Home / MotoGP / Scott Redding uruchomił własną markę odzieżową

Scott Redding uruchomił własną markę odzieżową

Scott Redding

W przerwie między sezonami MotoGP zawodnik Pramac Ducati – Scott Redding – wraz z gronem znajomych stworzył markę odzieżową, która rozpoczyna właśnie wypuszczanie swoich produktów na rynek. Brytyjski zawodnik przyznał, że chciał nieco wyjść poza świat wyścigów motocyklowych.

„Zawsze interesowało mnie projektowanie: wszystkie projekty moich kasków to moje pomysły, a przynajmniej ich zalążek. Nie jestem świrem komputerowym, by wszystko zrobić samemu, ale potrafię rzucać dobrymi pomysłami. Od dawna mnie to pociągało, tak samo jak dziwne fryzury w przeszłości.” – powiedział Redding.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Porozmawialiśmy w gronie kilku przyjaciół i z tego wzięła się nasza linia ubrań, nasza własna marka. Nie chciałem, by kojarzyła się bezpośrednio ze mną czy z moją twarzą, więc najpierw musieliśmy zdecydować się na nazwę, wybierając z kilku pomysłów. Jeden z moich kumpli zaproponował nazwę Monkey Fresh i kiedy mocniej się nad tym zastanowiliśmy, uznaliśmy, że dobrze zadziała to ze strony marketingowej.” – wyjaśnił zawodnik satelickiej stajni Ducati.

„Chciałem, żeby to wszystko wyglądało klasowo i modnie, ale jednocześnie wesoło i kojarzyło się z miastem. To całkiem fajna zabawa, zobaczyć jak działa zupełnie inna dziedzina. Od zawsze „siedziałem” w motocyklach, więc ciekawie jest wyjść trochę poza ten świat.” – zakończył Redding.

Produkty Monkey Fresh można nabyć na stronie firmowej, monkeyfreshltd.co.uk. Dostępne są kurtki, czapki, t-shirty i wiele innych. W sesjach zdjęciowych na potrzeby sklepu internetowej brał udział sam Scott Redding.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 10

  1. Może chociaż w tej branży się sprawdzi i osiągnie sukces.
    Wyścigi już powinien sobie odpuścić bo blokuje miejsce innym, zdolniejszym.
    To okrutna prawda ale prawda.
    Oczywiście to moja subiektywna opinia i nie będę krzesała iskier jeśli ktoś ma inne zdanie w tym temacie :-)) Ja – ma właśnie takie.

  2. Dobre wyniki Reddinga to w większości jazda w deszczu. Na suchym torze często nic nie pokazywał, w przeciwieństwie do Espargaro, który jak na satelickiego kierowcę potrafił notować niezłe rezultaty.

  3. Lubię Scotta ale w MotoGP za udany można uznać tylko pierwszy sezon. 81 punktów na motocyklu Open dla debiutanta to nie powód do wstydu. 2015 rok był słaby ale pamiętajmy, że RCV z tamtego sezonu to diabeł i każdemu sprawiała problemy (Scott mówił, że aby dogadać się z motocyklem potrzebował większego wsparcia Hondy a ta go nie udzieliła). Zresztą tak na marginesie zastanawiam się czy zespół Estrella-Marc Vds w MotoGP jest dobrze prowadzony bo zawodnicy jeżdżący u nich nie błyszczą – Redding, Miller, Rabat. Przejście do Ducati to był moim zdaniem dobry krok. Udane przedsezonowe testy napajały optymizmem. Ale po tym jak „ciężkim” zawodnikom zaczęły wybuchać opony zmieniono ich właściwości i Scott się pogubił. Jeszcze doszły problemy z awariami na początku sezonu i rok 2016 wyszedł słabiutko (trzeba tylko dodać, że Petrucci też grubo poniżej oczekiwań).
    Mam nadzieję, że ma to być tylko odskocznia a nie zajęcie na pełen etat bo uważam, że chłopaka stać na więcej. W deszczu też trzeba umieć jeździć. Jego dobre wyniki w takich warunkach to nie przypadek bo to nie był jeden „wyskok”. Także chociaż nie otrzyma nowego Desmo to trzymam kciuki i ciągle kibicuje #45.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
26 zapytań w 0,870 sek