Home / MotoGP / Troy wraca do korzeni

Troy wraca do korzeni

Jeźdźcy fabrycznego temu Ducati Xerox, Troy Bayliss i Lorenzo Lanzi w końcu dostali szansę sprawdzenia się w dobrych warunkach na torze. Warunki pogodowe poprawiły się diametralnie w drugi dzień testów Pirelli, dzięki czemu Troy mógł „zadebiutować” na 999. We wtorek Australijczyk nie ryzykował wyjazdem na tor, gdyż jest świeżo po skomplikowanej kontuzji nadgarstka i kolejny wypadek na torze mógłby spowodować niepotrzebne komplikacje.

W pierwszy dzień testów niewielu zawodników zdecydowało się na wyjazd z boksów, gdyż nie miało to specjalnego sensu. Drugi dzień przyniósł bezdeszczową pogodę i zawodnicy wszystkich sześciu zespołów, które startowały w testach przystąpili do ciężkiej pracy. Co się okazało, najlepszą formę zaprezentowali właśnie kierowcy fabrycznego zespołu Ducati, ustanawiając dwa (nieoficjalne) najlepsze czasy testów.

Troy udowodnił, że silnik Testastretta nie jest mu obcy i doskonale pamięta jak jeździ się na takiej maszynie. Ustanowił drugi czas testów (1’36.1), ustępując tylko swojemu koledze z zespołu, wschodzącej gwieździe sportów motorowych, Lorenzo Lanzi’emu (1’35.7). Mimo, iż Bayliss nie jest jeszcze w pełni zdrów, kontuzja, której nabawił się we wrześniu nie przeszkodziła mu w płynnej jeździe, co dobrze prorokuje przed nadchodzącym sezonem.
„To był naprawdę dobry dzień i jestem zaskoczony jak mój nadgarstek sobie z tym poradził. Odczuwałem lekki ból podczas hamowania i kiedy przyciskałem trochę mocniej, ale i tak uzyskałem kilka dobrych czasów okrążeń. Czuję się naprawdę komfortowo w tym zespole a na motocyklu czułem się jak na moim starym dobrym fotelu.” – zażartował Australijczyk. „Teraz chcę jeszcze odpocząć i nabrać sił aby być w pełni sprawnym za trzy tygodnie w Katarze.”

Tymczasem po wtorkowym zapoznaniu się z torem, w środę Lorenzo Lanzi wziął się ostro do pracy i ustanowił doskonały czas. 24-letni Włoch, który wygrał dwa wyścigi w swoim debiutanckim sezonie w klasie Superbike, zrobił świetne wrażenie podczas tych testów, dowodząc, że miejsce w fabrycznym zespole nie jest przypadkowe. „Jestem zadowolony z mojego występu przez ostatnie dwa dni. Wczoraj zrobiłem 38 okrążeń, dzisiaj 57 i okazało się, że byłem najszybszy, pomimo, iż nie jestem jeszcze w 100%’ach zmotywowany. Lubię to nowe zestrojenie zawieszenia, a i opony są w porządku. Wczoraj mieliśmy okazję spróbować jazdy na mokrym, z czego także jestem zadowolony.”

Ostatnie w tym roku testy, zespół Decati Xerox zaliczy w dniach 4-6 grudnia na torze w Katarze.

Zdjęcia: Ducati

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
24 zapytań w 0,689 sek