Home / MotoGP / Stoner wygrywa, duet Fiat Yamahy ratuje show

Stoner wygrywa, duet Fiat Yamahy ratuje show

Wielkimi emocjami zakończył się wyścig klasy MotoGP o Grand Prix Japonii. O ile zabrakło rywalizacji o najwyższy i średni stopień podium, o tyle nie zabrakło jej w walce o najniższy stopień „pudła”. Kilka manewrów wyprzedzania, jakie miały miejsce w tym wyścigu, można uznać za najlepsze w całym sezonie.

Zawodnicy mieli dziś idealne warunki do jazdy, wbrew wcześniejszym prognozom jednak nie spadł deszcz i nad obiektem Twin Ring Motegi świeciło słońce. Temperatura powietrza wynosiła dwadzieścia trzy stopnie Celsjusza, a samej nawierzchni była o jedenaście „oczek” wyższa. Wilgotność wynosiła około czterdziestu pięciu procent, a wiatr wiał z prędkością 6 km/h.

 

Wszystko rozpoczęło się od atomowego startu, stojącego na Pole Position, Andrei Dovizioso. Już przed zgaśnięciem czerwonych świateł było jednak gorąco, ponieważ lekko na swoich polach drgnęli drugi Valentino Rossi i trzeci Casey Stoner. Nie popełnili oni jednak false-startu, a w pierwszy zakręt weszli kolejno na trzecim i drugim miejscu. Kiedy na pozycję lidera wyszedł Australijczyk, wówczas na trzecią lokatę awansował Jorge Lorenzo, spychając poza „pudło” #46. Na piątej pozycji jechał tymczasem Colin Edwards, a słabo spod świateł ruszył zespołowy kolega #5 – Ben Spies. Spadł on na ósme miejsce, a przed nim jechali kolejno Loris Capirossi i Marco Simoncelli.

 

W czołówce tymczasem nic się nie zmieniało poza tym, że TOP4 nieco się rozjechała. Rossi jednak szybko dojechał do #99 i już na drugim kółku miał go na widelcu. W tym samym momencie z kolei Nicky Hayden i Ben Spies na wejściu w zakręt poprzedzający wejście pod mostek popełnili błąd i wyjechali poza tor. Przez kilka kolejnych okrążeń „The Doctor” szukał tymczasem miejsca do zaatakowania „Por Fuery” i w końcu udało mu się to na szóstej cyrkulacji. Wydawało się, że teraz Valentino zacznie gonić trzeciego „Doviego”, jednak nie był w stanie dojechać do swojego rodaka.

Już na siódmym okrążeniu uzyskał on czas 1’47.395, który okazał się najlepszym z całej stawki. To rezultat o niecałe cztery dziesiąte sekundy gorszy od wyniku Pole Position! Wracając jednak do samej rywalizacji. O piątą pozycję przez praktycznie cały dystans walczyli Colin Edwards i Marco Simoncelli, a z grupy tej przysłowiowo odpadł Loris Capirossi, który miał sekundę straty do Amerykanina i Włocha. Przez bardzo długi czas to właśnie tegoroczny debiutant był najlepszy, jednak „Texas Tornado” nie dawał za wygraną i jechał tuż za tylnym kołem RC 212V z numerem #58.

 

Dovizioso starał się trzymać za Stonerem, jednak ten powoli, acz systematycznie, odjeżdżał #4. Taka sama sytuacja miała miejsce w przypadku Rossiego, który na każdym kolejnym okrążeniu o kolejne setne części sekundy był szybszy od Lorenzo. Na dziesiątym kółku błąd popełnił Randy de Puniet, który jechał wówczas na ósmym miejscu. Francuz zaliczył, kolejny raz już w ten weekend, wycieczkę poza tor, przez co spadł na dziesiątą lokatę. Już na następnym, jedenastym, kółku przed zawodnikiem teamu LCR znalazł się również, odrabiający straty, Ben Spies. W połowie dystansu nadal liderem był Casey, przed Andreą, Valentino, Jorge oraz duetem walczącym o piąte miejsce – „SuperSicem” i „Texas Tornado”. Siódmy był Loris Capirossi, do którego stratę zmniejszał Alvaro Bautista. TOP10 dopełniali Melandri i wyżej wspomniany #11.

 

Bardzo dobrze, jak na swoje możliwości, jechał tymczasem Hiroshi Aoyama, jedyny miejscowy zawodnik w stawce. Japończyk po starcie spadł na przedostatnią lokatę, jednak na ósmym kółku pokonał Aleixa Espargaro, a na trzynastym Hectora Barberę, wychodząc przy okazji na dwunastą lokatę. Nadal straty po wyjeździe poza tor odrabiać musiał Nicky Hayden, który dopiero na dwunastym kółku wyprzedził Mikę Kallio, wychodząc przy okazji na piętnaste miejsce. Na kilku ostatnich okrążeniach Amerykanin pokonał najpierw Aleixa Espargaro, a chwilę później także i Hectora Barberę, a więc także dwóch zawodników jeżdżących na Desmosedici GP10.

 

Na czele stawki tymczasem Stoner odjechał na sekundę od Dovizioso, jednakże Włoch miał już bezpieczną przewagę nad trzecim Rossim. Tu jednak stało się coś nieoczekiwanego, bowiem jadący jeszcze wcześniej ponad pół sekundy przed Lorenzo, teraz Valentino zaczął słabnąć. Było to raczej wynikiem kontuzji barku aniżeli złym doborem opon, ponieważ Jorge jechał, jako jedyny z czołówki, na miękkim przodzie, który powinien przecież już wcześniej dać się we znaki. Pięć okrążeń przed metą tuż za „The Doctorem” jechał „Por Fuera” i wówczas stało się jasne, że walka o najniższy stopień podium toczyć się będzie do samej mety.

 

 

W tym samym momencie w końcu na piąte miejsce wyszedł Colin Edwards. Pecha na trzy kółka przed metą miał z kolei, wówczas  siódmy Loris Capirossi. Zaraz za Włochem jechał jego team-partner Alvaro Bautista, który wyraźnie szykował się do wyprzedzenia „Capirexa”. Wtedy jednak #65 wyjechał poza tor, Hiszpan go wyprzedził, a próbując wyjechać ze żwiru zgasło GSV-R weterana wyścigów motocyklowych. Oznaczało to koniec jego dalszej jazdy, a szykował się jeden z lepszych wyścigów w wykonaniu Lorisa.

 

Na dwa kółka przed finiszem, w piątym zakręcie Lorenzo wyszedł przed Rossiego, jednak ten pojechał niezwykle ciasno, przez co po zderzeniu się pod mostkiem (!), to Włoch wszedł jako trzeci w szósty łuk. Na ostatnim okrążeniu w piątym zakręcie Valentino pojechał defensywnie, jednakże na kolejnej cyrkulacji w tym samym zakręcie co poprzednio #99 znalazł się przed Włochem. Ten jednak nie zamierzał się poddawać i wcisnął się pod łokieć Hiszpana mocno ścinając jeden z lewych zakrętów. Nikt nie spodziewał się, że #46 zaatakuje właśnie teraz, na tylnej prostej to Rossi miał mocniejszy motocykl i „Por Fuera” nie dał rady go wyprzedzić.

 

Ostatecznie drugi triumf w tym sezonie, a zarazem z rzędu, odniósł Casey Stoner, dzięki czemu umocnił się na trzeciej lokacie w klasyfikacji generalnej, w której ma teraz sto osiemdziesiąt punktów. Drugi do mety dojechał tymczasem, zdobywca Pole Position, Andrea Dovizioso, dla którego to już piąte „pudło” w tym roku. Czołową trójkę, po rewelacyjnej walce uzupełnił Valentino Rossi, który po słabszym weekendzie w Aragonii, na torze w Japonii znowu pokazał się z bardzo dobrej strony. #46 spadł jednak na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, gdzie teraz trzy punkty traci do „Doviego”. Ostatecznie pół sekundy za 9’krotnym Mistrzem Świata na metę wpadł Jorge Lorenzo, dla którego to drugie z rzędu czwarte miejsce. Pomimo tego Hiszpan nadal jest liderem „generalki”, w której ma już przewagę sześćdziesiąt dziewięć punktów przewagi nad Danim Pedrosą. Jak wiadomo, #26 złamał w piątek lewy obojczyk w trzech miejscach i nie wziął udziału w dalszej części weekendu na torze Twin Ring Motegi.

 

Piąte miejsce padło łupem Colina Edwardsa, dla którego jest to jego najlepszy finisz w tym sezonie. Ostatecznie trzy sekundy stracił do niego Marco Simoncellim, z którym to Amerykanin bardzo długo walczył o jedenaście punktów. Korzystając z awarii motocykla Capirossiego, siódmy do mety dojechał Alvaro Bautista, który po serii trzech ósmych miejsc, w końcu wywalczył o jeden punkt więcej. Rewelacyjnie, biorąc pod uwagę jego wycieczkę poza tor już na początku wyścigu, spisał się Ben Spies. Amerykanin wywalczył bowiem ósmą lokatę, a gdyby nie ta przygoda, być może walczyłby o piątą pozycję.

Dziewiąty flagę z czarno-białą szachownicą zobaczył Randy de Puniet. Francuz po kilku słabszych rundach w końcu finiszował w czołowej dziesiątce. TOP10 uzupełnił z kolei Hiroshi Aoyama, jedyny Japończyk w stawce. Po nienajlepszych kwalifikacjach, zawodnik teamu Interwetten Honda MotoGP wyrównał swój najlepszy wynik sezonu, bowiem dziesiąty był on również w otwierającym tegoroczny cykl zmagań Grand Prix Kataru. Tuż za „Hiro” do mety dojechał Marco Melandri, który w samej końcówce popełnił błąd i wyjechał w żwir. Tak jak wielu jego rywali, Włoch jednak nie przewrócił się i powrócił do rywalizacji.

 

Ostatecznie dwunasty był Nicky Hayden, któremu nie udało się nadrobić tak wiele pozycji jak Benowi Spiesowi. Od samego początku weekendu w Kraju Kwitnącej Wiśni Amerykanin jednak nie radził sobie najlepiej, a te cztery punkty są odzwierciedleniem jego formy podczas tej rundy. Stawkę uzupełnili kolejni trzej zawodnicy Ducati. Trzynasty był Hector Barbera, którego to #69 pokonał na ostatnim kółku. Dwie ostatnie lokaty padły łupem duetu teamu Pramac Racing. Lepszym, kolejny już raz okazał się Aleix Espargaro, który wywalczył dwa punkty. Dzięki temu, że do mety nie dojechał Capirossi, jeden punkt do swojego konta w klasyfikacji generalnej dopisał z kolei Mika Kallio.

 

Karuzela Motocyklowych Mistrzostw Świata nie ma jednak czasu na odpoczynek i wszyscy już pakują wszystkie rzeczy, by wysłać je do Malezji. Już za tydzień na obiekcie Sepang nieopodal Kuala Lumpur odbędzie się piętnasta runda tegorocznego cyklu zmagań. Rok temu wygrał tam, na przesychającym torze, Stoner, jednak najszczęśliwszy był Rossi, który pomimo trzeciego miejsca, zapewnił sobie mistrzowski tytuł. Już za tydzień bowiem koronę Mistrza Świata sezonu 2010 zapewnić sobie może Lorenzo

 

 

Wyniki wyścigu:

1. Casey Stoner AUS Ducati Marlboro Team 43’12.266sek
2. Andrea Dovizioso ITA Repsol Honda Team 43’16.134sek
3. Valentino Rossi ITA Fiat Yamaha Team 43’17.973sek
4. Jorge Lorenzo ESP Fiat Yamaha Team 43’18.487sek
5. Colin Edwards USA Monster Yamaha Tech 3 43’39.358sek
6. Marco Simoncelli ITA San Carlo Honda Gresini 43’42.287sek
7. Alvaro Bautista ESP Rizla Suzuki MotoGP 43’44.092sek
8. Ben Spies USA Monster Yamaha Tech 3 43’47.838sek
9. Randy de Puniet FRA LCR Honda MotoGP 43’59.83sek
10. Hiroshi Aoyama JPN Interwetten Honda MotoGP 44’1.864sek
11. Marco Melandri ITA San Carlo Honda Gresini 44’02.265sek
12. Nicky Hayden USA Ducati Marlboro Team 44’02.969sek
13. Hector Barbera ESP Paginas Amarillas Aspar 44’03.688sek
14. Aleix Espargaro ESP Pramac Racing 44’05.109sek
15. Mika Kallio FIN Pramac Racing 44’26.934sek

DNF:
Loris Capirossi ITA Rizla Suzuki MotoGP

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
15 zapytań w 0,711 sek