Home / MotoGP / Zapowiedź nadchodzącego Grand Prix Indianapolis

Zapowiedź nadchodzącego Grand Prix Indianapolis

Już jutro rozpocznie się weekend o Red Bull Indianapolis Grand Prix. Zawodnicy na słynnym torze Indy ścigać się będą po raz pierwszy. Kto wie, może podczas czternastej rundy tego sezonu czekają nas jakieś zaskakujące rozstrzygnięcia?

Obiekt ten został wJuż jutro rozpocznie się weekend o Red Bull Indianapolis Grand Prix. Zawodnicy na słynnym torze Indy ścigać się będą po raz pierwszy. Kto wie, może podczas czternastej rundy tego sezonu czekają nas jakieś zaskakujące rozstrzygnięcia?

Obiekt ten został wybudowany w zeszłym roku, wewnątrz słynnego owalu. Szlak przeznaczony do wyścigów klas 125, 250 i 800cc ma 4216m długości, 16m szerokości, sześć zakrętów w lewo i dziesięć w prawo. Ponadto rolę prostej strat-meta będzie pełnić właśnie ta z poprzedniej konfiguracji toru, a będzie mieć 872m długości. Zawodnik, który wywalczy w kwalifikacjach Pole Position, ustawi się z prawej strony obiektu.

Zawodnicy klasy MotoGP udają się do USA już po raz drugi w tym sezonie. To właśnie w lipcu został rozegrany wyścig na torze Laguna Seca, kiedy to wygrał Valentino Rossi. Dla Włocha ten triumf był z pewnością punktem zwrotnym w tym sezonie, ponieważ od tamtego czasu nie schodzi on z najwyższego stopnia podium. Dzięki temu ma w klasyfikacji generalnej już 75 punktów przewagi nad drugim Casey’em Stonerem. Po kalifornijskim wyścigu #46 zwyciężył sierpniowe rundy w Brnie i San Marino, podczas gdy Australijczyk przewracał się (jadąc na pozycji lidera).

Do dobrej formy stara się także powrócić drugi z zawodników Fiat Yamahy – Jorge Lorenzo. Hiszpan w tym roku ma bez wątpienia dużego pecha. W maju przeszedł operację „napompowanych” rąk, kilka tygodni później podczas FP1 w Chinach złamał kostki, w Barcelonie zanotował wstrząśnienie mózgu a w Laguna Seca złamał dwie kości w lewej stopie! Wydaje się więc, że #48 wyczerpał już swój tegoroczny limit pecha. I mimo, że „Chupa-Chups” aż w czterech wyścigach nie zdobył ani jednego punktu, to w pozostałych szło mu całkiem nieźle. Pięciokrotnie stał na podium, w tym raz na najwyższym jego stopniu. Ostatnio w San Marino wywalczył drugie miejsce, co było jego pierwszą wizytą na „pudle” od czterech miesięcy! Dzięki temu zajmuje on dalej czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej (140pkt).

By zachować choć cień nadziei na mistrzostwo, #1 musi w niedzielę wygrać. Niestety nie będzie to łatwe, ponieważ poprawiając w trakcie FP2 na torze Misano Adriatico ochraniacz na kręgosłup, Casey tak niefortunnie zgiął rękę, że odnowiła mu się kontuzja z 2003 roku. Czy Stonerowi uda się w końcu utrzymać na motocyklu do samej mety? Jak sam przed nadchodzącym weekendem mówił: „Oczywiście nie jestem zadowolony z wyników kilku ostatnich wyścigów. Konsekwentnie pokazujemy, że jesteśmy szybcy, jednak to nie wystarcza.” Przed sezonem mówiło się, że Marco Melandri wraz z #1 będą rządzić w tym roku. Tak się jednak nie dzieje, a dodatkowo Włochowi idzie beznadziejnie. Okazało się, że przystosowanie do Desmosedici GP8 jest trudniejsze niż się tego spodziewał. Z tego też powodu, po ostatniej rundzie tegorocznego cyklu Motocyklowych Mistrzostw Świata #33 odejdzie do zespołu Kawasaki. Kontrakt z zespołem Ducati podpisał, podobno, także… Sete Gibernau! Hiszpan wystąpi w przyszłym roku w zespole Onde 2000, który obecnie wystawia dwie maszyny w klasie 125cc. 35’latek pochodzący z Barcelony zakończył wyścigową karierę wraz z końcem pechowego sezonu 2006, kiedy to ścigał się w bolońskiej ekipie. W tym roku natomiast, kilkukrotnie testował też maszynę Desmosedici na torze Mugello i uzyskiwał wówczas bardzo dobre wyniki. Czyżby zapowiadał się zatem come-back Sete do MotoGP? Jednak na oficjalne potwierdzenie tego faktu będzie trzeba poczekać jeszcze kilka dni.

Ze startą zaledwie dwóch punktów do Stonera, w klasyfikacji generalnej znajduje się Dani Pedrosa. Hiszpan w dość kontrowersyjny sposób zakończył po Grand Prix San Marino współpracę z Michelin, przechodząc w trybie natychmiastowym do Bridgestone’a. Dodatkowo, w Indianapolis #2 wystąpi nie dość, że na nowych gumach, to jeszcze na Hondzie RC 212V z pneumatycznie sterowanymi zaworami. Mimo, iż Hiszpan traci do zawodnika Ducati Marlboro w „generalce” zaledwie 2 punkty, to może okazać się, że sporo czasu zajmie mu przystosowanie się od nowych gum i nie uda mu się wywalczyć v-ce mistrzostwa. Jednak warto wspomnieć, że pierwsze testy „Złotego Dziecka Hondy” na oponach producenta spod wielkiej litery „B” wypadły bardzo pomyślnie. Nicky Hayden wystąpi po raz pierwszy w wyścigu od czasu feralnej kontuzji, której nabawił się w lipcu podczas treningów przed zawodami X-Games. To właśnie przez uraz nogi, Amerykanin nie wziął udziału w Grand Prix Czech, a w San Marino po występie w treningach i kwalifikacjach, ostatecznie zrezygnował ze startu w wyścigu. Miejmy zatem nadzieję, że „Kentucky Kid” powrócił już do formy i przed własną publicznością pokaże się z jak najlepszej strony. #69 podobno ma przejść w przyszłym sezonie do zespołu Ducati Marlboro w miejsce Melandriego. Niedawno sam zainteresowany wypowiedział się dość tajemniczo na temat całej tej sprawy dla magazynu Motosprint: „Nadszedł czas na zmiany, a ja potrzebuję czegoś innego. Nie mogę teraz nic więcej powiedzieć, jednak z całą pewnością, moja decyzja już niedługo zostanie oficjalnie potwierdzona.

Świetny debiut, póki co, zalicza w klasie MotoGP Andrea Dovizioso. Jest prawie pewne, że to Włoch zajmie miejsce Mistrza Świata z roku 2006 w zespole Repsol Honda. Zawodnik zespołu JiR Team Scot jest w klasyfikacji generalnej na piątym miejscu z dorobkiem 118 punktów. Warto też wspomnieć, że od czasu GP Portugalii, w którym się przewrócił, „Dovi” zawsze dojeżdża do mety na miejscu w pierwszej jedenastce. Dodatkowo ten 22’latek pochodzący z Forli jest najlepiej radzącym sobie zawodnikiem, który ściga się w satelickim zespole.

Pewne jest, że w przyszłym sezonie barwy zespołu Rizla Suzuki nadal reprezentować będą Chris Vermeulen i Loris Capirossi. Zarówno w Niemczech, jak i Laguna Seca czy Brnie, zawodnicy ścigający się na GSV-R stawali na najniższym stopniu podium. W dwóch lipcowych wyścigach to Australijczyk był trzeci, natomiast w Czechach — Włoch. To właśnie na torze imienia Masaryka #65 wyrównał rekord 276 startów Alexa Barrosa w Motocyklowych Mistrzostwach Świata. Już na koniec sierpnia „CapiTrex” pobił ten wyczyn, biorąc udział w swoim 277-mym Grand Prix. Zbieg okoliczności sprawił, że była to runda w San Marino. Jak wszyscy wiedzą, tor Misano Adriatico znajduje się niedaleko rodzinnej miejscowości Lorisa — Bolonii. Warto też dodać, że w barwach Rizla Suzuki podczas rozpoczynającego się jutro weekendu w Indianapolis wystąpi jeszcze jeden zawodnik – Ben Spies. Amerykanin już dwukrotnie występował w tym roku w klasie MotoGP — w czerwcu w Donington Park, a w lipcu w Laguna Seca. W obu tych występach zdobył punkty. Z Wielkiej Brytanii wywiózł on dwa, a ze swojej ojczyzny osiem „oczek”. Niedawne podpisanie kontraktu Vermeulena i Capirossiego mogą oznaczać, że #11 będzie bardzo ciężko dostać się do klasy królewskiej w przyszłym sezonie. Jednak jeszcze nic straconego. Plotki głoszą, że Spies może podpisać kontrakt z jedną z satelickich ekip Hondy. Ile w tym prawdy? Na razie nie wiadomo!

Zespół Tech3 Yamaha nadal boryka się z problemami z oponami. Mimo, iż w Misano James Toseland zakończył wyścig na szóstym miejscu, to Colin Edwards był dopiero dziesiąty. Menadżer francuskiej ekipy liczy, że jeszcze w tym sezonie Brytyjczykowi uda się stanąć na podium. Jak wiemy #5, team-partner dwukrotnego mistrza świata Subierbike’ów, dwukrotnie plasował się w tym roku na najniższym stopniu „pudła” — we Francji i w Holandii. Dzięki bardzo dobrym wynikom obu tych zawodników, satelicki team Yamahy zajmuje w klasyfikacji zespołów piąte miejsce (193pkt). To również dzięki „Texas Tornado” zawodnicy ścigający się na M1-kach w każdym tegorocznym wyścigu zajmowali przynajmniej jedno miejsce na podium! Warto też dodać, że zarówno #52 jak i #5 w przyszłym roku zobaczymy w barwach teamu Yamaha Tech3.

Nie sposób zapomnieć o Tonim Eliasie, który w trzech ostatnich wyścigach zdobył łącznie 45 punktów. Więcej wywalczył tylko Valentino Rossi, który zwyciężał zarówno w Laguna Seca, Brnie jak i Misano Adriatico. Wcześniej wspomniany Hiszpan w USA był siódmy, w Czechach drugi a w San Marino trzeci. Po tych rewelacyjnych wynikach, może być on raczej spokojny o swoją przyszłoroczną posadę w zespole Alice Ducati.

Na dobry wynik w swojej ojczyźnie liczy też John Hopkins. Anglo-Amerykanin ma w tym roku bez wątpienia ogromnego pecha, ponieważ przez kontuzje albo defekty maszyny aż w sześciu tegorocznych rundach nie zdobył ani jednego punktu. Jego najlepszym wynikiem było natomiast piąte miejsce wywalczone w Portugalii. Dla „Hoppera” weekend w Indianapolis będzie pierwszym tegorocznym startem w USA, ponieważ z powodu kontuzji nogi, której nabawił się podczas kwalifikacji do Dutch TT, musiał on opuścić kilka wyścigów (w tym ten na torze Laguna Seca). Miejmy zatem nadzieję, że na Indy #21 pójdzie całkiem nieźle. Anthony West natomiast cały sezon nie zachwyca. Australijczyk nie zmagał się w tym roku z kontuzjami, a mimo to ma o 3 punkty mniej w klasyfikacji generalnej od swojego zespołowego kolegi z teamu Kawasaki Racing. Warto też dodać, że #13 w przyszłym roku w ekipie „Zielonych” zastąpi Marco Melandri. Jedyną szansą „Antka” na pozostanie w MotoGP jest Jorge Martinez, który chce w przyszłym sezonie wystawić w klasie królewskiej trzecie ZX-RR. Sam „Aspar” jednak chce, żeby jego zespół reprezentował jeden z Hiszpanów. Natomiast kierownictwo Kawasaki powiedziało, że włożyli zbyt dużo czasu i pieniędzy w Westa, by po prostu z niego zrezygnować. Ciąg dalszy tej historii poznamy najprawdopodobniej za kilka dni.

Pierwszy trening wolny klasy MotoGP na torze Indianapolis już jutro o 15:30 czasu polskiego. Dokładny harmonogram nadchodzącego weekendu można znaleźć pod tym linkiem. Warto też wspomnieć, że na nadchodzący weekend zapowiadane są obfite deszcze a nawet burze i wichury.

Zdjęcie: www.crash.net

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
63 zapytań w 0,717 sek