Home / MotoGP / Sporo się dzieje przed GP Japonii

Sporo się dzieje przed GP Japonii

Nadciągający nad Japonię huragan, Yamaha planująca prostest w sprawie zderzenia Lorenzo i Marqueza przy okazji wyścigu na Phillip Island, powrót Scotta Reddinga i Stefana Bradla do ścigania oraz kolejna „piłka meczowa” #93 były głównymi tematami, jakie pojawiały się dziś na torze Twin Ring Motegi. Czego możemy spodziewać się przy okazji Grand Prix Japonii?

Redding i Bradl jednak wystartują
Zacznijmy od tego, że po badaniach medycznych do jazdy w ten weekend dopuszczeni zostali zarówno Scott Redding jak i Stefan Bradl. Obecny v-ce lider klasyfikacji generalnej Moto2 wywrócił się w trakcie kwalifikacji na torze Phillip Island, w konsekwencji czego złamał lewy nadgarstek. Przeprowadzona jeszcze tego samego dnia operacja przebiegła pomyślnie, a Brytyjczyk otrzymał zielone światło do wystartownia w obu piątkowych treningach wolnych. Po nich będzie musiał jednak przejść kolejne badania. Powrót do jazdy zaliczy też zawodnik MotoGP, kontuzjowany w Malezji Stefan Bradl. Niemiec upadając uderzył w odstający fragment sztucznej trawy, w wyniku czego złamał prawą kostkę. I choć próbował jeździć w Australii, po pierwszym treningu nie został dopuszczony do dalszych jazd. Teraz zawodnik LCR Honda MotoGP czuje się już znacznie lepiej i jest pewny, że powalczy w niedzielę o sensowne punkty.

Tajfun Francisco nadchodzi
Choć tajfun będzie zdecydowanie słabszy, niż się tego początkowo spodziewano, nadal piątek i sobota na Twin Ring Motegi mogą upłynąć pod znakiem deszczu. W niedzielę natomiast warunki mają się znacznie poprawić, jednak pogorszyć mogą się nastroje zawodników, którzy mogę nie mieć odpowiedniej ilości danych. A w takim przypadku wyścigi mogą przynieść nieoczekiwane wyniki.

Marquez kontra Lorenzo – kolejne starcie
Po błędzie popełnionym przez zespół Marca Marqueza w Australii, Jorge Lorenzo był w stanie odrobić do niego w klasyfikacji generalnej 25 punktów. Oznacza to, że dwójkę Hiszpanów dzieli tylko, albo aż, 18 „oczek” i na dwa wyścig przed końcem sezonu sprawa tytułu jest jak najbardziej otwarta. Aby móc świętować wywalczenie swojego pierwszego mistrzostwa w MotoGP – i to już w debiutanckim sezonie – Marc musiałby zdobyć o siedem punktów więcej niż „Por Fuera”. Nie będzie to jednak łatwe, bo chociaż tor Motegi wyraźnie sprzyja Hondzie, o tyle Lorenzo nie zamierza odpuszczać i mówi wprost, że nie ma wiele do stracenia i może zaryzykować bardziej, niż zwykle – byleby utrzymać piekielnie szybkiego, 20-latka za swoimi plecami

Yamaha składa protest, spotkanie w piątek
Po dokładnej analizie nagrań wideo z Grand Prix Australii, Yamaha zdecydowała się oprotestować Marca Marqueza za niebezpieczne zachowanie przy wyjeździe z boksu. Przypomnijmy, po przymusowej zmianie motocykli – w przypadku #93 wykonanej o okrążenie za późno – po wyjeździe z alei serwisowej zawodnik Repsol Hondy i prowadzący wówczas Lorenzo zderzyli się. O ile Jorge przejechał pierwszy łuk nieco szerzej niż zwykle, o tyle – w myśl przepisów – to na Marquezie spoczywał obowiązek zachowania ostrożności. I choć po wyścigu Lorenzo przyznał, że wina była obopólna, teraz zmienił zdanie. O co tyle szumu? O to, że obecenie Marc ma już na swoim koncie trzy punkty karne, a otrzymanie kolejnego skutkowałoby startem do wyścigu z końca stawki.

Pedrosa chce powtórzyć zwycięstwo
W obecnej sytuacji niewiele do stracenia ma też i Dani Pedrosa, tracący 34 punkty do Marqueza i mający już tylko matematyczne szanse na tytuł. W ostatnich dwóch sezonach to jednak Hiszpan wygrywał na torze Motegi i po cichu liczy, że podobnie będzie i tym razem. Szanse na sukces są spore, tym bardziej, że na obiekcie tym mamy wiele ostrych hamowań, które są słabą stroną Yamahy w tym roku.

Brembo przygotowuje nowe hamulce
Tak jak w zeszłorocznej edycji Grand Prix Japonii, tak i tym razem Brembo zdecydowało się dostarczyć na obiekt należący do Hondy nowe, większe przednie tarcze hamulcowe. Przepisy na ten weekend zostały zmienione, a tarcze hamulcowe będą miały średnicę 340mm, a więc o 20mm więcej, niż zazwyczaj. Wszystko to po ubiegłorocznych problemach zawodników z hamowaniem oraz przegrzewającymi się tarczami.

Szanse na poznanie Mistrzów w ten weekend
Matematycznie są szanse na to, abyśmy w ten weekend poznali nazwiska wszystkich trzech tegorocznych Mistrzów Świata. Praktycznie jednak rzecz biorąc, wszystko rozstrzygnąć się może dopiero w Walencji. Wydaje się, że już w ten weekend po koronę najlepszego może sięgnąć w Moto2 Pol Espargaro, bo choć do rywalizacji wraca Redding, nie będzie w pełni sił. W MotoGP Lorenzo na pewno nie odpuści, natomiast w Moto3 różnica między liderem Luisem Salomem, a drugim Alexem Rinsem to tylko pięć punktów.

Runda w Japonii jest ostatnią z serii trzech, które oglądać musimy w nocy. Gotowi na ściganie?

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

komentarze 24

  1. Hmmm… Z prawnego punktu widzenia rozumiem Yamahę i Lorenzo, ze strony fair-play – sku*wysyństwo… I chodzi mi bardziej o hipokryzję, że tydzień temu było ok, ale teraz po przeliczeniu, już nie jest. Jeśli jakimś cudem Lorenzo zdobędzie Mistrza, to będzie to plama w CV, a nie zaszczytna pozycja. Nie jest złym zawodnikiem, jako jedyny dotrzymywał kroku Marcowi, ale takimi zagrywkami kibiców nie oczaruje. A honor i umiejętność pogodzenia się z porażką bardziej świadczy o człowieku niż sława i pieniądze.

    Co do Marca, jeśli nawet wystartuje z końca stawki, to o ile nic niezwykłego się nie wydarzy, to dojedzie na podium (w Moto2 nawet wygrał – dobrze pisze?), a jego onboard będzie pokazywany małym Hiszpanom w szkółkach, ale nie o to chodzi. Oby nie wykonał „klasycznego Hamiltona” i nie spalił tej szansy.

    Dani – nie wiem, to taki zawodnik, który ma za małe „huevos”, aby walczyć jak najlepsi. Niby ciągle w czołówce, ma magiczne momenty, ale co z tego? Kto go będzie pamiętał za 15 lat? Chyba tylko najwięksi fani, no i 10-krotny mistrz Marquez („to przy jego boku debiutowałem”).

    Marzy mi się wygrana Marqueza, i trzecie miejsce Lorenzo – i te obrazki po zejściu z motocykla – uśmiech Marca, i „kapusta kiszona popita sokiem cytrynowym” Jorge.

    Żaden Mistrz Świata nie może być pewnym, że jest najlepszy, bo gdzieś tam, zawsze znajdzie się ktoś lepszy. Ja, malutki człowiek to rozumiem, to dlaczego nie może zrozumieć np. Jorge czy Fernando Alonso (cenię ich jako kierowców, i to bardzo, jako ludzi jakby mniej).

  2. Oczywiście dobrze piszesz, nie ma co ich oceniać, jacy to ludzie, bo wielkie g o nich wiemy, wiadomo, jeden potrafi znieść porażkę lepiej, drugi gorzej, ale i tak w przypadku i Fernando, i Jorge jest utrzymywany piekielnie wysoki poziom, żeby tylko się nie zeżarli od środka, jak będą przegrywać wiele lat pod rząd odpowiednio z Vettelem i Marquezem, sport czasami niczego nie uczy.

    Marquez w Motegi miał chyba wtedy problemy ze sprzęgłem i źle wystartował, w Walencji za to ruszał z końca stawki i połknął wszystkich.

  3. Lorenzo nie może powstrzymać Marqueza na torze to Yamaha musi walczyć z #93 poza torem

  4. Tak jak po Aragonii uważałem, że J-Lo miał rację mówiąc o niebezpiecznej jeździe MM, tak po jego głupich wypowiedziach po GP Malezji z przykrością stwierdzam, że powiało od niego hipokryzją. A to co się teraz dzieje z protestem Yamahy dopełnia tylko ten obraz.

  5. Nie no, w tym momencie Yamaha traci u mnie szacunek… rozgrywki przy zielonym stoliku… to świadczy tylko o ich słabości i miałkości…
    Na miejscu komisji dałbym pkt karny Marquezowi…
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    i 4 pkt karne Lorenzo! Obaj wystartowaliby z końca stawki :) ale by się działo!

  6. Należy pamiętać iż światem MotoGP rządzą pieniądze i to OLBRZYMIE pieniądze. Zarówno JL jak i MM czy każdy inny zawodnik są opłacani przez zespoły lub sponsorów i krótko mówiąc mają kontrakty co oznacza, że są pracownikami w czasie trwania kontraktu.
    Zapewne sam JL nie wymyślił całej tej sytuacji a YAMAHA inwestując WIELKIE pieniądze robi wszystko by osiągnąć cel. Jestem przekonany, że HONDA w tej sytuacji walczyłaby w identyczny sposób ponieważ w grę wchodzą OLBRZYMIE pieniądze.

    Dlatego też nie można patrzeć na całą sprawę przez pryzmat próżności Jorge czy lekkomyślności Marca inwestując takie pieniądze oczekujemy konkretnego efektu a w tej zabawie niestety nikt nie patrzy na drugiego liczy się ten jeden to on zgarnia cała pulę.

    • Wreszcie ktoś obiektywny. KarolK dałbym ci lajka jakby się dało.

    • Masz oczywiście racje tylko, że jest jeszcze druga strona medalu – kibice. Czy Yamaha nie pamięta ile wizerunkowo stracił Sete i jego team po proteście w Katarze w 2004? Pieniądze, pieniędzmi ale to całe MotoGp powinno być (przynajmniej w teorii) dla kibiców. Kiedy większość osób się wypnie bo będą mieli dość oglądania takich zagrywek to kto zostanie? Firmom motocyklowym powinno zależeć na tym by kibice – szczególnie Ci który kupują motocykle – mieli pewność, że wszystko jest fair. Tak jak napisał rvs – nawet jeśli J-Lo zdobędzie teraz tytuł to będzie z tego dumny czy duża część kibiców nie odwróci się od niego i tym sposobem od Yamahy? Hipokryzja i tyle. Gdyby nie ignorancja Dorny i Bridgestona sprzed tygodnia, całego smrodu by nie było i pewnie mielibyśmy nowego mistrza.

      • tak tak jak lorenzo w tym roku zdobedzie tytul to napewno sie kibice od niego odwroca (zwłaszcza jak sobie przypomna jego zlamany obojczyk)co za glupoty piszesz?. wydaje mi sie ze wlasnie w oczach kibicow powinien zyskac mimo kontuzji ewentualna wygrana. Twoim zdaniem dorna i bridgestone specjalnie uknuli na australie ta zmiane motocykli majac info ze Marc nie umie policzyc do 10 i napewno sie pomyli hehe, rece opadaja ,knujecie teorie nie wiadomo z kad wziete. A ze marc jezdzi jak jezdzi i wbija sie pod motocykl rywala na przypal to dziwne by bylo jak by inne zespoly nie protestowaly.

      • Czytanie ze zrozumieniem się kłania:)

      • Wydaje mi się, że kibice 99 i Yamahy jeśli uda im się zdobyć tytuł będą ich jeszcze bardziej lubić, bo zwycięstwo ulubieńca cieszy, a resztę można zrelatywizować. :)
        JL hejterzy jeszcze bardziej znienawidzą, MM pokochają mocniej, kibice będą mieli o czym dyskutować, a Dorna zatrze ręce, policzy pieniądze i zajmie się reklamą nowego sezonu. Jak co roku…

      • Pozostało tylko czekać na konflikt między Puigiem a Alzamorą, bo już wisi w powietrzu i wtedy będziemy mieć piękną telenowele.

  7. jeszcze zapomnieliście dodac,że wasz kochany waldus ma az 9 tytulów mistrza i nikt tyle nie ma ! ;-)

  8. Skandal jak w finale w naszej żużlowej E-lipie! :)

  9. Krytykować Lorenzo albo Pedrosę = jesteś spoko
    Krytykować Marqueza = jesteś hipokrytą

    Równouprawnienie, k…

    • Nie chodzi o krytykowanie MM tylko o zachowanie J-Lo po wyścigu w Malezji. Na pytanie dziennikarza o walkę na torze, Jorge walnął coś takiego: Marquez wyprzedzał mnie za ostro i nie zostawił mi miejsca (to o ostatnim wyprzedzaniu przed równoległą prostą). Natomiast o swoim manewrze, gdzie każdy widział, że doszło między nim a MM do kontaktu powiedział: Nie przypominam sobie takiej sytuacji i nie wydaje mi się żeby był jakiś kontakt… OCB?! Miał racje co do jazdy MM w Aragonii bo ja nie widzę równości między walką a wjeżdżaniem komuś w dupę, jak wiele osób tu udowadniało, ale po co wali takie głupie teksty? Stracił pamięć czy coś? To jest właśnie dla nie hipokryzja. Bycie mistrzem to nie tylko możliwość walnięcia sobie #1 na owiewce motocykla, ale pewien rodzaj postawy który za tym idzie. Ja oglądam już MotoGP właściwie tylko dla VR i Haydena. Jak oni odejdą to średnio mnie będą interesować poczynania 20-latków w większości wyhodowanych przez Monlau czy inne hiszpańskie organizacje, ale teraz irytują mnie takie wojenki bo one nic nie wnoszą.

  10. ................................................

    Jeżeli prognoza z tym tajfunem sie sprawdzi (weekend bedzie mokry) to dla MM może to być lipa. Jak dobrze pamiętam z sezonów MOTO2, na mokrym MM nie jezdzi juz tak rewelacyjnie.

    • To ty chyba nie oglądałeś ostatniej rundy sezonu 2012. Pomijając już fakt, że Marquez wygrał z ostatniej, 34. pozycji, wygrał w deszczu. A wcześniej w podobnych warunkach pogodowych tryumfował w Assen 2011. Jednak w obu przypadkach to był lekki deszcz, bo gdy odbywał się potem wyścig MotoGP to było już sucho.

  11. jakby to o #46 chodziło, to by było spoko :)
    Marquezowi muszą utrzeć nosa żeby się za rok zbyt nie rozwydrzył :D

  12. A o której jest planowo wyścig w niedziele?

  13. Tak, tak fajny jest Marquez i FC Barcelona ojej… Czy któryś z uczestników tego forum ma skończone 15 lat ? Oj dzieci, do książek.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
34 zapytań w 1,026 sek