieste miejsce w Aragonii i 21-sze w Australii.
Ocena 7/10

Paweł Krupka: Król deszczu i tym razem pokazał, że w mokrych warunkach niemal zawsze jest wśród najlepszych. Petrucci aż cztery razy stanął na podium. Był to jego najlepszy rok w MotoGP, ale na pewno nie najrówniejszy, bowiem aż pięciu rund nie ukończył, a w dwóch kolejnych przyjeżdżał pod koniec stawki. Zdecydowanie stać go na zwycięstwo.
ocena 6/10

Paweł Zglejc: Specjalista od jazdy w deszczu w tym sezonie nie zawiódł. Cztery podia i przywilej dosiadania fabrycznego motocykla robią wrażenie. W Mugello pojechał chyba wyścig życia! Niestety z aż siedmiu rund wyjechał bez punktów. Mimo to w końcu uplasował się w Top10, co po latach spędzonych w niedoinwestowanych zespołach robi wrażenie. Proszę o więcej.
Ocena 6/10

W.K.: Danilo Pertucci ma za sobą najlepszy jak do tej pory sezon w królewskiej klasie. Włoski zawodnik czterokrotnie rozpoczynał wyścig z pierwszej linii i czterokrotnie finiszował na podium. Niestety aż pięciu rund nie ukończył. Mam jednak nadzieję, że zbliżający się sezon przyniesie Petrucciemu upragnione zwycięstwo w MotoGP.
ocena 6/10

Kuba Owsianowski: Petrucci po raz pierwszy w karierze zakończył sezon w pierwszej dziesiątce za co trzeba zdecydowanie pogratulować. Włoch czterokrotnie wspiął się na podium co dało mu ósmą pozycję w końcowej klasyfikacji generalnej MotoGP. Ciężko cokolwiek więcej powiedzieć o zawodniku, który przez kilka lat grzał miejsca w końcu stawki, ale wszystko przed nim!
Ocena 5/10

Średnia: 6,0/10

9. miejsce: Cal CRUTCHLOW, 112 punktów

Dominik Zajączkowski:  Przeciętny rok dla Brytyjczyka, a nawet można rzec – słaby. W tym roku oglądaliśmy cień Crutchlowa sprzed roku, dużo błędów, wywrotek i bardzo nie równa jazda. Początek sezonu zapowiadał się nieźle dla Cala, jednak druga czꜶć sezonu powinna pójœść w zapomnienie. Jak na tak doœświadczonego i co pokazywał chociażby w sezonie 2016, szybkiego zawodnika – jedno podium to trochę za mało.
Ocena 6/10

Paweł Krupka: Dwa zwycięstwa w sezonie 2016 i tylko jedno podium w 2017. Brytyjczyk bardzo pragnął kontraktu z Hondą i w końcu dopiął swego, jednak nie przełożyło się to na wynik końcowy. Wróciło też przekleństwo Crutchlowa, a więc upadki: w sumie nie ukończył pięciu rund.
ocena 5/10

Kuba Owianowski: Z tym gościem może kojarzyć się jedno – Mr. Gleba. Aż pięć nieukończonych wyścigów w minionym sezonie. Podobnie jak w latach 2014 (Aragonia) i 2015 (Argentyna) Brytyjczyk w 2017 roku stał tylko raz na podium i to na najniższym jego stopniu w Argentynie. Miniony sezon oceniam bardzo słabo a patrząc na kolejny to jeśli nie pomoże mu fabryczny kontrakt z HRC to może warto zrobić miejsce świeżym adeptom?
Ocena 4/10

Paweł Zglejc: Cal „Crashlow”. To dobry zawodnik, który potrafi być bardzo szybki i konkurencyjny. Często w tym sezonie sprawiał wrażenie jakby nie miał pojęcia, co należy robić z motocyklem. Poprzedni sezon zdawał się być znacznie trudniejszy dla Brytyjczyka, ale mimo to dał radę i wygrał dwa wyścigi oraz dwa razy był drugi. W minionym sezonie nie ukończył pięciu wyścigów i tylko raz zameldował się na podium. To trochę mało jak na tak wygadanego gościa, który skutecznie wynegocjował sobie kontrakt z HRC.
Ocena 4/10

W.K.: Tylko jedno podium i aż pięć nieukończonych wyścigów. W porównaniu z 2016, sezon 2017 był w wykonaniu Cala Crutchlowa krokiem w tył. Być może rozpoczynający się w marcu sezon 2018 przyniesie lepsze wyniki, bo póki co było słabo, a myślę że Brytyjczyka stać na trochę więcej.
ocena 4/10

Średnia: 4,6/10

10. miejsce: Jonas FOLGER, 84 punkty

Paweł Zglejc: Nie będę ukrywał, że lubię gościa. Kiedy inni wróżyli mu przed sezonem blamaż w pojedynku z kolegą zespołowym Zarco, zawsze starałem się trzymać jego stronę. Mimo trochę słabszych zdolności adaptacyjnych w porównaniu do Francuza oraz nie najlepszej jazdy w treningach i kwalifikacjach, Bawarczyk zdobył wysokie drugie miejsce na ojczystej ziemi i wmieszał się w walkę o tytuł „Debiutanta Roku”. Szkoda, że kontuzja i choroba wyeliminowała go ze startu w aż pięciu wyścigach. Gdyby nie to, na pewno uplasowałby się na wyższej pozycji w klasyfikacji generalnej. Trzymam za niego kciuki w przyszłym sezonie. Viel Erfolg Jonas!
Ocena 7/10

Dominik Zajączkowski:  Folger przed sezonem spisywany był na straty, wróżono mu raczej końcówkę stawki, on jednak znalazł się w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Choć wystartował w zaledwie w trzynastu wyœścigach, pozostawił po sobie dobre wrażenie. Jonas mógł włączyć się do walki o tytuł debiutanta roku, niestety problemy zdrowotne wykluczyły go z pięciu wyœścigów w sezonie. Kapitalny występ przed własną publicznoœcią w Niemczech uwieńczony drugim stopniem podium, z minusów, Niemiec musi zdecydowanie popracować nad kwalifikacjami, bo te nie układały się po jego myœli. Jednak oby więcej takich debiutantów w MotoGP!
Ocena 7/10

Paweł Krupka: Folger jest jednym z tych zawodników, którzy do MotoGP trafili, nie mając wielu osiagnięć w niższych klasach. Niemiec wygrał raz w 125ccm, raz w Moto3, i dwukrotnie w Moto2. W królewskiej klasie miał się uczyć, i taki właśnie był ten sezon. Wielki plus za podium na Sachsenringu – pokazał wielką odporność psychiczną, niemal dorównując Marquezowi. Szkoda straconej końcówki roku. Oby za rok powrócił, już bez kłopotów zdrowotnych.
ocena 6/10

Kuba Owsianowski: Z powodu kontuzji jeden z najbardziej zapomnianych a może niedocenionych zawodników MotoGP w tym sezonie. Rewelacyjny wyścig w Niemczech i kilka dobrych oraz poprawnych Grand Prix ustawiło w efekcie końcowym debiutującego zawodnika Yamahy Tech 3 na dziesiętej pozycji w klasyfikacji generalnej co jest dobrym wynikiem pomimo opuszczenia kilku wyścigów. Czekam na pełny sezon Folgera, bo póki co jego przyszłość jest zagadką. Myślę, że w najbliższych sezonach niemiecki zawodnik zagości nieraz w TOP10.
Ocena 6/10

W.K.: Debiutant, który z przyczyn zdrowotnych wystartował tylko w 13 rundach, a mimo to zagwarantował sobie miejsce w pierwszej dziesiątce sezonu. Folger, podczas swojego pierwszego sezonu w klasie królewskiej, wywalczył także swoje pierwsze podium – drugie miejsce podczas domowej rundy. To mimo wszystko całkiem dobry początek w MotoGP.
ocena 6/10

Średnia: 6,4/10

AUTOR: Redakcja

komentarzy 10

  1. Kiedy dacie aktualny kalendarz na 2018 rok?

  2. Na wstępie pozwolę się przywitać – Witam ;)
    (mój pierwszy post tutaj, choć MotoGP zacząłem się interesować kiedy była to jeszcze klasa 500 cm3)
    Powyższy świetny artykuł zainspirował mnie to opisania mojego TOP10 (a że jadę właśnie pociągiem, to pozwolę sobie na dłuższą wypowiedź)

    1. MM – 10/10. Za geniusz oraz mieszankę opanowania i iście ułańskiej fantazji. Warto się zastanowić, ile wyścigów byłoby pozbawionych emocji , gdyby jechał bardziej zachowawczo (a niejednokrotnie mógłby sobie odpuścić). Tu nie ma co za wiele argumentować – 10 i tyle.

    2. AD – 10/10. Zastanawiałem nad 9, ale patrząc na postęp w stosunku do zeszłego roku, oczekiwania wobec AD przed sezonem oraz porównanie do kolegi z zespołu – jednak 10. Umówmy się, że ta „10” jest dla pary: AD + Ducati. Trochę zabrakło mi ryzyka i agresji, ale być może Dovi wycisnął z 110% z możliwości maszyny i swoich umiejętności – nie każdy może być MM. Dovi uratował nam sezon (walka o tytuł do ostatniego wyścigu) i był jego największą niespodzianką – dlatego 10.

    3. MV – 8/10. Wydaję mi się, że po przedsezonowych testach i dwóch pierwszych wyścigach oczekiwania wobec MV były zbyt wygórowane. MV nie może być oceniony gorzej od innych zawodników, którzy skończyli za nim w generalce tylko dlatego, że wygrał dwa pierwsze wyścigi i napisano setki opinii, że tytuł ma praktycznie w kieszeni. Jako debiutant w nowym zespole (i uzupełnienie składu do VR) zajął 3 miejsce będąc wg mnie lepszym w przekroju sezonu od samego VR. Trochę zabrakło mi walki w końcówce – dlatego 8, a nie 9. Zwracam uwagę, jacy wyrozumiali byli niektórzy wobec innych zawodników, którzy zmienili maszynę … a daleko było im do podium w klasyfikacji generalnej.

    4. DP – 6/10. Dani, Dani… chciałbym dać Daniemu 7, ale przepaść pomiędzy nim, a MM nie pozwala mi na to. Z całą sympatią dla Daniego, ale nie był kluczowym zawodnikiem minionego sezonu, nie decydował o losach wyścigów i trochę brakowało mi błyskotliwych akcji. Sezon solidny, ale to za mało na tak doświadczonego zawodnika na konkurencyjnej przecież maszynie. Dani – w przyszłym roku ma być lepiej, ok?

    5. VR. Hmm… już się trochę boję, szczególnie co niektórych przedstawicielek płci pięknej, ale … 5/10. Przykro mi, ale VR nie nawiązał walki o mistrzostwo, przegrał rywalizację z kolegą z zespołu (debiutantem na tej maszynie !), a przecież chyba nikt nie ma wątpliwości, że cały zespół pracował na niego. 5-te miejsce w klasyfikacji generalnej, jak na takiego mistrza… słabszy sezon Yamachy i kontuzja w końcówce nie jest usprawiedliwieniem. Dla fanów VR, niech będzie, że ocena jest dla pary VR + Yamacha (tak, jak 10 było dla pary AD + Ducati). Gdyby tu był jakikolwiek inny zawodnik (poza VR, MM, JL – wobec tej trójki mam większe oczekiwania) byłoby 6 lubwięcej.

    6. Zarco. 8/10. Argumentów za oceną „9” jest kilka i chyba nie ma potrzeby ich wymieniać, ale… może gdyby był trochę młodszy lub dowiózł jedno zwycięstwo dostałby „9”. Mam też wrażenie, że częściej od innych miał „soft” na tyle, co z jednej strony pozwalało na „pokazanie się”, ale z drugiej był problem z zarzadzaniem oponami. Tak czy inaczej, porównując do MV zdobył wyraźnie mniej punktów mając maszynę, która jak się okazało wcale nie musiała ustępować fabrycznym. Mocna ósemka, ale jednak „8”.

    7. JL. Znów trochę kontrowersyjnie, ale… niech będzie – 4/10. Na plus zmiana maszyny na trudne Ducati, błyskotliwe akcje (prowadzenia), kilka dobrych wyścigów. Dlaczego zatem tylko 4? Dlatego, że wielokrotny mistrz świata i gwiazda tego sportu (wcale nie ironizuje) zdobywa 25 pkt. więcej niż Cal Crutchlow, który pojechał delikatnie mówiąc niezbyt udany sezon. Dlatego, że jego kolega z zespołu (o mniej uznanym nazwisku) na tej samej maszynie walczy w tym samym czasie o mistrza i wygrywa 6 wyścigów.
    Ps. Pisząc ten fragment pierwotnie dałem dla JL 5, ale wobec oceny dla VR musiałem zmienić na 4. Dodam, ze nie jestem przeciwnikiem JL, po prostu po przemyśleniu ciężko mi ten sezon w jego wykonaniu i przede wszystkim wobec postawy AD ocenić lepiej. JL największy minus u mnie zarobił poprzez nieprzepuszczenie walczącego o mistrza AD, ale to akurat nie miało wpływu na ocenę.

    8. Petrucci – 6/10. Miał swoje chwile i dodawał kolorytu, ale zbyt nieregularny. Za dużo odległych pozycji. Nie mogę ocenić Petruxa wyżej od DP, który też dostał 6.

    9. Cal Crutchlow – 4/10. Nie wiem w jaki sposób Cal wywalczył te 112 punktów, tylko 12 punktów mniej od Petrucciego, ale w mojej pamięci pozostawił gorsze wrażenie. Petrux przynajmniej powalczył o wygranie jednej rundy i …. no właśnie, znów Ci kosmici ;) .

    10. Jonas Folger – 6/10. To był całkiem przyzwoity debiut, może nie tak błyskotliwy jak Zarco, ale Folger naprawdę pokazał się z dobrej strony. W pewnym momencie miałem nawet wrażenie, że jego styl jazdy zaowocuje większą ilością punktów na koniec od nieco szaleńczego Zarco. Kontuzja /choroba… szkoda, że Folger nie odjechał całego sezonu, może zasłużyłby na lepszą oceną. Bardzo mocna szóstka, ale fakt, że nie jechał w pięciu wyścigach nie oznacza, że pojechałby dobrze. Wywalczył 84 punkty – zatem ocena 6 i tylko 6.

    Uffff… Zakończę, tak jak lata temu moją pracę maturalną: „ koniec i bomba, a kto czytał ten trąba”;).

    Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość,
    Dominik

    • Sporo, i… dzięki za materiał do poczytania :)

    • „Nie rozumiem”, dlaczego dałeś VR 5/10 a Pedrosie 6/10 (na mistrzowskim motocyklu) a tym bardziej JL 4/10

      – „nikt nie ma wątpliwości, że cały zespół pracował na niego. ” –> to nie jest prawda
      – „kontuzja w końcówce” – nie jest to prawda (2 kontuzje. najpierw przed Mugello 6/18 wyścig, potem przed Missano 13/18)

      • Elektrycerz,

        To jest oczywiście tylko moja subiektywna ocena (jak każda, która nie polega na mierzeniu, ważeniu itd.), choć starałem się być obiektywny.

        W moich kryteriach uwzględniałem m. in. wyniki partnera z zespołu, oczekiwania, gażę i dotychczasowe osiągnięcia, zmianę maszyny oraz czy w moim przekonani ktoś był zawodnikiem nr 1, czy nr 2 w swoim zespole (tj. jaką miał możliwość wpływu na rozwój).

        „dlaczego dałeś VR 5/10 a Pedrosie 6/10 (na mistrzowskim motocyklu) a tym bardziej JL 4/10”

        Dlatego, że w moim odczuciu DP był zawodnikiem nr 2 w swoim zespole, a VR nr 1. Dlatego, że mam (i chyba nie tylko ja) inne oczekiwania wobec DP, a inne wobec takiej legendy, jak VR. Ciężko mi ocenić, czy Honda byłaby takim mistrzowskim motocyklem, gdyby nie umiejętności MM.

        „– „nikt nie ma wątpliwości, że cały zespół pracował na niego. ” –> to nie jest prawda”
        Asekuracyjnie dodałem przed tym wpisem słówko „chyba”. W moim odczuciu tak właśnie było, kierunek rozwoju Yamachy był tworzony pod wytyczne VR, ale oczywiście mogę się mylić. To, że przegrał rywalizację z debiutantem w swoim zespole również obniża notę VR.

        Podsumowując, wg mnie Dani w większym stopniu wykonał swoje zadania, niż VR i dlatego wyższa ocena dla Daniego.

        Odnośnie JL – może i surowa ocena, ale ani przez chwilę nie włączył się do walki o podium w klasyfikacji generalnej. Jego wynik na koniec sezonu jest bardziej porównywalny do Petruxa, czy Cala, niż do czołowej 6-stki (czego raczej nie można powiedzieć o wynagrodzeniu). Co więcej, wyniki AD pokazały, że na tym motocyklu można było wygrać 6 rund i walczyć o tytuł. JL był daleki od tego, a mówimy o trzykrotnym mistrzu świata. Jeśli miałbym podnieść ocenę dla JL, to jak ocenić Petruxa, czy Cala (pod kątem wynik vs. oczekiwania, wynagrodzenie)? Życzę JL, aby walczył o mistrza w 2018 r. (i wcale tego nie wykluczam), ale dla mnie sezon 2017 nie był dla niego udany. Kilka dobrych, czy nawet b. dobrych i rokujących występów nie przesłaniają mi ilości zdobytych punktów na koniec sezonu. Gdyby AD (zawodnik, który jednak nie był uważany za jednego z najlepszych) nie pokazał, co można na tej maszynie zrobić, pewno wynik byłby wyższy. Być może nie doceniam trudności związanych z przestawieniem się na Ducati, ale myślę że sam JL nie przypuszczał, że będzie o tyle słabszy od AD.

        „– „kontuzja w końcówce” – nie jest to prawda (2 kontuzje. najpierw przed Mugello 6/18 wyścig, potem przed Missano 13/18)”
        Wspomniałem tylko o jednej, zgadza się. Kontuzje, awarie są częścią tego sportu, ale nawet gdyby nie one, czy VR liczyłby się na koniec w walce o mistrza? Czy pokazałby, że jest dużo lepszy od MV? Podkreślę jeszcze raz, dla mnie MV to wielki talent, ale jednak debiutant w zespole bez takiego wsparcia jak Rossi, a dotychczasowych osiągnięć chyba nie ma co porównywać. Moje oczekiwania wobec VR (i w jakimś stopniu ocena) są na miarę jego osiągnięć i pozycji w zespole. Jeśli miałbym go traktować, jak jeżdżącego emeryta i maskotkę MotoGP (czego nie chcemy, prawda?), to byłaby dużo lepsza ocena.

        Reasumując: na dziś moje oczekiwania wobec wielokrotnych mistrzów świata VR, MM, czy JL są większe, niż wobec reszty stawki i muszą zrobić więcej, niż inni, aby dostać wysoką notę. Jeśli miałbym podnieść ocenę dla VR i JL o jeden punkt, to automatycznie jedno oczko więcej musiałoby dostać kilku innych na czele z DP.

      • @Dominik.kdp
        Dzięki z wyczerpująca odpowiedź, argumentacja w odniesieniu do ocen – po przemyśleniu- przekonuje. Myślę, że bez kontuzji Vale wywalczyłby miejsce na pudle…ale to oczywiście gdybanie.
        Pozdrawiam

      • @ elektrycerz
        Cieszę się, że udało mi się przybliżyć moje kryteria ocen.
        Zgadzam się z tym, że gdyby nie kontuzje prawdopodobnie byłoby pudło dla VR – wówczas ocena byłaby wyższa.
        Z drugiej strony, gdyby MM przed ostatnią rundą był kontuzjowany, a Dovi wywalczyłby mistrza, to MM nie miałby kolejnego tytułu oraz oceny 10/10 ode mnie (pomimo tego co pokazał i awarii w GP Wielkiej Brytanii).
        Serdecznie pozdrawiam,
        Dominik

  3. Fajny artykuł, fajnie, że chciało Wam się zrobić coś dłuższego do poczytania w zimowym okresie :)

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
42 zapytań w 0,943 sek