Home / MotoGP / Viñales: Myślałem, że współpraca z Rossim będzie trudniejsza

Viñales: Myślałem, że współpraca z Rossim będzie trudniejsza

Maverick Viñales przyznał, że spodziewał się większego wyzwania ze strony Valentino Rossiego. Hiszpan wygrał więcej wyścigów od Włocha, plasując się na koniec sezonu na wyższej pozycji, niemal do ostatniego wyścigu walcząc o mistrzowski sezon.

Po trzech zwycięstwach w pierwszych pięciu rundach grand prix szanse Viñalesa na mistrzostwo rozpłynęły się, gdy Yamaha rozpoczęła poszukiwania źródła problemów z przyczepnością motocykla M1. Mimo to Hiszpan chwali sobie współpracę z The Doctorem i nie dostrzega faworyzowania Rossiego przez zespół.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Myślałem, że posiadanie Rossiego jako partnera zespołowego będzie trudniejsze, naprawdę. Ogólnie, udało nam się wszystko dobrze ustawić. Respektowaliśmy siebie nawzajem i w trudnych sytuacjach, jakich doświadczaliśmy, było to bardzo ważne.” – powiedział Maverick Viñales.

„Kiedy motocykl pracował dobrze, obaj byliśmy tam, gdzie trzeba. W wyścigach, gdy jeden z nas miał dobry dzień, ten drugi także miał dobry dzień. Nie obarczam Yamahy winą za cokolwiek. Zespół dał mi z siebie sto procent. To się nie zmieniło.”

Co zatem zdaniem Viñalesa sprawiło, że Yamaha i on sam nie powalczyli o tytuł? „Mógłbym powiedzieć, że w połowie odpowiedzialne za tę sytuację są Honda i Ducati, które wykonały dobrą pracę. Drugą połowę stanowią nasze braki.” – zakończył.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: motorsport.com

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 25

  1. Pamiętam jak przed sezonem 2017 pisałam że MV to mądry chłopak i jego relacje z VR będą poprawne i bezkonfliktowe. I jak widać nie pomyliłam się.

    Po tak dyplomatycznych słowach MV jakie zostały przytoczone w tym artykule tylko zyskuje on w moich oczach jeszcze więcej. Widać że Maverick dorasta emocjonalnie, rozumie PR i budowanie własnej marki i nie kala „własnego gniazda” obwiniając np. Yamahę.
    Wiem że nie jest lekko być team partnerem żywej legendy tego sportu ale jak na razie Maverick świetnie sobie radzi. Mimo tego że jak kiedyś sam powiedział w jakimś artykule nie ma najłatwiejszego charakteru i bardzo szybko traci cierpliwość. Jednak w relacjach „Mistrz-ew. następca Mistrza” jak na razie Maverick jak dla mnie jest bez zarzutu. Bardzo go wspieram bo w nim i Zarco upatruję następce VR. Jest jeszcze oczywiście kilku innych zawodników (FM, MO, BB, FDG, Masia, Foggia) ale w najbliższej przyszłości to właśnie pomiędzy MV vs. JZ dojdzie do walki o tron po WIELKIM MISTRZU.

  2. Rossiego wielbie od 20 lat,niezmiennie.czekam na 10 tytuł,wierzę że się jeszcze uda.ale,z całym szacunkiem Kasiu,Jego następca już jest,udowodnił to zdobywając tytuł jako zoltodziob.a MV i JZ mają to nieszczęście że trafili do MotoGP razem z nim.i pomimo tego nieszczęsnego i znienawidzonego przeze mnie 2015 przyznaje bez bicia:MM jest obecnie klasa sama dla siebie.Cala reszta?nie mówię,może zdobędą tytuły,ale po jednym max.,jeśli Marquezowi powinie się noga.a i tak bardziej stawiałam na Zarco,MV braknie pazura,a teraz trzeba jeździć agresywnie.po Philip Island tylko Viniales narzekał na te „przepychanki”,całej reszcie się podobało.sorry,ale Mistrz z niego żaden..pozdro

  3. Hogat – MM jest klasą sam dla siebie. Obecnie jest bezkonkurencyjny. Jest mistrzem ale jakoś tak trudno mówić mi o nim że jest następcą Vale. Jeździ bajecznie, kosmicznie ale jakoś tak dla mnie czegoś mu brakuje aby zostać dla mnie osobowością (celowo nie pisze charyzma bo nie chcę nikogo prowokować). Zrozum Hogart, że absolutnie niczego mu nie ujmuje – on sam mnie po prostu niczym (oprócz genialnego prowadzenia motocykla) nie ujmuje. Dlatego nadal obstawiam tych których wcześniej wymieniłam.

  4. Spoko,o gustach się nie dyskutuje;) Ja z kolei tego czegoś u Viniales nie dostrzegam.ale z drugiej strony za żadnym team-partnerem Vale nie przepadalem(wyjątkiem TexasTornado-jego bardzo lubię do dzisiaj),ale jak kiedyś rzekł mój kolezka:zachowanie godne psycho-fana,hehehe.pzdr

  5. A ja uważam że Vinales dostał kubeł zimnej wody na głowę i jego zachowanie w trakcie całej drugiej połowy sezonu tego dowodzi. Wypowiedzi z okresu urlopowego można traktować tak samo jak tylko z pobłażaniem.
    Cała druga połowa sezonu pokazywała nie raz jak „zadowolony” z zespołu, z kierunków zmian, z aroganckiego traktowania jego potrzeb w stosunku do potrzeb VR, z decyzji zespołowych jest MV i trochę śmiesznie takie lukrowane teksty teraz wyglądają.
    Jest jak jest – Vinales już wie, że jedyne co może to dopasować się do motocykla który otrzyma i spróbować znaleźć na nim coś czym pokona VR. Nie będzie miał motocykla rozwijanego pod siebie, nie będzie miał wsparcia zespołu w strategicznych decyzjach (vide opony czy ramy), nie ma szans na otrzymanie statusu „pracujemy na MV żeby zdobył mistrza” nawet jak będzie miał szansę… Jest po prostu zostawiony samemu sobie.
    Każdy młody czy niemłody rider w tak mocnej ekipie zawsze musi stanąć przed decyzją – jak poprowadzić swoją karierę, co chce osiągnąć i czy jest w stanie to zrobić. Jedni stają się agresywni, inni potulni, jeszcze inni zaczynają polityczne gierki albo medialne wojenki. Vinales chyba chciał być „sobą” – praktycznie przez pierwszą część sezonu pokazywał ze jest kandydatem na mistrza, albo potrafi pokonać w bezpośrednim pojedynku Rossiego. Po tym jak zniszczono mu motocykl i przerobiono go pod wymagania Rossiego – odpłynęły w dal marzenia o takiej sielance. Teraz moim zdaniem – mniej więcej od wyścigu przed wypadkiem Rossiego (bo wtedy nagle nastąpiła wielka odmiana w tonie i kierunku wypowiedzi) Vinales próbuje skopiować metodę Jorge Lorenzo. To znaczy że cały czas odgrywa potulnie rolę „uczniaka”, takiego praktykanta, który każdego dnia dziękuje wszystkim za możliwość podpatrywania jak wielki mistrz jeździ. I tak chyba będzie to teraz wyglądało – Vinales bez cienia emocji robi co może, ale zawsze będzie podkreślał że jest drugi, że nie ma szans żeby stawać w szranki z wielkim mistrzem, że uczy się od niego każdego dnia, nawet tego jak się poprawia jajeczka do jazdy ;).
    I będzie tak czekał jak Lorenzo – na swoją szansę. Jeżeli będzie blisko punktami to spróbuje iść na wojnę – ale tylko przed samym końcem sezonu. Lorenzo się udało dzięki kontuzji, Vinales statystycznie nie ma co na to liczyć :) – ale jest jeszcze kilka innych możliwości, ważne żeby być punktami blisko lidera. Lorenzo potrafi ignorować zalecenia zespołu, olewać zdrowy rozsądek – robi wszystko z premedytacją, cały czas otwierając albo zostawiając uchylone jakieś drzwi. Vinales na pewno też szybko się nauczy tego stylu walki o swoje. Niestety – samym talentem nie wygra.

  6. Ja tam w żadne wojenki ze strony MV nie wierzę. Czasami każdego poniosą nerwy i powie o jedno zdanie za dużo. Ważne jednak aby się jak najszybciej zreflektować i nie brnąć w dalsze błędy. Mariusz nieco rzucił faktów, nieco domysłów i spekulacji, nieco własnej interpretacji i nadinterpretacji i nagle wyłonił się obraz jak z filmu „Przyczajony tygrys ukryty smok”.
    Jeśli Maverick nie wygra talentem to Zarco chętnie wskoczy na jego miejsce bo jemu pasuje każdy model Yamahy czy to z 2016, 2017 czy 2018. Właśnie po to się w dniu urodzin w pakiecie otrzymuje (bądź nie) talent aby to właśnie talent wygrał. Jak wszyscy wiemy taki MM może jechać dowolnym motocyklem a i tak zawsze będzie groźny. Bo właśnie wygrywa TALENTEM :-)) Zatem Mariusz przykro mi, z całym szacunkiem ale Twoja opinia jest nietrafiona i nie licz na żadne wojenki w teamie Yamahy w przyszłym sezonie.

    • Ależ Katarzyno, fanko VR – ja właśnie piszę że Vinales już wie że zawsze przegra z wpływami Rossiego. Nawet to że mógł walczyć o mistrza do końca sezonu niczego nie zmieniło. Talent Vinalesa teoretycznie, na bazie jego dokonań w niższych kategoriach, wskazuje że jest jedynym poważnym przeciwnikiem dla MM93 – ale to nic nie znaczy jak zespół będzie naciskał na zmianę rodzaju opon bo VR się na nowych źle jedzie, jak zmienia się ramy budowane wg wskazówek VR i nie dba o to że Vinales traci kolejne punkty na tych zmianach. Nie jestem jedynym na świecie, który zauważył fakt że Vinales przy większym wsparciu zespołu (powrót do starszej ramy, zwrócenie większej uwagi na wyniki MV a nie Rossiego) mógłby „dowieźć” lidera w tabeli do samego końca sezonu nawet tym schrzanionym motocyklem.
      Viniales nie będzie wojował i nie będzie strzelał fochów – będzie czekał i sypał takimi słodziakami jak powyższe. Ale jestem pewny że jak na koniec sezonu będzie w odpowiednim miejscu tabeli – to nie pomogą żadne wojny medialne Rossiego ani rozkazy ekipy :). I tak, uważam że jeżeli MV za dobrze wystartuje w kolejnym sezonie – to ekipa VR go po prostu przyhamuje. Dokładnie tak jak w minionym już sezonie – mówimy tu o najwyższym poziomie wyścigowym, gdzie o zwycięstwie decydują najmniejsze szczegóły.
      I proszę nie mylić mnie z fanbojem jakiegoś zawodnika – mam to w nosie, bo wiem że to są tylko ludzie. MV wg mnie może być mistrzem, ma na to wszystkie możliwe zadatki. Ale brakuje mu jakiejś charakterystycznej cechy za którą kogoś się wybitnie lubi – np. waleczności Zarco czy uśmiechu kosmity…Może nad tym popracuje w pierwszej połowie sezonu – taki cwaniaczek Lorenzo zrobił w konia wielu kibiców samą medialną „gębą”…
      Skąd bierzesz to przekonanie że MM zrobi mistrza na każdym motocyklu????? MM robi przewagę, ale do diaska – ma jeden z najlepszych motocykli w stawce i potężny zespół za plecami. Nikt mu nie podmienia ramy na taką na której Pedrosa szybciej dogrzewa opony w deszczu :), na dodatek robiąc duże zmiany naraz i jedna po drugiej…

      • Zmianę opon „wymusiło” głosowanie zawodników. 20 na 23 był za zmianami. Sama Yamaha nic nie mogła zmienić. Ram na Vinalesie też nikt nie wymuszał, bo miał stare i nowe do wyboru i ciągle wybierał nowe.

      • Wszystko co napisał fidell33 się zgadza. Dodam jeszcze że nigdzie nie napisałam iż „MM zrobi mistrza na każdym motocyklu”. Napisałam jedynie że „MM może jechać dowolnym motocyklem a i tak zawsze będzie groźny” a to chyba nie są identyczne stwierdzenia, prawda ? Nie jestem naiwną idiotką która jest zaślepiona uwielbieniem wobec VR i nie dostrzega nic więcej. Ubóstwiam Vale ale widzę też co się dzieje dookoła i jakie młode wilczki rosną pod jego nosem. To już tak musi być. Umiera król – niech żyje król :-))

        Poza tym nie wiem czemu ale jakieś takie dziwnie chłodne jest to Twoje zdanie ” I proszę nie mylić mnie z fanbojem jakiegoś zawodnika – mam to w nosie, bo wiem że to są tylko ludzie”. Osobiście lubię ludzi w których płonie żar a nie są jak „zimne ryby”, jak komputerowe programy analityczne. Na pewno przydatne ale takie jakieś ….. nie z mojej bajki :((

      • fidell33 – jeśli Yamaha powiedziała, że stawiają na nową ramę i robią 100% by ją rozwinąć, a Viniales został przekonany, że jest to dobry wybór, a na niektórych obiektach było lepiej, na niektórych gorzej, to sam Viniales znając sytuację, wiedząc, że lepiej będzie jak nie podzieli się „rozwoju” i może nie będąc pewnym co do wyboru, nie rzucił się na siłę na starą ramę, co podkreślał już po sezonie, że powinien być bardziej stanowczy jeśli chodzi o wybór drogi rozwoju pod siebie – Lorenzo wymuszał, Rossi wymuszał, a Viniales nie i tu może jego błąd. Jednak gdyby był tak stanowczy w wielu sprawach, to Kasia pewnie nie byłaby dzisiaj zadowolona z masełkowatej atmosfery w Jamasze, bo Viniales wszedł w buty, w które np. Lorenzo wejść nie chciał. Mamy więc poddanego, który się nie ogarnął, a ogarnięto go za niego, oficjalnie nie narzucając mu nic, ale nie jesteśmy tam, nie znamy ustaleń, wpływu, a wypowiedzi Viniales podczas sezonu sugerowały lekkie niezadowolenie, które przemycał tu i tam, wiedząc jednocześnie, że za dużo powiedzieć mu nie wolno.

        – Asked whether reverting to the 2016 chassis as used by Tech 3 pair Zarco and Jonas Folger was an option, Vinales replied: „I really do not know.” – po wyscigu w Austrii.

      • @lukasso Vinales we wcześniejszych wywiadach powiedział że popełnili błąd w indywidualnych doborach sprzętu i prawdopodobnie byłby bardziej stanowczy… Ogólnie Vinales się bardzo rozgadał i o ile w Suzuki robił swoje to w Yamasze po jednym ostrzejszym wywiadzie trzeba robić kolejne że Rossi jest wspaniałym kolegą Yamaha dba o obu w sposób najlepszy i równy…

        Jarvis, Tsuji, i całe japońskie i europejskie struktury Yamahy miałyby kosmiczny fejm z 10 tytułu Rossiego… Limitowane wersje R1M i R1, nowe malowania 10 tytuł dla Rossiego z marketingowego punktu widzenia powodowałby fejm o gigantycznej masie własnej… Poza tym to byłaby idealna klamra otwierająca i zamykająca fantastyczną karierę Vale…. A Vinales jest młody dość powiedzieć że ograniczono jego kontakty z Zeelenbergiem (Bo gdyby Zeelenberg rozmawiałby tak jak z Lorenzo to Vinales byłby bardziej asertywny w kwestii wyboru ram )

        Yamaha musi jasno postawić na konkretnego konia i robić wszystko by zapewnić szybszemu warunki cieplarniane takie jak ma Marquez.

        Popatrzmy na KTMa i Aprilie Zarówno Pol jak i Aleix dostawali części prosto z fabryki (prototypy) Sam i Bradley jeźdźili na tym co dostali (Bradley nie przekroczył limitu 9 jednostek) Yamaha musi mieć kierowcę fabryczno-satelickiego wzorem Hondy i Ducati. Inaczej znowu powtórzy się sytuacja z mocnym początkiem sezonu a potem stopniowym „flakiem”

      • @HammerMen – czytałem również kilka wcześniejszych wypowiedzi, rzuciłem tę akurat, bo uznałem że będzie tu na miejscu, jako „dowód” zmieszania… Jednak z drugiej strony i sam Viniales bronił nowej ramy, mówiąc, że byłoby błędem skakanie z ramy na ramę i skoro już podjęli decyzję, to chcą wyciągnąć z niej max – nie pamiętam w której fazie zawodów mówił coś takiego, ale to pokazuje, że wahania i wiara w to, że się uda były na pokładzie, i w sumie dobrze to o nim świadczy, bo skoro wokół ramy budowano wszelkie rozwiązania, z zawieszeniem na czele, to próbowali… do końca, a on tylko czasem kręcił nosem, ale próbował… Oczywiście, masz rację z tą klamrą – myślę, że VR po 10 tytule ładnie by podziękował i ładnie sie pożegnał, bardzo płynnie przechodząc na kolejny etap swojej egzystencji w MGP, a na fali 10 tytułu wszytsko byłoby polane żółto-niebieskim lukrem, by żarłocznej konsumpcji napychającej kieszenie nie było końca ( w końcu to ostatnie tchnienie, to Yamahy jest marzenie )

      • @lukasso Vinales powiedział to bo chciał absolutnie wyciągnąć wszystkie osiągi z tego co posiada. Skakanie na ramy mogłoby być złą rzeczą ale powrót na Spec1 (Rama z Malezji i pierwszych 5 wyścigów sezonu) pozwalała Vinalesowi lepiej zarządzać osiągami w drugiej części wyścigu…

        To wszystko pokazuje że Vinales z Lorenzo mają więcej wspólnego niż tylko hiszpańska narodowość.

        Natomiast szczerze powiem że zamiast kolejnych tytułów Marqueza Lorenzo Rossiego… po tysiąckroć wolę ten pierwszy dla Pedrosy… No ale chyba trzeba się pogodzić że Pedrosa dołączy do tych nie do końca przedwiecznych Mamoli Capirossiego Biaggiego Gibernau i na przestrzeni lat można wymieniać i wymieniać i całej reszty która powinna też być czempionami a z różnych powodów nie wyszło.

  7. ‚dyplomatyczne’ słowa to dobre określenie bo co innego ma mówić ? A są poprawne i bezkonfliktowe bo obaj nie liczyli się w walce o tytuł Gdyby VR i MV walczyli o tytuł to myśle że różnie by to było z tymi ‚relacjami’

  8. I znowu,że Yamaha faworyzuje Rossiego…Sama podcina skrzydła drugiemu zawodnikowi,żeby Vale dobrze wypadł?dlaczego więc nie wyrzucili w 2010 Lorenzo tylko pozwolili 46 odejść?to po co w ogóle im drugi zawodnik?dalibyscie już z tym spokój…to że na tym portalu Rossi ma zdecydowanie więcej antyfanow, już wiem,ale nie tworzcie teorii spiskowych.poza tym,choćby Viniales był mistrzem a VR poza 10,założę się, że R1 z nr 46 i tak będzie się lepiej sprzedawać niż ta z 25. P.s. Jeśli już to powinni Marquezowi troszkę obroty przekręcić,niczym Kawasaki w Sbk,żeby troszkę chłopakom w stawce życie ułatwić,hehe.

    • Rossi odchodził dostając misję zdobycia tytułu i zrobienia kombosa „Włoch na włoskim motocyklu”. Po odejściu Vale, z działu projektowego odeszło około 10 osób które były związane z VR46. Marquez przy niedoborach mocy staje się kosmicznie agresywny na dohamowaniach i wejściach w zakręt… Wyraźnie to było widać choćby na Mugello 2016 kiedy to próbował za wszelką cenę uciec Lorenzo… W Austrii agresji starczyło na kilka okrążeń a potem była „grzeczna walka” na dalszej pozycji…

      Szacunek dla Hondy że wykonali 2 kroki więcej niż Yamaha… Przejście na Big Bang, odwrócenie kierunku obrotu wału korbowego praca nado układami dolotowymi i wydechowymi (Zmiana z Termignoni na SC Project to gigantyczny +) a Yamaha kopie się z Ramami kombinuje dopasowuje…

      Pragnę przypomnieć również że Marquez też był w sezonie 2015 w poważnych tarapatach i dopiero powrót na ramę 2014 (W Hondzie się dało zrobić downgrade, w Yamasze już nie :) )

  9. Teraz może ma i sporo antyfanów (46), nastąpiło wyrównanie ciśnień, o co wielu tu walczyło, nastąpiły też naturalne ruchy związane ze zmianą sił w MGP, ale kiedyś tutaj za neutralną wypowiedź o Rossim, były nie zbyt miłe słowa do adresata tychże, a z negatywną wypowiedź, wieszali, rzucali się z widłami, cisnęli kamieniami, nabijali na pal, oraz uskuteczniali jeszcze inne metody tortur, represji, zastraszania – wierni wyznawcy Satana, tj. Rossiego chciałem powiedzieć! Przepraszam za przejęzyczenie ;p

    • No ja się troszeczkę zastraszony czuję :)… Aż trochę się obawiam co mi zrobią jak się dowiedzą w Brnie że ja to ten który ośmielił się nie zgadzać z każdym argumentem korzystnie przedstawiającym Rossiego , że nie wspomnę już o herezji „Vinales mógł zdobyć mistrza, gdyby movistar próbował mu pomóc”… :)
      Kurde, ale daleko jeszcze do rozpoczęcia sezonu, zanudzimy się tu na śmierć tymi dysputami na byle przesłodzony wywiadzik…

  10. No tak ,martwy sezon się zaczął więc można sobie gdybać od niechcenia Jakieś konkrety fajnie się czyta bo pobudza wyobrażnie do dalszej dyskusji jakichś wniosków co by gdyby itd.

  11. MV musi zdobyć tytuł w 2018. W 2019 wjadą na KTMach BiB i Oli i kto wie czym będzie zasuwał Zarco nawet MM może mieć kłopoty.

  12. MV nic nie musi ,ewentualnie może a jeśli będzie kilka deszczowych weekendów wyścigowych to będzie podobnie jak w sezonie minionym Myśle że szalony Zarco będzie w Yamasze w 2019roku prawdopodobnie za MV A Honda? Oni zawsze mają asa w rękawie

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
42 zapytań w 1,666 sek