Home / MotoGP / Rossi: Trudno o motywację w obecnej sytuacji

Rossi: Trudno o motywację w obecnej sytuacji

Valentino Rossi powiedział przed GP Tajlandii, że trudno mu o motywację w sytuacji, gdy nie walczy o czołowe pozycje. Włoch niemalże nie ma już szans na tytuł mistrza świata, a i walka o podium w kolejnych wyścigach wydaje się być niemożliwa, bowiem rywale dysponują o wiele lepszym tempem. Nic więc dziwnego, że Rossi ma nadzieję, że kolejne miesiące, a w szczególności nowy sezon, przyniosą odmianę.

„Jest bardzo ciężko kontynuować jazdę w takiej sytuacji, mówiłem już to również i Yamasze. Ale podpisałem już kontrakt na dwa lata, więc będę się ścigał przez dwa lata. Potrzebujesz wystarczająco konkurencyjnego motocykla, aby już w domu nastawiać się na to, że powalczysz o zwycięstwo albo przynajmniej o podium. Niestety, u nas teraz tak nie jest i musimy zmienić nasze cele: my możemy walczyć o szóste czy siódme miejsce na mecie. Jest to też zależne od tego, co dzieje się przed nami. Trudno zachować motywację i dawać z siebie wszystko.” – powiedział zawodnik Yamahy.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Sytuacja jest bardzo trudna, więc nie będzie łatwo się odbić od dna. Nadzieję daje mi to, że moim zdaniem Yamaha nie może sobie pozwolić na takie straty przez dwa kolejne lata. Miejmy nadzieję, że coś się zmieni. Z mojej strony, staram się zrobić wszystko by zmotywować i popędzić japońską część naszego boksu, ponieważ jest oczywistym, ze mamy do wykonania różne zadania. Musimy zrobić jeszcze więcej.” – skomentował Valentino Rossi.

„Na papierze, będzie ciężko, ponieważ tor nie jest zbyt fantastyczny dla motocykla M1. Mieliśmy testy w lutym, nie było fantastycznie, tak czy inaczej znajdujemy się w trudnym momencie, więc musimy spróbować się skoncentrować i wyciągnąć jak najwięcej się uda.” – zakończył włoski zawodnik.

Źródło: autosport.com
Fot. Yamaha

Kliknij, aby pominąć reklamy

Czy Valentino Rossi stanie na podium GP Tajlandii?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 15

  1. Niestety wszystko w życiu przemija…Można go podziwiać ale jego czas już minął, wieku nie oszuka więc narzeka na wszystko dookoła.

  2. Viniaes też oszukuje się względem wieku ??

  3. Viniales ma przebłyski, to zawodnik chimeryczny, potrafi wygrać ale także przyjechać ostatni.

  4. Dla takiego kibica jak ja bardzo ciężko czyta się takie wypowiedzi. Nie mówi tego przecież byle kto. Mówi to zawodnik który za życia stał się legendą tego sportu. Wstydź się Yamaho, wstydź ;(((

  5. ..co pokazuje tabelka klasyfikacji generalnej VR względem Vinalesa

  6. Zrozumialbym taką wypowiedż że ‚czas VR już minął’ gdyby faktycznie był wolniejszy od Vinalesa ale tak nie jest Rossi jest wciąż szybki a pisanie takich bzdur że jest już za stary jest niczym UZASADNIONE
    Jak będzie lepszy sprzęt zacznie wygrywać – ja w to wierze

  7. Yamaha się poprawi za dwa i pół sezonu… gdy Lorenzo po dwoch sezonach w hondzie wróci właśnie do yamahy…

  8. Szkoda tylko, że trzecia stajnia fabryczna w stawce ma zawodników, którzy nie znajdują motywacji. Jeźdźcy Yamahy jak tylko zejdą z motoru to narzekają. Ja wiem, że jest ciężko, ale to naprawdę jest już nudne. Rozumiem, że chcą wzorować się na 3-krotnym mistrzu – JL, ale mogliby znaleźć inne obszary do naśladowania. Z takim nastawieniem, to nawet jak motor zaskoczy będzie ciężko coś z siebie wykrzesać.

    Rossiego jeszcze rozumiem, czeka na swój 10 tytuł, a dopóki nie dostanie najlepszego motoru w stawce, to raczej szanse na pokonanie MM ma niewielkie. Natomiast MV? Gdyby jechał na poziomie Rossiego, to cały czas by walczył o 3 miejsce w generalce. Mało? Nie jeden o tym marzy.

    Ciekawe, czy jakby przeszedł do nich Zarco, Ianonne, bracia E., czy cała rzesza innych, to czy też by im brakowało motywacji.

    Jak tak im się nie podoba, to niech zaproponują rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron. Niech zrobią miejsce dla kogoś, komu się będzie chciało z korzyścią dla wszystkich.

    Zawodnicy tylko narzekają, teraz czas żeby zaczęli marudzić mechanicy, inżynierowie i szefowie. Sposób na wyjście z kryzysu doskonały. Proponuję jeszcze czarne tasiemki na kombinezony na znak protestu i żałoby.

    • Wszystko jedno. Oczywiście będę uogólniał, bo zawodników zna się głównie na podstawie ich jazdy oraz wypowiedzi dla mediów, ale obraz jaki tworzą jest całkiem podobny. Narzekają wszyscy, zwłaszcza ci, którym utrzymywanie się w czołówce nie przychodzi łatwo. Oczywiście jest malutka, ekstremalna grupa zawodników, która nawet jak wygrywa narzeka na motocykl, tempo czy opony. Reszta natomiast zachowuje się po prostu normalnie – czyli jak są sukcesy to wszystko jest pięknie i fajnie, jak nie idzie to wszystko jest do bani. Jakby Marquez zaczął mieć problemy z Hondą i wyścigi zaczął kończyć na 4-5 miejscu to jestem przekonany, że wówczas pełno byłoby artykułów o tym jak to teraz jeździ się źle. Rossi jest taki sam, kiedy kilka sezonów wcześniej liczył się w walce o mistrzostwo to wówczas świetnie PRowo i w swoim stylu dystansował się od „marudzenia” Lorenzo, bo w oczach kibiców urastał do roli zawodnika, który po prostu wsiada na motocykl i z łatwością wygrywa. Przecież jeszcze całkiem niedawno próbował zrobić to samo narzekając na narzekanie Vinalesa. Teraz co artykuł o Yamasze to słychać ten sam ton u obu zawodników. Bo obiektywnie po prostu jest z zespołem Yamahy źle, a taktyka Rossiego polegająca na upiększaniu rzeczywistości dzisiaj go zmusza do twardego odwrotu.
      Inna sprawa to fakt, że dużo się czyta/słyszy narzekania zawodników głównie dlatego, że po prostu wypowiadają się dla mediów. A wiadomo, obraz kreowany w mediach nie tworzy jednej, obiektywnej „prawdy”.
      Osobiście rozweselają mnie niektóre komentarze w stylu „więcej motywacji, z uśmiechem przeciwstawiać się problemom, zakasać jeno rękawy, nie marudzić, a motocykl sam pojedzie” rodem z książek o samodoskonaleniu. Tak… bo ktoś kto wylądował w czołówce MotoGP może mieć problem z jasną oceną swojej sytuacji. Choć te narzekania wydają się męczące to przynajmniej są bardziej naturalne. Zupełnie dziwnym by było jakby Rossi teraz opowiadał dziennikarzom, że w sumie to wszystko dobrze i sukcesy są tylko kwestią czasu.

      • @krocket
        Jak Honda miała jakiś czas temu problemy z przyśpieszaniem, to takiego płaczu nie było.

        Nie chodzi o to, aby sprzedawali teksty rodem z coachingowych książek z USA.

        Wolałbym jednak usłyszeć od Rossiego np. coś w tym stylu:
        „Od ponad roku mamy problemy z motocyklem i na chwilę obecną nie potrafimy ich rozwiązać. Honda, a tym bardziej Ducati, są teraz lepszymi konstrukcjami, różnica niestety się powiększa i w normalnych warunkach nie jesteśmy w stanie z nimi wygrywać. Mamy dwa wyjścia.

        Pierwsze: musimy zrobić wszysko, aby w każdym wyścigu przywozić tyle punktów, ile się da. Czy wystarczy to do zajęcia 3 miejsca w generalce, nie wiem, przy tej dyspozycji Ducati będzie bardzo trudno.

        Drugie: musimy skupić się teraz w 100% na przyszłym sezonie, w tym nie osiągniemy naszych celów. 3 miejsce i tak nas nie zadowala.

        Wszyscy w zespole oczekiwaliśmy więcej po tym sezonie, niestety nie jest on dla nas udany.”

        Czy taka wypowiedź nie brzmiała by inaczej wcale nie zakłamując rzeczywistości?

        • Oczywiście masz rację.

        • @dominik-kdp – nie gniewaj się ale trochę się czepiasz :-))
          Twoja wypowiedź to wypowiedź PR-owca, rzecznika prasowego lub innego machera od mediów.
          Valentino zaś mówi sercem, sercem sportowca, który rwie się do walki, chce wygrywać lecz aby wygrać musi mieć dobry sprzęt a nie jeździć na „niebieskiej miotle” :-)) Jego wypowiedź to rozpacz a Twoja wypowiedź to PR-owa kalkulacja. Obie wypowiedzi są prawdziwe ale Twoja jest obliczona na poklask a jego to krzyk rozpaczy ambitnego zawodnika z ogromnym talentem :-))

        • @kasiakowalska
          Nie gniewam się ani trochę i tak, trochę się czepiam ;)
          Rzecz właśnie w tym, ze ja u zawodników Yamahy ostatnio właśnie „serca sportowca, który rwie się do walki” nie widzę.
          @krocket też nie pisze od rzeczy.

  9. Ilu takich sportowców rwało się do walki bo myślało, że wciąż będą wygrywać, choć kochały ich miliony oni ponosili porażki ,Tayson Roy Jones Junior, Michalczewski, itp. Idąc tym sposobem myślenia wszyscy poza MM93 maja do dupy motocykle, bo nie wygrywają ? Każda dyscyplina ma wielu takich i choćby mówili sercem, bólem i swoimi pucharami to czasu / wieku nie oszukasz. Też mam wielki sentyment do VR i podziwiam go za to jak wciąż jeździ ale w ogólnym rozrachunku szału nie będzie, choć ,,wejście na podium” może się kiedyś zdarzyć. ,,Niepokonani” Perfectu czas tłumaczyć na inne języki…

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
122 zapytań w 1,283 sek