Home / MotoGP / Stoner oczekiwał więcej od Jorge Lorenzo

Stoner oczekiwał więcej od Jorge Lorenzo

Casey Stoner przyznał, że nieco rozczarowała go zeszłoroczna dyspozycja Jorge Lorenzo w barwach Ducati. Hiszpan opuścił Yamahę z jednym celem – by zostać mistrzem świata w barwach włoskiej ekipy, najpóźniej po drugim sezonie startów. Pierwszy rok zakończył trzema pozycjami na podium.

„Nie będę kłamał: oczekiwałem więcej od Jorge. Potrafię zrozumieć, że dziewięć lat z jednym producentem to długi okres czasu i trudno jest przestawić się na całkowicie inny motocykl i spróbować nabrać pewności siebie.” – powiedział Casey Stoner, który jest na razie jedynym mistrzem świata MotoGP w barwach Ducati.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Myślę też, że Jorge miał problemy z przywyknięciem do opon Michelina kiedy zaczęto je modyfikować. Widzieliśmy, że w trakcie sezonu stawał się silniejszy. Podejrzewam, że w tym roku może częściej walczyć o miejsca na podium i zwycięstwa. Zobaczymy jak będzie, ale tak – oczekiwałem nieco więcej.” – dodał Australijczyk.

„Ten motocykl będzie dla niego lepszy, podobnie jak dla wszystkich, jeżdżących na Ducati. Jorge jest nieco bardziej wyjątkowy jeśli chodzi o styl jazdy. Ale jak widzieliśmy, pod koniec roku czuł się coraz bardziej komfortowo, a osiągi jego i Andrei były bardzo zbliżone.” – skomentował.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: motorsport.com

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 8

  1. Czego właściwie ten facet chce od życia – sam chyba tego nie wie.
    Najpierw rzucił wszystko w cholerę w szczycie kariery a teraz straszny mądrala z niego wychodzi.
    Przestałby w końcu pitolić i wrócił choćby na jeden sezon.
    Mógłby wtedy potwierdzić te swoje mądrości lub w przeciwnym razie zająłby się testowaniem i siedział cicho…

    • witam, dlaczego uzurpujesz sobie prawo do sugerowania temu wybitnemu zawodnikowi co powinien ze sobą zrobić ???? jestem przekonany, że to nie on pcha się do dziennikarzy, a sytuacja jest wręcz odwrotna, zadali mu pewne pytanie, odpowiedział, na tym polega MOTOGP i całą jej otoczką, jeżeli tego nie akceptujesz, oglądaj sam wyścig i tyle, pozdrawiam

  2. Mistrz może się wypowiadać w każdym temacie, a zwlaszcza ze on pokazal jak sie jeździ po przesiadce na Ducata :-)
    A to, że zrezygnowal z jazdy w okresie chwaly, to przystoi tylko najwiekszym, zresztą nie znasz jego prawdziwych powodów, tylko medialne spekulacje.
    Po co mialby wracać na 1 sezon, bezsensu. On juz pokazal ze jest wielkim mistrzem i nie musi nic nikomu udowadniać.

  3. Mistrzem i Wielki Zawodnikiem Stoner jest/był i tego nikt ani nic nie zmieni. Wypowiadać się i dzielić własnymi opiniami z dziennikarzami także może do woli ale……..naprawdę jestem wściekła na niego, że już nie jeździ :-(((( Czuję się przez to pozbawiona przez niego emocji jakie z pewnością dałyby mi wyścigi z jego udziałem. Jest to moja prywatna wściekłość na niego, kibolska, że tak powiem ;-)

  4. Ej tam znowu – nikomu nic nie sugeruję – trzeba miedzy wierszami czytać…

    Nie wchodzi się do tej samej wody, to co było kilka lat temu wcale nie musiałoby się powtórzyć w obecnym czasie.
    Ktoś, kto dawno temu wielkim zawodnikiem był być może nie poradziłby sobie obecnie – testowanie to jednak nie wyścig.
    Według mojego, prywatnego, skromnego zdania :) stwierdzenie, że oczekiwał więcej od Lorenzo jest delikatnie rzecz ujmując nieco wyzywające więc pokażmy co potrafimy zanim ocenimy.

    Nie oceniam jazdy, umiejętności a relacje w środowisku, w którym żyjemy. Myślę, że w tym akurat kontekście każdy z nas ma prawo do „mądrzenia” się. :)

    PS.
    Grzeczna dyskusja – nie rzucajmy się sobie do oczu i gardeł :)

  5. Powtórzę jak mantre:Stoner jest świetny,ale sprawdźcie sobie ile lat jeździł w MotoGP i ile w tym czasie wywalczył tytułów.nie róbcie więc z niego Arcymistrz,bo nim nie jest.to nie liga Marqueza.sorry.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
71 zapytań w 1,013 sek