Home / MotoGP / Yamaha myśli o „planie B” na wypadek odejścia Rossiego

Yamaha myśli o „planie B” na wypadek odejścia Rossiego

Lin Jarvis, szefujący ekipie Yamahy w MotoGP świetnie zdaje sobie sprawę, że po kolejnym sezonie może stracić Valentino Rossiego. Jest to o tyle prawdopodobne, że Yamaha zanotowała słaby sezon i gdyby ponownie nie udało się przygotować motocykla, który będzie odpowiadał potrzebom Włocha, istnieje realna szansa, że #46 powie „pas”.

„Jego motywacja będzie również zależała od osiągów motocykla. Mam nadzieję, że w zimie będziemy w stanie porozmawiać i uda mi się poznać jego zamiary, ale myślę, że decyzja nastąpi po trzech czy czterech wyścigach.” – powiedział Lin Jarvis. Sam Rossi podkreślał, że potrzebuje kilku wyścigów sezonu 2018, aby zadecydować o swojej przyszłości.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Dlatego Yamaha zastanawia się już co zrobić, gdyby Rossi zakończył karierę. Japońska marka ma o tyle uprzywilejowaną pozycję, że w zespole Tech 3 ma świetnie radzącego sobie w nowym środowisku Johanna Zarco. „My będziemy przygotowani i oczywiście Zarco będzie jednym z kandydatów. Sezon 2018 będzie istotny. Z wyłączeniem zawodników zespołu Marc VDS Honda oraz Cala Crutchlowa, wszyscy będą dostępni.” – dodał Jarvis, mając na myśli kończące się kontrakty. Już od kilku lat umowy czołowych zawodników zawierane są na okresy dwóch sezonów i tak się składa, że kończą się w jednakowym momencie.

„W stawce jest sześciu producentów i każdy z nich będzie chciał mieć przynajmniej jednego czołowego zawodnika. My jako jedyni mamy dwóch topowych i bardzo drogich zawodników.” – skomentował szef Yamahy. „(Zarco) Zrobił na mnie wrażenie na torze jak i poza nim. Nie jest może pierwszą opcją dla każdego zespołu, ale obecnie jest wiele ekip, które są nim zainteresowane, jak na przykład KTM.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: Gazetta dello Sport
Fot. Krystian Polak / MSFoto.pl

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 36

  1. Paweł – to rozumiem „„W stawce jest sześciu producentów i każdy z nich będzie chciał mieć przynajmniej jednego czołowego zawodnika. My jako jedyni mamy dwóch topowych i bardzo drogich zawodników.”
    Chodzi o Vale i MV.

    Ale kolejny cytat który przytaczasz to już nie rozumiem: „„Zrobił na mnie wrażenie na torze jak i poza nim. Nie jest może pierwszą opcją dla każdego zespołu, ale obecnie jest wiele ekip, które są nim zainteresowane, jak na przykład KTM.”
    Czy w dalszym ciągu piszesz o Zarco czy o kimś innym ?

  2. Marquez dla Yamahy jest niedostępny.

    Pedrosa: Dla Yamahy ogromną deprecjacją byłoby gdyby zespół który do niedawna miał w składzie mistrzów świata musiałby tak się stoczyć. Oczywiście o ile Honda go puści bo pokazał że jest idealnym graczem zespołowym.
    Zarco szansę ma obecnie największe, jest szybki bezkompromisowy świetnie zaadaptował się na yamasze obecnie jego akcje stoją wysoko ale zobaczymy jak m1 2017 faktycznie będzie sobie radzić.

    Lorenzo 3 tytuły z Yamahą potrójna korona niezliczoną ilość okrążeń gdzie m1 z nr 99 wygrywał z ogromną przewagą. Zobaczymy jak się zakończy przygoda z Ducati ale koniec sezonu pokazał że Jorge poprawił się i były realne szanse na zwycięstwo i przeskoczy ie Zarco.

    Dovi pokazał że potrafi jechać kapitalnie i maskować wady motocykla problem w tym ze jest lojalny wobec ducati i wątpliwym jest przejście do 3 kamertonów.

    Moźecie wykupienie Johnyego Rea byłoby moźliwe bo faktycznie jest szybki i nie ma takiego pecha jak miał Spies

  3. Facet, który doprowadził do przedziwnego chaosu w chyba najbogatszym zespole w stawce, który plecie swoje bajdy o „dwóch strzelbach” choć przynosi to coraz gorsze rezultaty, który nawet jak Movistar był na dnie kryzysu to był niezwykle zadowolony z pracy swojej i swojego zespołu, nadal swoją pozycję ma równie stabilną jak Rea w wsbk… Dziwne to, ale pewnie polecą jacyś „robole” i fabryka się uspokoi :)…

    Zarco musiał wygrać dla Yamahy drugie miejsce konstruktorów, walczyć jako jedyna Yamaha w ostatnich wyścigach o podium i trochę zdemolować opinię o „złej” M1-ce na testach żeby wreszcie znaleźć się w „gronie branych pod uwagę” :). Dla mnie to dość zabawne. Artykuł jest o Rossim, ale trzeba tu też powiedzieć że Vinales też musi zacząć martwić się o swoją posade. Bo pomimo wspaniałego debiutu i powalających testów przedsezonowych, pomimo tego że zdobył choć trzecie miejsce na podium – to mimo wszystko nie może zaliczyć tego sezonu do jakichś najlepszych w karierze. Nie dodał niczego „od siebie” do motocykla, wręcz ostatnie wyścigi pokazywały raczej że wystarczy słabszy okres a Vinales odpada zupełnie z walki i pogrąża się w jakimś przedziwnej niemocy. Nie jest to to czego oczekuje się po zawodniku takiego zespołu – Rossi próbował do końca choć zachować twarz. Moim zdaniem i wbrew oczekiwaniom (także moim) to sezon 2018 może być walką Mavericka o przetrwanie w movistar.
    Bo o ile Rossi odejdzie kiedy mu się zechce, o tyle po tej końcowce sezonu i „plusach marketingowych” to Zarco może bardzo szybko zastąpić Vinalesa. Plusy marketingowe to Francja, ogromny kraj który uwielbia wyścigi i czeka od jakiegoś czasu na nowego mistrza. Jeżeli mówi się o Kallio w kontekscie Finlandii, Nakagamim w kontekście Japonii – to prawda jest taka że to są grosze w porównaniu z taka bombą jak Zarco.
    Ale to jest movistar – każda decyzja jest równie prawdopodobna, nawet tak bezsensowna jak skłócenie się z własnym satelitą czy utrzymywanie walki wewnątrz zespołu. Albo nawet śmianie się ze starej ramy po to żeby na koniec sezonu po cichu na nią wrócić…

    • Lin Jarvis jest arcymistrzem jałowego gadania. Jego wypowiedzi są tak stonowane, tak ogólne, że aż się rzygać chce – jak się to czyta to nie brzmi menadżer czołowego zespołu w MotoGP, ale jak obserwator od którego właściwie nic nie zależy, a co by się nie wydarzyło to będzie przygotowany. Jakieś talenty musi mieć, ale z każdym rokiem coraz bardziej przekonuję się, że to człowiek-galareta, który nic nie robiąc ślizga się z roku na rok przekonując wszystkich wokół, że jest niezbędny.

    • Zarco nie zastąpi MV w Movistarze, bo Movistar chce Hiszpana w zespole.
      To dosyć logiczne, bo to hiszpańska firma.
      Nie będzie Vinalesa, nie będzie Movistara.

      A co do Jarvisa to aż tak ostro to bym go nie oceniał.
      Chyba że ktoś uważa że bycie szefem w zespole, w którym jest Rossi i jego ego, należy do łatwych zadań.
      Jarvis przetrwał 2015, gdzie wtedy koncertowo dał ciała przy tych wszystkich kontrowersjach, a teraz go chcecie wyrzucać? Bo Yamaha miała gorszy sezon?

      I nie wiem skąd przekonanie o tym że Yamaha jest najbogatszym zespołem. Bo ja widzę przynajmniej dwa bogatsze, a może nawet i trzeci.

      • @ Jarvis przetrwał 2015, gdzie wtedy koncertowo dał ciała przy tych wszystkich kontrowersjach >> co masz konkretnie na myśli? W mojej ocenie Jarvis zachował i klasę i styl. w 2015 Yamaha zgarnęła wszystko. Nie atakuję, pytam.

      • @fidell33 Moja krytyka Jarvisa nie wynika zaledwie z oceny tegorocznych wyników. Po prostu nie podoba mi się jego styl menadżerowania od wielu lat, który przypomina jakiś chory liberalizm na zasadzie „najlepiej nie robić nic, nie ingerować, najlepiej przeczekać a siły natury same nadadzą sprawom kształt”. Takie same są jego wypowiedzi. Może i masz rację, że takie menadżerowanie jest błogosławieństwem kiedy w zespole ma się takich zawodników jak Rossi i Lorenzo/Vinales i patrząc wstecz dawało to świetne wyniki, ale mam wrażenie, że to przestaje się udawać, a bardziej przypomina wrzód, który rośnie i rośnie, aż potem pęka zostawiając za sobą nieprzyjemny zapach.

      • @elektrycerz – w skrócie, żeby nie wywoływać kolejnej awantury w tej sprawie, chociaż mam swoją opinię o całym tamtym sezonie.
        Jarvis wiedział o „wątpliwościach” Rossiego i nie zapobiegł temu co się wydarzyło na konferencji prasowej.
        Po wyścigu z kolei, nie potrafił zapanować nad Lorenzo i dlatego mieliśmy CAS, palce i apele żeby Rossiego zdyskwalifikować.
        Jarvis powinien to ogarnąć i zminimalizować szkody. A dostaliśmy festiwal żenady w którym dwóch kolesi z logiem Yamahy publicznie się obrzucało błotem, podczas gdy ich największy rywal, HRC, udawało poszkodowanego.
        Mistrzostwo zdobyli, zgadza się, ale jakim kosztem.

        @krocket – ja tam na jego wypowiedzi nie patrzę, tak samo jak na wypowiedzi innych szefów, bo oni tylko powtarzają utarte formułki. Oni będą gadać ogólnikami bo taka jest ich rola w kontaktach z mediami. Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami to inna sprawa. Mistrzostwa zdobyte przez dwójkę Lorenzo/Rossi raczej dobrze świadczą o jego szefowaniu.
        Jarvis pokazał, że potrafi ogarniać zespół, oraz że potrafi nawet postawić się Rossiemu, jak w 2010. Dwójkę Vinales/Rossi też ogarnie.
        Wpadki, mniejsze czy większe, mu się oczywiście zdarzały, ale HRC czy Ducati też takie miały. Że wspomnę tylko kontrakt Doviego na 2011 rok w Repsolu i zachowanie szefów Ducati wobec chorego Stonera.
        Generalnie, jest według mnie za wcześnie na szukanie w nim winnego.

  4. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby walka o miejsce w teamie rozegrała się faktycznie między Zarco a Vinalesem. Rossi nie odejdzie tak szybko, skoro wyścigi są dla niego najważniejszą rzeczą w życiu i nie cieszy tak nawet wystawianie i trenowanie własnych zawodników. MV może mieć problem z presją, miał być cudownym dzieckiem a rzeczywistość dała po łapach. Musi popracować nad głową, bo skwaszoną minąani tytułu ani miejsca nie utrzyma, nie mówiąc o kwestiach marketingu i kibicach. Zarco tymczasem konsekwentnie realizuje swoje zamierzenia, zostając na kolejny sezon w Moto2 pokazał, że potrafi osiągać wymarzone / wytyczone cele. Kolejnym krokiem był debiut roku, który nie wymaga komentarza. Następny krok, fabryczna ekipa. Jest zawodnikiem wyrazistym, wzbudzającym skrajne? emocje, ambitnym, do tego bez skrępowania rywalizuje z mistrzami. Plus marketing, o którym pisał Mariusz. Pytanie tylko, co w takiej sytuacji powie Rossi, bo jak wiadomo styl jazdy Zarco mu nie specjalnie odpowiada, a co dopiero mieć takiego „narwańca” w teamie…

    • Sporo jest komentarzy hejtujących Vinalesa, ale czy ktokolwiek zadał sobie pytanie czy ktoś go w Yamasze słucha? Może frustracja Mavericka nie wynika z tego, że Yamaha nie daje mu wszystkiego na gotowe, ale dlatego, że gość się najeździ, nagada, czuje się na siłach by walczyć o mistrza, a tymczasem wszystko co dostaje jest dokładnie przeciwieństwem? Tego do końca nie wiemy, ale różnica między Vinalesem a Rossim jest taka, że ten pierwszy otwarcie, nieraz ostro i ze skwaszoną miną mówi, że kierunek zmian jest niedobry, a ten drugi z uśmiechem stwierdza, że sezon jest stracony i trzeba się skupić na następnym sezonie. No tak, ale marketing najważniejszy… kto by się tam przejmował wynikami.

      • Niestety bądź stety wyścigi to obecnie cała masa składowych od talentu zawodnika przez geniusz konstrukcyjny po medialność i trafiony marketing. Nie tylko Vinialesowi obrywa się za skwaszoną minę. Przerabia to stale Pedrosa czy Lorenzo. Po Lowesie a wcześniej Iannone widać, że już nie ma sentymentów. Konkurencja jest tak duża, chętnych tylu, że nikt nie będzie na nikogo czekał. A że sytuacja w teamie jest jaka jest i bez względu na talent drugiego to Rossi będzie miał decydujące zdanie to już ich wybór.

      • Przede wszystkim mam wrażenie, że wieszanie psów na Vinalesie to temat zastępczy i/lub odwracanie kota ogonem. Jego zkwaszona mina wynika z problemów z motocyklem, a nie odwrotnie, że jego marudzenie sprawiło, że nie zdobył mistrzostwa.
        Jeśli lekarstwem na kłopoty ma być więcej marketingu to…chyba nie tędy droga.
        Nie mogę też się zgodzić z tą częścią Twojej wypowiedzi o braku sentymentów. Lowes i Iannone oberwali za brak wyników. Vinales, Lorenzo i Pedrosa wyniki robią, więc naprawdę byłby to żart z rozumu by stawiać ich poniżej wygadanych, PRowo produktywnych zawodników. Marketing jest ważny, ale jest tylko dodatkiem do zawodnika.

      • Nie mam nic przeciwko Vinalesowi. Ale wydaje mi się, że nie tylko kwestia motocykla wpływa na jego zachowanie. Owszem miał wyniki na początku sezonu ale pamiętam też jego zachowanie po wywrotkach, no a potem Yamaha dołożyła swoje.
        Lorek też obrywał za kwaśną minę i jakoś jego nikt nie bronił. O Pedrosie nie wspomnę, uwielbiam tą jego niemedialną osobowość ;) Kibicuję mu wiernie od lat i za każdym razem wściekam się jak go wysyłają na emeryturę albo stawiają poniżej wielu jak to ująłeś PRowo produktywnych zawodników, ale tak się dzieje i nic na to nie poradzę. Chętnych jest wielu a miejsca w Królewskiej ograniczone.
        Jeśli chodzi o marketing, to niestety odgrywa większą rolę niż by się mogło wydawać. A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Nie ważne co się dzieje, byle się działo i przyciągało zainteresowanie jak największej ilości kibiców. A do tego zawodnicy prócz kibiców ściągają za sobą sponsorów, co nie raz jest ważniejsze od samych umiejętności czy talentu. Chyba nie trzeba nazwisk przytaczać.
        Co by nie było Vinales ma kolejny rok i zobaczymy jak go wykorzysta. I mam nadzieję, że Yamaha nie będzie mu dawać powodów do frustracji.

      • @Magda – MV to jest najlepszy zawodnik Yamahy, z większym potencjałem niż połowa stawki MGP razem wzięta. Zarco nie ma szans na jego zastąpienie, wierz mi, mimo, że jest Johan jest mega gościem i lubię go bardzo. Zarco ma zastąpić Vale – tylko taka konstrukcja nie grozi zawaleniem mądrego planu, mądrej głowy ;)

        @KRocket – ja jakoś nie widzę aż takiej fali hejtu, ale ci co tak gadają, raczej średnio orientują się w sytuacji, czyli chyba raczej średnio powinniśmy brać takie wywody pod uwagę, jednak masz rację i dobrze, że przypominasz, że za wyczynem zawodnika stać musi maszyna – bez niej raczej trudno.

        @elektrycerz – sezon się skończył, czas podsumowań, a ja muszę odszczekać moje prognozy, że MV tak zawalczy w sezonie 2017, że tylko MM mu będzie w stanie zabrać mistrzostwo – tak mówiłem… Na pocieszenie (moje), trafiłem kolejność – MM, MV, VR (ale nie wziąłem pod uwagę żadnych przecinków). Miło, że nie chodzisz za mną i nie wyciągasz konsekwencji mojego wróżbiarstwa, ale mam nadzieję, że wiesz, iż oceniam potencjał na zdarzenia i tylko to, a że Yamaha schrzaniła moto w tym sezonie, nie wiele mnie usprawiedliwia, ale przyznam, że tego, w ogóle nie przewidziałem, tego że Dovi będzie walczył o mistrzostwo do ostatniego wyścigu też nie wziąłem… Masakra ;)
        Zastanawiam się, czy ktokolwiek coś takiego widział w świecie, jakieś sygnały, w szklanej kuli widział, kogoś łupało pod łopatką, cokolwiek no…
        Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

      • Ok nie spieram się o MV, sezon pokaże czy ma faktycznie wszystko co w nim widzicie. Fakt, MV i Zarco to najlepsza opcja dla Yamahy, pytanie czy Rossi się z tym zgodzi ;) No i jak do niej dojdzie, ja widzę Zarco grającego pierwsze skrzypce. Za zawodnikiem stoi motocykl, ale gdy nie wszystko jest jak należy motocykl potrzebuje kompletnego zawodnika z sercem do walki: patrz przykład MM i Honda :) Każdy ma prawo do własnej opinii. Dla mnie Zarco jest przed MV, tylko musi popracować nad taktyką. A za rok zobaczymy kto miał rację :)
        Ps. @lukasso Za ten przecinek to normalnie rzucam babskim fochem :P ale tylko jeden, drugi sobie może zostać ;)

      • Małe sprostowanie z mojej strony :) – nigdzie nie mówię o skwaszonej minie Vinalesa. Wrecz przeciwnie, uważam że większość decyzji movistara w tym sezonie uderzała w wyniki MV i trudno to tłumaczyć inaczej niż budowaniem motocykla pod drugiego zawodnika. Natomiast zupełnie inną kwestią jest kompletny dołek u Vinalesa w końcówce sezonu – no ja tego nie umiem zrozumieć. Najeździł mnóstwo okrążeń i nic. Niby czegoś szuka a nie może wyjść z drugiej kwalifikacji, choć Rossiemu jakoś się to udaje. Tempo wyścigowe to jakiś żart jak na fabryczny motocykl yamahy. Tak jakby zgasł. A potem jeszcze przychodzi dzień testów gdzie Vinales jeździ jak jakiś szatan, piękne okrążenia, podobne warunki, świetny czas na jednym kółku…. WTF????????? :)
        Przez porównanie to taki Pedrosa ma swoje kłopoty i z nimi walczy, a jak te przeciwności znikają to jest pewniakiem na walkę o podium. Taki Lorenzo ma swoje kłopoty ale szukał, szukał, coś znalazł i drążył to do ostatniego wyścigu. A Vinales tak jakby odpuścił sobie na dwa czy trzy wyścigi przed końcem, obraził się i oglądał już foldery nowego moto.
        Porównanie do Zarco, niezależnie do talentu którego ja tak na oko porównywać nie umiem, może być dość nieprzyjemne dla Vinalesa. Nie wspominając już o tym że Zarco jeździł maszyną bez fabrycznego wsparcia i nie rozwijaną w trakcie sezonu (możliwe że pod koniec sezonu yamaha uznała że trzeba ratować wyniki w każdy sposób – ale na pewno nie było to wsparcie takie jak dla movistar).
        O tych „marketingowych” plusach to nie ma co dyskutować w dobie angażowania w najwyższej klasie wyścigowej kierowników typu Nakagami, Folger czy innych Millerów. Ze nie wspomnę już o przypadku Smith-a i Kallio. Trudno zrozumieć „Mistrzostwa Świata” w których jest dominacja Hiszpanów i Włochów – stąd myślę że Dorna od długiego czasu stara się wspierać różnorodność w stawce. A Zarco wśród kandydatów do podium to niemały argument :). Ale co będzie to będzie – jak dobrze to napisał lukasso, ciężko coś przewidywać. No, może ja spróbuję z dużą dozą niepewności obstawić kolejnego mistrza dla pana J.Rea w sezonie 2018 :).

      • @Magda – patrzę i widzę: MM i Honda – czy warto ich przytaczać do wyjaśniania problemów z Yamahą i pokazywać Vinialesa – ten tak nie potrafi? :) Hymm… Nie lepiej pokazać, że Viniales był najlepszym debiutantem 2017 (zawodnik vs maszyna), że tak wybitny specjalista jak Lorenzo, sumarycznie gorzej sobie poradził na swojej nowej Ducacie, mimo super wsparcia i fajnego rozwojowego klimatu z przeświadczeniem Lorka, że oni tam grają dla niego, na niego, tj. z super motywacją, z odpowiednim morale etc. Viniales poradził sobie lepiej na swojej nowej maszynie, niż również wybitny Rossi, który przeszedł kiedyś do Ducati.. (obaj mają w podobnych sytuacjach już – super doświadczenie i multimasteryzm, czego MV nie ma)
        Spójrz proszę, że wszyscy wiedzą, że Yamaha dała ciała, zagrała na Rossiego (czytaj przeciw Vinialesowi, co oczywiście zrozumial i zaakceptował, ale jeszcze wtedy nie wiedział, jakie będą konsekwencje, a potem przestał to akceptować – miał prawo), a te zmiany nie wyszły, a granie na Rossiego, nie przyniosło VR lepszych wyników niż MV – jest to jakiś argument? Ja rozumiem postawę Vinialesa w tym sezonie, pokazał co znaczy walczyć, gdy warto, gdy jest dla kogo, gdy jest cel i wspólna praca, warto też wiedzieć, kiedy odpuścić, bo to też może być cenne i dla niego i manifest, że takie zagrania nie przejdą u niego – taka sytuacja, to np nie dawanie z siebie więcej (Marquez daje i leczy się psychiatrycznie, włosy mu wypadają etc), a skupienie się na rozwijaniu motocykla etc – to jest ważne z psychologicznego punktu widzenia, czyli zarządzenie swoimi celami, emocjami, motywacją, czy sobą w ogóle (jak to elektrycerz mówił fajnie o Federerze i zarządzaniu swoim ciałem) – głową też trzeba zarządzać, bo można się spalić (np wypalić zawodowo, tutaj – np stracić chęć do kontynuowania kariery [Stoner stracił (z innych względów), Nico Rosberg stracił…].
        Ok, ale wiem, że ten Marquez Ci siedzi i jego Honda i chciałabyś pokazać, że można – no to proszę wróć do 2013 roku i pokaż mi, co Marquez osiągnął więcej niż MV teraz na już swojej Hondzie, na super wsparciu Hondy, jak złote dziecko nowej ery MGP i na fali dwóch mistrzostw świata, co pokazał więcej w kontekście Zawodnik vs Maszyna? Że walczył do końca? To tylko styl i zmienne psycholgiczne, ale przypomnę, że maszyna wygrała, a MM zdobył też 3 miejsce w generalce = Viniales jest innym człowiekiem, zarządził inaczej swoją motywacją, gdyż Yamaha, w odróżnieniu od Hondy, nie postawiła na MV, a na kolegę z teamu, co biorąc to pod uwagę, stawia go wyżej (jeśli chodzi o osiągnięcie) teraz, niż MM w 2013 ;)
        @mariusz – końcówka tego co powiedziałem, była też dla Ciebie ;)

      • @Magda – przepraszam, chyba nie trzeba prostować, bo każdy wie, że chodziło mi o 2015, nie 2013… ale jednak wypada :)

      • Nie wiem, czy jest jasne co powiedziałem – Dodam tylko, że moim zdaniem wypruwanie sobie żył dla Yamahy, która postawiła go w kąciku, by czekał na swoją kolej, byłoby głupie, frajerskie i siadanie na foteliku i kręcenie nosem było najlepsze co mógł zrobić, czyli czekanie na swoją kolej, czyli delikatnie mógł utrzeć nosa Yamasze taką postawą – dla przypomnienia (powtarzam się) – on jest najlepszy z Yamahy w 2017, to on zrealizował swój kontrakt na medal, obronił honor Yamahy, bo gdyby nie on, nawet nie mieliby na pudle nikogo w generalce = szacunek dla Vinialesa za dokonania zważywszy kontekst i różne problemy = Yamaha powinna się wstydzić i żałować swoich decyzji o deprecjonowaniu ambicji i talentu Vinialesa i pewnie największej szansy na tytuł w tym sezonie – jest jak chcieli. Sumując – największym wygranym jest de facto Viniales (paradoksalnie rzecz ujmując) i tylko on osiągnął to co miał osiągnąć – tytuł nie jest żadnym gwarantem dla nikogo, nawet dla MM. Nie zapominam o SuperZarco, który ładnie się pokazał, ale to jest zupełnie inna historia.

      • @lukasso – Ledwie dałem radę to wszystko ze zrozumieniem przeczytać, ufff ;)
        W 95 % Podzielam ocenę , mógłbym jedynie dodać, że kiedy moto jest na słabym / przeciętnym poziomie Rossi wyciska nieco więcej niż MV (przytoczone powody plus jednak doświadczenie).
        Gdy moto jest dobre bądź znakomite Maveric jest trochę lub zdecydowanie szybszy (może poza Le mans w tym roku gdzie chłopaki z Yamahy byli na tym samym bardzo wysokim poziomie).
        Co do wieszczenia i przewidywania przyszłości, jednego jestem pewien…umrzemy :)
        Owszem rzeczywistość daje znaki (mnie np. już drugi dzień z rzędu łupie pod łopatką) ale jak to interpretować? ;)
        A w którym kierunku pójdzie rozwój M1? Zobaczymy, i ze zrozumiałych względów chciałbym Yamahę widzieć walcząca o zwycięstwa. 2018 to bezie bardzo ciekawy sezon i ja nie odważę się typować kolejności pierwszej 7 ki jeźdźców
        Myślę, że Zarco łączy najlepsze cechy płynności (Lorenzo) i Agresji (Rossi). Jak dla mnie to kandydat na to by z M1 wycisnąć max. Ja bym go wziął na miejscu Jarvis’a do
        Teamu Fabrycznego, no chyba że Rossi zdobędzie minimum Wicemistrza w 2018.

      • Wow chwila na pracę, a tutaj takie rzeczy się wyprawiają. Mam nadzieję, że niczego nie opuściłam :) Nie będę się już odwoływać do wyników MV, bo chyba wszystko co się dało, napisano powyżej. Wyczuwam fana :) …?
        Jedna sprawa: pisząc o MM miałam na myśli ten sezon i tak, będę porównywać MV do MM, bo do kogo mam porównywać pretendenta jak nie do Mistrza. MM miał 2015 ;) a po nich 2016 i 2017. Ok MV nie miał takiego wsparcia i zaplecza, ale ma teraz 2018 i niech mnie przekona, bo tym sezonem tego nie zrobił (mimo jego debiutu, przytoczonych statystyk i wyników, którym nie przeczę), a na odpuszczanie nie mogę patrzeć (no chyba, że leżysz już 2 raz, dostałeś oponą po plecach, śruby z nogi Ci powypadały albo silnik poszedł z dymem). Dlatego mimo tak skrzętnej analizy zostanę przy swoim, zdecydowanie wolę walecznych zawodników, jak biegający po torze Zarco, czy nawet (generalnie nie jestem fanką) połamany Rossi. Dla mnie sportowiec walczy do końca, jak w/wym czy Marquez. Odpuszczanie i manifesty zweryfikuje kolejny sezon. Oby był łaskawszy, żeby się nie okazało, że rozłożonych sił w przyszłości nie będzie gdzie spożytkować. Bo o ile mi wiadomo, za same testy po i przedsezonowe majstra nie dają :)
        Argumenty w stylu Mistrz wylądował u psychiatry, bo dał z siebie za dużo, kontra 22 letni pretendent rozkładający siły jak legenda tenisa są z kolei za mocno naciągane i nie widzę dla nich miejsca w rzeczowej dyskusji.
        Zdecydowanie bliżej mi do tego co opisał @mariusz ale nie będę się powtarzać.
        Jak już pisałam każdy ma prawo do swojego zdania, oceny i opinii. Cudze szanuje, swoje przedstawiłam. Tyle w temacie.
        Myślę, że nie zapomnimy tej dyskusji a do podsumowania tematu, bicia w pierś i innych popiołów wrócimy za rok ;)

      • @elektrycerz – przepraszam, wiem, że nie jest łatwo – postaram się bardziej na przyszłość, especially for U ;)
        Co do śmierci, to błagam, nie zasmucaj mnie, bo nadal się łudzę – serio (ta zasrana organika…) ;)
        Łupie Cię pod łopatką? Zgodnie z ascendentem sternika i ułożeniem oriona w świetle barana na koziorożcu.. wszytsko wskazuje, że chyba czas na emeryturę Rossiego ;P
        A tak poważnie, to może masz rację z tymi formami MV i VR względem kondycji maszyny – nie analizowałem tego – zwrócę w przyszłości na to uwagę.
        2018 – no, z moją wróżbiarską laską powiem, że to już musi być Viniales walczący z MM o mastera :D

      • @Magda – To nie tak, że jestem fanem MV, ja tylko bronię go (niewinnego) przed hejtem i nieuprawnionymi ocenami, wynikającymi z osobistych oczekiwań, natchnionych rozdmuchanym nastawieniem co do wyników, po bardzo udanych testach i początku sezonu, które okazały sie chyba gwoździem do trumny w oczach co poniektórych, bo za dużo zobaczyli = za dużo myśleli = za dużo by chcieli :)
        Myślisz, że tak łatwo jest wygrać (np z Marquezem) mistrzostwo świata? Zapytaj Rossiego i Lorenzo – bo chyba nie chcesz pytać Pedrosy, który znany jest z tego, że miał wiele szans na mistrzostwo świata i że oprócz tego, że pojawiał się w wyścigu, to nic z tym nie zrobił, a w słowniku antonimów jest związany ze słowem waleczność, wyżej niż czarne i białe ;) No właśnie, czemu nie podliczysz Daniela, czemu tam nie szukasz słabości, braku wyników, skuteczności, waleczności? Projektujesz na innych braki Pedrosy, jego wszelkie słabości, podczas przedłużającej się lekko fazy laktacji? ;)
        A tak w ogóle, ciekawe, że wspominasz o rzeczowości dyskusji, która odnosi się do kierowania swoim życiem, karierą, postawą wobec różnych sytuacji, czyli do rzeczy sprawy, bo to właśnie problemy MM w przyszłości mogą zadecydować czy w ogóle się będzie ścigał i to jak waleczny będzie i czy nie będzie odpuszczał. Sam MM stwierdził, że musi inaczej zarządzać sobą, emocjami i motywacją – tu, nie ma nic bardziej rzeczowego w kontekście postawy w wyścigach, bo to tylko jego głowa decyduje się na ryzykowanie, waleczność, badanie limitów, ciśniecie, gdy ktoś inny by odpuści. To są sygnały i informacje do analizy, które tłumaczą stan rzeczy – liczy się tylko wynik, a nie ma znaczenia, skąd ten wynik się bierze? To że MV jest młody, nie znaczy przecież, że ma na starość podejmować mądre decyzje odnoszące sie do jego kariery, która jest tu i teraz – jak nie teraz, to kiedy? ;) Nie wiem czemu nie chcesz zaakceptować jego decyzji o odpuszczeniu, gdy wszystko było już jasne – szansa na tytuł – brak; szansa na dobre moto – brak; morale w ekipie, która postawiła na mojego kolegę i moto, które mi nie pasuje – niskie. To że inni spieprzyli, to on miał zapieprzać, by wszytko ogarnąć i naprawić? :) Ma chłopak swoją dumę, honor, który obronił, broniąc również honoru pracodawcy wywiązując się z kontraktu jak nikt inny w Yamasze.
        PS ciekawe jest mówienie, że Zarco jest lepszy niż Viniales, gdzie Johan zdobył 6 pozycję, cały sezon walcząc i ciesząc się świetnym motocyklem i super formą, a Viniales odpuszczając i większość sezonu ciągle się borykając, uzyskuje w generalce 3 miejsce – co by było, gdyby obaj mieli nie świetny (Zarco), nie słaby (Viniales), a średnie wartości tychże na ten sezon? :) A co by było, gdyby to Zarco miał słaby sezon, a Viniales dobry? Jak nie odpowiesz sobie na te i wcześniejsze pytania, myślę, że nie będziesz miała kart na rozdanie w grze pod tytułem, rzeczowa dyskusja ;)

      • @lukasso :D
        Po pierwsze nie należałam do co poniektórych widzących w Vinalesie Mistrza 2017 już w listopadzie 2016.
        Po drugie bardzo podobają mi się Twoje argumenty odnośnie kierowania karierą przytoczone powyżej, ale nie spodobał mi się sposób wywołania psychiatry i ubytku włosów MM wcześniej. Przyznaję bez bicia jemu kibicuję ;)
        3 o Perdosie się nie wypowiadam, bo nie jestem obiektywna.
        4 2017 to już przeszłość więc gdybanie nie zmieni jego wyników :)
        5 W mojej subiektywnej opinii Zarco jest lepszy. Na forum jestem od niedawna i mój błąd, nie zajrzałam do regulaminu. Nie wiedziałam, że nie można mieć swojego zdania ;)
        6 idąc dalej tropem subiektywizmu, dla Ciebie duma i honor ok :) dla mnie ugięcie pod presją – mam prawo mieć odmienne odczucia?
        I nie wiem czemu nie chcesz zaakceptować, że mam inne zdanie ;)
        A jak mi kart w dyskusji zabraknie poszukam asa w rękawie :)

  5. Wydaje się, że Yamaha już znalazła zastępcę https://youtu.be/4dUb5T7DU-Q, ha ha ha ;-)

  6. @k3 I to jest najlepszy komentarz w tej jałowej – póki co – dyskusji (czy jak wolą postmarksiści wszelkiej maści, w tym jałowym dyskursie, gdzie nie obowiązują obiektywne kryteria i realna wiedza, a siła i dar przekonywania).
    Myślę k3, że to jest plan C. Przekonałeś mnie ;) Ba rozbawiłeś :)

  7. Viniales przed sezonem sam z siebie zrobił przyszłego mistrza,sam wywarł na sobie presję,której nie sprostal.i po co było to gadanie?najlepszy zawodnik Yamahy?hehehe,a to dobre.Rossi walczył do końca,próbując wykrzesac coś jeszcze ze słabej konstrukcji M1,a „cudowny” Viniales zamykał tyły.a już wyścig na Wyspie Filipa pokazał jaki to gbur,większy nawet niż JL.W przyszłym sezonie Zarco przycmi całkowicie „blask” Mavericka,tak wyrokuje.

    • Dobra, dobra, ale czy to Vinales sam z siebie robił mistrza przed sezonem? Nawet jeśli to popłynął na fali zachwytu nad nim, zwłaszcza po testach. Przypominam, że nawet tutaj, wielu chciało przyznać mu tytuł mistrza świata, twierdząc, że „pozamiatane”.
      Rossi walczył do końca i skończył na 5. miejscu. „Cudowny” Vinales zamknął podium klasyfikacji generalnej. Zaraz się pojawi komentarz „ale Rossi jeździł z kontuzją, gdyby mu się nie przytrafiła to byłby lepszy od Vinalesa!” i zacznie się kolejna jałowa dyskusja, na którą w ogóle nie mam ochoty.

      Albo historia się powtarza, albo dałem się nabrać na prowokację.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
72 zapytań w 1,463 sek