Home / MotoGP / Rossi: Nie wiedziałem, czego oczekiwać

Rossi: Nie wiedziałem, czego oczekiwać

Dla Valentino Rossiego sezon 2013 będzie już osiemnastym w Motocyklowych Mistrzostwach Świata. Włoch, po dwuletniej nieudanej przygodzie na Ducati, na kolejne dwa lata powrócił pod skrzydła Yamahy, z którą święcił największe sukcesy. Wczoraj jego zespół oficjalnie zaprezentował swoje barwy na nadchodzący cykl zmagań, jednocześnie publikując wywiad z 9-krotnym Mistrzem Świata. Oto, co ciekawego „The Doctor” miał do powiedzenia przed rozpoczynającym się dziś testami w Jerez de la Frontera…

Czy powrót do Yamahy to jak muzyka dla twoich uszu?
Tak, mój powrót do Yamahy to coś niesamowitego, zarówno dla mnie jak i dla zespołu. Po dwóch latach spędzonych osobno, teraz ponownie jesteśmy razem i chcemy wrócić na szczyt.

Jakie to uczucie być znowu w rodzinie Yamahy?
To naprawdę świetne uczucie, ale przyznam szczerze, że byłem nieco zaniepokojony. Może nawet bardziej martwiłem się, nie wiedziałem czego się spodziewać jeśli chodzi o atmosferę w zespole. Koniec końców jest jednak świetnie, pod każdym względem, a Yamaha to dla mnie prawdziwa rodzina. Dzieliłem z nią najwspanialsze momenty mojej kariery i zawsze dobrze się tu czułem. Myślę więc, że wszystko będzie się układało w ten sam sposób.

Kiedy żegnałeś się ze „swoją M1-ką” w 2010 roku, napisałeś do niej list z wyznaniem miłości. Czy planujesz napisanie kolejnego listu?
Tamten list faktycznie był całkiem zabawny, ale nie sądzę, że napiszę kolejny. Rozpoczynamy wszystko w miejscu, gdzie zakończyliśmy naszą przygodę w 2010 roku. Trochę tak, jakby tej dwuletniej przerwy w ogóle nie było…

Wygranie tytułu z Yamahą w 2004 roku było dla Ciebie jednym z największych, jeśli nie największym, sukcesem jako zawodnika MotoGP. Czy teraz czujesz się jak dziecko, które ponownie dostało swojego ulubionego cukierka?
Dzieciak z ulubionym cukierkiem to idealne opisanie uczuć, jakie mi teraz towarzyszą! Móc znów wsiąść na M1-kę to było coś wspaniałego, a pierwsze testy były całkiem dobre. Nie jesteśmy co prawda w pełni gotowi przed pierwszą rundą, ale nie brakuje nam do tego zbyt wiele.

Jak mocno zmieniła się Yamaha od czasu 2010 roku, gdy jeździłeś na niej po raz ostatni?
M1-ka naprawdę mocno zmieniła się w przeciągu tych dwóch lat, a podczas pierwszych testów byłem niesamowicie zaskoczony. Baza jest bardzo podobna do tej, jaka była w 2010 roku, ale czuję, że dokonano dużego postępu w zasadzie w każdym aspekcie motocykla. Yamaha wykonała kawał dobrej roboty przez dwa ostatnie sezony. Nowa maszyna jest stabilniejsza, ma lepszą przyczepność, łatwiej się nią jeździ, a także poprawiono elektronikę. Ponadto, silnik o pojemności 1000cc daje sporo korzyści względem 800-tki, z którą czasami mieliśmy kłopoty.

Po pewnych niepowodzeniach, czy mistrz nadal czuje się jak mistrz?
Tak i jestem wielkim szczęściarzem, bo w trakcie mojej kariery wygrałem wiele wyścigów, osiągnąłem naprawdę wiele i zdobyłem sporo tytułów mistrzowskich. Tak, wciąż czuję się jak mistrz.

Dlaczego to akurat Yamaha jest dla ciebie najlepszym motocyklem?
Yamaha to dla mnie najlepsza maszyna, bo idealnie pasuje do mojego stylu jazdy, a dodatkowo z M1-ką jestem w stanie dawać z siebie ponad sto procent. Tym motocyklem trzeba jeździć w niezwykle przejrzysty sposób, co naprawdę lubię. Dla mnie i mojego stylu to świetny motocykl.

Co powiedziałbyś wszystkim tym, którzy uważają, że Valentino jest już za stary, by się ścigać. Myślisz, że nadal posiadasz to „coś”, co pozwala zostać Mistrzem Świata?
Niestety jestem już trochę starszy, to prawda… ale czuję się świetnie! Myślę, że mentalność i kondycja fizyczna są niezwykle ważne, a biorąc pod uwagę właśnie te aspekty, to jestem w dobrej formie. Zwłaszcza motywacja jest niezwykle ważna, motywacja do tego, by robić wszystko co możliwe w celu pozostania w czołówce. Ja nadal ją posiadam.

Jorge Lorenzo powitał cię w barwach Yamahy. Czy zmieniło się twoje nastawienie do niego?
Zmieniłem moje postrzeganie Jorge w trakcie ostatnich dwóch sezonów. Miałem wiele problemów, ale on zawsze był bardzo przyjacielski i miły. Także kiedy dowiedział się, że wracam do zespołu, był naprawdę zadowolony, więc sądzę, że stworzymy fajny zespół na kolejne dwa lata.

Lody zostały zatem przełamane. Odpowiedzi, których oczekiwałeś, w końcu nadeszły. Jesteś zadowolony z tego, jak dotychczas potoczyły się twoje zimowe testy?
Na tym etapie jestem naprawdę zadowolony. Na Sepang motocykl pracował bardzo dobrze, a my byliśmy całkiem szybcy. Oczywiście wiem, że zimowe testy to jedno, a wyścigi to coś innego, więc musimy poczekać do pierwszej rundy w Katarze, aby poznać odpowiedzi na nasze pytania.

Według ciebie, czego brakuje Yamasze YZR-M1 do bycia motocyklem idealnym?
M1-ka to świetna maszyna, ponieważ jest bardzo dobrze zbalansowana, jest przyjazna dla zawodnika i łatwo jechać nią na limicie. Oczywiście musimy pracować nad innymi obszarami by być na szczycie, ponieważ nasi rywale nie śpią i ciągle dokonują postępów. Myślę, że musimy poprawić prędkość oraz stabilność na przyspieszeniach, byśmy mogli szybciej wychodzić z zakrętów.

Jakiego sezonu oczekujesz po tym, czego doświadczyłeś w trakcie tych testów?
Przede wszystkim liczę na dobrą zabawę. Liczę, że będę mógł znowu walczyć o podia i wygrać parę wyścigów. Po tym zobaczymy, gdzie się znajdziemy w klasyfikacji generalnej.

Co znaczyłoby dla ciebie wywalczenie podium w pierwszym wyścigu sezonu 2013?
Znaczyłoby to naprawdę wiele. Próba bycia ponownie na podium i walka o kilka zwycięstw były moimi celami od momentu, kiedy w zeszłym roku podpisałem kontrakt z Yamahą.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

komentarzy 9

  1. To prawda – Valentino ma bardzo silną motywację aby dawać z siebie ponad 100 %. On musi niedowiarkom udowodnić że nadal jest mistrzem. Będzie to jednak bardzo trudne gdyż talent Marqueza jest też nieprzeciętny. Reszty zawodników się nie obawiam bo w przeszłości Vale potrafił sobie z nimi skutecznie radzić ale Marquez dla Vale to jest wielka niewiadoma. Trzymam kciuki – forza Vale !!!!

    • Talent (mniejszy lub większy) mają tam wszyscy zawodnicy, tak samo jak i motywację – to MotoGP w końcu jest. Jedyny problem Rossiego to tzw. – syndrom S.K.S., czyli… STAROŚĆ K***A STAROŚĆ!:) Chociaż oczywiście bardzo kibicuje staremu bąkowi:)

  2. Protomoto121012

    Ja tam trzymam za niego kciuki. Robię to co tok od trzynastu lat. raz jest lepiej a raz gorzej jak to w życiu. I chyba każdy z nas, dla których MotoGp to pasja po cichu chce znowu go oglądać w czołówce. Każdy z nich wzbogaca widowisko na swój sposób…więc niech każdemu idzie jak najlepiej…tego im i wam życzę.

  3. Scottredding45

    Według mnie dla VR46 największym wyzwaniem będzie zatrzymanie Daniego Pedrosy oraz Jorge Lorenzo… Marquez będzię mocny lecz będzie konkurował raczej z Bradlem oraz Bautistą. Liczę także na poprawiającą się poprawę zespołu Ducati…
    A z tym motocyklem to trochę przegiął, 1 Lorenzo nie potrafi rozwijac motocykla , 2 Rossi niemógł wypowiedziec się w innej tonacji , bardziej realistycznej w stylu : Poprawili troche, ale nie dużo… Odrazu byłaby spekulacja na temat LOR vs ROS :-)

    • Chyba nie jesteś zbyt wnikliwym obserwatorem tego co się dzieje. Stawianie na tym samym poziomie Marqueza/Bradla/Bautisty jest po prostu niedorzeczne. Poczytaj, przeanalizuj, doucz się i wpadnij później bo teraz takimi wypowiedziami narażasz się po prostu na śmieszność a pewnie jesteś sympatycznym chłopcem.

      • Aga nie przeceniałbym możliwości Marca w pierwszym sezonie klasy królewskiej. Nawet Rossi za czasów jeszcze 500 w swoim debiutanckim sezonie zaliczał upadki, to samo czeka Marca ( przypomnij sobie również jego debiut w Moto 2, też się przewracał ). Ciekaw jestem jednak postawy VR,życzę mu jak najlepiej,a co do Marqueza , to na pewno wygra kilka wyścigów,ale nie będzie się liczył w stawce o mistrza. Pozdro

      • Aga, chyba każdy ma prawo do własnego zdania?
        Scottredding45 ma prawo i nawet podstawy twierdzić, że Marqueza/Bradla to ten sam poziom, w końcu już raz Bradl pokonał #93 na papierze ;)
        Osobiscie bym takich porównań nie robił, Marquez to inny typ zawodnika – zdecydoawnie jest na poziomie top 4.

  4. Dla mnie od kilku lat to On jest numer 1,zawsze kiedy oglądam wyścigi z jego udziałem byłem i będe podekscytowany.FORZA46

  5. scottredding45

    Każdy inaczej może obstawiac i to jest tylko i wyłącznie moje zdanie, do którego mam prawo. Jeśli uważasz inaczej wypowiedz się a nie od razu zabierasz się za krytykę… Wszystko zweryfikuje sezon…

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
43 zapytań w 0,810 sek