Home / MotoGP / Wybierz najlepszego zawodnika i rozczarowanie GP Aragonii

Wybierz najlepszego zawodnika i rozczarowanie GP Aragonii

Mimo dominacji Ducati w treningach i kwalifikacjach, to Marc Marquez z Hondy zdobył komplet punktów w GP Aragonii. Hiszpan powiększył prowadzenie w klasyfikacji. Kto zasłużył na miano najlepszego zawodnika tej rundy grand prix, a kto jest największym jej rozczarowaniem? Zapraszamy do naszej sondy!

Kliknij, aby pominąć reklamy

Kto Twoim zdaniem zasłużył na miano Zawodnika Wyścigu?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kliknij, aby pominąć reklamy

A kto jest największym Rozczarowaniem Wyścigu?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 26

  1. Co do zawodników to nie mam typów, ale mam jeśli chodzi o fabryki. Tak więc:
    – dla HRC, za to że nie dali Crutchlowowi części z moto Pedrosy, przez co Cal się przewrócił. Skandal.
    + dla Yamahy, za to że ich zawodnicy nie pchali się na podium, dzięki czemu mogli się spakować i ruszyć do Azji jakieś 20 minut wcześniej od Hondy i Ducati. Świetna strategia.

  2. Tak się zastanawiam… chciałabym znać motywy tych 445 (na ten moment) osób, które zaznaczyły Jorge Lorenzo jako zawodnika wyścigu. Nie piszę tego złośliwie, uszczypliwie, itp, interesują mnie wyłącznie powody uznania za zawodnika wyścigu kogoś, kto przejechał w tym wyścigu jeden zakręt…

  3. Aleix Espargaro na PLUS. Trzeba tę szasę wykorzystać, nie tak często można wyróżnić kogoś ze słabszych ekip. Nie mówię, że MM nie zasłużył, po pojechał perfekcyjnie pod każdym względem, ale na niego można głosować praktycznie co drugi wyścig ;)

    JL na minus aż tak bardzo nie zasłużył. Wywrotka w pierwszym zakręcie każdemu się może zdarzyć.

  4. Najlepszy był oczywiście Marquez a najbardziej mnie rozczarował Vińales.

  5. + Dwa Suzuki ale ostatecznie wybieram A. Espargaro :D
    – Ogólnie Yamaha może Zarco ? Ale nie postawię na Vinialesa bo przegrał z Rossim

  6. + MM / – JL głównie za wyscig (a raczej jego brak) i głupoty które wygadywał po GP !

  7. +dla Jorge za to że nauczył się latać , drugi + dla AJ za to co wycisnoł z siebie i Suzuki , na – dla fabryki Yamahy niewiadomo o co tam chodzi ale ich forma … Jaka forma to katastrofa. Przykro mi Kasiu ale do końca sezonu nic więcej nie zobaczysz poza tym co teraz.

    • @fullspeed – skoro motocykl Yamaha nie daje mi oczekiwanej przeze mnie dawki emocji jaką ma zapewniać rywalizacja MGP to będę bardzo liczyła na to że zrobi to JL w walce z MM i AD. Wyścigi bez walki, bez emocji, z łatwo przewidywalnym zwycięzcą to nuda nuda nuda nuda nuda i………………………..nuda :-))
      Podobnie było w zeszłym sezonie w F1 – Mercedes z Hamiltonem uczynili tę rywalizację nudną. Walka jeśli się toczyła była o miejsca od 2 do 10. Mnie jako kibica rywalizacja bez walki i emocji po prostu usypia.
      Yamaha robi w tym sezonie wszystko aby zrazić do siebie i kibiców i potencjalnych klientów/nabywców tego sprzętu. JL to jedyny zawodnik który może jeszcze namieszać i szczerze powiedziawszy – liczę na to :-))

      • Katarzyno, ale w zeszłym sezonie w F1 nie było aż tak strasznie, Ferrari już goniło Mercedesa. Udało mi się nawet zasypiać dopiero na drugiej połowie wyścigu :)

      • To @kasiakowalska że jesteś fanką Vale, bo on za swych najlepszych lat czynił tę dyscyplinę nudną jeśli chodzi o przewidywalność wyniku. Domyślam, się że dla niego oczywiście zrobisz wyjątek. Wiadomo – wygrywać z dużą przewagą może każdy byleby miał nr 46 :D

      • @kasiakowalska z Twoich oczekiwań wobec JL wychodzi też, że masz nadzieje, że pokona VR46 w generalce :)

        • @ivar – a czy przy obecnym poziomie motocykla Yamaha pokonanie jakiegokolwiek zawodnika jeżdżącego nią to jakaś duża sztuka dla zawodników jeżdżących motocyklami tak dobrze rozwijanymi jak Ducati, Honda czy obecnie nawet Suzuki ? I proszę Cię nie trywializuj osiągnięć Vale z przeszłości. Jakoś nie pamiętam abym się wtedy nudziła oglądając MGP (a ściślej 500-tki) nie tylko dlatego że Vale wygrywał. Pojedynki na torze były wówczas naprawdę ekscytujące i porywające. Dziś oczywiście też są nie najgorsze :-)) ale różnice w rozwojach motocykle są chyba zbyt duże i przez to nawet zawodnicy tak wybitni jak Vale, Maverick czy Zarco niewiele mogą zdziałać.

          @magda_ – tak, zeszły sezon nie był aż tak nudny jak dwa poprzednie chociaż tarcia na linii Hamilton-Rosberg dodawały smaczku :-)) W tym sezonie zaczęło się dobrze ale pod koniec sezonu widać że znowu dominator Hamilton i Mercedes chyba już pozamiatali :-))

        • @kasiakowalska ja trywializuję osiągnięcia Vale? Lepiej przeczytaj jeszcze raz to co napisałem. Co więcej w tamtych czasach gorąco mu kibicowałem. Końcówkę ery 500cc również pamiętam jako emocjonujące wyścigi co nie zmienia faktu, że Vale przy swoim pierwszym tytule wygrał 11 wyścigów z 16 w sezonie. Pierwsze sezony czterosuwów to w mojej pamięci o wiele bardziej rozjechana stawka a na tamte lata przypada większość tytułów Vale. Pojedynki typu Rossi-Gibernau były może wtedy emocjonujące ale w stosunku do dzisiejszych niektórych manewrów to raczej żarty (np Australia 15′ czy 17′ albo Assen z tego roku; nawet Aragonia która bywała nudnym wyścigiem w tym roku dała wiele emocji). W ogóle spośród 7 tytułów aż 6 Vale zdobył wygrywając co najmniej połowę wyścigów w sezonie. W ostatnich 6 latach taka sytuacja zdarzyła się tylko raz (2014 – Marquez). W w tym sezonie biorąc pod uwagę dobrą formę Ducati i to jakie tory zostały do końca to raczej też to nie nastąpi. Wyścigi wygrywali tylko 4 zawodnicy ale na podium było już 10. Sądzę po prostu, że nie przeszkadza Ci przewidywalność zwycięzcy bo o to wcale nie tak łatwo, tylko to że już od bardzo dawna zwycięzcą nie był Twój jedyny :). Albo chociaż ktoś z jego stajni ;)

        • @ivar pozwól proszę, że wtrące do tej dyskusji swoje trzy grosze. Ponieważ ja też jestem kibicem starej daty i pamiętam czasy kiedy Vale debiutował. Oczywiście nie da się z tobą nie zgodzić, że w czasach dominacji Rossiego, nie trudno było przewidzieć zwycięzcę. W końcu nie bez powod, w tym okresie funkcjonowało powiedzenie ” nigdy nie powinno się zakładać przeciwko Rossiemu”. Jednak sposób w jaki #46 odnosił swoje sukcesy, robił tu olbrzymią różnicę i o jakiejkolwiek nudzie nigdy nie mogło być mowy. Z tego co pamiętam, to schemat tego jak Doctor wygrywał wyścigi, zazwyczaj był dość podobny. Ustawienie w pierwszym rzędzie, następnie spaprany start i spadek w okolice pozycji 7-10. Po czym przez pierwsze kilka okrążeń odrabianie strat. A potem,w zależności od dyspozycji rywala, „zabawa” do ostanich okrążeń lub zakrętu.

        • @diablo no tak wtedy kwestią było kiedy Rossi przebije się na pierwsze miejsce i zazwyczaj już cała zabawa się kończyła. No chyba, że się przewrócił i znów musiał wszystkich wyprzedzać ;) Chyba jeszcze na Hondzie taki wyścig pamiętam.

        • @ivar no tak, tylko że wtedy to nie wyglądało tak jak dziś. Że jak ktoś tylko ma okazje to ucieka tak daleko jak się da. Rossi po odrobieniu strat, siadał rywalowi na ogon i praktycznie przez cały dystans wyścigu sprawiał że tamten dostawał pierdolca, pokazując mu się co zakręt, to z jednej to z drugiej strony. Jeśli dało się uciec, to Vale robił to tak na 2, 3 kółka przed końcem. A jeśli nie, zabawa trwała do ostatniego zakrętu, a ta w wykonaniu Rossiego zawsze była przednia. Zresztą pamiętam nawet jak w 04 lub 05 Gibernau marudził, że to on miał na swoi koncie najwięcej okrążej na pozycji lidera.

        • @el-diablo Pamiętam, że Biaggi też kilka razy się wysypał w takich sytuacjach próbując Rossiemu uciec za wszelką cenę. Ale polecam sprawdzić czasy w wyścigach dla porównania jak rozjechana była stawka w tamtych czasach. Rzadko zdarzał się wyścig bez żadnego dubla. Z tamtych lat pamiętam jeszcze powszechne dopalanie gum po wyścigu, które jakoś chyba naturalnie ustało. Rossi w tym też przodował :)

        • @ivar ja wcale nie neguję tego co piszesz, bo doskonale wiem że tak właśnie było. Twierdzę tylko że dzięki temu, że Rossi zachowywał się tak a nie inaczej, to w tamtych czasach przyjemnie oglądało się wyścigi i jego zwycięstwa. Bo w przeciwnym wypadku, to w prawie każdej rundzie byłaby procesja.

        • @el-diablo to se dwa dziadki powspominali :D

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
121 zapytań w 1,440 sek