Home / MotoGP / Rossi: Znajomość z Marquezem jest skończona

Rossi: Znajomość z Marquezem jest skończona

Valentino Rossi i Marc Marquez na podium w Katarze

Valentino Rossi w wywiadzie dla magazynu Motosprint przyznał, że nie wierzy już w naprawienie stosunków z Markiem Marquezem, które uległy zerwaniu po wydarzeniach ubiegłego sezonu. Trzy ostatnie wyścigi MotoGP roku 2015 to ciąg zdarzeń, zakończony nieczystą walką tej dwójki w Malezji i decydującą batalią o mistrzostwo, którą Rossi przegrał, będąc zmuszonym do startu z ostatniego pola po karze za swój „wybryk” z Sepang.

„Po ubiegłym sezonie nic nie będzie już takie samo. Ale nasza walka będzie przez to bardziej prawdziwa. Każdy będzie mógł zobaczyć, co on naprawdę myśli. Powiedziałem, że nie zapomnę tego, co zrobił. Byłoby hipokryzją mówić teraz, że wszystko już za nami i uścisnąć sobie dłonie, ponieważ to nieprawda. Nigdy nie zapomnę tego, co się wydarzyło. Będzie lepiej, jeśli Marc będzie się koncentrował na swoich wyścigach. Jego intencje były jasne, a szczytem wszystkiego był wyścig w Walencji.” – przyznał Rossi w wywiadzie.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Ale teraz to już nieważne. Po tym co się stało, nasza znajomość nie jest do odzyskania. Wolę zajmować się prawdziwymi sprawami, nie udawanymi.” – dodał włoski zawodnik. Rossi dodaje także, że wyciągnął wnioski z przegranej walki i ma wiele motywacji, by tym razem być najlepszym.

rossi marquez malezja

„Takie doświadczenia tylko cię umacniają. To oznacza, że w tym roku będę dużo mocniejszy niż w zeszłym. Bardzo trudno będzie mnie pokonać. Jestem bardzo umotywowany, cieszę się, że zaczynam nowy sezon i będę miał kolejną okazję walki z Lorenzo i Marquezem.” – zakończył.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarze 34

  1. Brawo Rossi, nie przejmuj się innymi i walcz o swoje.

  2. W pełni się zgadzam. Rossi powinien skupić się na swoim tempie i koniecznością jego poprawy bo nie da się walczyć o tytuł tracąc pół sekundy na okrążeniu do najszybszych.

  3. Szykuje się na prawdę ciekawy sezon. Nowe zasady, niesamowicie zmotywowany Rossi, Lorenzo mający do udowodnienia że to nie był przypadek, Marquez mający do udowodnienia że to był przypadek, głodne czerwone diabły.Siedzieć i oglądać…no i słuchać naszych komentatorów ( Mick zrobiłeś niesamowite postępy od 2000 roku!)

  4. Takie wypowiedzi Rossiego sprawią, że Marquez będzie znienawidzony przez jego fanów którzy zapełniają prawie każdy obiekt po brzegi :) Zresztą sam bede gwizdał na niego w Brnie :)

  5. Niech ktoś mi teraz powie, że Rossi nie dolewa oliwy do ognia…dziecinady ciąg dalszy

  6. Biedny Rossi, ktoś odważył się wejść w jego gierki i na dodatek to jego zmiażdżyć psychicznie. 46 stracił wielu fanów.

  7. …… a szczytem wszystkiego nie był wyścig w Walencji …..tylko konferencja przed Sepang. No i z kim się teraz Rossi będzie poklepywał, pozostaje mu na pocieszenie jeździć z jakimś pluszakiem przy kierownicy. Fani Rossiego na gwizdanie pozostało Wam rok może dwa więc nie oszczędzajcie Marqueza. On też ze będzie oszczędzał Rossiego. Gdzie dwóch się bije….. będzie dobrze…

  8. Widzę że znowu dyskusja na temat konfliktu Marquez-Rossi. Pozwolę sobie więc po raz ostatni w tej kwestii coś napisać.

    Czy ci wszyscy co tak oskarżają Rossiego o spowodowanie konfliktu z Marquezem, zdają sobie sprawę że broniąc Marqueza w tym konflikcie, usprawiedliwiając go w kwestii tego że „odegrał się” na Rossim za jego „gierki psychologiczne”, bronią go jednocześnie w sytuacji gdy wiele osób go oskarża o popsucie wyścigów? Czy ludzie broniący Marqueza (i jednocześnie oskarżający Rossiego) zdają sobie sprawę że usprawiedliwiają sytuację, w której czołowy kierowca MotoGP robi sobie jaja z kibiców i zamiast o zwycięstwo w wyścigu, walczy o to żeby wytrącić kogoś z równowagi, bo „poczuł się urażony jego wypowiedzią”? Czy wreszcie zdajecie sobie sprawę z tego, że bronicie JEDYNEGO kierowcę w stawce, który mógł obalić teorię Rossiego w jeden najprostszy sposób?

    Mówiłem to już na forum i powtórzę – nie usprawiedliwiam Rossiego za ten incydent, ale Marquez też nie jest bez winy.
    A ja nie jestem fanem Rossiego, nie jestem fanem Marqueza, nie jestem fanem Lorenzo, ani też nie jestem fanem Pedrosy. Jestem fanem MotoGP. Oglądam 22 kierowców na starcie, nie jednego.

    Pozdrawiam i życzę wspaniałych emocji w dniu 20 marca.

  9. A to pech nie poklepia sie po tylkach wiecej wrrrrrr……. :)

  10. Teraz będzie szczególnie ciekawie jak duet Marquez-Rossi zbliżą się do siebie na odległość koła w każdym wyścigu :D:D:D

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
75 zapytań w 1,879 sek