Home / MotoGP / Zawiedziony Rossi upada trzy kółka przed metą

Zawiedziony Rossi upada trzy kółka przed metą

Beznadziejnie potoczył się dla Valentino Rossiego weekend o Red Bull U.S. Grand Prix, a zwłaszcza wczorajszy wyścig. Włoch przez cały czas ścigania się na Laguna Seca miał problemy ze znalezieniem odpowiedniego tempa, a w samych niedzielnych zmaganiach upadł na trzy okrążenia przed metą. Nie krył on, że jest mocno zawiedziony, ale nie tylko wyścigiem…

Od pierwszych treningów wolnych #46 tracił bardzo dużo do liderów i już wtedy jasne było, że walka o dobrą lokatę w niedzielę będzie w zasadzie niemożliwa. W kwalifikacjach zajął on tylko dziesiąte miejsce… tracąc blisko dwie sekundy do zdobywcy pole position Jorge Lorenzo.

W samym wyścigu zaś, po nienajlepszym starcie, jechał on na dziesiątej pozycji, zanim na szóstej cyrkulacji awansował o jedno oczko do góry po wyprzedzeniu Alvaro Bautisty. Gdy upadł jadący na czwartym miejscu Ben Spies, „The Doctor” znalazł się zatem na ósmym miejscu. Kiedy do końca pozostały mniej niż trzy okrążenia, jeszcze na dojeździe do słynnego „The Corkscrew” #46 zaliczył uślizg przodu i wylądował na deskach, nie kończąc pierwszego w tym roku wyścigu.

„Nie walczyłem o podium, ale wypadek taki jak ten, na sam koniec wyścigu wciąż jest niezadowalający. Jechałem tempem podobnym do tego z pierwszego okrążenia praktycznie przez cały wyścig, więc w momencie wywrotki nie byłem zbyt szybki,” komentował 33’latek z Tavullii, który spadł tym samym na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej, w której wyprzedzili go jego team-partner Nicky Hayden oraz Niemiec Stefan Bradl.

Od początku przygody Rossiego z Ducati ma on w zasadzie wciąż te same problemy, a mianowicie głównie chodzi tu o kłopoty z przodem motocykla a także fakt, iż nie jest w stanie wykorzystać korzyści płynących z używania miękkich opon. Od startu obecnego cyklu zmagań Valentino kilkukrotnie krytykował producenta z Bolonii, który stara się przedłużyć z Włochem kontrakt na kolejny sezon. Wiele jednak wskazuje na to, że już w przeciągu najbliższych dwóch tygodni #46 podejmie decyzję o powrocie do Yamahy.

„Uciekł mi przód na wejściu w „Korkociąg” w momencie, gdy motocykl nadal był postawiony prosto, kiedy tylko dotknąłem hamulca. Podobna sytuacja miała miejsce na Sachsenringu. Mamy prawdziwy problem: w dzisiejszym [niedzielnym – przyp. autora] wyścigu, strasznie ciężko było doprowadzić przednią oponę do odpowiedniej temperatury pracy, w zasadzie po trzydziestu okrążeniach wciąż zachowywała się jak zupełnie nowa. To naprawdę wstyd, bo mamy ten problem od bardzo długiego czasu i nie jesteśmy w stanie tego poprawić.”

Co zaś ciekawsze, 9’krotny Mistrz Świata spoglądając na poprzednie wyścigi obecnego sezonu, przyznał, iż: „To była bardzo ciężka pierwsza połowa sezonu, nawet trudniejsza niż w minionym roku. Ciężko jest utrzymać koncentrację i wystarczająco dużo siły, zarówno fizycznej jak i, przede wszystkim, psychicznej, kiedy walczy się o niezbyt istotne pozycje.

„Przed nami jeszcze osiem wyścigów. Ubiegłoroczna druga część sezonu w naszym wykonaniu była bardzo zła, więc musimy utrzymać koncentrację, by wywieźć maksimum z każdego weekendu,” mówił dalej „The Doctor”, który na koniec dodał: „Zadecyduję o mojej przyszłości w ciągu najbliższych tygodni, prawdopodobnie jeszcze przed Indianapolis, bo nie mogę za dużo myśleć o tym w trakcie wyścigowego weekendu, kiedy skupiam się na innych rzeczach.”

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
33 zapytań w 0,734 sek